TOPOROWSKI
PUSZKIN W POLSCE
3
MARIAN TOPOROWSKI
PUSZKIN
W POLSCE
zarys bibliograficzno-literacki
PAŃSTWOWY
INSTYTUT WYDAWNICZI
Wszelkie prawa zastrzeżone.
All rights reserved
Manuskrypt otrzymano dnia 26. VIII. 1949
Druk 20 ark. ukończono 21. VII. 1950
Nakład 5350 egz.
Papier druk. sat. V. kl., 80 g form 82 x 104 cm
Printed in Poland
Drukarnia Nr 17 PKZG w Krakowie, Zwierzyniecka 2
790/49, M - 54734
Čëţńňđŕöč˙:
ALEKSANDER PUSZKIN
Portret Tropinina
5
DROGIEJ PAMIĘCI BRATA
STANISŁAWA TOPOROWSKIEGO
ODDANEGO DZIAŁACZA
KOMUNISTYCZNEJ PARTII POLSKI,
DŁUGOLETNIEGO WIĘŹNIA POLITYCZNEGO
KIELC I GRUDZIĄDZA
UCZESTNIKA I INWALIDY
WOJNY O WOLNOŚĆ LUDU HISZPAŃSKIEGO
JEDNEGO Z PIERWSZYCH PRZYWÓDCÓW
RUCHU OPORU WE FRANCJI,
ROZSTRZELANEGO PRZEZ HITLEROWCÓW
11 SIERPNIA 1942 ROKU
NA MONT VALÉRIEN POD PARYŻEM
7
SŁOVO OD AUTORA
Książka niniejsza jest wynikiem wieloletniej pracy, prowadzonej zresztą z dużymi przerwami i zawsze na marginesie stałych zajęć zawodowych. Jej podstawę stanowi zarys bibliograficzno-literacki pt. «Puszkin w polskiej krytyce i w przekładach», opublikowany przeze mnie w 1939 r. w dwutomowej księdze zbiorowej pt. «Puszkin 1837—1937» oraz wydany osobno w niewielkim nakładzie w tymże roku.
Nakład ten — zanim został rozpowszechniony — uległ zniszczeniu w czasie wojny, a sama książka stała się rzadkością bibliograficzną. Co prawda już w rękopisie wykorzystano ją częściowo do pewnych prac o podobnym zakresie i opublikowanych równocześnie. Po wojnie posługiwano się nią w odpisie maszynowym. Fakty te świadczyły bądź co bądź o przydatności pracy, a liczne pozytywne oceny zachęcały do jej wznowienia i uzupełnienia.
W obecnej postaci książka jest w znacznej mierze nowym, bardzo rozszerzonym opracowaniem tematu. Zawiera około pięćset nowych pozycji bibliograficznych, tj. o sześćdziesiąt procent więcej niż w edycji pierwotnej. Są to nie tylko materiały ostatniego dziesięciolecia, ale i wiele interesujących danych z okresów wcześniejszych, zwłaszcza z wieku XIX. Co najmniej dwukrotnie wzrósł komentarz i wybór cytowanych tekstów, zmieniając w ten sposób charakter książki.
8Z początku bowiem celem moim była możliwie wyczerpująca bibliografia puszkinianów polskich. Dopiero w toku pracy powziąłem myśl «uczytelnienia» długiego rejestru tytułów przez dodanie nasuwających się uwag i wyjaśnień oraz przez zilustrowanie niektórych pozycji ciekawszymi tekstami. W ten sposób dojrzał zamiar stworzenia — na tle ścisłej bibliografii — literackiego obrazu dziejów Puszkina w Polsce.
Nie pozwoliły urzeczywistnić w całej pełni tego zamiaru trudności obiektywne. Poważną przeszkodą była niemożność zdobycia podstawowych nieraz książek i czasopism wskutek wojennych zniszczeń w bibliotekach polskich. Większość własnych notat zaginęła mi w czasie powstania warszawskiego.
Stąd powstały w książce pewne nierównomierności w komentarzach, a czasem i nieuchwytny może dla czytelnika brak jakiegoś tekstu, który warto by przytoczyć.
Materiał bibliograficzny poprzedziłem «Wstępem», który daje ogólny rzut oka na całość dziejów Puszkina w Polsce. Starałem się tu przede wszystkim zaakcentować momenty ważniejsze — pominięte nie tylko w bardzo pobieżnych artykułach autorów dawniejszych (Tretiak, Łoś, Kułakowski, Batowski), którzy operowali znikomym materiałem, ale nie dostrzeżone również w obszerniejszej pracy M. Jakóbca, drukowanej we wspomnianej księdze «Puszkin 1837—1937». W wielu wypadkach podaje «Wstęp» informacje uzupełniające się wzajemnie z rozrzuconymi w tekście bibliografii komentarzami autora.
W zakresie zebrania materiału starałem się — o ile to było możliwe — zgromadzić wszystko, co u nas z Puszkina przekładano i co o Puszkinie pisano. Monografia
9bibliograficzna tego typu powinna dać pojęcie o zasięgu oddziaływania pisarza, o stopniu zainteresowania nim, o jego znaczeniu i roli w naszej kulturze. Ilość pozycji bibliograficznych ma tu swoistą wymowę i staje się jakością. Dlatego też uważałem, że pomijanie tych czy innych pozycji ze względu na ich małą wartość naukową, niski poziom czy tendencję pomniejszałoby i zniekształcało obraz zjawiska literackiego.
W toku pracy sam zostałem zaskoczony obfitością nowych pozycji; nasuwało to myśl zmiany układu książki, zwłaszcza jej części drugiej. Niewątpliwie przydałaby się tutaj pewna klasyfikacja materiału. Praca była jednak już zbyt daleko posunięta, a jej technika związana z układem edycji pierwotnej. Zresztą prosty układ chronologiczny jest uzasadniony chęcią pokazania, jak dane zjawisko życia literackiego rozwijało się w czasie. Nieliczne odstępstwa od porządku chronologicznego, jak na przykład umieszczenie pod datą rękopisu publikowanych nieraz o wiele później listów czy pamiętników — wydają się w tym wypadku usprawiedliwione.
W wyborze tekstów, cytowanych w całości lub w urywkach, powodowałem się różnymi względami. W odniesieniu do działu przekładów wchodziły w grę takie motywy, jak np. chęć pokazania rozwoju techniki tłumaczeń w różnych czasach czy zwrócenia uwagi na tłumacza zapomnianego, charakterystyczność lub niedostępność przekładu. Uważając jednak, że obraz dziejów Puszkina w Polsce byłby niezupełny bez wierszy wolnościowych — zamieściłem również i te najbardziej spopularyzowane przekłady.
Podobna różnorodność względów, zresztą tłumacząca się samym założeniem książki, decydowała o doborze
10cytat1 w dziale literatury o Puszkinie. Ze szczególną skrupulatnością notowałem wiadomości i relacje, które ukazywały się w pierwszej połowie XIX wieku, a zwłaszcza za życia poety. Były to bowiem materiały najbardziej zapomniane, a nieraz i trudno dostępne. Wydobycie ich na jaw ukazuje w nowym świetle recepcję Puszkina w Polsce w okresie najwcześniejszym. Przypuszczam, że ta część książki może zainteresować nie tylko historyka literatury.
Praca niniejsza, oddana do druku w sierpniu ubiegłego roku, była jednak w miarę możności uzupełniana w korekcie materiałami, które się ukazywały do końca roku 1949. Siłą rzeczy nie obejmuje ona tak ważnych pozycji, jak np. zapowiedziany obszerny wybór przekładów z Puszkina («Czytelnik» wraz z «Książką i Wiedzą») lub pierwsze tomy zamierzonego 6-tomowego wydania jego dzieł.
Winienem podziękowanie osobom, które w ten czy inny sposób dawniej lub obecnie okazały mi pomoc w wykonaniu zadania, a w szczególności: Prof. Wacławowi Borowemu, Józefowi Chudykowi, Janowi Michalskiemu, Aleksandrowi Semkowiczowi, prof. Julianowi Krzyżanowskiemu, Juliuszowi Gomulickiemu i dr Wandzie Sokołowskiej za zwrócenie mi uwagi na niejedną ciekawą pozycję.
Warszawa, styczeń 1950.
11WSTĘP
I naród w sercu mnie po wieczny czas utwierdzi
Za to, żem lutnią w swój nielitościwy wiek
Wysławiać wolność śmiał i wzywał miłosierdzia,
I szlachetności uczuć strzegł.
Puszkin: Pomnik
Gdybyśmy mogli porównać losy, jakie przechodziła u nas twórczość wielkich poetów obcych, to zapewne okazałoby się, że dzieje Puszkina w Polsce stanowią jedno z najbardziej ciekawych, choć i dramatycznych zjawisk naszego życia literackiego; zresztą nie tylko literackiego.
Puszkin był może jedynym poetą spośród swoich i obcych, którego w Polsce jeszcze za życia opromieniła legenda. Sława śmiałego piewcy wolności, zainteresowanie jego postacią i twórczością oraz upowszechnienie tej twórczości w przekładach i adaptacjach — to trzy zasadnicze wątki dziejów Puszkina w Polsce.
Twórczością autora antycarskich wierszy, przepięknych liryków i poematów interesowali się u nas od lat najdawniejszych poeci i krytycy, uczeni i działacze polityczni, a przede wszystkim szeroka opinia publiczna. Być może nawet, że pierwsze zainteresowania miały podkład bardziej ideowo-polityczny niż literacki. Patrioci polscy czasów Królestwa Kongresowego pozostający w kontaktach z rewolucjonistami rosyjskimi — mogli już dość wcześnie słyszeć o poecie, który rewolucjonizował opinię narodu rosyjskiego występując przeciw caratowi.
Jest rzeczą bardzo interesującą, że pierwsza polska relacja o Puszkinie mówi o nim jako o niezwykłym talencie,
12którego «Muza nie znała, dobrze ukazów» i który dlatego został skazany na zesłanie. Ta wiadomość pochodzi z roku 1820, gdy autor ody Wolność miał dopiero 21 lat, i była podana przez Wincentego Pełczyńskiego w liście z Petersburga do członka organizacji filareckiej — Jeżowskiego.
Oczywista, że tego rodzaju wiadomości nie mogły wówczas ukazywać się w druku; było jednak dość okazji, aby docierały one do polskiego społeczeństwa, budząc zainteresowanie, sympatię, a wkrótce nawet kult poety. Nie tylko jednak informacje o poecie dochodziły tak wcześnie do społeczeństwa polskiego. Niewątpliwie i jego rewolucyjne utwory, o których mówił Mickiewicz, że «obiegały Rosję od Petersburga do Odessy w rękopisach, wszędzie komentowane, wielbione» — równie szybko przedostawały się do Polski.
Istnieje mało znany wiersz Maurycego Gosławskiego, żołnierza i poety powstania listopadowego, wiersz młodzieńczy, jeszcze nieporadny, napisany w roku 1826. Był to rok kaźni dekabrystów. Utwór nosi wymowny tytuł: Na śmierć Pestela, Murawjewa i innych męczenników rosyjskiej wolności. Jak Puszkin, zwraca się tu młody poeta do alegorycznej postaci «dziewicy Wolności», choć jego wezwanie nosi już inny charakter. Albowiem ta «wygnanka znad brzegów Wisły — dziś nadnewska męczennica» — opłakuje teraz tych Rosjan, którzy «legli za świętą ludzkości sprawę». Wiersz Gosławskiego jest jak gdyby echem czy epilogiem Puszkinowskiej ody Wolność i sprawia nieodparte wrażenie, że powstał pod jej wpływem.
Gdy mowa o dekabrystach, warto pamiętać, co o spisku dekabrystowskim, o jego powiązaniach z polskim ruchem rewolucyjno-wyzwoleńczym i o roli Puszkina mówił
13Joachim Lelewel. Ten znakomity historyk, wielki patriota i działacz rewolucyjny wygłosił w roku 1834 w Brukseli publiczne przemówienie. Zostało ono później ogłoszone drukiem pt. Mowa miana w Brukselli 25 stycznia 1834 roku w rocznicę zrzucenia Mikołaja z tronu polskiego, tudzież na pamiątkę powstania rosyjskiego w roku 1825 i stracenia patriotów rosyjskich. Lelewel mówi tu obszernie o utworach poety rosyjskiego wymierzonych przeciwko caratowi, uważając Puszkina za inspiratora rewolucyjnych poczynań młodzieży rosyjskiej. Tę rolę Puszkina jako «przywódcy opozycji intelektualnej» przedstawi w parę lat później, już bardzo szczegółowo, Mickiewicz w nekrologu Puszkina.
Mimo iż za życia poety przetłumaczono dość dużo jego utworów na język polski, dawały się słyszeć narzekania na zbyt małą znajomość jego poezji. W roku tragicznej śmierci Puszkina, która wywarła w Polsce wielkie wrażenie, tłumacz jego nekrologu w piśmie «Wizerunki i roztrząsania naukowe» powiada:
«Nikt nie zaprzeczy i tej prawdzie, że jakkolwiek mało znaliśmy twory jego, z imieniem jednak tego poety aż nadto dobrze byliśmy oswojeni. Puszkin — i u nas był na ustach wszystkich...»
Podobnie stwierdzał tłumacz poematów Puszkina Leon Janiszewski, powstaniec 1831 roku, później zesłaniec kaukaski. W roku 1842 w przedmowie do przekładu Cyganów mówi on także o powszechnym uwielbieniu, jakim imię Puszkina otoczone jest w Polsce. Istotnie, gdyby tak nie było, skądżeby w dalekim wówczas Wrocławiu, w czwartym roku od śmierci poety ukazał się wiersz Do Puszkina polskiego demokratycznego literata, Piotra Dahlmana, który pisał:
14Tak twój geniusz, Puszkinie, pośród ciemnej zimy,
Gdzie drzemał duch stężały milionów ludzi,
Zabłysnął — i gorejąc ognistymi rymy
Od Niemna do Kamczatki ludy ze snu budzi.
W wierszu tym autor wielbi Puszkina jako pieśniarza wolności przepowiadając mu, że on to z «Byronem płomiennym» i z «wielkim Polski wieszczem — w świetnej trójcy pobłyszczy nad wieków grobami». Nie był to ani pierwszy, ani jedyny wiersz polski poświęcony Puszkinowi. Wartość literacka tych utworów nie jest tu rzeczą istotną; są one ciekawe jako wyraz bezpośredniego wzruszenia odbiorców. Gdy jeden z pierwszych tłumaczy Puszkina — Ignacy Zenowicz — nazwie go we wstępie do wiązanki przekładów z 1830 roku wieszczem nieśmiertelnym, uczyni to w sposób tchnący szczerością i głębokim pietyzmem.
Tak to jeszcze za życia poety powstał w Polsce rodzaj mitu o nim. Zjawisko piękne, wzruszające i jedyne w swoim rodzaju. Wyjaśnia ono, dlaczego tak długo dawano u nas wiarę pogłosce, że Mickiewicz wyzwał na pojedynek zabójcę Puszkina. Wyjaśnia, dlaczego wśród licznego grona tłumaczów poety spotykamy tylu uczestników obu powstań polskich, zesłańców politycznych i działaczy demokratycznych; tłumaczy również, dlaczego aż pięciokrotnie przekładano w różnych okresach piękny wiersz Lermontowa Na śmierć poety, tłumaczy wreszcie i tę oryginalną, jedyną w swoim rodzaju rzeźbę, wykonaną pod koniec XIX w. przez polskiego więźnia politycznego w Nerczyńsku na Syberii — popiersie Puszkina ulepione z chleba. Najbardziej jednak wymowny był fakt, że nawet w umysłach tych, którzy nie znali dobrze twórczości Puszkina, istniało wzniosłe o nim wyobrażenie.
15Mówiąc o micie, mieliśmy na myśli zespół pojęć rozpowszechnionych wśród szerokich kół społeczeństwa i wyrażających uczuciowy stosunek do poety. Ten pozytywny stosunek ulegał w różnych czasach ciężkim próbom, z których przecież wychodził odnowiony i pogłębiony. Jednocześnie stanowił on tło i punkt wyjścia dla bardziej określonych zainteresowań literackich i naukowych. I one zaczynają się również za życia poety.
Los chciał, że jednym z pierwszych Polaków i tym, który najbliżej zetknął się z Puszkinem i głęboko zainteresował jego twórczością — był Mickiewicz. On to już w 1827 roku w piśmie «Moskowskij Tielegraf» poddaje krytycznej ocenie pierwszy polski przekład poematu Puszkina — Fontannę bakczysarajską, ustalając przy tym elementarne zasady przekładów z literatury rosyjskiej. On w ogłoszonej w tymże roku w «Kurierze Warszawskim» korespondencji o życiu literackim Moskwy daje zwięzłą, żywą charakterystykę młodego Puszkina. «Obszerniej kiedyś o nim napiszę» — zapowiadał w tymże liście. Nie przeczuwał zapewne, że obszerniejsza relacja będzie jednocześnie wspomnieniem pośmiertnym o przyjacielu.
Nie ma potrzeby rozwodzić się nad znanym pięknym nekrologiem, drukowanym w «Le Globe». Utrwalił tu Mickiewicz obraz poety-rewolucjonisty i pisarza, który dokonał przewrotu w piśmiennictwie rosyjskim, tworząc literaturę narodową. Myśli te rozwijał w Collège de France w wykładach poświęconych Puszkinowi w Kursie literatur słowiańskich.
Ale jeszcze przed pierwszym wystąpieniem Mickiewicza ukazały się polskie artykuły krytyczne, zapowiadające pojawienie się w Rosji geniusza poetyckiego. Najpierw Stanisław Jaszowski w «Rozmaitościach» lwowskich,
16nieco później Adam Rogalski we wstępie do przekładu Fontanny bakczysarajskiej informowali polskiego czytelnika o ukazaniu się romantycznych poematów Puszkina nie szczędząc im słów uznania. Obaj podkreślali oryginalność i niezwykły wdzięk Puszkinowskiej lutni. I jeden, i drugi poświęcili mu również pełne entuzjazmu strofy swoich wierszy.
Wkrótce dołączą się tutaj bardziej znane nazwiska: głośnego krytyka Michała Grabowskiego, Bohdana Zaleskiego, Ant. Edw. Odyńca, a także i Juliusza Słowackiego. Nie wszyscy pisarze pozostawią ślad swoich zainteresowań w drukowanych publikacjach. O zainteresowaniu Bohdana Zaleskiego Puszkinem dowiemy się np. z jego listów.
Grabowski, który zajął się Puszkinem jeden z pierwszych, dopiero w dwa lata po śmierci poety ogłosił obszerniejsze o nim studium. Szczególny nacisk położył w nim na Eugeniusza Oniegina, podkreślając elementy realizmu i swojskości tego poematu. «Niewielu dzisiejszych pisarzy — mówi Grabowski — zda mi się mieć prawo stanąć w równi ze znakomitym autorem Oniegina, a zwłaszcza jako z autorem Oniegina». Z korespondencji Grabowskiego dowiadujemy się ponadto, że bardzo namawiał on współczesnych literatów do przełożenia tego arcydzieła Puszkina na język polski. W listach swoich dołączał on nieraz odpisy ostatnio przeczytanych w czasopismach wierszy Puszkina, a nawet sam na gorąco je przekładał.
Stwierdzić trzeba rzecz zastanawiającą: prawie wszystkie wypowiedzi Polaków o Puszkinie, które ukazały się za jego życia i bezpośrednio po śmierci, były pełne jednomyślnego uznania i podziwu oraz odznaczały się dużą trafnością ocen. Nie wszystkie wypowiedzi
17z tego wczesnego okresu możemy tu przytoczyć. Nie chcemy jednak pominąć Słowackiego. Nieoczekiwanie napotykamy w Beniowskim jakby mimochodem rzucone zdanie:
...Lecz język piękny, pełen dyjamentów
W Puszkinie...
Dopiero z sąsiednich strof Beniowskiego wynika, że Słowacki potraktował tu Puszkina nieomal jako symbol. Zapewne przykład losów poety nasunął Słowackiemu tych kilka strof poświęconych tragicznej sytuacji postępowej literatury rosyjskiej, której car był cenzorem, a szef żandarmów katem. Przeciwstawił tu Słowacki nie tylko pisarzy postępowych — literatom wstecznikom, którzy stali na usługach carskiego reżimu, ale w poetyckiej hiperboli widział on nawet jakby dwa różne języki rosyjskie i stąd to przeciwstawienie:
…Lecz język piękny, pełen dyjamentów
W Puszkinie — w panu Sękowskim podłości...
W czasach późniejszych nie wszyscy jak Słowacki i Mickiewicz potrafili odróżniać naród i największego poetę narodowego — od reżimu i ustroju, w którym żył poeta i kształtowała się literatura.
Nie zawsze również umiano oddzielić genialną i postępową twórczość Puszkina od jego wypowiedzi doraźnych, pod wpływem nastroju chwili czy oddziaływań środowiska lub w następstwie skomplikowanej sytuacji osobistej poety, uwięzionego w sidłach carskiej niewoli.
Nie był to zapewne przypadek, że anonimowy pamflet na Mickiewicza wydany w r. 1842 w Paryżu przez emigracyjnego publicystę Darasza zawierał również wulgarny wypad przeciw Puszkinowi. Autor pamfletu przeniósł swą nienawiść do caratu na całą literaturę rosyjską
18i na ...prześladowanego przez carat Puszkina.
Niejednokrotnie wypominano Puszkinowi jego wiersz «Oszczercom Rosji» napisany w r. 1831. Istotnie w tym momencie poeta, zasugerowany i zatrwożony możliwością powtórzenia się inwazji z Zachodu w rodzaju napoleońskiej, nie dostrzegł rewolucyjnego znaczenia powstania polskiego i mylił się w jego ocenie. Mimo to stwierdzić trzeba, że niektórzy z późniejszych publicystów fałszywie i tendencyjnie tłumaczyli wiersz, jak gdyby nie widząc, że ostrze jego zwracało się nie przeciw walczącym o niepodległość Polakom, lecz przeciw politykom zachodnio-europejskim. Tendencyjna interpretacja była na rękę szowinistom obu narodów i utrudniała niejednemu sprawiedliwy sąd o poecie.
Zapominano przy tym, że geniusz jest także żywym człowiekiem i nie zawsze wolnym od obciążeń swej epoki i swojej klasy. Zdaje się, że te względy miał na myśli Mickiewicz kończąc swoje o Puszkinie wspomnienie: «Wady jego zdawały się zależeć od okoliczności i od społeczeństwa w którym żył, ale co było dobrego w nim, z własnego jego pochodziło serca».
Mickiewicz i Puszkin byli wiernymi przyjaciółmi, przekładali nawzajem swoje utwory, pisali o sobie w słowach pełnych szacunku1, a jednocześnie przeprowadzili ideową dyskusję na temat stosunków politycznych, które dziś należą do przeszłości. Możemy to zrozumieć. Obaj byli wielkimi patriotami i obaj czuli się związani z losami swych narodów, lecz przecież nie narody stanowiły wtedy o swoich losach. Tych niezwykłych przyjaciół łączył jednak wspólny ideał: «Mickiewicza — pisał Puszkin —
19słuchaliśmy z zapartym tchem, gdy mówił o czasach przyszłych, gdy narody zapomną waśni — i w rodzinę wielką się połączą».
Komentowanie wymiany poglądów Mickiewicza i Puszkina stało się ośrodkiem zainteresowań polskich badaczy puszkinowskich pod koniec XIX w. — a zwłaszcza Włodzimierza Spasowicza i Józefa Tretiaka. Przedmiotem literackiej egzegezy były przede wszystkim takie utwory Mickiewicza, jak Pomnik Piotra Wielkiego i w ogóle Dziadów części III Ustęp oraz poemat Puszkina Jeździec miedziany. Zajmowano się też wiele stosunkiem obu poetów do Byrona. Ale zanim przyszło do tych gruntowniejszych historyczno-literackich studiów, ukazywały się sporadycznie wspomnienia i wypowiedzi o Puszkinie, a wśród nich od czasu do czasu — obszerniejsze szkice i opracowania.
Jedno z nich, zupełnie zapomniane, godzi się wspomnieć: był to essay wybitnego w swoim czasie krytyka — Juliana Klaczki — o Fontannie bakczysarajskiej, napisany i ogłoszony w Paryżu podczas wojny krymskiej. Studium to, poprzedzone pełnym finezji opisem Bakczysaraju, zawiera szczegółową literacką analizę poematu Puszkina. Przed Klaczką ten sam temat, choć bardziej ogólnie, omawiał inny znany pisarz — Edmund Chojecki.
Warto może podkreślić, że w drugiej połowie XIX w. miastem, gdzie stosunkowo często mówi się o Puszkinie, jest Kraków. Tu na Uniwersytecie Jagiellońskim w roku 1854 i 1857 wykłada o Puszkinie Hieronim Mecherzyński. Tu w r. 1874 — w ramach cyklu odczytów o literaturach słowiańskich — obszernie, śmiało i ciekawie mówi o Puszkinie Adam Honory Kirkor. (Prelekcje te ukazały się w wydaniu książkowym). W Krakowie
20w r. 1886 głośnym echem odbiją się odczyty Włodzimierza Spasowicza na temat Mickiewicz i Puszkin przed pomnikiem Piotra Wielkiego. Wywołały one wiele głosów polemicznych; niektóre z nich powinny należeć raczej do historii dyplomacji niż do historii literatury. Jakże często wtedy kosztem sprawiedliwości wobec poety załatwiano bolesne sprawy polityczne.
Wreszcie w roku 1899, w stulecie urodzin poety, reprezentatywny i samorzutny obchód jubileuszowy odbył się także w Krakowie. Znamienne, że właśnie poza kordonem reżimu carskiego. W obchodzie zorganizowanym przez wybitnych uczonych humanistów, jak Kazimierz Morawski, Jan Baudouin de Courtenay, Karol Potkański, wzięli udział także najznakomitsi przedstawiciele literatury i sztuki, wśród nich: Stanisław Wyspiański, Jacek Malczewski i Władysław Żeleński.
Trzeba zauważyć, że pierwsze wielkie jubileusze Puszkinowskie w latach 1887 i 1899, aczkolwiek siłą rzeczy wywoływały wzmożony ruch literacki związany z imieniem poety, odbywały się w warunkach bynajmniej nie sprzyjających głębszemu poznaniu jego poetyckiego i społecznego oblicza. Jubileusze przypadły w okresie wzmożenia reakcyjnej polityki caratu, wyrażającej się na terenie Królestwa Kongresowego również ostrą akcją rusyfikacyjną.
Carat, który nie mógł sobie dać rady z Puszkinem żywym, z czasem usiłował wygrywać jego imię dla powszednich potrzeb reżimu. Oczywiście twórczość jego sfałszowano i okrojono na użytek klasy panującej. Jednym z licznych przykładów takich deformacji może być utwór Wieś («Dieriewnia»). Mocne strofy piętnujące ucisk i niedolę pańszczyźnianego chłopa zostały usunięte, tak że wiersz stracił zupełnie swój sens społeczny i rewolucyjny.
21Po prostu zrobiono z niego sielankę wymarzoną przez pięknoducha. (W takiej unieszkodliwionej formie przekładał go w r. 1888 polski tłumacz Truszkowski).
W okresie jubileuszów usiłowano dla potrzeb carskich pedagogów wykorzystać ustalone sympatie Polaków dla poety. Pomylono się. Wszystkie oficjalne imprezy spotkały się na terenie Królestwa Kongresowego z oficjalną (o ile to było możliwe) odprawą. Ale ponad głowami urzędowych patronów pisarze tej miary, co Bolesław Prus, Eliza Orzeszkowa, Władysław Mickiewicz i wielu innych — złożyli hołd pamięci prawdziwego Puszkina, zwracając się bezpośrednio do Związku Pisarzy Rosyjskich.
I w samej Rosji przeciw reakcyjnym patronom Puszkina powstała opozycja. M. in. wystąpił wtedy z protestem rewolucjonista i zesłaniec syberyjski, poeta Bogoraz. Jego oskarżycielski wiersz przełożył natychmiast na język polski — tłumacz Puszkina Leo Belmont. Rewolucjonista rosyjski pisał pod adresem swej rodzimej, zakłamanej reakcji:
Kiedy zginął poeta, nie było was jeszcze,
Ale zgon ów sprawiły takie same ręce
I wasi to ojcowie te sieci złowieszcze
Dniem i nocą splatali, w których zginął w męce.
I wasi to ojcowie jako psy go szczuli,
Ze szczekaniem szli wszędy, kędy szedł wygnaniec,
I w mroku ciosem zdradnym na śmierć go zakłuli
Zmęczonego zagnawszy na przepaści kraniec.
…………………………
Dla nas drogim jest pieśniarz, co na harfie złotej
Grał ziemi i dźwiękami mógł dusze czarować,
I wiek nasz młodociany uczył swymi wzloty
Wieczne dobro i piękno kochać i pojmować.
To co u nas w wieku XIX mówiono i pisano o Puszkinie oraz ów rezonans uczuciowy i społeczny, jaki budziła jego poezja, nie wyczerpuje wcale tematu. W życiu literackim nie mniej istotną rolę grały przekłady jego dzieł na język polski.
I tu znów spotykamy się ze zjawiskiem znamiennym: zdaje się, że w żadnym języku świata nie było tylu przekładów z Puszkina co w polskim. W samym tylko wieku XIX przełożono ponad 100 mniejszych i większych utworów. Ale i ta liczba nie jest pełną miarą popularności autora Oniegina. Szereg bowiem utworów przekładali wielokrotnie różni tłumacze. W ten sposób licząc otrzymamy za wiek XIX około 200 różnych przekładów1. Oczywiście bardzo znaczna ich część daleka była od piękności oryginału. Fakt, że było ich tak wiele, dowodził raczej znajomości i rozmiłowania w poezji Puszkina niż uzdolnień tłumaczów. Jakże często wówczas lutnię północnego Apollina reprezentowały u nas skrzypki parafialnego grajka!
Nawet na lepszych przekładach tego okresu zdawał się ciążyć mrok niewoli, jak gdyby ściszający dźwięk i przyciemniający blask tej świetnej poezji, o której powie Brückner, że «celuje nieskazitelną pięknością klasyczną». Ale i w tych przekładach wnikliwy czytelnik odkryje swoisty urok zmiennych gustów epoki. W perspektywie bowiem historycznej problem przekładu nie jest zagadnieniem wyłącznie formalnym.
Spróbujmy przeczytać Rusałkę Rypińskiego (1827), gdzie — w naiwności ducha tłumacza — «śliczniuchna a blada» dziewica «milczkiem siada u brzegu». Trudno
23powstrzymać uśmiech wobec takich niespodzianek, ale nawet formalistę rozbroi całość przekładu, który zachowując duży stopień wierności tak bardzo przypomina swoim słownictwem, budową zdań i obrazowaniem koloryt Świtezianki. Albo weźmy Wieczór zimowy w tłumaczeniu Jana Prusinowskiego z 1855 r. Czyż nie swojska, pełna prostoty nuta brzmi w tym wierszu, w którym poeta zwraca się do starej piastunki:
Tyś jest jedna towarzyszka,
Mej młodości zbiegłej w pędzie,
Łykniem z biedy — hej kieliszka!
A weselej sercu będzie!
Zanuć piosnkę: — jak ptaszyna
Plotła gniazdko za morzami; —
Zanuć piosnkę: — jak dziewczyna
Do krynicy szła z wiadrami...
Trudno w pobieżnym szkicu orzec, którego z tłumaczów lub które z przekładów liryki w XIX wieku należałoby wyróżnić. Można tu stosować rozmaite — nie tylko formalne kryteria. Najpłodniejszy tłumacz tego okresu — Sołtyk-Romański był jednocześnie najsłabszym. Drugi z kolei pod względem ilości przetłumaczonych utworów — Ignacy Despot-Zenowicz był w swoich udanych, pięknych tłumaczeniach niewątpliwie najlepszym, a w dodatku jednym z pierwszych (1830). Samuel Bogumił Linde był w ogóle pierwszym tłumaczem (1823), jest to jednak jedyny tytuł, aby go tutaj wspomnieć. Lecz wielu innych — nie mówimy już o Mickiewiczu — o nazwiskach znanych w literaturze, jak Odyniec, Kondratowicz, Bełza czy Gomulicki, lub mniej znanych, jak Benedykt Dołęga, Żeligowski czy Metelicki — ma swoje pozycje z tych czy innych względów godne uwagi.
24Na pierwszy rzut oka wydawać się może dziwne, że w owym czasie nie spotykamy przekładów tzw. wierszy wolnościowych. A przecież kult Puszkina w Polsce — w okresie niewoli — mógł się zrodzić przede wszystkim na gruncie nastrojów rewolucyjnych, patriotyczno-jakobińskich, których wyrazem były właśnie owe tak głośne wiersze autora Sztyletu. Z największym jednak prawdopodobieństwem można przypuszczać, że przekłady tych zakazanych utworów istniały, lecz nie zachowały się do naszych czasów, ponieważ nie mogły być utrwalone w druku. Wyjątkiem a zarazem potwierdzeniem tego faktu są niedawno odkryte wśród rękopisów Ossolineum przekłady Bronisława Szwarcego. Tłumacz ten, członek Centralnego Komitetu Narodowego w 1863 r., aresztowany na parę tygodni przed wybuchem powstania, więziony 7 lat w twierdzy Szlisselburga, a później zesłany do Wiernoje, przełożył w latach 1869—1879 Pismo na Sybir, Sztylet, Mój rodowód i szereg przeciwrządowych epigramów. Kilka tych utworów cytujemy w niniejszej książce. W ten sposób ukazują się one po raz pierwszy w druku.
W wieku XIX, zwłaszcza w jego pierwszej połowie, wielką popularnością cieszyły się Puszkinowskie poematy: Fontanna Bakczysaraju, Jeniec Kaukazu, Bracia rozbójnicy i Cyganie tłumaczone po cztery, pięć i sześć razy! (Fontanna za życia Puszkina doczekała się trzech przekładów). Jeden raz przekładano Jeźdźca miedzianego i Poltawę (prozą) oraz Grafa Nulina. Ten ukazał się w niezgorszym spolszczeniu Ignacego Kułakowskiego. Miały również powodzenie niektóre z tzw. małych tragedii, jak Mozart i Salieri, Skąpy rycerz, Gość kamienny, oraz opowieści prozą, jak Córka kapitana czy Dama pikowa. Ogólnie biorąc, tłumaczenia poematów
25dalekie były od adekwatności w dzisiejszym rozumieniu. Dobrze już było, jeśli — jak u Wojniłłowicza, Janiszewskiego czy Dobrzańskiego — pisane poprawną polszczyzną, i gładkim wierszem, spełniały rolę atrakcyjnej lektury i dawały pojęcie o treści utworów Puszkina.
Oprócz przekładów mieliśmy i próby adaptacji scenicznych. Tak np. Karol Hoffman udramatyzował poemat Cyganie; prawdopodobnie był on w tej formie grywany u nas w drugiej połowie XIX wieku.
Kilka pokoleń polskich, które wychowywały się na Bajarzu polskim Glińskiego, nie wiedziało nawet, że w czarodziejski świat baśni wprowadzał je m. in. i Puszkin. Gliński bowiem przyswoił — bez podania źródła — trzy baśnie Puszkina oraz jego poemat Rusłan i Ludmiła.
W wieku XIX usiłowano kilkakrotnie przetłumaczyć arcydzieło Puszkina — Eugeniusza Oniegina. Do najlepszych prób należał pierwszy przekład, dokonany w roku śmierci poety (drukowany w roku 1844) przez Benedykta Dołęgę. Tłumacz operując jedenastozgłoskowcem, nie używając męskich rymów, doskonale oddawał narracyjny tok tej wspaniałej «powieści wierszem». Niestety, przekład obejmował tylko pierwszy rozdział, i to nie cały. Całość Oniegina przełożył dopiero w roku 1902, a w poprawionej wersji w roku 1925, Leo Belmont. Przekład ten, mimo że niewątpliwie był pożyteczny, pozostawia jeszcze wiele do życzenia. Godzi się przypomnieć, że jego zasłużony tłumacz również w zakresie liryki wypełnił swymi niezgorszymi tłumaczeniami pewną lukę, jaka powstała na tym odcinku w pierwszych latach XX wieku.
Zdruzgotanie caratu przez Rewolucję Październikową i uzyskanie niepodległości przez Polskę wzmogło u nas jeszcze bardziej zainteresowanie twórczością Puszkina.
Znamienny pod tym względem był rok 1937 — stulecie
26śmierci poety. Mimo politycznych utrudnień, mimo alarmów prasy reakcyjnej przestrzegającej przed — jak mówiono — «puszkinomanią», już sama ilość studiów, artykułów, przekładów, idących w dziesiątki i setki, świadczyła o żywiołowym zainteresowaniu poetów, krytyków, uczonych i czytelników twórczą osobowością poety.
W tym czasie zostały również przetłumaczone dwie biograficzne powieści o Puszkinie: Leonida Grossmana — Zapiski d’Archiaca (Śmierć poety) i Jurija Tynianowa — Puszkin.
Geniusz poety olśniewał nie tylko jego wielbicieli, ale i przeciwników. Dochodziło do tego, że bardzo daleki od idealizowania Puszkina prof. Zdziechowski pisał: «W zakresie liryki nie znam nic, co by tak kojąco działało na duszę jak poezja Puszkina — i właśnie z elegij jego wieje ów czar, czyniący jego imię jednym z najczarowniejszych w dziejach świata». Podobny sąd w odniesieniu do liryki Puszkina, wypowiedział wcześniej znakomity nasz filolog Aleksander Brückner w obszernym studium o Puszkinie z roku 1922: «Jest on lirykiem jeśli nie największym w świecie, to jednym z największych».
W okresie międzywojennym nastąpił zasadniczy przełom w zakresie poziomu i techniki przekładów z literatury rosyjskiej. Stało się to dzięki znakomitemu tłumaczeniu Jeźdźca miedzianego przez Juliana Tuwima. Nareszcie otrzymaliśmy przekład, który oddawał nie tylko treść lub nastrój, ale i cały artyzm Puszkinowskiej sztuki. Ten świetny tłumacz dał również piękny wybór liryki Puszkinowskiej w tomie Lutnia Puszkina. Przekłady Tuwima cieszyły się wielkim powodzeniem i nakłady ich były bardzo szybko wyczerpywane.
27Obok przekładów Tuwima należałoby również zwrócić uwagę na tłumaczenia Włodzimierza Słobodnika (Mozart i Salieri i Domek w Kołomnie), Teodora Bujnickiego, Kazimierza Andrzeja Jaworskiego, Eugeniusza Morskiego (nie dokończony niestety przekład Fontanny), Jerzego Lieberta i wielu innych.
Z prozy ukazały się w tym czasie: Dubrowski, Dama pikowa i Murzyn Piotra Wielkiego w tłumaczeniu Antoniego Langego, Córka kapitana w tłumaczeniu Strumph-Wojtkiewicza oraz Poczmistrz w przekładzie Tadeusza Jakubowicza.
W roku 1938 Związek Zawodowy Literatów Polskich ogłosił konkurs na przekład określonego wiersza z literatury francuskiej, angielskiej, niemieckiej i rosyjskiej; z literatury rosyjskiej tematem konkursowym była bardzo piękna, lecz i trudna do przełożenia elegia Puszkina Do A. P. Kern. Okazało się, że największą ilość przekładów — bo aż 220! — uzyskał wiersz Puszkina.
W okresie międzywojennym powstał również ośrodek systematyczniejszych badań nad Puszkinem przy katedrze rusycystyki na Uniwersytecie Jagiellońskim. W pewnej mierze wynikiem działalności tego ośrodka było ukazanie się 2-tomowej zbiorowej księgi pt. Puszkin 1837—1937. Ta objętościowo największa publikacja puszkinowska w Polsce — zawierająca szereg prac, szkiców i przyczynków — ukazała się w druku tuż przed wojną w roku 1939 pod redakcją przedsiębiorczego puszkinologa, prof. Lednickiego.
Lecz dopiero w Polsce Ludowej stworzone zostały warunki dla wszechstronnych badań nad twórczością poety i powstała atmosfera sprzyjająca możliwie najpełniejszemu jej przyswojeniu. Bo trudno mówić o systematycznych, oryginalnych studiach polskich bez znajomości
28i oparcia o wspaniały — edytorski, metodologiczny i materiałowy — dorobek puszkinologii radzieckiej.
Oczywiście mogły u nas powstawać przyczynki, oświetlające w oparciu o materiały polskie jakiś szczegół biograficzny lub problem historyczno-literacki, że wspomnę choćby znaczenie niektórych pamiętników i relacji polskich lub odkrycie np. zamysłu poety napisania większego utworu o Żydzie — Wiecznym Tułaczu, koncepcji ustalonej dzięki zapiskom Malewskiego, lub np. spostrzeżenie Krzyżanowskiego, że Alfons Puszkina jest rymowaną parafrazą pierwszego rozdziału romansu Potockiego Rękopis znaleziony w Saragossie. Działo się i odwrotnie. Bywał Puszkin zagadnieniem dla polonistów, jak świadczą o tym ciekawe spostrzeżenia niektórych badaczy (Birkenmajer, Harhala, Krzyżanowski) o wpływach prozy Puszkinowskiej w Ogniem i mieczem Sienkiewicza.
Wspólną domeną badań będzie jeszcze przez długi czas zagadnienie wzajemnych stosunków i literackich oddziaływań: Mickiewicz — Puszkin. Temat ten był dotychczas głównym przedmiotem zainteresowań naszych uczonych i mogłoby się wydawać, że gruntowne prace Tretiaka i Spasowicza, uzupełnione studiami Lednickiego i innych, wyczerpująco go z naszej strony oświetliły. Wysunięta jednak ostatnio przez M. Jakóbca hipoteza o genetycznym związku wiersza On mieżdu nami żil z Kordianem Słowackiego — świadczyłaby, że niejeden ciekawy szczegół można w tej materii dorzucić.
Przyjaźń ze Związkiem Radzieckim i udostępnienie archiwów rosyjskich umożliwiły ostatnio odkrycia tak ważne dla naszych badań nad Mickiewiczem, a częściowo i bardzo cenne dla naszej puszkinologii, jak znalezienie autografu i ustalenie autorstwa artykułu Mickiewicza
29w «Moskowskim Tielegrafie» o przekładach polskich z Dmitrijewa i Puszkina.
Dopiero w Polsce Ludowej dzięki pogłębieniu metody marksistowskiej w badaniach literackich oraz dzięki kontaktom z nauką radziecką rzucono światło na Puszkinowską prozę, omówiono w szeregu artykułów Puszkinowską dramaturgię, znaczenie Puszkina w muzyce oraz wiele innych zagadnień przedtem zupełnie nie poruszanych lub traktowanych wręcz fałszywie. Sporo cennego pod względem informacyjnym materiału przyniósł rok jubileuszowy 1949, będący wielką manifestacją kultu poety.
Obok napisanego przed wojną melodramatu o Puszkinie Jarosława Iwaszkiewicza Maskarada — powstała teraz druga sztuka polska o założeniu bardzo ważkim — Wieczór w Michajłowskoje Stefana Flukowskiego. Wydarzeniem nie tylko teatralnym, ale i literackim było udramatyzowanie Oniegina w Teatrze Rapsodycznym. Wspomnieć również należy kilka pięknych inscenizacji w teatrach polskich (Mozart i Salieri, Gość kamienny, poszczególne sceny z Borysa Godunowa i inne) oraz wystawienie sztuki Bułhakowa — Ostatnie dni («Puszkin»).
Mocnym akcentem roku jubileuszowego, popularyzującym życie i twórczość poety wśród najszerszych mas, była Wystawa Puszkinowska urządzona równocześnie z wielką Wystawą Mickiewiczowską.
W dziedzinie przekładów dokonaliśmy w latach 1945—1949 wielkiego kroku naprzód. Do polskiego skarbca liryki Puszkinowskiej przybyło w tym czasie kilkadziesiąt nowych, pięknych wierszy w tłumaczeniach Tuwima, Jastruna, Stępniewskiego, Pollaka, Ważyka, Słobodnika i wielu innych. Zwłaszcza należy tu podkreślić poważny wkład Jastruna.
30Po raz pierwszy został przełożony w całości — przez Seweryna Pollaka — monumentalny dramat Borys Godunow oraz Uczta podczas dżumy. Od tegoż tłumacza otrzymaliśmy uwspółcześnione przekłady pozostałych «małych tragedii» oraz prawie komplet literackiej prozy Puszkina z nie tłumaczonymi dotychczas utworami, jak Panna-włościanka lub Historia wsi Goriuchino1.
Nowe ciekawe próby przekładów Oniegina dokonane przez Juliana Tuwima i Adama Ważyka stworzyły pole do pouczających rozważań na temat problematyki przekładowej. Można się spodziewać, że niedługo otrzymamy przekład całości Eugeniusza Oniegina, odpowiadający współczesnym wymaganiom.
Z papierów pośmiertnych utalentowanego poety Władysława Sebyły opublikowany został przekład Baśni o królu Sałtanie. Ponadto Tuwim przetłumaczył Bajkę o popie i jego parobku Bałdzie oraz Bajkę o rybaku i rybce. Jak widać, nasz dorobek w zakresie przyswojenia
31puścizny genialnego poety powiększył się ostatnio znakomicie i powiększa się z każdym dniem.
Nigdy jednocześnie tylu utalentowanych tłumaczów nie przekładało Puszkina. Dziś można by nawet mówić o poetyckiej grupie tłumaczów-puszkinowców. W coraz godniejszej szacie wstępuje Puszkin liryk, prozaik i dramaturg na polski Parnas. Znajdzie się tam w gronie najświetniejszych twórców literatury światowej, reprezentujących obok wartości narodowych ideały ogólnoludzkie.
32 33
Część pierwsza
PRZEKŁADY I ADAPTACJE
UTWORÓW PUSZKINA
35
1823
1. [LINDE SAMUEL BOGUMIŁ. «Jego wierszów przeymuiąca słodycz»]. Mikołaia Grecza... Rys literatury rossyyskiey z rossyyskiego przez Samuela Bogumiła Linde. Warszawa 1823.
Linde tłumaczy tu wiersz Puszkina «K portrietu Żukowskogo», przytoczony przez Griecza dla charakterystyki Żukowskiego, s. 333. Tłumaczy bardzo źle.
1824
2. [STANIEWICZ MODEST]. Nereis z Alexandra Puszkina. — Pieśń Czerkieska z Al. Puszkina [z «Jeńca Kaukazu»]. — Dziennik Wileński 1824, nr 11.
3. SŁOWIKOWSKI ADAM. Pieśń tatarska (z Poezji Alexandra Puszkina). — Dziennik Wileński 1824, nr 12.
1825
4. Elegia [«Riediejet obłakow letuczaja griada...»] z Al. Puszkina. — Dziennik Wileński 1825, nr 2.
5. GRABOWSKI MICHAŁ.
W liście do Bohdana Zaleskiego z dnia 8 grudnia 1825 roku (zob. poz. 362) Grabowski przesyła mu swój przekład wiersza: «Jesli żizń tiebia obmaniet...» (Do Eupraksii Wulff). Przekład raczej wolny, stanowi jednak pierwsze tłumaczenie na poziomie.
Jeśli cię nadzieje zwiodą
Ni się troskaj ni narzekaj;
Dzień żałoby przyjm z pogodą,
Dzień wesela przyjdzie — czekaj!
Żyjemy kosztem przeszłości,
Czas obecny smutny wszędzie;
Nic tu długo nie zagości
A co przejdzie miłym będzie.
1826
6. [ROGALSKI ADAM]. Fontanna w Bakczyseraiu. Poema Alexandra Puszkina. Przekład z rossyyskiego. Wilno, Józef Zawadzki własnym nakładem, 1826, s. XVIII, 2 nlb., 27, 1 nlb.
Przekład ten staje się historyczny dzięki recenzji Mickiewicza w czasopiśmie «Moskowskij Tielegraf», której autorstwo zostało niedawno (1947) ujawnione. Tekst drukowany w «Moskowskim Tielegrafie» ma nieco inną bardziej ostrą redakcję niż w odnalezionym ostatnio przez Fiszmana autografie tej recenzji. Oto ocena Mickiewicza według tekstu rękopisu opublikowanego w «Twórczości» (1947, nr 3):
«Wszystko cośmy powiedzieli o tłumaczeniu apologów można by zastosować i do przekładu Bakczysarajskiej Fontany Puszkina. Chociaż tłumacz ukrył nazwisko, widać jednak, że ten utwór jest również płodem poczynającego ale śmiałego pisarza — Dzieło Puszkina, jedno z najpiękniejszych w nowszej rosyjskiej li[tera]turze, przedstawia trudności inne[go] rodzaju niż apologi Dmitriewa. Wymaga w tłumaczu jeszcze więcej talentu i natchnienia. Moc stylu, bogactwo wyrażeń, harmonia wierszy oryginału zniknęły w tłumaczeniu, płynnym wprawdzie ale słabym i często nie wiernym. Nie będziemy przyta[cza]ć licznych przykładów weźmiemy jeden wiersz tylko w opisaniu wdzięków Zaremy.
Ujmujące twoje oczy
w lubym spojrzeniu figlarne
Wyraz figlarny dodany przez tłumacza używa się tylko w stylu burlesque, albo w niższej komedii, i sam jeden może zepsuć całe opisanie.
Nie tylko w wyrażeniach brak wierności i ścisłości, ale mechaniz[m] wierszy jest bardzo zaniedbany, rymy zbyt łatwe spadają najczęściej na przymiotnik, których dobrzy wersyfikatorowie bardzo oszczędnie używać powinni.
Wszakże mimo tylu uchybień, nie można zaprzeczyć tłumaczowi talentu, niektóre wiersze, całe nawet strofy pięknie są oddane. Np.
Aż dotąd miękkością dyszą,
Puste gmachy i ogrody,
Róże płoną, szumią wody,
Bujne winogrona wiszą,
I złotem ściany jaśnieją
Widziałem okna kratowe,
Te schronienia niedostępne,
Gdzie rozstawszy się z nadzieją,
Niżąc ziarna bursztynowe
Wzdychały żony posępne.
Widzimy, że przy pracy i większej w pisaniu wprawie tłumacz może literaturę polską dobrymi przekładami wzbogacić».
1828
7. [ŻABA NAPOLEON FELIKS]. Fontanna Bakczyserajska. Poemat tłomaczony z rossyjskiego z A. Puszkina. Przez N. F. Ż. W Warszawie w drukarni Jana Wróblewskiego przy ul. Krzywe Koło Nr 185, 1828, s. 71, nlb. 1.
Ponadto z Puszkina na s. 43—59: Dwaj bracia rozbójnicy.
8. [ŻABA NAPOLEON FELIKS]. Jeniec Kaukazu. Poemat w dwóch częściach tłomaczony z języka rossyjskiego A. Puszkina i wiersz oryginalny Wygnaniec świata w dwóch częściach. Warszawa 1828, s. 78.
Autorstwo przekładu ustalił Kirkor w 1874 r. Wszystkie przekłady Żaby są bardzo słabe.
1829
9. MICKIEWICZ ADAM. Poezye Adama Mickiewicza. Tom pierwszy. Wydanie nowe pomnożone. Petersburg. Nakładem Autora. Drukiem Karola Kraya. 1829, s. XL, 3—284.
«Przypomnienie» z Aleksandra Puszkina, s. 281:
Kiedy dla śmiertelników ucichną dnia gwary,
I noc, wpółprzejrzystą szatę
Rozciągając nad głuchej stolicy obszary,
Spuszcza sen, trudów zapłatę:
Wtenczas mnie samotnemu rozmyślań godziny
W ciszy leniwo się wleką,
Wtenczas mnie ukąszenia serdecznej gadziny
Bezczynnemu srożej pieką.
Mary wrą w myśli, którą tęsknota przytłacza,
l trosk oblegają roje;
Wtenczas i Przypomnienie w milczeniu roztacza
Przede mną swe długie zwoje.
Ze wstrętem i z przestrachem czytam własne dzieje,
Sam na siebie pomsty wzywam,
I serdecznie żałuje, i gorzkie łzy leję,
Lecz smutnych rysów nie zmywam.
Dalszy ciąg «Przypomnienia», nie opublikowany przez Puszkina, ogłoszony później drukiem z brulionowego rękopisu, przetłumaczy dopiero po stu dwudziestu latach Mieczysław Jastrun w roku 1949. Zob. pozycję 301.
10. CHODŹKO ALEKSANDER. Poezye Alexandra Chodźki. St. Petersburg 1829.
Zawiera: Czeczeniec (pieśń tatarska z Al. Puszkina), s. 276—277.
11. Cyganie. Poema A. Puszkina. — Dziennik Warszawski, tom XVII, 1829, s. 155—172.
Przekład prozą.
1830
12. ODYNIEC ANT[ONI] EDW[ARD]. Szal czarny z Alexandra Puszkina. — Melitele, noworocznik wydany przez Antoniego Edwarda Odyńca. Warszawa 1830. Rok drugi, s. 137—138. Toż [według Kołodziejczyka:] Nowy Parnas Polski. Poznań, oddział II, s. 43.
Rozpaczą, wściekłością i żalem miotany,
Poglądom dzień cały na szal krwią zbryzgany.
Przed laty, gdym jeszcze był płochy i młody,
Kochałem Grecsynkę przecudnej urody.
Przecudna dziewica łudziła mię wzajem,
Lecz krótko, ach krótko świat dla mnie był rajem!
Sprosiłem przyjaciół na ucztę wspaniałą,
Do drzwi mych Żyd podły zapukał nieśmiało.
«U ciebie — rzekł —goście godują weseli,
Greczynka z kim innym pieszczoty swe dzieli».
Z przekleństwem mu kiesę cisnąłem pod nogi,
Mój arab zą chwilę był gotów do drogi.
Jak wicher, jak piorun leciałem prsez błonie,
Wiatr świszcząc wokoło żal głuszył w mym łonie.
Lecz próg jej zaledwo ujrzałem z daleka,
Krwią serce zabiegło, łzą trysła powieka.
Jak wściekły pobiegłem w znajome ustronie,
Ormianin niewierną piastował na łonie.
Skry w ocsach mi błysły, miecz zagrzmiał, uderzył,
Nim usta od ust jej odchwycił — już nie żył.
Patrzalem z rozkoszą jak drżąca i zbladła,
Dłoń wznosząc na klęczkach do nóg mi upadła.
Pamiętam błagania, krwi strumień i jęki,
Zginęła Greczynka i miłość i wdzięki.
Z wściekłością szal czarny zerwałem z jej skroni,
I krew nim ciekącą otarłem z mej broni.
Niewolnik mój, skoro wieczorna mgła wstała,
W głębinę Dunaju powrzucał ich ciała.
Ach! odtąd mię piękność przywabia daremnie,
Ach! odtąd sen cichy uleciał ode mnie.
Rozpaczą, wściekłością i żalem miotany,
Poglądam dzień cały na szal krwią zbryzgany.
13. [ZENOWICZ IGNACY DESPOT]. Imionnik. St.-Petersburg. W drukarni woiennei, 1830, kart nlb. 44 (Z rossyjskiego z dzieł A. S. Puszkina, wolnie przekładał lub naśladował J.-G. D. Z. [Motto:] Traduttore, traditore).
Tomik zawiera następujące przekłady: 1. «Ty więdniesz, ale milczysz...» [«Ty wianiesz i mołczisz...»] 2. Spalony list 3. «O, dla czegóż w niej tak błyska...» [«Uwy, zaczem ona blistajet...»] 4. Zgasł już dzień słotny...» [«Nienastnyj dień potuch...»] 5. Do Fontanny Pałacu w Bachczyseraju 6. Czarny szal 7. Ptaszyna 8. Bryka życia [«Tielega żizni»] 9. Do K. A. B. 10. Do imionnika [«Jesli żizń tiebia obmaniet...»] 11. Dobry człowiek 12. Elégie [Przekład francuski wiersza [«Umołknu skoro ja...»]. — Imionnik jest drukiem bardzo rzadkim.
Przekłady Zenowicza, z wyjątkiem paru słabszych, należą do najpiękniejszych tłumaczeń liryki Puszkinowskiej w XIX w. Są bardzo wierne pod względem treści i formy, zachowują przy tym nastrói i ton
40uczuciowy oryginału. Recenzje o «Imionniku» zamieściły w 1830 r. pisma: «Sjewiernyj Merkurij» nr 44 i «Le Furet» [Petersburg] nr 24 (według Mieżowa).
Wszystkie bardziej interesujące przekłady Zenowicza cytuje autor niniejszej pracy w szkicu «O nieznanym tłumaczu Puszkina». Wrocław, Ossolineum 1949.
Poniżej przytaczam przekład wiersza «Ty wianiesz i mołczisz...» (z Andrzeja Chénier) oraz francuski przekład elegii «Umołknu skoro ja... »
*
* *
Ty więdniesz, ale milczysz; smutek cię pożera;
Na ustach twych dziewiczych mdły uśmiech zamiera.
Dawno igłą twą wzorów i kwiatów na płótnie
Nie ożywiałaś. Lubisz ty w milczeniu, smutnie,
Cierpieć. O na cierpieniu znam się ja dziewiczem!
Dawno me oczy w duszy twej czytały: niczem
Miłości nie utaisz: my kochamy sami;
Miłość, czułe dziewice, również miota wami.
Szczęsna młodzież! Lecz powiedz, co to za młodzieniec,
Błękitnooki z czarnym włosem? Ha! rumieniec?
Ja wiem, ja wiem o wszystkiem; mógłbym po imieniu
Nazwać go. Ale milczę, nie powiem nikomu.
On to, on brodzi wiecznie wkoło twego domu,
Wzrok ku oknu podnosząc: ty go czekasz w cieniu:
On idzie, i ty bieżysz, i znów pokryjomu,
Długo wślad zą nim patrzysz. Nikt w dzień świetnej jazdy,
W święto Maja, gdy między pysznemi pojazdy
Młodzi się na rumakach hasając rozbiegą;
Nikt zręczniej, śmielej koniem nie włada nad niego.
ELÉGIE
(Traduction libre de Pouchkine)
Je me tairai bientôt. Mais si dans mes douleurs,
Mon luth m’a répondu par des accords rêveurs;
Si mes jeunes amis, m’écoutant en silence,
Admiraient mon amour et ma longue souffrance;
Si toi même, oubliant un instant ta rigueur,
Tu ne haïssais plus les transports de mon coeur,
Et tantôt murmurais tout bas mon élégie;
Mais si je suis aimé... permets, o douce amie!
Que ton nom adoré vienne encore embellir
14. «Topolka», almanach polski. Petersburg 1830.
W almanachu tym miał być zamieszczony przekład «Oniegina» oraz «Cyganów». Pozycję tę podaje Mieżow w «Puschkinianach» za czasopismem «Sjewiernyj Merkurij» z r. 1830, nr 71, s. 281—283; notatkę — zapowiedź o «Topolce» znajdujemy także w «Pamiętniku Płci Piękney» z r. 1830. Mimo to nie udało mi się w żadnej z większych bibliotek polskich znaleźć egzemplarza. Jest prawdopodobne, że «Topolka» nie ukazała się w druku.
1832 15. ODYNIEC ANTONI EDWARD. Poezye Antoniego Edwarda Odyńca. Poznań 1832, s. XII, 124, 2 nlb.
Na s. 43: Szal czarny z Aleksandra Puszkina.
1833 16. CHODŹKO ALEKSANDER. Czeczeniec, pieśń tatarska. Poezye Al. Chodźki. Poznań 1833, s. 55.
1834 17. JUCEWICZ LUDWIK ADAM. Pisma Ludwika Adama Jucewicza. Wilno. Nakładem i drukiem Manesa Romma. 1834, s. IV, 154.
S. l — 56: «Połtawa, Poema Aleksandra Puszkina». Przekład prozą, poprzedzony wstępem tłumacza.
18. [PRZECŁAWSKI JÓZEF EMANUEL]. J. PRZ. Dama Pikowa. — Tygodnik Petersburski, 1834, nr 23, 25, 27.
Przekład podawany dotychczas jako bezimienny, choć pod jednym z odcinków figuruje podpis. Ciekawa nota od tłumacza Jako motto rozdziału I: «dalekie naśladowanie oryginalnego godła».
19. [WITKOWSKI ADOLF]. Fontanna w Bakczysaraju. Poemat Alexandra Puszkina. Nowy przekład Adolfa W... Warszawa 1834, s. 45, 3 nlb.
Na s. 35 tłumacz pisze: «Chcąc dać poznać czytelnikom miejsce opisane w tym poemacie, umieszczamy tu: l. Wyjątek z ciekawej
i zajmującej podróży do Taurydy, wydanej przez Murawjewa-Apostoła 2. Wyjątek z listu samego autora do D...». Oba wyjątki wypełniają resztę książki.
1835 20. Kirdżali. (Powieść Puszkina). — Światowid... pod red. K. Krupskiego. Warszawa 1835. T. 1, s. 241—247.
1836
21. J. Z Elegia: Żądza sławy (z A. Puszkina). — Magazyn Mód, dziennik przyjemnych wiadomości, Warszawa 1836, nr 49.
1837
22. [MICKIEWICZ ADAM]. Przypomnienie z Aleksandra Puszkina. — Zbieracz Literacki i Polityczny (Kraków) 1837, nr 1.
23. ODYNIEC ANT. EDW. Szal czarny z Aleksandra Puszkina. — Zbieracz Literacki i Polityczny (Kraków) 1837, nr 27.
Przedruki tłumaczeń Mickiewicza i Odyńca oraz podane niżej przekłady Zenowicza mają zapewne charakter okolicznościowy: intencję uczczenia pamięci poety w roku tragicznej śmierci. Tu warto zaznaczyć, że przekład «Oniegina» przez Jurkiewicza (B. Dołęgę) drukowany dopiero w roku 1844 opatrzony jest notą: «Przełożył w roku śmierci Puszkina 1837 B. Dołęga».
24. [ZENOWICZ IGNACY DESPOT]. J.G.D.Z. Wspomnienia. [Wospominanije]. — Magazyn Mód, 1837, nr 13.
25. [ZENOWICZ IGNACY DESPOT]. J. G. D. Z. «Gdy twoje młodociane lata...» [«Kogda twoi mładyje leta...»].— Wianek (noworocznik). Warszawa 1837, s. 181—2.
26. Wizerunki i roztrząsania naukowe. Poczet nowy. Tomik 19. Wilno 1837, s. 67—104.
W czasopiśmie powyższym anonimowy tłumacz artykułu M. Polewoja [zob. poz. 395] cytuje — zapewne we własnym przekładzie — wiersze: «Dar naprasnyj, dar słuczajnyj...», Elegię «Biezumnych let ugasszeje wiesielje...» i kilka urywków z innych utworów Puszkina, ponadto zaś «Wospominanije» w przekładzie Mickiewicza.
1838
27. Cygany. (Przez Puszkina). — Rozmaitości Warszawskie, 1838, nr 12 i 13.
Pewne światło na autorstwo tego niezłego przekładu rzuca notatka redakcji w nrze 29 «...utwory poetyczne, od początku roku prawie bez przerwy w każdym numerze Rozmaitości umieszczane, zebrał i przesłał nam jeden z łaskawych czytelników... W. G. Ja...ski». Przekład ten nie jest jednak doprowadzony do końca.
28. DRAC JÓZEF EDWARD. Rusałka (z Alexandra Puszkina). — Magazyn Mód, dziennik przyjemnych wiadomości, 1838, nr 19.
29. L... Zimowa droga. Z rossyjskiego. — Gazeta Poranna, 1838, nr 157.
Tłumacz nie zaznaczył, że jest to wiersz Puszkina.
30. KAMIŃSKI MICHAŁ JULIAN. Wyjątki z poematu Alexandra Puszkina pod tytułem Cygani. — Wizerunki i roztrząsania naukowe [Wilno]. 1838, Poczet nowy 2, tom 4, s. 149—151 i 1839, poczet 2, tom 7, s. 134—138.
1839
31. A...T T...N B... ...SKI. Do*** z Aleksandra Puszkina.
[Do A. P. Kern] — Kwiatek (z Puszkina). — Świat Dramatyczny, Pismo czasowe 1839, tom. I, s. 43—44.
32. CZAYKOWSKI MICHAŁ. Kirdżali. Powieść naddunajska przez Michała Czaykowskiego. Paryż i Lipsk 1839. Tom I, s. 8 nlb., 256, tom II, s. 4 nlb., 285, 1 nlb. — Toż w 2 wyd. Lipsk 1863.
W przypisach do swego «Kirdżalego» pisze Czaykowski (tom I, s. 239):
«Aleksander Puszkin, wielki poeta Rosji, będąc w Bessarabji w roku 1821, widział Kirdżalego, i z tego wspomnienia napisał kilka słów umieszczonych w piśmie literackiem rossyjskiem Biblioteka do czytania, z roku 1834. To jego wspomnienie umieszczam w przypisach tomu drugiego, przez ostrożność aby czytelnik przedwcześnie nie dowiadywał się o niektórych wypadkach, zawartych w drugim tomie powieści».
W tomie drugim (s. 282—285) znajdujemy przekład «Kirdżalego» Puszkina z opuszczeniem części środkowej tudzież kilku zdań końcowych.
Zaznaczyć należy, iz przekład ten bardzo znacznie różni się od anonimowego, pełniejszego tłumaczenia drukowanego w «Światowidzie» w r. 1835.
33. Dama pikowa. Powieść z rossyjskiego. — Magazyn Mód, 1839, nr 50, 51, 52 i rok 1840, nr I, 2.
Bezimienny ten przekład nie jest przedrukiem z «Tygodnika Petersburskiego».
1841
33a. Dama pikowa. — Rozrywki umysłowe. Kraków 1841. Druk i nakład Józefa Czecha. T. III, s. 85—122.
34. [JUCEWICZ LUDWIK] LUDWIK Z POKIEWIA. Z Puszkina. [«Ja pierieżił swoi żełanija...»]. — Linksmine, Prace literackie, Wilno, druk. J. Zawadzkiego, 1841, s. 225.
Przekład z datą: 1832.
35. [JURKIEWICZ JAKUB] B. DOŁĘGA. Do *** (z Puszkina). [«Ja pomniu czudnoje mgnowienije...»]. — Rusałka na rok 1841 wydana przez Aleksandra Karola Grozę. Wilno 1841, s. 109—110.
Pamiętam cudne w mem życiu zdarzenie: Gdym smutny dalszą drogą postępował, Płynęły łata. — Srogi wicher losu W bezludnej ciszy, w ciemnicy więzienia, Ale nastało błogie odrodzenie: I znów me serce czuje zachwycenie,
36. KORSAK ADAM. Z Puszkina [«U Kłarissy dienieg mało…»]. — Magazyn Mód, 1841, nr 35.
37. POTOCKI WOJCIECH. Do Greczynki. Z Puszkina. — Biblioteka Warszawska, 1841, tom 3, s. 682—683.
1842
38. JANISZEWSKI LEON. Cygany. — Biblioteka Warszawska, 1842, tom 2.
Przekład poprzedzony pięknym wstępem o Puszkinie, gdzie po raz pierwszy mowa o tym, że Mickiewicz miał wyzwac na pojedynek
Le chant des mes adieux et mon dernier soupir,
Quand la tombe tiendra ma dépouille assoupie,
Accorde à mon trépas quelque attendrissement:
Dis alors: je l’aimais; il m’a dû son génie,
Et l’inspiration de son dernier moment.
Tyś błysła w pierwszych chwilach mej młodości,
Jako przelotne niebieskie zjawienie,
Jako najczystszej geniusz piękności.
I w próżnych związkach pił cierpień gorycze,
Długo mię głos twój anielski czarował,
Długo mi twoje śniło się oblicze.
Rozproszył przeszłe duszy mojej troski,
I jam zapomniał dźwięk twojego głosu,
Twą postać miłą i twój obraz boski.
Leniwo moje chwile upływały;
Żyłem bez bóstwa, bez czci, bez natchnienia,
Bez łez, miłości, rozkoszy i chwały.
Tyś znowu błysła urokiem światłości,
Jako przelotne niebieskie zjawienie,
Jako najczystszej geniusz piękności.
Znowu w niem młodość potokiem zawrzała,
Znów dlań odżyły bóstwo i natchnienie,
I łsy i miłość i rozkosz i chwała.
Po Bessarabii koczuje
Szumna cyganów gromada,
Już noc na ziemię zstępuje,
Wkoło step pusty, daleki,
Więc w polu na brzegu rzeki
Wędrowny tabor zakłada.
Pod nagimi niebiosami
Ich nocleg wesół, sny hoże;
Chwieją się między kołami
Porozwieszane rogoże,
I rodzina prsy ognisku
Krząta się koło wieczerzy.
39. JANISZEWSKI LEON. Cygany. Poemat Alexandra Puszkina. Przetłumaczył Leon Janiszewski. Oddruk z Biblioteki Warszawskiej. Warszawa [1842], s. 38, 2 nlb.
46
40. NOWOSIELSKI TEOFIL. Z A. Puszkina. (Wolny przekład). — Niezapominajki, noworocznik na rok 1842. Wyd. przez K. Korwella. Warszawa, s. 74—76.
Urywek z drugiej części «Jeńca kaukaskiego» od słów: «Zabudj mienia: swojej lubwi...» i następne 57 wierszy.
1843
41. N. P. Rusałka (Ballada z Puszkina). — Radegast, Pismo zbiorowe. Tom I. Wyd. A. H. Kirkor. Wilno 1843, s. 47—49.
42. ODYNIEC ANTONI EDWARD. Tłómaczenia. Wilno 1843, tom 5.
Z Puszkina «Baśń o złotym kogutku», s. 205—218. Przekład niezbyt udany.
43. SZYMANOWSKI MARCIN. Skąpy rycerz... Przekład wierszem miarowym Marcina Szymanowskiego. Scena druga. (Podziemia). — Jutrzenka (Diennica). Warszawa 1843, kwiecień, s. 5—7.
Tekst w języku polskim i rosyjskim.
44. [SZYMANOWSKI MARCIN]. Bronzowy jeździec. Powieść petersburska przez A. Puszkina. — Jutrzenka (Diennica). Warszawa 1843, maj, s. 117—125.
Tekst rosyjski obok polskiego; przekład prozą. Nazwisko tłumacza podaję za M. W. Diedowem.
45. WOJNIŁŁOWICZ KSAWERY EDWARD. Tłómaczenia Ksawerego Edwarda Wojniłłowicza. Wilno 1843, s. 60.
S. 5: „Antoniemu Edwardowi Odyńcowi Z uczuciem prawdziwej wdzięczności za przyjacielskie rady poświęca tłómacz.” S. 7—43: Jeniec Kaukazu. S. 45—60: Bracia rozbójnicy. Tomik ładnie wydany zawiera tylko tłumaczenia z Puszkina. Są one niezbyt ścisłe pod względem formalnym, jak świadczą przytoczone fragmenty (początek każdego poematu), ale pisane wierszem gładkim, poprawnym, mogły dobrze zapoznać czytelnika z treścią utworów.
Z «JEŃCA KAUKAZU»
U drzwi aułów bezczynnie, spokojnie
Siedzą górale i półgłosem gwarzą:
O trwogach bitew, o minionej wojnie,
I nowe laury, nowe walki marzą.
Ten chwali dzielność karabachskiej broni,
Ten wielbi słodycz wpół-dzikiej rozkoszy,
Tamten wspomina bystrość swoich koni
Na których wichrem spokój wrogów płoszy,
I cięcia szaszek nigdy niezawodne,
I trafność zawsze śmiertelnego strzału,
I córy gór swych jak niebo pogodne;
Ich wdzięk uroczy w minutach zapału,
Chytrość Uzdenów z wiecznie chmurnym czołem,
I wsi pokryte zniszczenia popiołem.
Z «BRACI ROZBÓJNIKÓW»
Nie stado kruków na żer się zlatuje
Gdzie zgniłych kości biały stos połyska,
Nad Wołgą w nocy, około ogniska
Szajka zbójecka wesoło koczuje.
Jakiż tam chaos rodu i plemienia,
Jak rozmaity ten tłum najezdniczy,
Z chaty wieśniaczej, z klasztoru, z więzienia,
Oni się razem zbiegli dla zdobyczy.
Żadne tu prawo pęt swoich nie wkłada,
Jeden cel wspólny wszystkich sercem włada,
Tu znajdziesz Żyda, Baszkira, Tatara,
Ujrzysz Cygana i znad Donu wody
Kozaka wzniosłej i dumnej urody:
Nic im nie znaczą imię, ród i wiara;
Mord i pożoga, to węzły jedyne,
Co ściśle łączą tę krwawą rodzinę.
1844
46. [JURKIEWICZ JAKUB] DOŁĘGA B[ENEDYKT]. Eugenjusz Oniegin. Księga I. Przełożył w roku śmierci Puszkina 1837... — Rocznik Literacki. Rok drugi. Petersburg 1844, s. 216—232.
Pierwsza (datowana z roku 1837!) i najlepsza próba przekładu «Oniegina» w wieku XIX. Dołęga był w swoim czasie niewątpliwie predestynowany do przetłumaczenia całości «Oniegina» — niestety, poprzestał na przetłumaczeniu czterdziestu strof I rozdziału i widać zabrakło mu oddechu. Przytaczam strofy: I, II oraz IX — X, XI, XII.
48I
Mój Stryj staruszek dobry i poczciwy
gdy szczerze na śmierć zaczął się sposobić,
pozyskał u mnie szacunek prawdziwy,
bo nie mógł nad to nic lepszego zrobić.
Niech drudzy z tego biorą oświecenie: —
ale mój Boże co za utrapienie,
na troskliwości czułej i pomocy
przepędzać z chorym całe dnie i nocy!
Jakże to niecne, jak bezczelne łgarstwo —
żywego trupa zabawiać rozmową,
smutnie do gęby nosić mu lekarstwo,
poduszki ciągle poprawiać pod głową,
I wzdychać, myśląc w gwałtownej potrzebie:
«Kiedyż nareszcie diabli wezmą ciebie!»
II
Tak, lecąc pędem w kolasie pocztowej,
rozważał w duchu jeden wietrznik młody,
który z najwyższej woli Jowiszowej
miał wziąć po krewnych mnogie wsie i grody.
Ty, co Rusłana dzieje i Ludmiły
wdzięcznie przyjąłeś czytelniku miły,
dozwól bymć zaras bez ubocznej treści
tej bohatera przedstawił powieści!
Oniegin z dobrych mych przyjaciół liku,
na brzegach Newy zrodził się i chował;
gdzie i ty może luby czytelniku
także się rodził lub tylko bytował!
I mnie tam niegdyś płynął czas najsłodziej;
lecz ostra północ zdrowiu memu szkodzi.
IX, X
Jak wcześnie mógł on płeć piękną uwodzić,
skrywać nadzieję, zawiścią oddychać,
ujmować słodko, zaufanie rodzić,
udawać boleść, kląć, łzy ronić, wzdychać!
być naprzemiany czułym, obojętnym,
dumnym, pokornym, zimnym lub namiętnym!
Jak on rozczulał postawą kamienną!
Jak on czarował wymową płomienną!
W serdecznych pismach jak on był niedbały!
Wybranej duszą kochanek prawdziwy,
jak on jej umiał poświęcić się cały!
Jak on w spojrzeniach był ognisty, tkliwy,
skromny, zuchwały, — a które czasami
wrażały miłość posłusznemi łzami!
XI
Jak on przybierać umiał postać nową,
źartem niewinność trwożyć i zadziwiać,
przerażać nagle rozpaczą gotową,
rozmowę wdzięcznym pochlebstwem ożywiać,
imać rozkoszne chwile zapomnienia,
dziewiczej cnoty czyste uprzedzenia
siłą ognistej mowy pokonywać,
żebrać litości, względów oczekiwać,
wymagać pierwszej czułości zadatku,
podsłuchać serca pierwsze uderzenie,
błagać, nastawać, dręczyć, — a w ostatku
zjednawszy długim trudem zezwolenie,
w cichej ustroni drżącej niewinności
tłumaczyć wielkie tajniki miłości!
XII
Jak wcześnie mógł on razić niepokojem
serca kokietek w zdradzie wyćwiczonych!
A gdy smakując w położeniu swojem
chciał się rywalów pozbyć naprzykrzonych,
z jaką potwarzą na nich występował!
Jakie im sidła, jaką zgubę knował!
Lecz wy mężowie szczęsnej wyobraźni,
wyście z nim żyli w najlepszej przyjaźni.
Z nim był uprzejmy małżonek złośliwy
cnego Foblasa wychowaniec dawny;
Jemu pochlebiał starzec podejrzliwy,
lubił go szczerze i ów rogal sławny,
co zawsze kontent i z swojej persony
i z swych obiadów i wiernej swej żony.
47. [JURKIEWICZ JAKUB] B. DOŁĘGA. Ofiara zazdrości. [Mozart i Salieri]. Dramat we dwóch scenach przez Aleksandra Puszkina. — Niezabudka, noworocznik, rok piąty, Petersburg 1844, s. 230—242.
48. [MICKIEWICZ ADAM]. Kurs trzyletni (1842—1843) literatury słowiańskiej wykładanej w Kollegium Francuzkiem przez Adama Mickiewicza. Paryż 1844.
W lekcji trzeciej z 20 grudnia 1842, s. 16—18 przekład wiersza «Czerń». Zauważyć należy, że całość «Kursu literatury słowiańskiej» tłumaczył z francuskiego na język polski Feliks Wrotnowski.
1845
49. A. B. Kwiatek. (Z Puszkina). — Magazyn Mód, dziennik przyjemnych wiadomości, 1845, nr 31.
50. CHRZANOWSKI W. Rusałka. (Ballada). — Ondyna Druskienickich źródeł. Pismo zbiorowe dla zdrowych i chorych... Wydawca K. Wolfgang. Grodno 1845, zesz. 6, s. 39—41.
51. DASZKOWSKI E[DWARD] F[RANCISZEK] Niezapominajki Ukraińca... Zawierające prócz oryginalnych poezij autora, przekłady całkowitych poematów — Aleksandra Puszkina. Wydanie ozdobione winjetami, i Litografją do Poematu Puszkina. Petersburg. W druk. K. Kraja, 1845, s. 120, 2 ryc. litogr. Rudolfa Żukowskiego.
Cygani s. 9—15; Bracia rozbójnicy s. 46—58; Fontanna bakczyserajska s. 59—87; Pieśń czerkieska s. 114—115; Pieśń cygańska s. 116— 118. — Ryciny do «Cyganów» i do «Fontanny bakczyserajskiej».
Druk rzadki. Przekłady zupełnie nieudane.
52. [JURKIEWICZ JAKUB] B[ENEDYKT] D[OŁĘGA]. Do... (z Puszkina): «Po co tym strojem rozkosznie rzuconym...» [Prielestnice]. — Ondyna Druskienickich źródeł, Pismo zbiorowe... Wyd. K. Wolfgang, Grodno 1845, zesz. 6, s. 42.
51
53. TOMASZEWICZ WALERIAN. Huzar (z Puszkina).— Lud i Czas, Pismo poświęcone literaturze i moralności. Wilno 1845, s. 63—68.
54. ZNATOWICZ EDMUND. Poeta. — Fijołek, noworocznik lubelski na rok 1845 literaturze i poezyi poświęcony. Warszawa 1845, s. 154—5.
1846
55. [JURKIEWICZ JAKUB] BENEDYKT DOŁĘGA. Do kochanki [«Prostisz li mnie riewniwyje mieczty...»]. — Obłuda [Kowarnostj]. — Gwiazda, pismo zbiorowe, 1846. Wyd. Zenon Fisch. Petersburg. W drukarni Karola Kraya.
56. [JURKIEWICZ JAKUB] BEN. DOŁĘGA Z KIJOWA. Kaukaz (z Puszkina). — Ondyna Druskienickich źródeł. Pismo zbiorowe... Wydawca K. Wolfgang. Grodno 1846, zesz. 5, s. 33.
57. [KONDRATOWICZ LUDWIK]. WŁADYSŁAW SYROKOMLA. «Zasiedli społem: Każdy nad stołem Wsparty...» [«A w nienastnyje dni Sobiralisj oni...»]. — Athenaeum (Wilno) 1846. Tom V, s. 153—154
Zamieszczone w tekście powieści «Stary kawaler» z przypiskiem: «Słabe naśladowanie z Puszkina». — Przekład Kondratowicza jest raczej amplifikacją, ale bardzo udaną:
Zasiedli, społem:
Każdy nad stołem
Wsparty,
A każdy w wiście
Bił zamaszyście
Karty. —
I tylko czasem
Przerwą z hałasem
Ciszę
Każdy na desce,
Kredą, po kresce
Pisze —
I wiodą spory
Lewy! honory!
Krzyczą —
I znowu w szyki —
Trefy i piki
Liczą —
Po każdym robrze,
Stuknęli dobrze
Starki;
I znów nad stołem,
Zwiesili społem
Karki.
58. NARBUTT BRONISŁAW. Naśladowanie z Puszkina. [«Dar naprasnyj, dar słuczajnyj...»]. — Ondyna Druskienickich źródeł. Pismo zbiorowe... Wydawca K. Wolfgang. Grodno 1846, zesz. 8, s. 40.
1847
59. SIKORSKI ADAM. Eugieniusz Oniegin. Romans Aleksandra Puszkina. Przekład Adama Sikorskiego. Wilno 1847, s. 2 nlb., 149, 3 nlb. «W drukarni M. Zymelowicza Typografa».
Pierwszy to, osobno — i nawet ładnie — wydany przekład «Oniegina». Jest to jednak przekład niepełny, z opuszczeniami i pod każdym względem jak najgorszy.
I
Stryjaszek dobrej metody;
I gdy chory bez nadziei,
By go czczony dał dowody,
Nie znalazł lepszej kolei.
Jego przykład uczy drugich,
Lecz ile dni, nocy długich
Trzeba siedzieć z udawaniem,
Niemal z trupa zabawianiem!
Jakie niskie maskowanie,
Te poduszek poprawianie,
Z żalem lekarstwa podawać,
We łzach rozpaczy zostawać,
Myśląc w duszy o pogrzebie,
«Kiedyż diabeł weźmie ciebie?»
II
Taka myśl w młodzieńcu była,
Który pocztą leciał w pyle,
Dążąc do sukcesji mile,
Co Opatrzność śmiercią zsyła;
Druhy Ludmiły, Rusłana!
Ta osoba wam nieznana;
W momencie zatem przedstawię,
Raczcie ją przyjąć łaskawie.
Oniegin, przyjaciel drogi,
Wyrósł nad Newy brzegami,
Gdzie nam może zszedł czas drogi,
Gdzie żyjecie z marzeniami;
I gdzie pamięć moja brodzi,
Choć klimat północny szkodzi.
1848
60. OPOSZKO IGNACY. Moje poezje. Warszawa 1848.
W części drugiej pt. «Poezye tłómaczone i naśladowane» przekłady: Burza s. 150; Hiszpanka [«Nocznoj zefir struit efir...»] s. 151; Spór [Zołoto i bułat] s. 152.
61. UJEJSKI KORNEL. Kwiaty bez woni. Poezye. Lwów 1848.
Na s. 120 «Czarny szal», mały poemacik na motywie Puszkinowskim. W wydaniach późniejszych podtytuł: Temat z Puszkina.
1849
62. MICKIEWICZ ADAM. Les Slaves. Cours professé au Collège de France, par... (1842—1843), et publié d’après les notes sténographiées. Paris 1849, t. IV, s. 40—42.
Przekład francuski prozą wiersza «Czerń». Toż tłumaczone na polski i wydane w 1844 r. przekładzie całości «Kursu» przez F. Wrotnowskiego.
541850
63. BARTOSZEWICZ JULIAN. Fragment poza sceną z «Borysa Godunowa». [W książce:] Kaz. Wł. Wójcicki, Życiorysy znakomitych ludzi. Warszawa 1850, tom I.
Według informacji Walerego Przyborowskiego w «Warszawskim Roczniku Literackim» z roku 1872 s. 91, Bartoszewicz pozostawił w rękopisie przekład całego «Borysa Godunowa» i «Gościa kamiennego».
64. DOBRSKI l. Szkice Kaukazu. Warszawa 1850, s. 275.
Na s. 16—17 z Puszkina: Żale Czerkiesa.
65. KUŁAKOWSKI IGNACY. Graf Łoś. Naśladowanie z Puszkina. [Graf Nulin], — Pamiętnik Naukowo-Literacki pod red. Romualda Podbereskiego. Wilno 1850, tom II, zesz. IV, s. 38—51.
Przekład mimo drobnych potknięć jest dość wiernym i utrzymanym w tonie oryginału spolszczeniem pełnego humoru poematu Puszkina. Gawędziarski styl tłumacza wyraził się m. in. w fakcie, że w stosunku do oryginału przekład jest dłuższy o 46 linijek (oryginał ma 370 wierszy).
1851
66. JANISZEWSKI LEON. Jeniec Kaukazki. Powieść Aleksandra Puszkina. Z rossyjskiego wierszem polskim przełumaczył Leon Janiszewski w Tyflisie. Warszawa 1851, s. 32.
Dzieje tego przekładu są dość dramatyczne. Prof. Włodzimierz Francew i inni uważali już przed wojną przekład Janiszewskiego za zupełnie nieznany wskutek dwukrotnej konfiskaty. Janiszewski, zesłaniec polityczny na Kaukazie, drukował fragmenty «Jeńca» wraz z epilogiem i jakimś własnym dodatkiem w ostatnim (szóstym) zeszycie «Pamiętnika Naukowo-Literackiego» pod redakcją Podbereskiego. «Pamiętnik» uległ konfiskacie, gdyż jego zawartość nie podobała się cenzurze carskiej, podobnie jak redaktor «Pamiętnika» nie podobał się policji.
M. in. kwestionowano również i jeden z poprzednich artykułów Janiszewskiego jako politycznie niebezpieczny. Podbereski był pod ścisłą obserwacją policji. Podejrzewano go o kontakty z emigracyjnym Towarzystwem Demokratycznym. Po konfiskacie «Pamiętnika» władze carskie nakazały aresztować Janiszewskiego, szukając go w Warszawie, podczas gdy przebywał on w Tyflisie. Tymczasem ukazał się osobno w Warszawie jego pełny przekład «Jeńca» w nakładzie 500 egzemplarzy, który również skonfiskowano w drukarni Ungra. Jako powód konfiskaty podano, że utwór ten był drukowany w «zakazanym» tomie «Pamiętnika». Mimo że później cały nakład
55zwrócono Ungrowi, prof. Francew twierdził, że żaden egzemplarz przekładu Janiszewskiego nie zachował się. Mylił się jednak.
Przed samą wojną udało mi się znaleźć egzemplarz tego przekładu w Bibliotece Publicznej w Warszawie. Dziś nie istnieje on rzeczywiście, gdyż — jak wiadomo — księgozbiór Biblioteki Publicznej został spalony, przez hitlerowców po powstaniu warszawskim. Z przekładu Janiszewskiego pozostał ślad w postaci przepisanej przeze mnie w roku 1937 «Pieśni czerkieskiej».
Szumi w rzece nurt spieniony,
W górach mrok już rospostarty,
Zadrzemał kosak znużony
O swoją pikę oparty.
Nie śpij kozaku! — sen zwodzi!
Za rzeką Czeczeniec chodzi!
Kozak zdala od biwaku
Płynie w łódce — rzuca sieci,
Oj! utoniesz ty kozaku
Jak toną kąpiąc się dzieci.
Nie dowierzaj swojej łodzi!
Za rzeką Czeczeniec chodzi!
Nad brzegami cichej wody
Kwitną bogate stanice;
I zebrane w korowody
Tańczą ruskie mołodyce.
Oj dziewczęta! — noc nadchodzi
Za rzeką Czeczeniec chodzi!
67. KONICKI MICHAŁ. Do... (z Puszkina). [K A. P. Kern]. — Pierwiosnek na rok 1851. Wydanie Michała Konickiego. Warszawa 1851. Na s. 179.
1852
68. [MICKIEWICZ ADAM. Przypomnienie]. Wzory języka polskiego, prozą i wierszem, dla Rossyan, wydane przez P. D. S. Petersburg 1852, s. XVI, 70, 2 nlb.
Przekład Mickiewiczowski, podobnie jak inne teksty polskie w tej książce, drukowany cyrylicą.
69. Myśl* z Aleksandra Puszkina. — Magazyn Mód, dziennik przyjemnych wiadomości, 1852, nr 43.
Wobec braku nru 43 w posiadanym roczniku «Magazynu Mód», pozycja powyższa zanotowana jedynie według spisu rzeczy.
561853
70. GLIŃSKI A. J. Bajarz polski. Zbiór baśni, powieści i gawęd ludowych. Opowiedział A. J. Gliński. Tomów 4. Wilno 1853.
Gliński adaptował — bez podania źródła — trzy baśnie Puszkina oraz «Rusłana i Ludmiłę». Oto, co pisze o tym J. Krzyżanowski:
«Gliński, gromadząc materiały do swego «Bajarza» i sięgając do zatajonych przez siebie źródeł rosyjskich, napotkał wśród nich wspaniałe «Skazki» Puszkina i trzy z nich sobie przyswoił w stopniu zresztą niejednakowym, dwie z nich bowiem po prostu przełożył, z trzeciej zaś zapożyczył sporo szczegółów, wplecionych w całość nieco odmienną.
Dwie pierwsze, to: «Skazka o carie Sałtanie» i «Skazka o rybakie i rybkie», trzecia zaś to «Skazka o miertwoj cariewnie i o sjemi bogatyriach».
«Skazka o rybakie i rybkie» — jak to spostrzegł już Polivka — zgadza się z «Baśnią o staruszku i staruszce i o złotej rybce» (tom III, s. 69—79) niemal literalnie, tak że tekst Glińskiego można określić jako przekład prozą tekstu Puszkinowskiego. «Skazka o carie Sałtanie» natomiast wykazuje nieco więcej inwencji u naszego bajarza spod Nowogródka, swą bowiem «Baśń o królewiczu z księżycem na czole, z gwiazdami na głowie» (tom II, s. 53—83) poprzedził on prologiem o rzece łez wylanych przez trzy córki zabitego wynalazcy gęśli-samograjki, po czym dał tekst, który uznać można raczej za parafrazę niż za przekład, Gliński bowiem zachował wprawdzie i tok akcji i mnóstwo wyrażeń i zwrotów oryginału Puszkinowskiego, ale wprowadził równocześnie nieco zmian — mało istotnych — a opartych zapewne na białoruskich wariantach ludowych.
Trzecia z kolei, «Baśń o zwierciadełku gadającym i o uśpionej królewnie» (tom I, s. 165—182), jest adaptacją «Skazki o miertwoj cariewnie i sjemi bogatyriach». Podobnie ma się rzecz z «Baśnią o uśpionej królewnie, karle siłobrodzie i o głowie wielkoluda» (tom I, s. 143—164). Tu znów Gliński zapożyczył i po swojemu spreparował wątek «Rusłana i Ludmiły» («Odrodzenie», 1949, nr 23).
Szczegół nie obojętny dla upowszechnienia utworów Puszkina w Polsce: «Bajarz» Glińskiego miał 10 wydań.
57
70a. RYPIŃSKI ALEXANDER. Poezije Alexandra Rypińskiego, pisane na pielgrzymstwie. (Z muzyką i rycinami). Związ I. Londyn 1853, cisk i nakład autora, 16°, s. 194.
Na s. 15—18 «Rusałka». Przytaczam tę balladę w całości, po pierwsze dlatego, że sam druk jest rzadki i niedostępny; po drugie, że według daty napisania (1827) jest to jeden z najwcześniejszych przekładów i — mimo pewnych niespodzianek i ekscentryczności językowych — na swój czas wcale niezgorszy.
Nad jeziorem, w dzikiej głuszy,
Mnich jakiś z wygód wyzuty,
Wśród postu — modlitw — pokuty,
Szukał zbawienia dla duszy.
Już, już motyką ubogą,
Kopał starzec grób dla siebie,
I li-tylko o śmierć błogą
Upraszał świętych tam w Niebie.
Raz kiedy, latem, u progu
Pochylonej swojej chatki,
Pustelnik myślał o Bogu,
A dnia schodziły ostatki:
Nad jeziorem wzniósł się tuman,
I na niebie księżyc młody
Błysnął w chmurkach — Mnich zaduman,
Spojrzał niechcący na wody: —
Patrzy — cały prsestrachany,
Sam siebie pojąć nie zdoła...
Widzi — zawrzały bałwany,
I znów spokojność dokoła...
W tém, lekka jak błyskawica,
Bielsza od świéżego śniegu
Naga wychodzi dziewica,
I milczkiem siadła u brzegu.
Wlepiła wzrok w pustelnika —
Mokry włos pieszcząc u ręki.
Starca dreszcz nagły przenika,
Drży — i patrzy na jéj wdzięki.
Ta, ni slówka nie zagada,
Tylko palcem wabi zdala;
I błędną gwiazdką przepada,
Senna znów skryła ją fala!
Całą noc nie spał mnich smutny,
Ani się modlił dzień cały,
Ciągle mu jéj cień okrutny
I wdzięki na myśli stały. —
Mrok drugą noc zapowiada,
Księźyc błysnął nad przyrodą,
I znów dziewica, nad wodą,
Siedzi śliczniuchna, a blada.
Patrzy, patrzy — głową kiwa —
Zdala go całuje — skacze —
Wodą się spluska — umywa —
Jak dziecko śmieje się — płącze —
To znów jak kochanka wzdycha, —
«Do mnie! do mnie!» woła mnicha —
I znowu pod wodą ginie —
I znów cisza na głębinie. —
Na trzeci dzień mnich namiętny,
Już na Boga niepamiętny,
Gdy zmrok padał, dzień uciekał —
Siedział tam, i — czekał! czekał! —
Skoroź świt pozłocił wody,
Nigdzie go więcej nie było —
Tylko szczątki siwéj brody,
Falą do brzegu przybiło!
Kukuwiaczyn, 1827 r.
nad Dżwiną.
1854
71. WIENIARSKI ANTONI. Obrazki lubelskie. Warszawa 1854, s. 271.
Regionalną opowieść pt. «Biłgorajanka» autor kończy pointą z Puszkina, mianowicie z zakończenia «Cyganów»: «Z ulicy obejrzałem się
59jeszcze na niski schludny domek, i w głębi serca powtórzyłem z Puszkinem:
Jestże szczęście między wami?
Dziatki w prostocie żyjące,
I pod waszemi dachami,
Wiją gniazdo sny dręczące.
I w wasze spokojne strony,
Zawiał wicher zmiennych losów,
Od żądz, burzy, zbrodni ciosów,
Nie masz na ziemi ochrony!...»
1855
72. Jeniec Kaukazki. [W bezimiennie wydanej książce:] Fantazye wierszem i prozą. Warszawa 1855, s. 53—77.
Przekład bardzo słaby. Prof. W. Francew sądził, że autorem jego jest Łada-Zabłocki, zesłaniec polityczny, poeta z tzw. grupy kaukaskiej.
1856
73. PRUSINOWSKI JAN. Z podań ludu i z obcej mowy. Przez... Warszawa 1856, s. 126, I nlb.
Z Puszkina s. 111—115: Wieczór zimowy. — Wróżby [Primiety]. — Do imionnika [«Czto w imieni tiebie mojem?...»] — Przeczucie [Priedczuwstwije].
WIECZÓR ZIMOWY
Niebo chmurne, mgła się wije,
Mroźny wicher śniegiem miecie, —
I — to jak zwierz dziki wyje,
To rozszlocha się jak dziecię,
To rozrywa dach słomiany,
I nad ścielą śwista, huka; —
To jak pątnik zabłąkany,
W okieneczko do nas stuka.
W naszej chatce pusto, ciemno,
I nie jedna w ścianie szpara, —
Czegóż siedząc w kącie ze mną,
Czegóś zmilkła moja stara?...
Czy tem grożnem wyciem burzy,
Takeś bardzo unużona?...
Czy do snu twe oczka mruży,
Jednotonny gwizd wrzeciona?...
Tyś jest jedna towarzyszka,
Mej młodości zbiegłej w pędzie,
Łykniem z biedy, — hej kieliszka!
A weselej sercu będzie!
Zanuć piosnkę: — jak ptazsyna ,
Pletła gniazdko za morzami; —
Zanuć piosnkę: — jak dziewczyna
Do krynicy szła z wiadrami...
Niebo chmurne, mgła się wije,
Mroźny wicher śniegiem miecie,
I to jak zwierz dziki wyje,
To rozszlocha się jak dziecię...
Tyś jest jedna towarzyszka,
Mej młodości zbiegłej w pędzie,
Łykniem z biedy, — hej kieliszka!
A weselej sercu będzie!...
1858
74. BULEWSKI ANTONI. Aniół (z Puszkina). —Ptaszek (z tegoż). — Magazyn Mód, dziennik przyjemnych wiadomości, 1858, nr 47.
75. ODYNIEC A[NTONI] E[DWARD]. Prorok (z Puszkina). — Teka Wileńska wydawana przez Jana ze Śliwina. Wilno 1858, nr 3, s. 8—10.
76. [ŻELIGOWSKI EDWARD]. Poezye Antoniego Sowy. Petersburg. Nakł. i druk. B. M. Wolffa. 1858, s. 4 nlb.. 185, 4 nlb.
Puszkina: Prorok, s. 167—168. (Paginacja w książce błędna).
PROROK
Duchową żądzą palony
Zbiegałem pustynię ciemną;
I ujrzę z niebieskiej strony
Serafin spłynął nademną.
Lekkiem dotknięciem, jak tchnienie,
Sięgnął on mojej źrenicy,
I zbudził wieszcze widzenie,
Jak u strwożonej orlicy.
I on się dotknął mojego ucha,
I usłyszałem dźwięków łoskoty, —
Harmonię niebios, harmonię ducha,
I ciche aniołów loty.
Morskich żywiołów i podniebnej chmury
Słyszałem mowę tajemną,
I życie roślin, życie natury,
Otworzyło się przede mną.
I on mojemi owładnął usty —
I wyrwał język, język rozpusty,
Grzeszny obłudą, dźwięki próżnemi
I żądło węża mądrego —
W miejsce języka grzesznego
Włożył mi dłońmi krwawemi.
I krwawym mieczem pierś mi otworzył,
I wyrwał serce zeń drżące;
I boskim ogniem żary płonące,
W rozdartą moją pierś włożył.
Jak trup pustyni zaległem posłanie,
I głosu Boga słyszałem wezwanie:
«Powstań proroku z życia bezdroża,
Niech się ma wola w tobie rozbudzi;
Przejrzyj i pomnij — zbież lądy i morza
I słowem serca pal ludzi».
1859
77. ODYNIEC ANTONI EDWARD. Poezye A. E. Odyńca. Wilno 1859. Tom 1, 2.
Z Puszkina: Tom 1, Modlitwa ś. Efrema Syryjczyka [«Otcy pustynniki i żeny nieporoczny....»], s. 238. — Tom II. Czarny szal, s. 63—65. — «Modlitwa» przedrukowana w «Kalendarzu Warszawskim». Ungra na rok 1876.
621860
78. DAWID W[INCENTY]. Tehe czyli zburzenie Aułu-Dubby, powieść kaukazka. Warszawa 1860, s. 40.
Jako cytata w tekście na s. 6 przekład pieśni czerkieskiej z «Jeńca kaukaskiego».
Dawid podobnie jak Janiszewski był zesłańcem politycznym na Kaukazie.
1871
79. ASPIS BOGUMIŁ. Bracia rozbójnicy. Kłosy, 1871, nr 327.
Oto początek przekładu:
Tam, ponad Wołgi brzegami,
Przy łunie ognisk, jak stado
Kruków nad ścierwa stosami,
Zasiedli zbójcy biesiadą.
Cóż to za różność ubiorów,
Różność lic, stanów w tej dziczy!
Z chat, z nor ciemnych, z cel klasztorów,
Zwabiony chęcią zdobyczy,
Tłum ten jedna myśl dziś sprzęga —
Hasłem mu: wierność do skonu
Zbrodni i hańbie...
80. BARTOSZEWICZ JULIAN. Ustęp z poematu Borys Godunow. — Józefa Ungra Kalendarz Warszawski ...na rok 1872. Warszawa 1871, s. 20—21.
81. Córka Kapitana. — Dziennik Warszawski, 1871, nr 192, 194—196, 199, 204—206, 210, 213, 215, 216, 222, 226.
82. [DOBRZAŃSKI MIROSŁAW] M. D. Fragment z Puszkina. — Kłosy, 1871, nr 294.
Scena w celi z «Borysa Godunowa».
83. DOBRZAŃSKI MIROSŁAW. Wstępne akordy. Warszawa 1871, s. 84, 1 nlb.
Fragment z «Borysa Godunowa», s. 26—30.
631872
84. BEŁZA WŁADYSŁAW. Zimowy wieczór (z Puszkina). — Tygodnik Illustrowany, 1872, nr 217, s. 103. Toż: Kalendarz Warszawski Ungra na rok 1875, s. 12.
85. BEŁZA WŁADYSŁAW. Zimowy wieczór. — Echo. — Tygodnik Wielkopolski, 1872, s. 21 i 600.
Przekłady Bełzy wyróżniają się swymi walorami poetyckimi i dużą wiernością. Jako przykład może służyć tłumaczenie wiersza «Echo»:
Czy wyje zwierz w zapadłym lesie,
Czy rogi grzmią, czy burza rwie się,
Czy dziewic śpiew słychać z za gór —
Dźwięki najcichsze
W odgłosie twym znajdują wtór
I odzew w wichrze!
Piorunom odgłos ślesz ty w dal,
Poświstom burzy, grzmotom fal,
Pastuszkom fletni zwracasz głos
Co z rosą leci;
Bez echa, sam!... Ale takiż los
I wasz, poeci!
86. KOLANKOWSKI ANTONI. Mozart i Salieri. — Tygodnik Illustrowany, 1872, I, s. 271, 285.
87. KONDRATOWICZ LUDWIK. Poezye Ludwika Kondratowicza (Władysława Syrokomli). Wydanie zupełne na rzecz wdowy i sierot autora. Tom X. Warszawa 1872.
Zawiera: «Gracze. Obrazek. Forma i myśl Puszkina» (datowane: 1846. Załucze), s. 139—140 oraz «Orzeł [Uznik]. Z Puszkina» (datowane: 1847. Załucze), s. 140.
87a. Kozacy na Uralu. Z Puszkina. [Z «Historii buntu Pugaczewa»]. Rocznik [piotrkowski] na rok przestępny 1872. Wydawca Antoni Porębski. Rok II. Petroków [tak!] w druk. F. Bełchatowskiego.
Jest to I rozdział «Historii buntu Pugaczewa» ze zręcznie doczepionym zakończeniem rozdziału IV, dającym w zarysie sylwetkę Pugaczewa.
Przekład dobry, z kilku drobnymi opuszczeniami.
641873
88. [JURKIEWICZ JAKUB] BENEDYKT DOŁĘGA. «On żył tu u nas...» (Mickiewicz). — Opiekun Domowy, 1873, nr 18, s. 141.
Przekład zamieszczony jako cytata w artykule «Adam Mickiewicz w towarzystwie rosyjskich Literatów».
1874
89. BEŁZA WŁADYSŁAW. Poezje Władysława Bełzy. Lipsk. F. A. Brockhaus, 1874, s. IX, 273, 1 nlb. Biblioteka Pisarzy Polskich. Tom LXVIII.
Z Puszkina: Echo. — Serenada [«Nocznoj zefir struit efir...»]. — Talizman. — Zimowy wieczór. S. 123—128.
90. SABOWSKI WŁADYSŁAW. «O! wierz mi! gwiazda szczęścia błyśnie...» [ W książce:] O literaturze pobratymczych narodów słowiańskich. Odczyty publiczne... A. H. Kirkora. Kraków 1874, s. 205.
Zakończenie wiersza «K Czaadajewu»; tłumacz (cenzura?) opuścił wiersz środkowy: «Rossija wsprianiet oto sna».
O! wierz mi! gwiazda szczęścia błyśnie,
Los samowładztwa się dokona,
Na gruzach, w które ono pryśnie,
Świat będzie nasze rył imiona.
91. [SMOLEŃSKI WŁADYSŁAW]. «Piętnastoletni rymotwórca» [«Malcziszka Febu gimn podnies...»], przekład z Puszkina. — Kolce, 1874, nr 2.
Autorstwo przekładu ustalone na podstawie bibliografii dołączonej do Władysława Smoleńskiego «Monteskiusza w Polsce wieku XVIII», Warszawa 1927, s. 91.
1875
92. [CZERNICKI GUSTAW?] G. C. Poecie. — Kalendarz domowy dla wsi i miasta na r. 1875 (J. Noskowskiego). Warszawa 1875, s. 79.
93. KOLANKOWSKI ANTONI. Ostatnie akordy. Zbiór poezyj... Suwałki 1875, s. 255, 3 nlb.
Puszkina: «Mozart i Salieri», g. 83—95.
65
94. [NIEMIROWSKI ANDRZEJ]. NIEMIR. Piętnastoletni poeta «Malcziszka Febu...»]. — Kolce (Warszawa), 1875, nr 44.
1877
95. ODYNIEC A[NTONI] E[DWARD]. Prorok. — Józefa Ungra Kalendarz Warszawski... na rok 1878. Warszawa 1877, s. 13.
96. Czeczeniec (z Puszkina). — Jana Jaworskiego Kalendarz Rodzinny na rok zwyczajny 1878. Warszawa (1877). Skład Główny u Gebethnera i Wolffa, s. 38—39.
1878
97. [BIERZYŃSKI MIECZYSŁAW] CZERNEDA MIECZYSŁAW. Skąpy rycerz. (Z Puszkina). Tłumaczył Mieczysław Czerneda. — Tydzień Piotrkowski, rocznik VI (1878), nr 6—8.
Pozycję tę podaję według «Skorowidza przedmiotów w XXV rocznikach Tygodnia Piotrkowskiego» opracowanego przez Michała Rawicz-Witanowskiego. (Piotrków 1907).
98. DOBRZAŃSKI MIROSŁAW. Cyganie. Powieść Puszkina. — Tydzień Piotrkowski, rocznik VI (1878), nr 4b — 10 b,
Zob. poz. 99, 101 i 156.
1879
99. DOBRZAŃSKI MIROSŁAW. Poezye. Nakł. autora. Kraków 1879.
Tomik zawiera przekład «Cyganów».
1880
100. KOWALSKI FRANCISZEK. Do narodów (Myśl z Aleksandra Puszkina). [W książce:] Wspomnienia roku 1830—31. Zebrał i wydał J. Horoszkiewicz. Lipsk 1880, zesz. I, s. 105.
661881
101. DOBRZAŃSKI MIROSŁAW. Aleksander Puszkin. Cyganie. Powieść. Przekład Mirosława Dobrzańskiego. Wydawnictwo dzieł tanich A. Wiślickiego. Warszawa 1881, s. 31.
Przedruk z «Poezyj», 1879. Druk bardzo rzadki.
1882
102. [KONDRATOWICZ LUDWIK] SYROKOMLA W[ŁADYSŁAW]. Orzeł. Antologja obca. Wybór najcelniejszych utworów poetów cudzoziemskich, zestawił autor «Antologji polskiej» [Wład. Bełza]. Lwów. Nakł. H. Altenberga (1882), s. 370, 20 ryc.
103. MICKIEWICZ ADAM. Przypomnienie. Antologja obca. Wybór... Lwów. Nakł. H. Altenberga (1882).
104. ODYNIEC A[NTONI] E[DWARD]. Czarny szal. Antologja obca. Wybór. Lwów. Nakł. H. Altenberga (1882).
105. Wystrzał. — Przegląd literacki i artystyczny. Kraków 1882, nr 2 i 3.
1883
106. [BARTOSZEWICZ K.?]. Wystrzał. Nowele I. Kraków. Nakładem K. Bartoszewicza, 1883, s. 1—12.
107. KOŚCIELSKI JÓZEF. Poezye. 1861—1882. Serya pierwsza. Kraków 1883, s. 267.
Pod nazwiskiem Puszkina autor umieścił w tym zbiorku przekład wiersza Lermontowa: «Rozstalisj my, no twój portriet...».
1886
108. BUDZIŃSKI STANISŁAW. Z obcego Parnasu. Warszawa. Nakł. Księg. A. Gruszeckiego. 1886, s. 9, 275.
S. 117—149: Eugenjusz Oniegin. Romans wierszem z Puszkina. Księga I-sza.
I
Mój stryj (człek sobie był to uczciwy),
Gdy jedną nogą już w grobie stał,
Dokazał, że dlań stałem się tkliwy,
Mógłże inaczej chociażby chciał?
Niech to przykładem dla innych będzie;
Ależ piekielnie znudzi się człek,
Gdy nieruchomie przy chorym śiędzie,
To jedna chwila długa jak wiek.
Jakże nikczemnym to udawanie!
Na pól żywego zabawiać chcieć,
Niby poprawiać chętnie posłanie,
Podawać leki, twarz smutną mieć,
Wzdychać, a w duszy pomyśleć szczerze:
Ach kiedyż ciebie diabeł zabierze!
II
Tak marząc sobie w bryczce pocztowej,
Młody hulaka śród kurzu gnał,
Co (taki wyrok był jowiszowy)
Dziedzicem wszystkich krewnych się stał.
Druhy Rusłana, druhy Ludmiły!
Pozwólcie proszę, że na ten raz
Ja bez przedmowy długiej, zawiłej,
Z mym bohaterem zapoznam was.
Dla Oniegina miejscem ojczystem
Był chłodnej Newy błotnisty brzeg;
A i tyś może w tym kraju mglistym
Wzrósł czytelniku, przeżył twój wiek.
I jam tu niegdyś żył; dziś mnie nie ma,
Bo mi szkodliwe północne klima.
1887
109. BOŻYDAR [BOGDANOWICZ EDM.]. Wojna. — Kraj, 1887, nr 5 (Przegląd literacki).
110. GOMULICKI WIKTOR. Pomnik. — Kraj, 1887, nr 5 (Przegląd literacki).
111. LG. Poczthalter. [Stancjonnyj smotritiel]. — Kraj, 1887, nr 5 (Przegląd literacki).
112. ROMAŃSKI SOŁTYK JULIAN. Wybrane poezye Aleksandra Sergiejewicza Puszkina z przekładem polskim wierszem Juliana Sołtyka Romańskiego. Lwów. Nakład i własność tłumacza-wydawcy. 1887, s. 2 nlb., 149, 2 nlb.
68Na części stron paginacji nie drukowano. — Toż w nowej okładce wydane jako tom III Wieńca Poetów Słowiańskich, Lwów 1888.
Na początku tomu wiersz «Pamięci Aleksandra Puszkina, w dzień półwiekowej rocznicy zgonu poety», po czym następują obok tekstu oryginałów przekłady: Odrodzenie [«Wozrożdieniję»]. — Odjazd [«Pogasło dniewnoje swietiło...»]. — Nereida. — W Kamionce [«Riediejet obłakow letuczaja griada...»]. — Pragnienie duszy [Żełanije: «Kto widieł kraj...»]. — Tęsknota [«Ja pierieżił swoi żełanija....»]. — Muza. — Na zgon Napoleona I. — Wojna. — Do Owidiusza. — Ptaszyna. — Więzień. — Pieśń o wieszczym Olegu. — Do Teodora Mikołajewicza Glinki. — Życia wóz. — Demon. — Romans hiszpański [«Nocznoj zefir struit efir...»]. — Do morza. — Akwilon. — Do Jazykowa. — Żądza sławy. — Z Al-Koranu Mahometa [«Podrażanija Koranu»]. — W albumie Pani E. N. Wulff [«Jesli żizń tiebia obmaniet...»]. — W albumie Pani A. P. Kern [K A. P. Kern]. — Do kolegów [19 oktiabria 1825 g.]. — Wspomnienia [Wospominanije]. — Zwątpienie (26 maja 1828). — Odpowiedź metropolity Fiłarieta [Otwiet A. S. Puszkinu Moskowskogo Metropolita Fiłarieta]. — Topielec. — Widok Kaukazu [Kawkaz]. — Stanze Puszkina do J. Em. Metropolity Fiłarieta. — Madonna. — Zaklęcie. — Biesy. — Adam Mickiewicz. — Pomnik. — W zakończeniu Puszkinowski przekład («Trzech Budrysów» podany obok polskiego oryginału.
Romański jest najpłodniejszym tłumaczem liryki Puszkinowskiej w XIX wieku, niestety — tłumacz to zupełnie pozbawiony talentu. Jego przekłady nie są wierne, zazwyczaj dłuższe od pierwowzoru, pod względem zaś formalnym jedyną ambicją tłumacza są rymy. Stąd często końcówki wierszy w przekładach bywają sztuczne i bez sensu. Rymowanym wierszem przekłada Romański nawet «Mickiewicza» Puszkina.
113. [ROMAŃSKI SOŁTYK JULIAN]. Odgłosy duszy Juliana. Z pośmiertnego rękopisu ukraińskiego pustelnika wybrał K. Y. T. Łoś i Ks. Namor. Lwów 1887, bez paginacji.
Nazwiska rzekomych wydawców czytane od końca dają nazwisko autora.
W «Sonetów księdze trzeciej» jako utwór XIX «Madonna, sonet Aleksandra Puszkina».
114. SABOWSKI WŁ[ADYSŁAW]. Do poety. — Do *** («Surowy Dant Sonetów lubił brzmienie...»). — Kraj, 1887, nr 5 (Przegląd literacki).
115. SPASOWICZ WŁODZIMIERZ. «W głębinie syberyjskich min...». — Arjon. — *** [Fragment: «Rodosłownaja mojego gieroja»]. — Pamiętnik Towarzystwa Literackiego im. Mickiewicza. 1887.
69Drukowane w przekładzie prozą jako cytaty w studium «Mickiewicz i Puszkin przed pomnikiem Piotra Wielkiego». — Toż: Pisma Włodzimierza Spasowicza. Petersburg 1892, tom V, s. 215.
116. STANKIEWICZ WŁADYSŁAW. Poezje. T. l. Wyd. drugie. Warszawa, nakł. autora. 1887.
Część tomu zawierająca przekłady z różnych autorów dedykowana Wł. Spasowiczowi. Z Puszkina: Anioł, s. 293. — Historia wierszoklety, s. 303. — Stansy, s. 304—305. — Poeta, s. 308—9. — Koczubej w więzieniu, urywek z poematu Połtawa, s. 310—312. — «26 maja 1828 rok», s. 317. — Echo, s. 319. — Rozczarowanie [«Ja pierieżił swoi żełanija...»].
117. [TOKARZEWICZ JÓZEF]. HODI J. T. Dwa źródła [«Dwa czuwstwa diwno blizki nam...»]. — Kraj, 1887, nr 5 (Przegląd literacki).
118. ZAGÓRSKI W. Demon. — Kraj, 1887, nr 5 (Przegląd literacki).
1888
119. GRABOWSKI A[NTONI]. La néga blovado. [Miatiel]. Rakonto de A. Pus^kin. Tradukis A. Grabowski. Varsovio 1888, s. 21.
A. Grabowski, znakomity polski esperantysta, przełożył m. in. na esperanto «Pana Tadeusza». «Miatiel» jest pierwszym utworem literackim tłumaczonym na esperanto nie przez Zamenhoffa.
120. STANKIEWICZ WŁADYSŁAW. Poezje Władysława Stankiewicza. Tom II. Warszawa. Nakładem autora, 1888, s. 312, 2 nlb.
Tomik zawiera przekład połowy I pieśni «Eugeniusza Oniegina», s. 159—190, poprzedzony wierszem do Puszkina. Dalszy ciąg przekładu w III tomie poezyj z 1891 r. Tłumaczenie Stankiewicza bardzo liche. Oto I strofa:
Gdy zachorował dobry wuj,
On kazał siebie uszanować;
(Do nieba, Boże, go zaprowadź!)
I lepiej zrobić nie mógł mój
Wujaszek: — Czyn ten — przykład drugim...
Lecz, Boże, wieleż nudy, znoju
Z chorym być nocą i dniem długim,
Już nie wychodząc i z pokoju!
Podchlebną, niską, nieprzyjemną
Obłudą bawić na wpół — trupa;
Smutno podawać leki; kupa
Jaśków poprawiać, gdy się zemną;
Głośno wciąż wzdychać, myśląc cicho:
«Kiedyź cię wreszcie weźmie licho?!»
121. TRUSZKOWSKI M. H. Samotność. Z Puszkina. Tygodnik Mód i Powieści, 1888, nr 27.
Przekład wiersza «Dieriewnia» dokonany według jednego z dawnych wydań, gdzie utwór Puszkina był tak okrojony przez cenzurę, że zatracił zupełnie swój społeczny charakter.
1889
122. BEŁZA WŁ[ADYSŁAW]. Z epigramatów Puszkina: Historya poety [Istorija stichotworca]. — Ciekawski [Lubopytnyj]. — Świat (Kraków), 1889, nr 5, s. 113.
HISTORIA POETY
Najlżejszy czujnym uchem chwyta
Świst;
Tchem jednym wali jak z kopyta
List;
Wszystkim w około drze, niestety,
Słuch;
Potem drukuje i do Lety
Buch!
123. HOFFMAN KAROL. Bukiet dramatyczny. Zbiór scen, monologów, dyalogów, fragmentów, monodramów humorystycznych i dramatycznych oraz poezyj i wierszy do deklamacji dla użytku kierowników scen, artystów dramatycznych, recytatorów i amatorów deklamacyj zebrał i ułożył Karol Hoffman przy pomocy Józefa Głodowskiego. Radom 1889, s. 134, 2 nlb.
Ten rzadki — dziś już wzruszający — druczek zawiera dwie pozycje z Puszkina:
Pierwsza to tłumaczony wierszem rymowanym fragment z «Borysa Godunowa» (Noc. Cela w Czudowym Monasterze), s. 95—100. «Przekład — jak mówi nota wydawcy — w połowie Mirosława Dobrzańskiego, w połowie Karola Hoffmana», autorstwo zaś każdego tłumacza wyraźnie w tekście zaznaczono inicjałami. Podano również wskazówki inscenizacyjne: «Do podniesienia efektu tego obrazu znakomicie przyczynić
71się może melodrama, grana pianissimo na instrumentach smyczkowych. Motywem melodramy winna być jakaś melodia w rodzaju kościelnej lub hymnu». W dołączonym spisie potrzebnych rekwizytów figuruje m. in. ...ogień bengalski.
Ponieważ Hoffman był aktorem i literatem, niewątpliwie według tych wskazówek oraz tekstu grywano ów fragment «Godunowa» na scenach prowincjonalnych (może i w Warszawie) w tzw. «bukiecie dramatycznym». Zresztą wyraźnie już o tym świadczy dochowany afisz przedstawienia, danego przez trupę Kremskiego w Koninie w roku 1886, a więc na 3 lata przed ukazaniem się w druku «Bukietu» Hoffmana. (Afisz ten pokazaliśmy na Wystawie Puszkinowskiej w Muzeum Narodowym w Warszawie w roku 1949. M. T.). We wspomnianym przedstawieniu rolę Pimiena grał Ratajewicz, Grzegorza zaś sam Hoffman.
Pozycja druga, bardziej może interesująca, to zręcznie udramatyzowany przez Hoffmana w trzech obrazach główny motyw «Cyganów» według przekładu Mirosława Dobrzańskiego (s. 117—128). Przypuszczać można, że i poemat Puszkina był w ten sposób grywany na scenie, podobnie jak fragment «Godunowa». I tu również wydawca dodał wskazówki inscenizacyjne («...obrazy muszą następować po sobie natychmiastowo, a całość fragmentu trwać krótko jak chwile nocy letniej...») wśród rekwizytów zaś oprócz ognia bengalskiego figuruje i drut magnezjowy...
Stwierdzić należy, że obie pozycje są na dobrym poziomie literackim.
124. TRETIAK JÓZEF. Prorok. — Anczar. — «Nie daj mi Boże rozum postradać...». — Pamiętnik Wydz. Filozoficzno-Historycznego Ak. Umiejętności. Kraków 1889. Tom VII.
«Prorok» tłumaczony prozą. Z «Anczara» tylko 3 strofy końcowe. Wszystkie przekłady drukowane jako cytaty w studium «Ślady wpływu Mickiewicza w poezyi Puszkina». Toż w książce «Mickiewicz i Puszkin». Warszawa 1906, s. 206, 222, 280, 299.
1890
125. KONOPACKI SZYMON. Na Klaryssę [«U Kłarissy dienieg mało...»]. Encyklopedyja Humoru zawierająca najcelniejsze utwory humoru ludzkiego. Redakcyja i Nakład M. Wołowskiego. [Warszawa 1890]. Tom 2. S. 85.
Tłumacz nie zaznaczył, że utwór ten jest przekładem.
126. MICKIEWICZ WŁADYSŁAW. Żywot Adama Mickiewicza... opowiedział Władysław Mickiewicz. Tom I. Poznań 1890.
Na s. 342 przekład wiersza «Mickiewicz».
721891
127. STANKIEWICZ WŁADYSŁAW. Poezje Władysława Stankiewicza. Tom III. Odessa 1891. Skład główny u autora. Festerowo, Chersońskiej gub. S. 298.
Zawiera dokończenie przekładu I pieśni «Eugeniusza Oniegina», s. 3—35.
1892
128. LUBICZ [CZAPLICKI] CZESŁAW. Z naśladowania Koranu (fragment z Puszkina). — Tydzień Piotrkowski, rocznik XX (1892), nr 52.
129. SPASOWICZ WŁODZIMIERZ. 1) «...na jenerała Kisielewa Nie liczę wcale...». 2) «Przyjmijcie mój hymn, o tajemnicze siły...». Pisma Włodzimierza Spasowicza. Petersburg 1892. Tom V.
l. Przekład 9 wierszy z utworu pt. «Orłowu», jako cytat w artykule «Z powodu życiorysu P. D. Kisielewa», s. 86. — 2. Część fragmentu «Jeszcze odnoj wysokoj, ważnoj piesni....», jako cytat w artykule «Bajronizm Puszkina» (odczyt wygłoszony w Petersburgu 1888 r.), s. 259.
1893
130. METELICKI KOROWAY MICHAŁ. Poezye. Z wizerunkiem autora. Petersburg 1893, s. 201.
Puszkina: Szatan, s. 77—78. — Anioł, s. 79. — Prorok, s. 80—81. — Wszystkie przekłady opatrzone datą: 1887 r.
SZATAN (DEMON)
Gdy w one czasy był mi nowy
Młodości świeżej wrażeń świat,
Wejrzenie dziewic, szum dąbrowy,
Słowika głos i każdy kwiat;
Gdy uczuć szczytnych los podniosły,
Wolności, sławy dźwięczny śpiew
Wysoko serce moje niosły
I falowała w żyłach krew:
Zły jakiś geniusz, potajemnie
Rzucając w duszę chmurny cień,
Zdradliwie zaczął mącić we mnie
Rozkoszy i upojeń dzień.
Z nim smutne były mi biesiady,
Bo jego uśmiech, oka cud,
I słów szyderczych zimne jady
Zatruty niosły w pierś mą chłód.
Potoki oszczerstw usta lały,
Nie widział opatzności sił,
Dlań mrzonką były ideały,
Z piękności, z natchnień jasnych drwił;
Miłości nie znał ni swobody,
Skrzywionych zaś uśmiechem lic
Nie błogosławił on przyrody,
Dobrego w niej nie widząc nic.
1896
131. BEŁZA WŁ[ADYSŁAW]. Z epigramatów: Historya poety. — Ciekawski. — P. Chmielowski i E. Grabowski. Obraz literatury powszechnej... T. 2. Warszawa 1896
132. METELICKI KOROWAY MICHAŁ. Szatan. — Prorok. [W książce:] P. Chmielowski i E. Grabowski. Obraz literatury powszechnej w streszczeniach i przykładach. Tom 2. Czasy nowożytne. Warszawa 1896, s. 2 nlb., 648.
133. PŁUG A[DAM]. Eugeniusz Oniegin. (Rozdział I). P. Chmielowski i Ed. Grabowski. Obraz literatury powszechnej... Tom 2. Warszawa 1896, s. 2 nlb., 648.
Tutaj podano 12 strof I rozdziału. Zapewne jest to już przedruk, niestety na pierwodruk, możliwe że o wiele wcześniejszy, nie natrafiłem.
I
Stryjaszek mój, poczciwa dusza,
Jeżeli zasłabł nie na żart,
To do szacunku mnie tym zmusza
I za swój pomysł wiele wart
Za wzór on innym służyć może
Lecz za to nuda o mój Boże,
Przy chorym dni i noce trawić,
Nie odstępując ni na chwilę!
Obłudy niecnej trzeba ile,
By wpółżywego starca bawić,
Przewracać, dźwigać po pościeli,
Lekarstwem poić, tonąć w smutku,
A w duszy szeptać po cichutku:
Bodąj cię prędzej diabli wzięli!
II
Tak myślał szaławiła młody,
W cwał pędząc pocztą wśród kurzawy...
Jedyny — na co miał dowody —
Swych wszystkich krewnych dziedzic prawy.
Pozwólcie mili przyjaciele,
Co mnie słuchacie sercem szczerem,
Bym wstępnych słów nie tracąc wiele,
Zapoznał was z mym bohaterem:
Oniegin, druh mój z dawnych lat,
Urodził się nad Newą, kędy,
I z was ktoś może ujrzał świat,
Lub skarbił sobie świata względy!
I ja tam wiek spędziłem młody,
Lecz szkodzą mi północne chłody.
1897
134. ODYNIEC ANTONI EDWARD. Baśń o złotym kogutku. (Tlómaczenia. Tom I. Wydanie trzecie. Warszawa 1897, s. 483—493).
135. RECHNIEWSKA WANDA. «To cudne pomnę zachwycenie...» [K A. P. Kern]. — «Znęciły cię ojczyste strony...» [«Dla bieriegow otczizny dalnoj...»]. M. Zdziechowski, «Byron i jego wiek». Kraków 1897, tom 2.
Obydwa przekłady przytacza Zdziechowski z rękopisu tłumaczki, s. 209—211. Przekład drugi cytuje za Zdziechowskim Diedow w swojej książeczce (1899 r.) z uwagą, że jest to jeden z najlepszych przekładów drobnych utworów Puszkina. Przytaczam go w całości:
Znęciły cię ojczyste strony
Tyś porzuciła obcy próg,
Rozstania żalem uciśniony
Płakałem długo u twych nóg.
Daremnie ciebie wstrzymywałem
Uściskiem martwiejących rąk,
Daremnie wieki przetrwać chciałem
W ostatnim spazmie wielkich mąk.
Od gorzko-smętnej mej pieszczoty
Swą duszę oderwałaś ty,
I w kraj daleki, w kraj swój złoty
Wzywałaś mię z wygnania mgły.
Wzywałaś mię, gdzie wieczne słońca
Gdzie wody złoci ognia żar;
Gdzie nas na ciszę dni bez końca
Połączyć miał miłości czar.
Niestety, w kraju gdzie mirt młody
W promieniach słońca cicho drży.
Gdzie pod skałami drzemią wody,
Na wieki już zasnęłaś ty.
I twoja piękność, dar wielbiony,
W cmentarnej urnie znikła tam —
Gdzie pocałunek przyrzeczony?
Ja czekam go, twe słowo mam.
1898
136. CHODZIŃSKI ALFRED. Aleksander Puszkin. Kaukazki jeniec. Przełożył z rosyjskiego... Złoczów, Nakł. i druk. W. Zukerkandla, 1898, s. 31, 1 nlb. (Bibl. Powszechna nr 240).
137. LIEDER ROLICZ WACŁAW. Wierszów księgi pierwsze, drugie i trzecie, powtóre wydane w Krakowie roku 1898, s. 323, 1 nlb.
Z Puszkina: Bracia opryszki, s. 249—260. Oto początek przekładu:
Nie kruków czarne zlatywało stado,
Na kupę trupich kości i czerepów,
Za rzeką Wołgą obozem się kładą
Opryszki, pośród mgłą okrytych stepów,
I złota łuna nad rzeką połyska,
Z rozłożonego strzelając ogniska.
Banda, przy ogniu ręce grzejąc gwarzy.
Ileż w niej strojów oko napotyka,
Ileż tu plemion i przeróżnych twarzy,
Pomieszanego stanu i języka!
Z klasztornych celi, z chat, z więziennych wieży
Wszystko dla niecnej zbiegło się grabieży
Umysły wszystkich jedna myśl obleka;
Bez pana żyją, prawo się nie przyda...
Spotkasz znad Donu kozackiego zbiega,
Ryżego Fina, pejsatego Żyda,
Jest tu i Kałmuk i Kirgiz z auła,
Baszkir i Cygan, co się w świecie tułą.
1899
138. BANDROWSKA A. Końcowy (50 wierszy) ustęp z Jeźdźca miedzianego jako cytata w książce: Mickiewicz i Puszkin oraz społeczeństwo polskie i rosyjskie. Kraków 1899, s. 24—25.
139. GOMULICKI WIKTOR. Napoleon. — Żądza sławy. — Więzień. — Kraj, 1899, nr 22.
140. GOMULICKI WIKTOR. Z poematu Aleksandra Puszkina «Eugeniusz Oniegin». (Pojedynek Oniegina z Leńskim). — Wędrowiec, Warszawa 1899, nr 23. s. 446—447.
Dość swobodny, ale o dużej kulturze literackiej przekład strof XIX — XL rozdziału szóstego. Przytaczam strofy XXX, XXXVI, XXXVII.
XXX
«Do mety»! Zwolna, ociężale
Spokój chowając wciąż głęboki,
I nie podnosząc broni wcale,
Prseszli w milczeniu cztery kroki,
Niby do grobu cztery stopnie.
Oniegin wówczas co roztropnie
Stopami mierzył śniegu biel,
Jął przeciwnika brać na cel.
Jeszcze pięć kroków postąpili,
I Leński, mrużąc lewe oko,
Podniósł pistolet swój wysoko;
Lecs tamten, w tejże samej chwili
Wystrzelił… Spełnić się miał los:
Poeta padł jak ścięty kłos.
……………………………………
XXXVI
Wam, drodzy moi, żal poety
I los wam jego ściska serce.
Nie doszedł nawet środka mety,
Nim mógł zabłysnąć zgasł w iskierce!
Gdzież są widzenia jego czyste,
Porywy mocne i ogniste?
Gdzie młodocianych pieśni kwiat,
Co miał czarować wonią świat?
Gdzie myśli lotne jako ptaki,
Burze miłości, żądze czynu,
Wstręty do nizkich pełzań gminu?
Gdzie te wiecznego życia znaki,
Świat wskazujące z poza mgły:
Świętej Poezyi złote sny?
XXXVII
Może go losy powołały,
By uszczęśliwiał ludzkie plemię;
Może, do wielkiej zrodzon chwały,
Napełnić miał swym blaskiem ziemię;
Lira dziś głucha jak mogiła,
Może by pieśnią przemówiła,
Której by słuchał wieków ciąg?
Duch, co dziś uszedł prób i mąk,
Może w odlocie zabrał z sobą
Naszego szczęścia tajemnicę,
Na wieczną skazał nas tęsknicę,
Okrył zbolały świat żałobą —
I błogosławieństw ludzkich chór
Już go nie znajdzie tam, wśród chmur!
141. KUŁAKOWSKI P. Stichotworienija A. S. Puszkina w sławianskich pieriewodach. Sostawił... Warszawa 1899, s. 143.
Z przekładów polskich: Chodźko A.: «Pieśń czerkieska». — L. Janiszewski: fragm. z «Cyganów». — Kondratowicz: «Orzeł». — Mickiewicz: «Przypomnienie» — A. E. Odyniec: «Prorok», «Czarny szal» — Romański Sołtyk J.: «Pomnik», «Biesy», «Do morza». — Sikorski Antoni: Z «Eugieniusza Oniegina».
142. TRETIAK JÓZEF. «26 maja 1828» [«Dar naprasnyj, dar słuczajnyj...»]. — Przegląd polski, 1899, Kwartał I, s. 40—59.
Jako cytata w studium «Puszkin i Rosja». —Toż w odbitce, Kraków 1899, s. 8—9. — Toż w książce «Mickiewicz i Puszkin». Warszawa 1906, s. 315.
143. TRETIAK JÓZEF. Odrodzenie [Wozrożdienije. — «Szarańcza leciała, leciała...». — Czas, 1899.
Jako cytaty w tekście studium «Młodość Puszkina». Toż w książce «Mickiewicz i Puszkin», Warszawa 1906, s. 83, 94. W szkicach swoich cytuje Tretiak w przekładach prozą, wierszem białym, rzadziej rymowanym, mniejsze urywki innych utworów Puszkina, m. in. z wierszy: «Sen», «Do Czaadajewa», «Wieś» [Dieriewnia].
144. Eugeniusz Oniegin. Sceny liryczne w 3 aktach. Treść wzięta z poematu Puszkina. Muzyka P. Czajkowskiego. Warszawa 1899, s. 61, 2 nlb.
«Eugeniusz Oniegin» i «Dama pikowa» wystawiane były w Warszawie po raz pierwszy w ostatnim dziesięcioleciu XIX w. w reżyserii Józefa Chodakowskiego z tekstem — jak wszystkie wówczas opery nie polskie — włoskim. Do r. 1901 «Oniegin» miał 35 przedstawień, «Dama pikowa» — 11 przedstawień. Salomea Kruszelnicka grała w «Onieginie» Tatianę. Była to jedna z najwybitniejszych kreacji tej śpiewaczki.
1900
145. BELMONT LEO. Rymy i rytmy. Wybór poezyj. Tom III. Przekłady. Warszawa 1900, s. 128—151, 214—225.
Zawiera: «Z szalonych lat...» [Elegia]. — «Ukołysały mnie...» — «Ja cię kochałem..» [«Ja was lubił...»]. — «Ja tu Inezyllo» — Aforyzm [«Wsiegda tak budiet...»]. — Złoto i stal — Do poety — «Czy to ulica » [«Brożu li ja...»]. — Talizman. — Egipskie noce. — Scena z Fausta. — Eugeniusz Oniegin (pieśń I, 29—34). — Sonet. — Scena z dramatu Puszkina «Borys Godunow» (przy fontannie).
79Belmont jako tłumacz liryki Puszkinowskiej jest tłumaczem zapoznanym, a bądź co bądź przełożył 19 utworów, w tym zresztą «Mozarta i Salierego» (Zob. dalsze pożycie). On pierwszy dał literacki przekład «Pisma na Sybir». Przekłady jego noszą na sobie piętno epoki modernizmu i nie zawsze są dostatecznie wycyzelowane. Bardzo udany jest przekład «Sonetu»
SONET
Surowy Dante nie gardził sonetem;
W nim żar miłości Petrarka wylewał;
Ten się nim bawił, który świat Makbetem
Obdarzył; ból w nim Kamoens wyśpiewał.
I dziś poetę wabi on, jak przedtem...
Wordsworth, gdy z próżnym światem się pogniewał,
Zraniony pustką jego, jak sztyletem,
W szatę sonetu myśli swe odziewał...
Dumając w dali, w gór Taurydzkich cieniu
Litewski śpiewak w jego ścisłe ramy
Marzenia swoje rzucał w okamgnieniu!...
Jeszcze go u nas nie słyszały damy,
Gdy zapominał już Delwig natchniony
Dla niego święte heksametru tony.
146. Eugeniusz Oniegin. Opera w trzech aktach. Muzyka Piotra Czajkowskiego. Warszawa. Arct. 1900.
147. RADZISZEWSKI M. Eugeniusz Oniegin. Opera w trzech aktach. Tekst według poematu A. Puszkina. Muzyka Piotra Czajkowskiego. Warszawa 1900, s. 12. 2 nlb. Podręcznik dla miłośników oper nr 53.
148. RADZISZEWSKI M. Dama pikowa. Opera w 3 aktach a 7 obrazach na tle powieści Puszkina. Tekst Modesta Czajkowskiego. Warszawa 1900, s. 24. Podręcznik dla miłośników oper nr 54.
1901
149. Dama pikowa. Opera w 3 aktach. (Podług powieści Puszkina). Muzyka P. Czajkowskiego. Słowa M. Czajkowskiego. (Streszczenie). Warszawa 1901, s. 14, 2 nlb.
80
149a. RYGIER LEON. Trujący krzew. [Anczar]. — Ziarno, 1901, nr 46.
150. GOMULICKI WIKTOR. Wiersze. Zbiór nowy. Warszawa [1901], s. 96—113. Biblioteka Dzieł Wyborowych nr 201.
Zawiera z Puszkina: Pojedynek Oniegina z Leńskim. – Napoleon. — Żądza sławy. — Więzień.
150a. ŚWIĘCICKI BOLESŁAW. Zamieć. — Podgórzanin, 1901, nr 6—8.
1902
151. BELMONT LEO. Eugeniusz Oniegin. Romans wierszem. Rozdział VIII. — Kraj, 1902, nr 2, 3, 4, 5.
Przekład opatrzony pochlebnym listem W. Spasowicza do redaktora «Kraju».
152. BELMONT LEO. Aleksander Puszkin. Eugeniusz Oniegin. Romans wierszem (1822—1831). Przełożył Leo Belmont. Kraków. Gebethner i Spółka, 1902, s. 3 nlb., 275, 1 nlb.
Oto kilka strof przekładu z pierwszego rozdziału:
I
«Stryjaszek mój, poczciwiec sobie,
Gdy me na żarty opadł z sił,
Szanować kasał się w chorobie;
To wcale niezły pomysł był!
Niejeden w ślady te się uda...
Lecz, Boże drogi, jakaż nuda
Przy chorym siedzieć noc i dzień,
Nie odstępować go, jak cień!
Jakież nikczemne to kuglarstwo
Póltrupa bawić garścią słów,
Poprawiać mu poduszki znów,
Smutnie podawać mu lekarstwo,
Wzdychać i myśleć w duchu wraz:
Kiedyż cię diabli wezmą raz!»
II
Mknąc śród zielonych niw kobierca,
Hulaka młody dumał tak,
Krewniaków wszystkich spadkobierca,—
W czym widać woli Zeusa znak.
W kim miłość dla mnie żyje szczera,
Mego romansu bohatera
Temu bez wstępów, przedmów, fraz,
Przedstawić jestem gotów wraz:
Oniegin, mój przyjaciel dawny,
Na brzegach Newy ujrzał świat,
Gdzie może snujesz pasmo lat
Mój czytelniku, w świecie sławny!
Jam też tam lubił bawić wprzód,
Lecz szkodzi mi północny chłód.
X
Jak wcześnie umiał serca łudzić,
Zazdrościć, ogień w duszę tchnąć,
Zabijać wiarę albo budzić,
Zdawać się chmurnym, z żalu schnąć,
Udać pokorę lub namiętność,
Uwagę, dumę, obojętność...
Czasem wymowy lawą wrzał,
Czasem milcząco smutny stał.
W serdecznych listach był niedbały:
O jednym marząc, myśląc, śniąc,
Umiał się wyzbyć innych żądz.
Wzrok, to wstydliwy, to zuchwały
Umiał wybuchnąć szału skrą
Albo posłuszną błysnąć łzą!
XI
Gra uczuć zmienna czarowała;
Damy porywał ducha hart,
Gotowa rozpacz przerażała,
Dziewice bawił śmiały żart;
On serc zgadywał żywsze prądy
I młodocianych lat przesądy
Subtelnie niszczył; jak przez czar,
Wydzierał pierwszych wyznań dar;
I mimowolne rąk pieszczoty
Zdobywać umiał; mocą swą
Do rendez-vous mógł skusić J ą,
W sadzie, gdy miesiąc świeci złoty,
A gdy do szczęścia przyszła bram,
Dawał jej lekcje sam na sam.
XII
Kobietki umiał on wytrawne
Zwodzić przez pochlebstw swoich szych,
Znajdował znane środki wprawne,
By konkurentów zgnębić swych.
Jakiesź im sieci stawiał skrycie!
Jak o nich mówił jadowicie!
A jednak mężów szczęsny ród
Śpiewał mu chwałe jakby z nut.
Ręce mu ściskał mąż sceptyczny,
Faublasa nieodrodny brat,
Starzec, co wszystkie zęby zjadł,
I rogonośca pompatyczny,
Który nie dojrzy żadnych plam
W żonie, w obiedzie, w sobie sam!
Jeśli nie brać pod uwagę grafomańskiego tłumaczenia Sikorskiego z 1847 roku, jest to pierwszy literacki przekład całości «Oniegina». (Zob. uwagę przy drugim wydaniu w 1925 roku). Przyczynił się on bardzo do spopularyzowania arcydzieła Puszkina wśród szerokich rzesz polskich czytelników. Frazeologiczna pustka i sztuczność męskich rymów, która nas tak razi dzisiaj, w epoce dość nagminnego niedbalstwa językowego u wielu literatów Młodej Polski — uchodziła uwadze czytelników, dających stę ukołysać rytmiczności wiersza. O tym, jak przekład Belmonta był w swoim czasie przyjęty i oceniony, świadczy np. pisany wierszem list Czesława Jankowskiego do tłumacza. (Urywek z niego przytaczamy w poz. 556).
1903
152a. [NAKONIECZNY WŁODZIMIERZ] BAZYLI. Dziesiąte przykazanie. — Liberum Veto (Kraków) Nr 12.
83
DZIESIĄTE PRZYKAZANIE
Pożądać cudzej majętności
Zabrania Twoje przykazanie,
Lecs miarę moich sił znasz, Panie:
Czyż mnie to kiełzać namiętności?
Nie pragnę krzywdzić ja bliźniego
(Fortuna jego niechby wzrosła),
Nie, nie pożądam jego osła
I nie potrzebny mi wół jego.
Bydlęta, ziemia, dom i żaby —
Nic serca mego nie zachwyca...
Lecz jeśli jego służebnica —
Ponętna — Panie, jestem słaby!
Lecz jeśli żony jego postać —
Aniołów Twoich obraz wierny—
O Sędzio dobry, miłosierny,
Czyż mogę się pokusie ostać?
Przekład dokonany według pierwodruku, w którym brakowało 8 końcowych wierszy. Pseudonim rozwiązany na podstawie bezpośredniej informacji tłumacza.
153. PŁUG A[DAM]. Z Eugeniusza Oniegina. Rozdział I. — German Ludomił. Przegląd dziejów literatury powszechnej. Tom IV. Lwów 1903, s. 263, XX.
Toż co i w «Obrazie literatury powszechnej» Chmielowskiego i Grabowskiego — nieco skrócone.
1907
154. Eugeniusz Oniegin... opera w 3 aktach. Slówa według Puszkina, muzyka P. Ćzajkowskiego, tłumaczenie L. Gemiana. Lwów, nakł. Gubrynowicza i Schmidta, 1907, s. 68.
1909
155. BELMONT LEO. Mickiewicz. — «Ach, nie daj Boże!» [«Nie daj mnie Bog!...»]. — Wolne Slówo, 1909, nr 58 i 59.
podp tłumacza nie figuruje pod przekładami; mówi natomiast o nich Belmont jako o swoich tłumaczeniach w artykule «Z rosyjskiego Parnasu» na s. 18 tegoż numeru «Wolnego Słowa».
84Ach, nie daj Boże mi zwariować;
Bo lepiej z torbą mi wędrować
I lżejszym byłby trud i głód...
Nie przeto, iż mój rozum cenię,
Źe nie chcę dać go na stracenie,
Że kocham myśli mojej płód…
Gdyby szaleńców zostawiano
Na wolnej stopie — w piękne rano
Ochoczo szedłbym w ciemny gaj.
W płomiennym szale pieśni śpiewał
I w zapomnieniu bym omdlewał,
Znalazłszy snów cudownych raj...
I zasłuchany w morza szumy
Patrzyłbym pełny szczęsnej dumy
W pustego nieba siną głąb;
Czułbym, co moc jest i co wola,
Jak wicher, który ryje pola,
Przed którym gnie koronę dąb...
To tylko bieda: zwariuj bracie,
A tchórze znajdą trąd w wariacie,
Zamkną do klatki, każą gnić...
Zakują w łańcuch niebozątko,
Przyjdą cię drażnić, jak zwierzątko
Przez kraty — będą szydzić, drwić!..
I będę słyszał w długie noce
Nie lasu głuchy szum w pomroce
I nie słowiczych pieśni wdzięk...
Lecz towarzyszów moich krzyki
I głos dozorców klnących dziki,
I płacz, i jęk, i oków dźwięk…
156. DOBRZAŃSKI MIROSŁAW. Pusta noc. [Poezje]. Napisał... Warszawa — Kraków 1909, s. 125, 3 nlb.
Poprawiony przekład «Cyganów» z r. 1879, s. 99—125.
851911
157. BELMONT LEO. Z Puszkina [«Niet, ja nie dorożu miatieżnym nasłażdienijem...»]. — Wolne Słowo, 1911, nr 119.
158. BELMONT LEO. Do dekabrystów [«Wo głubinie sibirskich rud...»]. — Wolne Słowo, 1911, nr 128.
159. BELMONT LEO. Rada [Sowiet]. — Wolne Słowo, 1911, nr 144.
160. BUKOWIŃSKI WŁADYSŁAW. Z Aleksandra Puszkina (Elegia «Szalonych dni wesołość zgasła w życiu...»). — Sfinks, 1911, nr 10 (46).
161. BUKOWINSKI WŁADYSŁAW (SELIM). Na przełomie. Nowe wiersze (1901—1911). Warszawa 1911, s. 189, 2 nlb. Bibl. «Sfinksa» nr 7.
Z A. Puszkina: «Szalonych dni wesolość zgasła w życiu...» (Elegia), s. 186.
162. J. B. Pamiętniki ks. Marii Wołkońskiej. Z wstępem i przypisami wydawcy księcia Michała Wołkońskiego. Z 2 poprawionego wydania przełożyła J. B. Warszawa (1911). Bibl. Dzieł Wyborowych.
Na s. 34 niezbyt udana, lecz charakterystyczna próba przekładu wiersza «Pismo na Sybir».
Żywot wasz w kopalniach Sybiru
Niech płynie cierpliwy a dumny
Nie skruszą się marzeń kolumny,
Nie zginie bolesny wasz trud.
Nadzieja — nieszczęścia siostrzyca
Zawita do mrocznych podziemi,
I życie się wasze odmieni,
Nadejdzie, nadejdzie czas!
Przyjaźń i miłość do was spłyną
Mimo pomrokę i zapory,
Jak w wasze katorżne nory
Spływa mój wolny głos.
Więzienia runą, okowy opadną,
I wolność w radości zorzy
Hołd powitalny wam złoży
A bracia oddadzą wam miecz.
1912
163. BELMONT LEO. Mozart i Salieri. Z nietłumaczonych [!] poezyj Puszkina. [Scena I, II ].— Wolne Słowo, 1912, nr 66.
Utwór ten tłumaczył już w roku 1844 Benedykt Dołęga, w roku zaś 1872 A. Kolankowski.
1913
164. GRABOWSKI ANTONI. El parnasso de popoloj. Poemaro de Antoni Grabowski. Varsovio 1913, s. 228.
Przekłady na esperanto. Z Puszkina: «Finita laboro» (Trud).
1915
165. EJSMOND JULIAN. Polska w pieśniach cudzoziemskich. Utwory... w wolnym przekładzie Juliana Ejsmonda. Warszawa 1915, s. 61.
Puszkina: Rocznica Borodina. — Mickiewicz. — Oszczercom Rosji. S. 22-25.
W «Rocznicy Borodina» tłumacz nie zaznaczył, że tłumaczy fragmenty, lecz podawał je formalnie jako całość. Przetłumaczył zaś tylko wiersze 21—30 oraz 81—84. W przekładzie «Oszczercom Rośli» opuścił wiersze 31—36. Mimo aprobaty książki, przez cenzurę niemiecko-cesarską (okres pierwszej okupacji) cały tomik ma wydźwięk patriotyczny i ukryte antyniemieckie ostrze. Poza «Mickiewiczem» oba wiersze znalazły się na warsztacie przekładowym po raz pierwszy i są tłumaczeniem dość swobodnym. Przytaczam zakończenie «Oszczercom Rosji»:
Czy mało nas? Od Permu doTaurydy,
od fińskich chłodnych skał do gór Kolchidy,
od wstrząśniętego Kremla aż po Chiny,
jeżąc stalowe swe szczeciny,
powstanie groźnie ruski lud...
Wiec ślijcie przeciw nam na wschód
swe złości pełne, harde syny,
co chcą nas zwalić do swych stóp...
W głębinie Rosji są równiny,
kędy oszczercy znajdą grób.
1916
166. Eugeniusz Oniegin. Opera w 3 aktach. Słowa według poematu Puszkina. Muzyka P. Czajkowskiego. Warszawa 1916, s. 18, 2 nlb. [Wierszowane teksty arii].— Toż: Warszawa 1921, s. 18, 2 nlb.
1919
167. BONDY WŁADYSŁAW LEOPOLD DE. Dni moje młode. Poezje 1906—1919. Warszawa, wyd. I. [około 1919 r.].
Puszkina: «Wieczór zimowy», s. 156—157.
1923
168. Dama pikowa. Opera w 3 aktach (7 obrazach). Muzyka Piotra Czajkowskiego. Tekst podług noweli Puszkina. Warszawa [1923], s. 16.
1924
169. ROŚCISZEWSKI M[IECZYSŁAW]. Baśń o królu Sałtanie, o jego synu, sławnym i potężnym bohaterze Gwidonie i o pięknej królewnie łabędziu. Z rysunkami H[enryka] Tomą. Z oryginału przełożył wierszem... Warszawa br. [około 1924], s. 32. Wyd. Księgarni F. Korna.
1925
170. BELMONT LEO. Eugeniusz Oniegin. Romans wierszem w przekładzie L. Belmonta. Opracował, wstępem i przypisami zaopatrzył dr Wacław LednickL Kraków 1925, s. CXXI, 232. (Biblioteka Narodowa, Seria II, nr 35).
Tekst powyższego przekładu Belmonta różni się znacznie od wydania z roku 1902; zostały doń wprowadzone zmiany, które — jak mówi komentator we Wstępie — zdążają do bardziej ścisłego oddania rosyjskiego tekstu. Ód wydania poprzedniego tekst ten różni się także i tym, że obejmuje «Urywki», dedykację i przypisy Puszkina, których w poprzednim wydaniu wcale nie było.
171. BOKSERÓWNA H. Bajka o królewnie i siedmiu rycerzach (Puszkina). Spolszczyła H. Bokserówna. Warszawa 1925, s. 14, 2 nlb. (Czarodziejskie baśnie).
Streszczenie prozą «przerobione z Puszkina...».
88
172. BOKSERÓWNA H. Bajka o rybaku i złotej rybce (Puszkina). Spolszczyła H. Bokserówna. Warszawa 1925, s. 16 (Czarodziejskie baśnie).
Przeróbka prozą. Od s. 13 «Król Bobo i królewna Lala (z Mickiewicza)» również... prozą.
173. BOKSERÓWNA H. Bajka o złotym kogutku (Puszkina). Spolszczyła H. Bokserówna. Warszawa 1925, s. 15, 1 nlb. (Czarodziejskie baśnie).
«Przerobione z Puszkina». Od s. 10 «Bajka o pewnym gospodarzu i jego parobku (z Puszkina)» prozą.
174. [TOM ALFRED]. — Przegląd Humanistyczny. Lwów — Warszawa 1925, z. IV, s. 426.
W artykule W. Dzwonkowskiego pt. «Historia nowożytna» przytoczona w przekładzie A. Toma następująca strofa z Wstępu do «Jeźdźca miedzianego»:
Od róż kraśniejsze lica dziew
I balów blask i szum i gwary,
I tych junackich uczt godziny
Gdy syczą, pienią się puchary
A ponczu lśni się płomień siny.
1926
174a. Borys Godunow. Muzyczny dramat ludowy w 4 aktach. Muzyka Modesta Mussorgskiego. Słowa według Puszkina i Karamzina. Tłumaczenie I. Ziółkowskiego. Streściła Michalina Makowiecka. Wydał Feliks Syrewicz. Warszawa. [B. r.].
«Borysa Godunowa» wystawiono w Warszawie w r. 1926. Emil Młynarski wymienia Maurycego Janowskiego w roli Szujskiego między wybitnymi kreacjami naszych artystów w latach 1919—1929.
175. BELMONT LEO. Połtawa. [Urywki]. — Lednicki Wacław: Puszkin. Kraków 1926, s. 243—244, 246.
Lednicki cytuje urywki «Połtawy» z fragmentarycznego przekładu otrzymanego od tłumacza w rękopisie.
176. BELMONT LEO. Rozmowa księgarza z poetą. — Lednicki Wacław: Puszkin. Kraków 1926, 253—254.
Lednicki cytuje z fragmentarycznego przekładu otrzymanego od tłumacza w rękopisie.
89
177. Puszkin A. Czarny. Orzeł. (Dubrowski). Warszawa 1926, s. 152.
Książka ilustrowana jest fotografiami z filmu «Czarny Orzeł» (wytwórnia «United Artists»).
178. JAKUBOWICZ TADEUSZ. Puszkin A.: Miłostki carskiego huzara. (Zawiadowca postoju). — Szczedryn-Sałtykow M.: Opowieści. — Przełożył z oryginału Tadeusz Jakubowicz. Warszawa 1926, s. 127 (Puszkin do s. 18).
Książka niniejsza jest ilustrowana fotografiami z filmu «Miłostki carskiego huzara».
179. LANGE ANTONI. Puszkin Aleksander. Dubrowski (Czarny Orzeł). — Dama Pikowa. — Murzyn Piotra Wielkiego. Powieść. Tłumaczył Antoni Lange. Warszawa [1926], s. 157, 1 nlb.
Książka jest ilustrowana fotografiami z filmu «Czarny Orzeł». Wydanie w związku z wyświetlaniem filmu jako tom «Biblioteki Groszowej». Motto z «Rusłana i Ludmiły» do czwartego rozdziału przetłumaczone wierszem.
180. [TRETIAK JÓZEF]. Mickiewicz. [W książce:] Lednicki W. Aleksander Puszkin. Kraków 1926, s. 191.
181. WOJTKIEWICZ STRUMPH STANISŁAW. Aleksander Puszkin. Córka kapitana. Tłumaczył z rosyjskiego St. Strumph-Wojtkiewicz. Warszawa 1926, s. 161.
1927
182. TUWIM JULIAN. Jeździec miedziany. [Fragment]. Wiadomości Literackie, 1927, nr 4.
Na brzegu, nad pustkowiem fal,
Stał ON — i z wielką patrzał w dal
Zadumą. Przed nim — toń rozległa
Spienionej rzeki. Nędzna łodź
Samotnie z prądem nurtu biegła,
A na wybrzeża grząskim mchu
Czerniły się i tam, i tu
Chaty — ubogi schron Czuchońca,
I w krąg posępnie szumiał mu
Las, który nie znał blasków słońca,
Skrytego w mgle.
I dumał on:
«Będziemy grozić stąd Szwedowi,
Tu stanie miasto, stanie tron
Na złość dufnemu sąsiadowi.
Naturą nam sądzono stąd
Wyrąbać okno na Europę,
Przy morzu twardo stawić stopę.
Niech tu poznawać nowy ląd
Zjeżdżają wszystkie flagi w gości!
Zahulać nam tu na wolności!»
Sto lat minęło. Młody gród,
Północnych krain dziw i chwała,
Z bajorów leśnych, z mroku wód,
Jako stolica wzrósł wspaniała.
Gdzie dawniej rybak, Fin ponury,
Na niskim brsegu siadał sam,
I, smutny pasierb złej natury,
Sieć lichą w toń zarzucał — tam
Na gwarnych, ożywionych brzegach
Dziś w świetnych tłoczą się szeregach
Pałace smukłe, domy, baszty,
I tłumnie z wszystkich krańców ziemi
Do portów zawijają maszty.
Newę granitu odział zrąb
I mosty osiodłały wody,
Cienista jest na wyspach głąb,
Ciemnozielone są ogrody.
I oto przed stolicą nową
Prastarej Moskwy splendor zgasł
Jako przed młodą cesarzową
Imperatrycy-wdowy blask.
Kocham cię, grodzie mój Piotrowy:
Twych zwartych kształtów kocham ład,
Prąd Newy władny i surowy,
Nadbrzeżny granit, wzory krat
Na ogrodzeniach metalowych,
Twych zadumanych nocy dym,
Przeźroczy blask bezksiężycowy,
Kiedy w pokoju siedzę swym,
Bez lampy nocą czytam, piszę,
Śród jasnej pustki nie drgnie nic,
I lśni nad śpiących ulic ciszą
Admiralickiej igły szpic.
I mrokom nocy wstępu broniąc
Na złoty strop nowego dnia,
Jutrznia, na zmianę zorzy goniąc,
Dla nocy pół godziny ma.
Kocham twej zimy ostre wiewy,
Siarczysty mróz, stężały dech,
Pęd sanek wzdłuż szerokiej Newy,
Rumianych z mrozu dziewcząt śmiech
I balów blask, i uczt rozgwary,
I kawalerskich bibek tłok,
I pienny syk perlistej czary,
I pełgający ogniem grog.
Kocham Marsowych Pól paradę
I dziarskich wojsk bojowy krok,
Piechoty marsz, konnicy skok,
Powabnej jednostajnym ładem.
W szeregów falujących rytmach
Sztandarów strzępy, chwały blask,
Gdy miedzią lśni przy kasku kask,
Na wylot przestrzelony w bitwach.
1928
183. GROTOWSKA HELENA. «Żył przed laty rycerz prawy…» [«Żił na swietie rycarj biednyj...»]. [W książce:] Dostojewski Teodor: Idiota. Warszawa 1928, s. 281. (Dzieła T. Dostojewskiego, seria 2, tom I — II).
Fragment: pieśń Franciszka z utworu «Sceny iz rycarskich wriemien».
92
184. SŁOBODNIK WŁODZIMIERZ. Biesy. — Robotnik, 1928, nr 240.
185. TUWIM JULIAN. Jeździec miedziany. [Fragment].— Wiadomości Literackie, 1928, nr 16.
186. Mozart i Salieri. Dwie sceny dramatyczne według A. S. Puszkina. Przekład Piotra Maszyńskiego. Muzyka Rimskij-Korsakowa. Warszawa [1928]. Wydał Feliks Syrewicz.
187. Pikowa dama. Opera w trzech aktach P. J. Czajkowskiego. Tekst Modesta Czajkowskiego (podł. Puszkina). Streszczenie i objaśnienie tematyczne F. Sachsa. (Katowice) [1928], s. 24. Przewodnik operowy.
1929
188. BOGUSŁAWSKI ANTONI. Prorok.— Kołysanka [!].— Wieszcz. [Poet]. — Tygodnik Illustrowany, 1929, nr 24.
Tłumacz popełnił błąd traktując «Kołysankę» jako tłumaczenie z Puszkina. Jego «Kołysanka» to przekład, zresztą piękny, «Kołybielnoj piesni» Majkowa.
189. TUWIM JULIAN. Biesy. — Pomnik. — Gorzkie żale [«Dorożnyje żałoby»]. — Echo. — «Ostatni raz...» [«Razstawanije»]. — «W jałowej nudzie...» [«W czasy zabaw...»]. — Wiadomości Literackie, 1929, nr 31.
«Pomnik» dzięki świetnemu przekładowi Tuwima stał się jednym z najbardziej znanych w Polsce wierszy Puszkina. Niemal wszystkie pisma przedrukowywały ten wiersz, zwłaszcza w setną rocznicę śmierci poety w 1937 roku oraz na 150-lecie urodzin w roku 1949. Uznaliśmy za zbędne podawanie tych wszystkich przedruków.
POMNIK
Dźwignąłem pomnik swój, nie trudem rąk ciosany,
Wydepcą ścieżki doń miliony ludzkich stóp,
Łeb buntowniczy wzniósł i wyżej w chwale stanął
Niż Aleksandra pyszny słup.
Nie wszystek umrę. Nie! Duch, w lutnię wklęty przecie
Znikomy przetrwa proch, nie będzie w ziemi gnił,
I w sławę będę rósł, póki w podgwiezdnym świecie
Choć jeden pieśniarz będzie żył.
Słuch o mnie pójdzie w dal przez całą Ruś w języki
I nazwie imię me jej każdy lud: i Fin,
I dumny Słowian wnuk, i Tunguz jeszcze dziki,
I Kałmuk, wolny stepów syn.
I naród w sercu mnie po wieczny czas utwierdzi
Za to, żem lutnią w swój nielitościwy wiek
Wysławiać wolność śmiał i wzywał miłosierdzia,
I szlachetności uczuć strzegł.
Posłusznie, muzo, czyń, co boźy duch rozkaże,
Niech cię nie nęci laur, nie straszy obelg chór,
Jednaką miarą mierź pochwały i potwarze,
A z głupcem się nie wdawaj w spór.
190. TUWIM JULIAN. Słowik. — Wiadomości Literackie, 1929, nr 32.
191. TUWIM JULIAN. epigamaty: «O Muzo gniewu...» — Rada. — «Kopci, kopci łojówka!». — Ex ungue leonem. — Zbiór owadów. — Szewc. — Słowik i kukułka. — Wiadomości Literackie, 1929, nr 51.
1931
192. KOROTYŃSKA ELWIRA. Złota rybka. Spolszczyła E[lwira] Korotyńska. Księgarnia Popularna, Warszawa [1931], s. 16 (Skarbnica Milusińskich nr 60).
193. TUWIM JULIAN. Jeździec miedziany. [Fragment].— Wiadomości Literackie, 1931, nr 8.
1932
194. MORSKI E[UGENIUSZ]. Fontanna Bakczysaraju. — Prom, miesięcznik poetycki (Poznań) 1932, nr 2, s. 40—42.
Morski przełożył tu 92 wiersze, czyli prawie jedną trzecią poematu. Mimo zapowiedzi «cdn.» w dalszych numerach «Promu» ciąg dalszy się nie ukazał, aczkolwiek tłumacz był jednocześnie redaktorem pisma. Szkoda, bo przekład niezły.
195. TUWIM JULIAN. Jeździec miedziany. Opowieść petersburska Aleksandra Puszkina. Przekład Juliana Tuwima.
94Studium Wacława Lednickiego. Warszawa [1932], s. 115, 1 nlb. Inst. Wyd. «Biblioteka Polska».
Przekład Tuwima był rewelacją w zakresie adekwatności i artyzmu tłumaczenia. Tuwim otrzymał zań nagrodę polskiego PENClubu. Od tego przekładu (a był on drukowany we fragmentach już od 1927 roku) datuje się wielki postęp w przyswajaniu poezji Puszkina literaturze polskiej. I to nie tylko dzięki dalszym przekładom Tuwima, ale również ze względu na podnietę i wpływ, jaki wywarł on na innych tłumaczów. Przedruk zob. poz. 347 b.
O przekładzie tym zamieścili w roku wydania recenzje: — Blüth R. (Rocznik Literacki), Brückner Al. (Ruch Literacki), Chodasjewicz Wł. (Wozrożdienije), Czachowski K. (Czas), Kułakowski Sergiusz (Slavische Rundschau), Mazon A. (Révue des Etudes Slaves), Mgr [Magr] (Prager Presse), Grzymała-Siedlecki A. (Kurier Warszawski), Srokowski K. (Kurier Literacko-Naukowy, dodatek do il. Kur. Codziennego), Zawodziński K. W. (Przegląd Współczesny); ponadto zaś: Batowski H. (Ruch Słowiański 1933), Chodasjewicz Wł. (Slavonic Review 1933 i Wiadomości Literackie 1934), Legras Jules (Le Monde Slave 1937).
1933
196. BELMONT LEO. Z «Eugeniusza Oniegina». — Wielka literatura powszechna. Pod red. Stan. Lama. Tom szósty. Antologia, część druga. Warszawa [1933].
197. GOMULICKI WIKTOR. Więzień. — Wielka literatura powszechna. Pod red. Stan. Lama. Tom szósty. Antologia, część druga. Warszawa [1933].
198. ŁOBODOWSKI JÓZEF «Jam pomnik sobie wzniósł…» [Pamiatnik]. — Kamena, 1933, nr 3.
199. METELICKI KOROWAY MICHAŁ. Szatan.—Wielka literatura powszechna. Pod red. Stan. Lama. Tom szósty. Antologia, część druga. Warszawa [1933].
200. MICKIEWICZ ADAM. Przypomnienie. — Wielka literatura powszechna. Pod red. Stan. Lama. Tom szósty. Antologia, część druga. Warszawa [1933].
1934
201. DOBROWOLSKI ST[ANISŁAW] R[YSZARD]. Rozmowa księgarza z poetą. [Fragment] — Pion, 1934, nr 43.
95
202. DOBROWOLSKI STANISŁAW RYSZARD. Wróżby. Zajazd romantyczny. [Poezje]. Warszawa 1934, s. 64.
Całkowity przekład «Rozmowy księgarza z poetą», s. 53—64.
203. FISZER WŁODZIMIERZ. Do morza. — List na Sybir [«Wo głubinie sibirskich rud…»]. — Tygodnik Illustrowany, 1934, nr 19.
204. FISZER WŁODZIMIERZ. Upas [Anczar]. — Tygodnik Illustrowany, 1934, nr 25.
205. SŁONIMSKI ANTONI. Uczony kot. — Wiadomości Literackie, 1934, nr 48.
Dwie próby przekładu pierwszego czterowiersza «Rusłana i Ludmiły».
206. TUWIM JULIAN. Czerń. — Wiadomości Literackie, 1934, nr 6.
207. TUWIM JULIAN. Prorok. — Do poety. — Do Żukowskiego. — Poeta. — Wiadomości Literackie, 1934, nr 14.
208. WILNER ARNOLD. Poeta i prozaik. — Młoda Polska. [Częstochowa] 1934.
«Młoda Polska», projektowana jako dodatek literacki do jednego z dzienników częstochowskich, ukazała się tylko raz jeden w objętości 2 kolumn druku i skończyła jako jednodniówka. Wobec zupełnej jej niedostępności podajemy ten przekład:
Jakie cię, mistrzu, trapią myśli?
Poecie myśl dowolną przyślij:
Dam jej pointy ostry grot,
Pierzastych rymów bystry lot,
Brzmienie cięciwy naciągniętej.
W pałąk pokorny ugnę łuk,
Wyrzucę strzałę mą zaklętą,
I padnie ugodzony wróg.
1935
209. BOGUSŁAWSKI ANTONI. Upiór [Wurdatak]. — Kurier Warszawski, 1935, nr 176.
210. FISZER WŁODZIMIERZ. Noce egipskie. — Tygodnik Illustrowany, 1935, nr 51/52.
96
211. MIŁASZEWSKI STANISŁAW. Prorok. — Myśl Narodowa, 1935, nr 16.
212. SŁOBODNIK WŁODZIMIERZ. Aleksander Puszkin. Domek w Kołomnie. — Mozart i Salieri. Przełożył... Warszawa 1935, s. 36. Okładka i ilustracje L. Gomolickiego.
213. Przekłady. Mińsk 1935, s. 3—21.
W tomie tym na czele przełożonych utworów innych poetów znajduje się Puszkina «Domek w Kołomnie» i «Poeta i czerń».
1936
214. CYWIŃSKI STANISŁAW. Stance. [«Brożu li ja...»]. — Ptaszek. — Środy Literackie, 1936, nr 4.
215. PODHORSKI-OKOŁÓW LEONARD. Poeta. — Skamander, 1936, wrzesień.
216. TUWIM JULIAN. Demon.—Wóz życia.—*** «Cóż tobie imię moje powie?». — *** «Gdy się z Judaszem gałąź oberwała sucha...». — Skamander, 1936, luty.
217. TUWIM JULIAN. Scena z «Fausta». — Z poematu «Połtawa». — Skamander, 1936, maj.
218. TUWIM JULIAN. *** «Nie cenię zbytnio praw głoszonych w gromkim słowie...». — «W głębinie syberyjskich rud...», — *** «Szczęśliwy jest wśród jaśniepaństwa...» [«Błażen w złatom krugu wielmoż...»]. — Skamander, 1936, zesz. 76.
W głębinie syberyjskich rud
Wytrwajcie dumni, niezawiśli,
Nie zginie wasz bolesny trud
I lot wysoki waszych myśli.
Nadzieja, siostra nieszczęśliwych,
Rozproszy kiedyś mroczny cień
I zbudzi rześką radość w żywych.
Nadejdzie upragniony dzień —
Miłości światło i przyjaźni
Dojdzie was przez ponurą noc,
Jak do katorżnej waszej kaźni
Mój wolny dziś dochodzi głos.
Okowy swe rzucicie precz,
Runą ciemnice, brzask zaświta,
Wolność na progu was przywita
I bracia wam oddadzą miecz.
Wiersz powyższy był podobnie jak przekład «Pomnika» wielokrotnie przez całą niemal prasę polską przedrukowywany, zwłaszcza w latach wielkich rocznic Puszkinowskich — 1937 i 1949.
219. TUWIM JULIAN. «W zaraniu źycia...». —Kamena, 1936, nr 4.
1937
220. BELMONT LEO. Eugeniusz Oniegin. Z rozdziału I [fragmenty]. — Nasz Przegląd, 1937, nr 54.
221. BIRKENMAJER JÓZEF. Zadymka. — Głos Narodu, 1937, z dn. 7 i 14 marca.
To samo drukowano w «Ilustracji» z dnia 4 kwietnia 1937 roku (z ilustracjami). W obu wypadkach tekst jest poprawioną przez tłumacza redakcją przekładu wcześniejszego, zamieszczonego w magazynie «Krótkie Opowieści».
222. BOGUSŁAWSKI ANTONI. Pieśń o wieszczym Olegu. — Kurier Warszawski, 1937, nr 17.
223. BOGUSŁAWSKI ANTONI. «Szaleńczych dni ugasłe już wesele...» (Elegia). — Kurier Warszawski, 1937, nr 52.
224. BOGUSŁAWSKI ANTONI. Wiatr, fala i księżyc [«Wietier, wietier ty mogucz...»]. — Kurier Warszawski, 1937, nr 58, Dodatek: Kurier Warszawski Dzieciom. — Ptaszę. — Kurier Warszawski, 1937, nr 85, Dod.: Kurier Warszawski Dzieciom.
225. BOGUSŁAWSKI ANTONI. Pieśń o wieszczym Olegu. — «Przeżyłem wszystkie me pragnienia...». — Prorok. — Wieszcz [Poet]. — Ruch Słowiański, 1937, nr 2.
226. BOGUSŁAWSKI ANTONI. Chmura. — Kaukaz. — Kamena, 1937, nr 7.
98
227. BRONIEWSKI WŁADYSŁAW. «W rozkosznym chłodzie, gdzie fontanna...» [«W prochładie sładostnoj fontanow...»]. — Wiadomości Literackie, 1937, nr 43.
W tekście przekładu «Zapisek d’Archiaca» L. Grossmana.
Według najnowszych badań puszkinologów rosyjskich ostatnie dwie strofy, utrzymane w tonie żartobliwym, odnoszą się do Mickiewicza.
W rozkosznym chłodzie, gdzie fontanna
Roztacza kropel tęczę pstrą,
Poeta nieraz bawił chana
Perłami dźwięcznie brzmiących strof.
Na uczcie lekkiej wesołości
On nizał chytrą parą rąk
Różaniec złotych słów mądrości
I naszyjnika pochlebstw krąg.
Saadi słusznie miał wśród ludzi
I mir i poklask: bajarz ów
W Bakczysaraju podziw budził
Misternym kunsztem swoich słów.
I jak dywany erywańskie,
Opowiadania barwne słał.
Girejów świetne uczty chańskie
Ozdabiał nimi, jeśli chciał.
Lecz żaden słów czarodziej miły,
Rozrzutnik darów — głosi wieść —
W swych wierszach me miał takiej siły
Ni bajek tak nie umiał pleść,
Jak ten przezorny a skrzydlaty
Poeta kraju, gdzie jak lew
Mąż każdy groźny i kosmaty,
Hurysom równa każda z dziew.
228. BUJNICKI TEODOR. epigamaty i fraszki: «Muzo satyry pałającej...». — «Chłopię obdarza hymnem Feba...». — Na Karamzina. — Na ks. Szalikowa. — «Wujaszek chory! Boże miły...». — «Że pisma go okrutnie obraziły, Zasmucił się głęboko Zoil miły...». — Na
99śmierć wierszopisa. — Delibasz. — Na Bułharyna. — Kurier Wileński, 1937, nr 40.
epigam «Na ks. Szalikowa» [«Kniaź Szalików, gazietczik nasz pieczalnyj...»] miał napisać Puszkin razem z Boratynskim. W Dziełach Puszkina pod red. Wiengierowa epigram ten został podany w tomie V w przypisach s. XLIX. epigam «Na Bułharyna» [«Figlarin! wot polak primiernyj...»] przypisywany był dawniej Puszkinowi; jego autorem jest ks. Wiazjemski.
229. BUJNICKI TEODOR. Do Kałmuczki. — Borys Godunow. [Fragment]. — Słowo, 1937, nr 44.
230. CHYLIŃSKI KAZIMIERZ. epigam. — Pań i ty. — Biesy (Fraszka). — Fontanna z Bakczysaraju, fragmenty (w tym «Pieśń tatarska»). — Eugeniusz Oniegin: List Tatiany do Oniegina. — Ilustrowany Kurier Codzienny, 1937, nr 39, Dod. Kurier Literacko-Naukowy nr 7.
231. CIESIELCZUK STANISŁAW. Pieśń bachiczna. — Naśladowanie Byrona. — Nowa Kwadryga, 1937, nr 3.
232. ĆWIERCZAKIEWICZ STANISŁAW. Biesy. — Express Poranny, 1937, nr 45.
233. FISZER WŁODZIMIERZ. Do morza. — Demon. — Upas (Drzewo jadu). — Przegląd Klasyczny, 1937, nr 1—4.
234. FISZER WŁODZIMIERZ. Z teki pośmiertnej Puszkina. — Przegląd Klasyczny, 1937, nr 1—4.
Fragment powieści o Petroniuszu z notatką komentatorską tłumacza zakończoną słowami: «Kto wie, czy Sienkiewicz nie czytał tego fragmentu i czy nie jemu zawdzięcźa pomysł Quo vadis? »
235. GĘBARSKI B[OGDAN]. Rusłan i Ludmiła. (Fragment poematu). — Podbipięta, 1937, nr 6.
236. JAWORSKI KAZIMIERZ ANDRZEJ. Kaukaz. — Kamena, 1937, nr 5—6.
237. JAWORSKI KAZIMIERZ ANDRZEJ. *** («Jeśli życie cię oszuka, nie rozpaczaj, nie lej łez!»). — Dziesiąte przykazanie [«Dobra czużogo nie żełatj...»]. — Klasztor na Kazbeku. — Ranek zimowy. — Spalony list. — Więzień. — Kamena, 1937, nr 7.
100
238. ŁOBODOWSKI JÓZEF. Prorok. — Tygodnik Illustrowany, 1937, nr 9.
239. MIŁASZEWSKI ST[ANISŁAW]. Prorok. — Podbipięta, 1937, nr 6. — Toż: Kurier Zachodni, 1937 z 14 lutego.
240. PODHORSKI-OKOŁÓW LEONARD. Poeta — Kultura Mas, 1937, nr 1 (39).
241. POLLAK SEWERYN. Scena z «Borysa Godunowa». — Namiot, główna kwatera. Basmanow wprowadza Puszkina. — Kamena, 1937, nr 7.
242. R. P. Prorok. — Naród i Państwo, 1937, nr 6.
243. ROM. E. Dekabrystom. — Orlęta (Poznań), 1937 marzec.
Jest to przekład końcowych 9 linijek wiersza «K Czaadajewu» z 1818 r.
244. SŁOBODNIK WŁODZIMIERZ. Do piastunki. — Alfons. [Początek poematu]. — Nowa Kwadryga, 1937 nr 3.
245. SŁOBODNIK WŁODZIMIERZ. Do N***. — Naśladowanie pieśni arabskiej. — Kamena, 1937, nr 7.
246. SŁOBODNIK WŁODZIMIERZ. Niepokój wieczorny Warszawa. Nakł. F. Hoesicka. 1937, s. 83, 3 nlb.
Puszkina: Do N**. — Do piastunki. — *** «Ulubienico starodawnych dni...» [«Napiersnica wołszebnoj stariny...»], s. 75—78.
247. Mickiewicz. — Przyjaciołom; — Biust zdobywcy. — Kultura Mas, 1937, nr 1 (39).
248. Puszkin A. S. Gość kamienny. — Domek w Kołomnie. — Wiersze. Kijów 1937, s. 95, 1 nlb.
Wśród «Wierszy», mieszczą się: Poeta i czerń. — Na Sybir. — Biust zdobywcy [«Naprasno widisz tut oszibku...»]. — Do Czaadajewa. — Bajki. — *** («Swobody siewca sam jedyny...»). — *** («O, muzo pełnej iskr satyry!»). — Mickiewicz. —Prorok. — Jam pomnik sobie wzniósł...— Do poety. — Z Pindemonte. — Pogłos (Echo). — Stance. — Przyjaciołom. — *** («Carowi rzekli raz...»). — Na hr. Woroncowa. — *** («Dawniej był Golicyn głową...») — Pieśń bachiczna. — *** («Brzuchaty kpiarzu mój...»). — Odpowiedź anonimowi.
101
249. TUWIM JULIAN. Lutnia Puszkina. Opracowanie graficzne Antoniego Wajwóda (Przerywniki). Wyd. J. Przeworskiego. Warszawa 1937, s. XV, 1 nlb., 139, 5 nlb., 1 portret (Puszkin wg Kipreńskiego).
Treść: Życiorys Puszkina, przedmowa tłumacza, «Przypomnienie» (przekład Mickiewicza), po czym następują przekłady w porządku chronologicznym: Z ody «Wolność» (cztery końcowe ośmiowiersze). — Do Żukowskiego. — «Błogosławiony, kto samotnie…». — Muza. — «Umilknę wkrótce już...». — Ptaszek. — Demon. — «Wolności siewca...» — Wóz życia. — Wyjątek z «Rozmowy księgarza z poetą». — Z poematu «Cyganie» (Epilog). — Z «Naśladowania Koranu» (I, V, VI). — Wieczór zimowy. — Prorok. — Scena z Fausta. — Droga zimowa. — Pismo na Sybir. — Anioł. — «Mój talizmanie, chroń mnie, chroń...»— Słowik. — Do księżny Z. A. Wolkońskiej. — Trzy źródła. — Poeta. — «Blisko Wenecji...» [«Bliz miest, gdzie carstwujet Wenecija złatają...»]. — «Szczęśliwy jest śród jaśniepaństwa...». — «Miasto świetne...». — Ty i Pan. — «26 maja 1828 r. ». («O, daremne! o, zwodnicze!...»). — Naśladowanie Anakreonta. — Anczar. — «Dojeżdżając do Iżorów...». — Czerń. — Pieśń szkocka [«Woron k woronu letit...»]. — Z poematu «Połtawa» (urywek z pieśni III). — «W rozkosznym cieniu, gdzie fontanny...».—Znaki [Primiety]. — Do sztambucha [«Czto w imieni tiebie mojem?...»). — «Kochałem Panią...». — «Na wzgórzach Gruzji....». — «I ja byłem pośród Dońców...». — Skargi podróżne. — Lawina. — «Czy po ulicy błądzę szumnej...». — «W jałowej nudzie...». — Do poety. — Madonna. — Sonet. — Biesy. — Elegia. — «Ostatni raz...». — Jesień (fragmenty, VII— XII). — Mój rodowód. — «Giaurowie Stambuł dzisiaj sławią...». — Zaklęcie. — Wiersz napisany w noc bezsenną. — «W zaraniu życia...». — Bohater. — Z «Uczty podczas dżumy...» — Echo. — Oszczercom Rosji. — «Gdy w uścisk wiotką kibić twą...». — Huzar. — Z Jeźdźca miedzianego.. — «O, Boże, nie daj mi zwariować...». — Mickiewicz. — Z Anakreonta (oda LV). — Władza świecka. — «Gdy się z Judaszem gałąź oberwała sucha...». — «Nie cenię zbytnio praw...». (Tytuł w oryginale rosyjskim «Z Pindemonte» — jako rzekomy przekład, ze względów cenzuralnych). — Pomnik. — epigamy: «O, Muzo gniewu...». — Szarańcza. — Na hr. M. S. Woroncowa. — Zoil [«Ochotnik do żurnalnoj draki...»]. — Do przyjaciół. — «Kopci, kopci łojówka...». — Ex ungue leonem. — Prozaik i poeta. — Słowik i kukułka. — Rada. — Zbiór owadów. — Na Bułgarina.
Bardzo interesujące są wyznania tłumacza we Wstępie na temat problematyki przekładowej. Mimo iż sam Tuwim surowo ocenia swoje przekłady, książka jego spopularyzowała w niespotykanym dotychczas stopniu lirykę puszkinowską w Polsce. Dwa wydania «Lutni Puszkina» (drugie w roku 1945) zostały bardzo szybko wyczerpane. (Zob. 347b). Poza tym w latach wielkich rocznic i przy innych okazjach czasopisma przedrukowywały po wielokroć poszczególne wiersze, zwłaszcza «Pomnik», «W głębinie syberyjskich rud», «Mickiewicz» oraz fragment ody «Wolność». Dwie ostatnie pozycje przytaczamy niżej:
102Z ODY «WOLNOŚĆ»
Gdy nad posępną Newy toń
Gwiazda północy wzejdzie blada,
Gdy błogo ociężała skroń
Zwolna w spokojny sen zapada,
Wtedy — na groźny, śpiący w mgłach
Pomnik tyrana zapomniany
Spogląda pieśniarz zadumany
I widzi pusty, mroczny gmach.
I muzy Klio straszny głos
Grzmi spoza murów w pustce ulic,
Pieśniarz — tyranów widzi los:
Ostatnie chwile Kaliguli.
Ostróg, orderów słyszy brzęk,
Mordercy idą sprzysiężeni,
Winem i gniewem upojeni;
W ich oczach zemsta, w sercu lęk.
Zwodzony opuszczono most,
We mgle milczące straże sterczą.
Idą przez mrok, we wrota wprost,
Otwarte ręką przeniewierczą.
O, wstydzie! Zgrozo naszych dni!
Rozżarte wdarły się janczary!...
Padną niesławne ciosy kary — —
I zginąl uwieńczony zbir.
I dziś, o cary! wiedzcie, że
Ni gniew, ni łaska, ni szaleństwo,
Ni krew katowni, ani msze
Nie zabezpieczą was przed zemstą.
W pokorze pierwsi chylcie skroń
Przed prawem i sprawiedliwością,
A szczęściem ludu i wolnością
Po wieki się ostoi tron.
MICKIEWICZ
Był tu śród nas,
Pośród obcego mu plemienia. W duszy
Nie żywił dla nas nienawiści. Myśmy
Też go kochali. Cichy, dobrotliwy,
Był uczestnikiem biesiad naszych. Z nim
Dzieliliśmy się i marzeniem czystym,
I pieśnią. (Był natchniony łaską niebios,
Z wysoka więc na świat spoglądał). Często
Mówił o przyszłych czasach, gdy narody
Zapomną waśni — i w rodzinę wielką
Połączą się. Słuchaliśmy poety
Z zapartym tchem.
Opuścił potem nas,
Na zachód odszedł — i błogosławieństwem
Żegnaliśmy go. Ale gość nasz cichy
Teraz nam wrogiem stał się, co trucizną
Przepają wiersze swoje, na uciechę
Bujnej gawiedzi. Z dala nas dochodzi
Poety głos, wezbrany nienawiścią,
Znajomy głos!... O, Boże! Prawdą swoją
Oraz pokojem oświeć serce w nim
I przywróć mu — — —
250. ŻYRANIK BOGDAN. Urywek z poematu «Gałub» [«Tazit»: «Nie dla biesied i likowanij...»]. — Nowa Kwadryga, 1937, nr 3.
1938
251. BOGUSŁAWSKI ANTONI. Do A. P. Kern. — Kurier Warszawski, 1938, nr 46.
252. LASOTA NATALIA. Z Puszkina [«Ja was lubił...»]. — Czas, 1938, nr 298.
253. WAŻEWSKA JADWIGA. Do A. P. Kern. — Pion, 1938, nr 22.
Przekład odznaczony nagrodą na konkursie Zw. Zaw. Literatów Polskich. Mimo że nie jest zbyt udany, przytaczam go w całości.
Pamiętam cudnej chwili zjawę:
Tyś mój urzekła wzrok i słuch —
Niby przelotne widmo mgławe,
Niby piękności czystej duch.
Wśród beznadziejnej smutku męki,
Gdy zgiełk ogłusza, dławi strach,
Dżwięczał mi długo głos twój miękki,
Jaśniały rysy miłe w snach.
Czas mijał. Orkan burz straszliwy
Marzenia dawne rozwiał, zmiótł...
I zgasł w pamięci głos twój tkliwy
I twych anielskich rysów cud.
W samotni mroku, odrętwienia
Wlokły się ciężko moje dni,
Bez wiary w bóstwo, bez natchnienia,
Bez łez — miłości — żaru krwi.
Lecz oto przyszło przebudzenie:
Znów mój olśniłaś wzrok i słuch,
Niby przelotny sen, widzenie,
Niby piękności czystej duch.
I sercem wstrząza upojenie,
I znów z śmiertelnych wstały mar
I wiara w bóstwo, i natchnienie,
I łzy — i miłość — krew i żar.
1939
254. KAMIŃSKI B. Przodkowie poety Puszkina. Biblioteka Eugeniczna Pol. Towarzystwa Eugenicznego. Warszawa 1939, s. 9.
Tytuł nagłówkowy. Na okładce tytuł drugiej, łącznie wydanej rozprawki. Jest to zapewne odbitka z czasopisma eugenicznego. Zawiera w tekście przekład Puszkina «Rodowód Puszkinów i Hannibalów».
255. MIKUŁA WŁADYSŁAW. Wiosna. [Fragment z rozdziału VII «Eugeniusza Oniegina»]. — Kurier Warszawski, 1939, nr 146 z 28 maja.
255a. MIKUŁA WŁADYSŁAW. «Ty» i «Pani» [Ty i wy]. — Zwierciadło, 1939.
Ze wzmianką o zamierzonym wydaniu tomu przekładów poezyj Puszkina. (Wiadomość na podstawie wycinka z czasopisma, stąd brak nru).
1051945
256. CHOJECKI ARTUR. Wstęp do «Rusłana i Ludmiły» — Nauka i Sztuka (Warszawa — Kraków — Jelenia Góra), 1945, nr 2/3, s. 204—205.
257. TUWIM JULIAN. Lutnia Puszkina. [Warszawa — Kraków — Spółdz. Wyd. «Czytelnik». Wydanie drugie]. 1945, s. 153, 1 nlb., 1 tabl. (reprodukcja portretu Kipreńskiego). Przerywniki rysował Antoni Uniechowski.
Spis treści zob. poz. 249.
258. WAŻYK ADAM. *** «Pierzcha lotnych obłoków gromada niesforna...». — *** «O powiernico urody zamierzchłej...». — Twórczość, 1945, zesz. 3, s. 74—75.
259. WAŻYK ADAM. Z liryki Aleksandra Puszkina. — Nowe Widnokręgi, 1945, nr 21—22.
260. WAŻYK ADAM. Z liryki Aleksandra Puszkina. [1] «Pierzcha lotnych obłoków gromada niesforna...». — [2] «O powiernico urody zamierzchłej...». — [3] «Nie śpiewaj przy mnie urodziwa...» [«Nie poj krasawica pri mnie...»]. — [4] Burza. — Kuźnica, 1945, nr 13.
1946
261. JASTRUN MIECZYSŁAW. «Gdy błądzę po ulicach szumnych...». — Robotnik, 1946, nr 40.
262. KASIŃSKI WŁADYSŁAW JERZY. Eugeniusz Oniegin. — Kuźnica, 1946, nr 40.
Z rozdziału VI strofy XXVI — XXXV: Pojedynek Oniegina z Leńskim. Przykład tłumaczenia bez używania rymów męskich.
263. LISZNIEWICZ T. Gwiazdy nad otchłanią Bałtyku. Poezje pomorskie. Bydgoszcz [1946], s. 32.
W tomiku przekłady: Anczar, s. 14. — Prorok, s. 15. — «Szalonych lat...» [Elegia: «Biezumnych let ugasszeje wiesjelje...»]. Wszystko razem curiosum grafomańskie. Oto np. pierwsza strofa Elegii:
Szalonych lat weseleń popielisko
Jak ochmielenia mnie przytłacza opalisko
Lecz winem durzy mnie minionych smutków noc
Nim starsze w duszy mej, tym większą ma swą moc.
264. STĘPNIEWSKI TADEUSZ. Anczar. — Lawina. Ptaszek. — Życie Literackie (Poznań) 1946, nr 9.
265. STĘPNIEWSKI TADEUSZ. Elegia («Na niebios rzedną tle obłoków lotne stada...»). — Do A. P. Kern. — «Daremnie wzlecieć chcę na gór Syjońskich szczyty…».— Życie Literackie, Poznań 1946, nr 13.
Daremnie wzlecieć chcę na gór Syjońskich szczyty,
Trop w trop, jak luty zwierz, gna za mną grzech niesyty.
Tak grzywą trzęsąc swą w porywie gniewu dzikim,
Kotłując łapą kurz, pustynię strasząc rykiem,
Nozdrzami orząc piach gorący, lotny, sypki,
Lew węszy łani bieg, pachnący bieg i szybki.
Przekład według pierwszej, pełniejszej wersji.
266. STĘPNIEWSKI TADEUSZ. Goniec (z poematu «Połtawa»). — Prolog do «Rusłana i Ludmiły». — Życie Literackie, 1946, nr 16.
267. TUWIM JULIAN. Aleksander Puszkin: Eugeniusz Oniegin. Rozdział pierwszy i rozdział drugi. — Odrodzenie, 1946, nr 14 i 27.
I
Mój zacny wujek, biedaczysko,
Gdy niemoc go zwaliła z nóg,
Szacunku żądał — oto wszystko
I cóż lepszego zrobić mógł?
Niech innym to za wzór posłuży...
Lecz, Boże, jakże czas się dłuży,
Gdy z chorym spędzasz noc i dzień,
Nie odstępując go jak cień!
Ileż w tym czułym pielęgniarstwie
Nikczemnej hipokryzji tkwi!
Czy pacjent zjadł? czy pacjent śpi?
A nie zapomnij o lekarstwie...
Gdy smutnie wzdychasz cały czas,
A marzysz, by go piorun trząsł.
II
Tak sobie myślał płochy młodzik,
Pocztowym koczem pędząc w cwał,
Swych wujków, stryjków, cioć-dobrodzik
Jedyny dziedzic. Zeus tak chciał.
Bracia w Rusłanie i Ludmile!
Bez długich wstępów, już za chwilę
Tę postać spręzentuję wam,
Państwo pozwolą — to on sam:
Oniegin, miły czytelniku,
Nad Newą rósł od pierwszych lat,
Gdzie może sam ujrzałeś świat
Lub w świecie zadawałeś szyku.
Bywałem tam za dawnych dni,
Lecz klimat nie posłużył mi.
…………………………………
X
Jak wcześnie zaczął okłamywać,
Obłudną maską zamiar kryć,
Czarować i rozczarowywać,
Rozpaczać — i nadzieją żyć;
Udawać dumę, obojętność,
Pokorę, zazdrość czy namiętność!
Jak płonął w ogniu tyrad swych!
Jak się rozmarzał, kiedy cichł,
Jak przykry bywał — w czułym liście.,
Do celu dążąc z wszystkich sił,
Jak umiał innym być niż był!
To spojrzeć czelnie, to znów mgliście,
To rzewnie, to z nawisłą brwią
Na zawołanie błysnąć łzą.
XI
Jak umiał sobą zaciekawić,
Rozpaczą straszyć raz po raz,
Niewinną, żartem, w podziw wprawić,
Pochlebstwem uprzyjemnić czas;
Skorzystać mądrze z chwilki czułej,
By przemóc młodych lat skrupuły
Perswazją i płomieniem żądz;
Na przyrzeczenie czekać, drżąc;
O szczęście błagać desperacko,
Podsłuchać z pierwszych serca nut,
Co w sercu drga — i długi trud
Ukoronować tajną schadzką,
W zacisze skryć się z nią — i tam
Udzielać lekcji sam na sam.
XII
Jak wcześnie trwożył i rozpalał
Kokietek zawołanych krew!
A kiedy zniszczyć chciał rywala,
O, jaki nim owładał gniew!
Jak jadowicie go obmawiał,
Jaką podstępną sieć zastawiał
Lecs wy, mężowie pięknych pań,
Mieliście zawsze słabość dlań:
I chytry mąż (Faublasa zobacz,
Bo uczniem jego zwał się wciąż),
I podejrzliwy stary mąż
I mąż majestatyczny rogacz,
Pan, zawsze kontent z żony swej,
Ze siebie i z obiadów jej.
1947
268. CHYLIŃSKI KAZIMIERZ. Aleksander Puszkin: Fontanna Bakczysaraju i drobne utwory. Przełożył... Łódź 1947. Poligrafika, s. 51, 1 nlb. (Na słowiańskim Parnasie — Cykl poetycki, nr 2).
Książka zawiera krótki rys biografii Puszkina (s. 5—8) oraz przekłady: Fontanna Bakczysaraju (s. 9—26). — Pismo na Syberię. — «Powstań, o Grecjo, broń się, broń! ». — Stansy [«Brożu li ja wdol ulic szumnych...»]. — Deli-Basz. — Pan i ty [«Pustoje wy sierdiecznym ty...»]. — Literat i poeta [Prozaik i poet]. — «Twa żona taki zachwyt we mnie rodzi...». [«Suprugoju twojeł ja tak pleniłsja...»]. — Poranek zimowy. — Wieczór zimowy. — Droga zimowa. — Rusłan
109i Ludmiła: Prolog. — Biesy. — Topielec. — Pieśń o Olegu wieszczym. — Eugeniusz Oniegin: Sen Tatiany (rozdział piąty, strofy XI — XXI).
Przekłady słabe; wstęp niefortunny.
269. JASTRUN MIECZYSŁAW I POLLAK SEWERYN. Dwa wieki poezji rosyjskiej. Antologia. Ułożyli i opracowali Mieczysław Jastrun i Seweryn Pollak. Posłowiem opatrzył Leon Gomolicki. (Warszawa) 1947, Spółdz. Wyd. «Czytelnik», s. XII, 487, 1 nlb., 24 portrety.
Antologia zawiera następujące przekłady z Puszkina (s. 36—85): Belmont Leo: Eugeniusz Oniegin — rozdział szósty i dwie strofy rozdziału siódmego oraz część epilogu. Jastrun Mieczysław: Stance («Czy błądzę po ulicach szumnych...»). Mickiewicz Adam: Przypomnienie. Pollak Seweryn: Pieśń z «Uczty podczas dżumy». — Fragmenty z ody «Wolność». Syrokomla Władysław: Więzień. Tuwim Julian: Naśladowanie Koranu (fragmenty) I, V, VI. — Wieczór zimowy. — Prorok. — Pismo na Sybir. — Poeta. — «Szczęśliwy jest wśród jaśniepaństwa…». — Anczar. — Skargi podróżne. — Znaki. — Biesy. — Zaklęcie. — Sonet. — Rozstanie. — «W jałowej nudzie...». — «O Muzo gniewu...» — «O Boże, nie daj mi zwariować... ». — Mickiewicz. — Władza świecka. — Z ody «Wolność». — Pomnik. — Eugeniusz Oniegin — rozdział pierwszy. — Jeździec miedziany (Wstęp). — Ważyk Adam: «Pierzcha lotnych obłoków gromada niesforna...». — «O powiernico urody zamierzchłej...». — Burza.
W przekładzie «Burzy» zniekształcono pierwszą zwrotkę, która winna brzmieć:
Czyś widsiał dziewczę, gdy na skale
Stanęło w bieli nad falami
I gdy w burzowej nagle mgle
Morze droczyło się z brzegami...
(Zob. sprostowanie tłumacza w «Kuźnicy» 1948 nr 8).
269a. LODWICH-LEDWA EWALD Ks. (ADAM KASZUBSKI). «Przyjacielu mój, bracie!». Przekłady liryki rosyjskiej. Działdowo 1947, «Oświata», s. 64.
Na s. 48—59 znajdują się następujące przekłady z Puszkina: Zimowy wieczór. — Koń [«Czto ty rżesz, moj koń rietiwyj...»]. — «Gdyby życie cię zawiodło...» [«Jesli zizń tiebia obmaniet...»]. — «Czy po ulicach błądzę tłumnych...» [«Brożu li ja wdol ulic szumnych...»]. — «Myślałem...» [«Ja dumał, sjerdce pozabyło...»]. — Ostatnia burza [Tucza]. — «Pamiętam cudne okamgnienie…» [K A. P. Kern]. — Biesy. — Ucinki [«Chryste Panie, któryś sprawił...», Lubopytnyj, Na smiertj stichotworca, «Niet ni w czem wam błagodati...», Na gr. M. S. Woroncowa, «Wsiegda tak budiet, kak bywało...», «W milczeniu tkwię przed tobą tuż...»]. — Więzień [Uznik]. — «W czystym polu...» [«W pole czistom
110sjeriebritsja...»]. — Wszystko [Zołoto i bułat]. — Z pamiętników [«Czto moźem naskoro stichami mołwitj jej...»). — «Czcze «panie» na serdeczne «ty»...» [Ty i wy]. — «Ostatnich kwiatów milszy wdzięk.... [«Cwiety poslednije milej...»].
270. POLLAK SEWERYN. Aleksander Puszkin: Dramaty. Przełożył Seweryn Pollak. Wstępem zaopatrzył Leon Gomolicki. Przerywniki rysował Mieczysław Piotrowski. Okładkę projektował Stefan Bernaciński. Łódź, «Książka», 1947, s. 251, 4 nlb)., 1 tabl. (portret Puszkina według Tropinina).
Książka zawiera: Wstęp L. Gomolickiego «O dramatach Puszkina» s. 5—47. — Przekłady: «Borys Godunow» s. 47—160. — «Skąpy rycerz» s. 163—184. — «Mozart i Salieri» s. 185—198. — «Gość kamienny» s. 199—240. — «Uczta podczas dżumy» s. 241—252.
Całość «Borysa Godunowa» i «Uczty podczas dżumy» ukazuje się w polskim przekładzie po raz pierwszy. «Tłumacz — pisze autor wstępu — stoi na stanowisku adekwatnego tłumaczenia, starając się oddać za pomocą odpowiednich polskich ekwiwalentów — elementy formalne oryginału: styl, słownictwo i miarę wiersza».
271. POLLAK SEWERYN. Z Ody «Wolność» (fragment). — Płomień, czasopismo dla młodzieży. 1947, nr 3.
272. POLLAK SEWERYN. Z Ody «Wolność» (fragment). — Kuźnica, 1947, nr 24.
Uchodź, sprzed oczu mych się skryj,
Gnuśnej Cytery pani piękna!
Gdzieś ty, przed którą władza drży,
Muzo wolności nieulękła?
Przyjdź, z czoła zerwij wieniec mój
I strzaskaj lirę zniewieściałą!
Pragnę wolności śpiewać chwałę,
Z królewską zbrodnią stoczyć bój.
………………………………………..
Wietrznego losu faworyci,
Tyrani świata, drżyjcie dziś!
A wy, odważną pieszcząc myśl,
Powstańcie, nędzni niewolnicy,
Gdzie spojrzeć, pełno strasznych spraw —
Kajdany wszędzie, wszędzie bicze,
I łzy niemocy niewolniczej,
I zgubna hańba carskich praw.
273. STĘPNIEWSKI TADEUSZ. A. S. Puszkin. — T. J. Tiutczew. Wybór liryk. W przekładzie Tadeusza Stępniewskiego. Przedmowa K. W. Zawodzińskiego. Wyd. Władysława Bąka. Łódź—Wrocław 1947, s. 81, 2 portrety.
Książka zawiera następujące przekłady z Puszkina: Nereida — Elegia [«Riediejet obłakow letuczaja griada...»]. — Ptaszek. — Do A. P. Kern [1825]. — Prolog do «Rusłana i Ludmiły». — Anczar. — Fragmenty z poematu «Połtawa». — «Przed Hiszpanką piękną, młodą...». — «Jam tu, Inezilla...». — «Daremnie wzlecieć chcę na gór Syjońskich szczyty...». [«Naprasno ja biegu k sijonskim wysotam...». — Ten wiersz tłumaczony według tekstu podanego w dawnych wydaniach i zawierającego 6 linijek]. — Lawina. — Koń (Z «Pieśni Słowian Zachodnich»). — Chmura. — Kleopatra [Improwizacja z «Nocy egipskich» 1835 r.].
Tadeusz Stępniewski urodził się w 1873 roku. Znamienne jest, że ten obdarzony dużą kulturą literacką tłumacz, przekładający Puszkina już od 18 roku życia, zdecydował się na publikację swoich przekładów dopiero w Polsce Ludowej.
POŁTAWA
(Bitwa)
Na wschodzie nowy świt się pali,
Już na równinie, pośród wzgórz
Armaty huczą. Kłębem wali
Ku niebu dym w promieniach zórz.
Piechota zwarła się w kwadraty,
W krzach leżą strzelcy: «nabij! pal!»
Świsnęły kule, wrą granaty,
Bagnetów chłodna błyska stal.
Zwycięstwa dzieci ulubione
Rwą Szwedzi w paszcze rozognione.
Faiując, konne pułki mkną,
Kurz szarym kryje je obłokiem;
Piechota twardym stąpa krokiem,
By wzmóc ich napór wagą swą.
Wyrocznej bitwy pole krwawe,
Grzmi, dymi, błyska tu i tam;
Lecz Bóg nam szczęści: Los łaskawy
W zaciekłej walce sprzyja nam.
Odparte ogniem dział drużyny,
Chwieją się, serca płoszy strach,
Uchodzi Rosen z walk gęstwiny,
Broń składa mężny Schlippenbach.
Prą wrogów nasze hufce rojne,
Na sztandar szwedzki spływa mrok:
Błogosławieństwo boga wojny
Piętnuje każdy naszych krok.
I nagle — zagrzmiał na kształt grzmotu
Natchniony, dźwięczny Piotra głos:
«Do dzieła! Z nami Bóg!» Z namiotu
Wychodzi Piotr, z nim wierna straż.
Goreją ogniem groźne oczy,
Straszliwie płonie carska twarz,
Jak burza piękny, szybko kroczy
Tam, gdzie się waży walki los.
Masztalerz konia mu przywodzi:
Posłuszny, rączy, wierny koń,
Gdy zapach prochu dojdzie doń,
Drży, niespokojnie okiem wodzi,
I pędzi między wojsk kolumny,
Z potęgi jeźdźca swego dumny.
274. TUWIM JULIAN. «Żył na świecie rycerz biedny...». — Odrodzenie, 1947, nr 40.
275. WAŻYK ADAM. Burza. — Rolnik Polski, 1947, nr 25, s. 10.
1948
276. CHOJECKI ARTUR. Do piękności, która zażywała tabakę. — Arkona, 1948, grudzień, nr 10/12 (36/38).
277. MORSKI EUGENIUSZ. Do A. P. Kern. — Arkona. 1948, grudzień, nr 10/12 (36/38).
278. POLLAK SEWERYN. Z «Opowieści świętej pamięci Iwana Pietrowicza Biełkina»: Zamieć.—Poczmistrz.— Twórczość, 1948, s. 28 — 44.
279. POLLAK SEWERYN. Trumniarz. Rys. A. Uniechowskiego. — Przekrój, 1948, nr 188.
280. POLLAK SEWERYN. Panna-włościanka. (Ilustracje Ignacego Witza).— Nowiny Literackie, 1948, nr 47.
113
281. POLLAK SEWERYN. Z «Historii wsi Goriuchino» Czasy bajeczne. Wójt Trifon. Ilustrował Karol Baraniecki — Głos Robotniczy, Łódź 1948, nr 210.
282. POLLAK SEWERYN. Dama pikowa. — Kuźnica, 1948, nr 17.
283. POLLAK SEWERYN. Arion. — «Jam tu, Inezyllo...». — «Wysokiej, jeszcze jednej ważnej pieśni...». — Rym.— Kuźnica, 1948, nr 27.
ARION
Było nas wielu na okręcie;
Jedni z nas żagiel naciągali,
A inni zgodnie zanurzali
Niezłomne wiosła w wód odmęcie.
Nasz mądry sternik, pochylony
Nad sterem, okręt wiódł wytrwale
W ciszy — jam słodko omamiony
Żeglarzom śpiewał... Nagle fale
Zamącił z góry wiatr szalony...
Utonął żeglarz, sternik nawy,
A ja, tajemnej pieśniarz sprawy,
Na brzeg rzucony burz nawałą,
Ja — lutnię po dawnemu stroję,
Gdy zwilgotniałe szaty moje
W gorącym słońcu schną pod skałą.
284. POLLAK SEWERYN. Historia wsi Goriuchino. — Wieś, 1948, nr 26.
285. POLLAK SEWERYN. Dubrowski. Przełożył... Ilustrowała Helena Knotowa. — Dziennik Literacki, 1948, nr 23—32.
286. STĘPNIEWSKI TADEUSZ. Aleksander Puszkin. Córka kapitana. Tłumaczył... Wstępem opatrzył Czesław Zgorzelski. Łódź 1948. Wyd. W. Bąka, s. 187, 5 nlb., 6 tabl.
287. TUWIM JULIAN. Bajka o rybaku i rybce (z barwnymi ilustracjami). — Świerszczyk (Łódź) 1948, nr 41, 42, 43.
1141949
288. AŁAPIN BOLESŁAW. Ruch («Ruch nie istnieje — brodacz rzekł uczony...»). Z ilustr. Olgi Siemaszkowej. — Szpilki. Warszawa 1949, nr 24 z 12 czerwca.
ANDERS HENRYK, zob. poz. 336.
289. BECHCZYC-RUDNICKA MARIA. «Kto, fale, wasz powstrzymał bieg...» [«Kto, wołny, was ostanowił...»]. — Sztandar Ludu, 1949, nr 194.
Tłumaczka opuściła czterowiersz środkowy posługując się widocznie niepełnym tekstem dawnych wydań.
289a. BECHCZYC-RUDNICKA MARIA. Do A. P. Kern. — Kamena, 1949, nr 1—2.
290. BIELICKI JÓZEF A. S. Puszkin: Rozmowa z Anglikiem o rosyjskich chłopach. Spolszczył Józef Bielickl. — Odra, Wrocław 1949, nr 21 z 12 czerwca.
291. BRZECHWA J[AN]. Mój nagrobek [Moja epitafija]. — «Na świecie zawsze tak bywało...» [«Wsiegda tak budiet kak bywało...»]. — Na Focjusza. — Nagrobek [Epitafija na smiertj stichotworca]. — Express Wieczorny, 1949, z 26 czerwca.
BRZECHWA JAN, zob. poz. 337.
292. BYCHOWSKA HELENA. Zimowy poranek. — Gazeta Pomorska, 1949, z 3 lipca.
ZIMOWY PORANEK
Słonecznie, mroźnie! Cudny ranek!
Ty jeszcze drzemiesz, ukochana?
Czas wstawać, śliczna, zbudź się już!
Odemknij oczy słodko-senne
I zjaw się gwiazdą tak promienną
By zaćmić blask porannych zórz!
Pamiętasz wczoraj? Burza wyła,
I mętne niebo mgła spowiła.
Wśród czarnych mroków księżyc bladł
Jak żółta plama świecąc z góry,
I tyś siedziała też ponura...
A dzisiaj? Spojrzyj no na świat!
Pod błękitnymi niebiosami
Najwspanialszymi kobiercami
Na słońcu błyszczy śnieżna błoń!
Przejrzysty las czernieje tylko,
Szron okrył drzew zielone szpilki,
I lśni spod lodu rzeczki toń!
Nasz pokój bursztynowym blaskiem
Napełnia się. Z wesołym trzaskiem
Ogień się w piecu pali, skrząc...
Przyjemnie na przypiecku marzyć?
Lecz wiesz co? Ja do sanek każę
Kobyłkę naszą burą wprząc!
Gdy tak po śniegu mkniemy rannym,
Niechaj nas porwie, ukochana,
Niecierpliwego konia bieg!
I odwiedzimy puste lasy,
Pola niedawno pełne krasy
I ów najmilszy dla mnie brzeg!
293. CESARZ A[NDRZEJ]. Eugeniusz Oniegin. Fragment z części ósmej. (Strofy XLI — XLVII). — Wolność, 1949, nr 117 z 27 maja.
294. CESARZ A[NDRZEJ]. «Na wzgórzach Gruzji...». — Wolność, 1949, nr 126 z 9 czerwca.
295. CIESIELCZUK STANISŁAW. Pieśń bachiczna. — Wieś, 1949, nr 22.
296. Fragmenty szkiców i notatek Puszkina. — Rzeczpospolita, 1949, nr 153 z 5 czerwca.
297. GRODZIEŃSKA WANDA. Na brzegu morza. Wstęp do poematu «Rusłan i Ludmiła». — Rejsy — ilustrowany dodatek Dziennika Bałtyckiego, 1949, nr 23 z 5 czerwca. — Toż: Tygodnik Powszechny, nr 24 z 19 czerwca.
116
GRODZIEŃSKA WANDA, zob. poz. 338.
298. JASTRUN MIECZYSŁAW. Pieśń o wieszczym Olegu. — Kuźnica, 1949, nr 14.
299. JASTRUN MIECZYSŁAW. Lawina [Obwał]. — «Pod lazurowym niebem krainy szczęśliwej...» [«Pod niebom gołubym strony swojej rodnoj...»]. — Talizman. — «Kocham nieznane wasze zmierzchy...» [«Lublu wasz sumrak nieizwiestnyj...»]. — «Wszystko pamięci twej na pastwę...» [«Wsje w żertwu pamiati twojej...»]. — «Capstrzyk grają... Z dłoni mych...» [«Zoriu bjut... iz ruk moich...»]. — «Dzień słotny zwolna zgasł; już oćma nocy dżdżystej...» [«Nienastnyj dień potuch...»]. — Kuźnica, 1949, nr 22.
300. JASTRUN MIECZYSŁAW. Stance. («Gdy błądzę po ulicach szumnych...»). — Trybuna Wolności, 1949, nr 23.
301. JASTRUN MIECZYSŁAW. *** «Widzę w straceńczych uczt uciechach i w próżniactwie...». — Z listu do Gniedicza. — Do Greczynki. — Kuźnica, 1949, nr 28.
Wiersz pierwszy jest dalszym ciągiem wiersza «Przypomnienie». Początek tłumaczył Mickiewicz nie znając pozostającego w brulionowym rękopisie zakończenia. W pięknym przekładzie Jastruna, który przytaczamy niżej, pozwalamy sobie dla uwyraźnienia sensu i zgodnie z treścią oryginału wprowadzić minimalną zmianę, a mianowicie w strofie drugiej po wierszu pierwszym stawiamy dwukropek zamiast przecinka.
*
* *
Widzę w straceńczych uczt uciechach i w próżniactwie,
W szale swobody, w zgiełku świata,
W niewoli, w doli złej, na stepach i w tułactwie
Swe dawno utracone lata.
Znów słyszę druhów mych zdradzieckie pozdrowienie:
Cyprydy, Bakcha igrzysk głosy,
I w serce moje znów wsączają zimne lśnienie
Zniewagi nieodpartej ciosy.
I wokół słyszę znów oszczerstwa szept z ukrycia,
Głupoty chytrej sąd plugawy,
Słyszę zawiści szmer i wśród lekkiego życia
Wyrzut śmiejący się i krwawy.
I bez pociechy już — i w oczach mych przytomnie
Wstają dwie mary upragnione,
Dwa cienie młodę, dwa przez los przysłane do mnie
Anioły dwa — w me dni minione.
I obaj strzegą mnie... i wznoszą nad mą głową
Swych mściwych mieczów błyskawice
I obaj cicho mi tłumaczą martwą mową
Szczęścia i grobu tajemnice.
JASTRUN MIECZYSŁAW, zob. poz. 339.
JĘDRZEJEWICZ JERZY, zob. poz. 340.
302. KASIŃSKI WŁADYSŁAW JERZY. Album Oniegina. — Urywki z podróży Oniegina. — «Otom odwiedził znów...» [«Wnowj ja posjetił...»]. — Twórczość, 1949, zesz. 7, s. 5—17.
Zakończenie ostatniego utworu od słów: «W cień wasz jam w różne lata Przychodził sam, o Michajłowskie gaje» — tłumacz przekłada według wersji w wydaniach starszych. (Zobacz: Wiengierow, tom IV, s. 38—39). W wydaniach nowszych (Academia, tom II, 1936 r.) zakończenie wiersza podano tylko w przypisach (s. 546) i w innym wariancie.
Z interesujących przekładów Kasińskiego przytoczymy fragment «Urywków z podróży Oniegina»:
[Oniegin odwiedza Taurydę:]
Fantazji kraj to uświęcony:
Tam wiółt Pylades spór z Atrydą,
Mitrydat wolał śmierć od wstydu.
Mickiewicz śpiewał tam natchniony
I w skał nadbrzeżnych smętnym cieniu
Swą Litwę wskrzeszał — we wspomnieniu.
Piękneście brzegi Taurydy,
Widne z okrętu, w blasku całe,
Gdy świeci rannej znicz Cyprydy –
Jak po raz pierwszy was ujrzałem.
Weselny zalśnił blask od razu,
I zaraz nieba czysty lazur
Odbił błyszczące górskie szczyty.
Siół, drzew i dolin złotolity
Wzór się rozścielał. A tam oto —
Wśród chat tatarskich, w gór załomie...
Jakiż się we mnie rozlił płomień!
Jakąż tajemną to tęsknotą
Me serce nagle się ścisnęło!
Muzo! zapomnij — co minęło.
303. KONDRATOWICZ LUDWIK. Naśladowanie z Puszkina [«A w nienastnyje dni...». Z rys. Jana Lenicy]. — Szpilki, 1949, nr 23.
304. KRUSZ JAN. Strzał. (Z 2 ilustracjami). — Rzeczpospolita, 1949, nr 153 z 5 czerwca.
305. KRUSZ JAN. Zamieć. (Z 3 ilustracjami). — Życie Warszawy, 1949, nr 153 z 5—6 czerwca.
KWIATKOWSKI REMIGIUSZ, zob. poz. 341.
306. MINKIEWICZ JANUSZ. Nagrobek poety. [epigamma na smiertj stichotworca — z rys. Eryka Lipińśkiego]. — Szpilki, 1949, nr 23.
307. MORSKI EUGENIUSZ. Wstęp do Rusłana i Ludmiły. — Świat — Ilustrowany dodatek tygodniowy Głosu Wielkopolskiego, Poznań 1949, nr 23 z 5 czerwca.
308. PIECHAL MARIAN. *** («Wygasły dawno me pragnienia...»). — Do A. P. Kern («Pamiętam nagłe zachwycenie...»). — Panorama — ilustrowany dodatek niedzielny «Dziennika Łódzkiego», 1949, nr 23 z 5 czerwca. — Toż: Kurier Szczeciński — niedzielny dodatek ilustrowany, 1949, nr 18 z 5 czerwca. (Mutacja tytułowa dodatku). — Wiersz «Do A. P. Kern» drukowany również w «Expressie Porannym» (Warszawa) z dn. 14 czerwca oraz w «Echu Krakowa» z 17 czerwca.
PODHORSKI-OKOŁÓW LEONARD, zob. poz. 342.
309. POLLAK SEWERYN. Noce egipskie. — Kuźnica, 1949, nr 22. (W tekście drzeworyty Krawczenki).
119
310. POLLAK SEWERYN. Historia wsi Goriuchino. Ilustrował Ignacy Witz. — Szpilki, 1949, nr 23.
311. POLLAK SEWERYN. Do A. P. Kern. — «Jak młodzieniec, co słodką nadzieją się wzrusza...» [«Nadieżdoj sładostnoj mładienczeski dysza...»]. — Noc. [Nocz]. — Kuźnica, 1949, nr 22.
Spośród 13 drukowanych przekładów wiersza «Do A. P. Kern» tłumaczenie Pollaka wydaje się najbardziej udane. Zob. poz. 893.
POLLAK SEWERYN, zob. poz. 343.
312. POLLAK SEWERYN I STRUMPH-WOJTKIEWICZ STANISŁAW. Aleksander Puszkin. Opowieści. Murzyn Piotra Wielkiego. Opowieści Biełkina. Historia wsi Goriuchino. Dubrowski. Dama pikowa. Kirdżali — przełożył Seweryn Pollak. — Córka kapitana — przełożył Stanisław Strumph-Wojtkiewicz. Warszawa, «Książka i Wiedza», 1949, s. 416, 1 nlb. Okładkę projektował Stefan Bernaciński.
313. POMIANOWSKI JERZY. «On skinie — wszystko idzie w ruch...» [Czterowiersz z «Oniegina»]. — Table Talk [kilka urywków, z rysunkami Ha-Gi]. — Szewc. (Z rys. Mai Berezowskiej). — Szpilki, 1949, nr 23.
314. POMIANOWSKI JERZY. Urywki z listów i luźne uwagi. Ilustrowała Olga Siemaszkowa. — Szpilki, 1949, nr 24.
315. RADECKI WŁ. Cyganie [Wiersz: «Nad lesistymi briegami...»]. — Ilustrowany Kurier Polski (Bydgoszcz) 1949, z 27 czerwca.
SEBYŁA WŁADYSŁAW, zob. poz. 343 a.
316. SŁOBODNIK WŁODZIMIERZ. Do Kałmuczki. — «Tam ogrojec siostry mojej...» [«Wiertograd mojej siestry...»]. — «Z Homerem na wyżynie długo w samotności...» [«S Gomerom dołgo ty biesiedował odin...»]. — «Zima. Cóż robić na wsi?...» [«Zima. Czto diełatj nam w dieriewnie?...»]. — Nereida. — Kuźnica, 1949, nr 22.
317. SŁOBODNIK WŁODZIMIERZ. Domek w Kołomnie. Ilustrował Jerzy Srokowski. — Szpilki, 1949, nr 23 i 24.
120
318. SŁOBODNIK WŁ[ODZIMIERZ]. Carskie Sioło.—Winograd. — Kuźnica, 1949, nr 23.
319. SŁOBODNIK WŁODZIMIERZ. «Żegnaj beztroskie, ciche pole...» [«Prostitie, wiernyje dubrawy!...»]. — «Dla brzegów swej dalekiej ziemi...» [«Dla bieriegow otczizny dalnoj...»]. — Wieś, 1949, nr 22.
320. STERN ANATOL. Na Karamzina. («Założywszy na siebie lokajską obrożę...»). — *** («Powiedzą na to mi z uśmiechem jadowitym...»). — Szpilki, Warszawa 1949, nr 24.
321. STĘPNIEWSKI TADEUSZ. Anczar. — Świat, ilustrowany dodatek tygodniowy Głosu Wielkopolskiego, Poznań 1949, nr 23 z 5 czerwca.
322. STRUMPH-WOJTKIEWICZ ST[ANISŁAW]. Wieś [Dierewnia]. — Trybuna Ludu, 1949, nr 153 z 5 czerwca.
Tłumaczenie Strumph-Wojtkiewicza jest pierwszym całkowitym przekładem «Dieriewni». (Przedruk: «Puszkin. Materiały do obchodów szkolnych». Warszawa 1949).
Pozdrawiam cię, zakątku pustelniczy,
Schronienie ciszy, pracy i natchnienia,
Gdzie płyną moje dni jak potok tajemniczy
Na szczęsne łono zapomnienia.
Jam twój: zmieniłem rad zepsuty dwór carowy,
Rozkosze biesiad, zabaw i błądzenia
Na spokój twoich pól i słodki szum dąbrowy
I na beztroskę chwil, siostrzycę zamyślenia.
Jam twój: ten ogród ciemny lubię
Z jego ochłodą i kwiatami
I stogów wonnych rząd ciągnący się łąkami
I szmer strumyka, co się w gąszczu gubi.
Dokoła coraz inne mam obrazy:
Tu jezior dwu podziwiam gładki lazur
Gdzie się rybacki żagiel bieli czasem,
Za nimi szereg wzgórz i pól uprawnych pasy
I w dali rozrzucone chaty,
121I po wilgotnych brzegach błądzą trzody,
Dym spichrzów i wiatraków pęd skrzydlaty,
I wszędzie ślady pracy i pogody.
Tu, z więzów czczego świata uwolniony,
Wygodne prawdy uczę się poznawać,
Tradycjom chętne ucho dawać,
Pogardzać, kiedy szemrze gmin nieoświecony,
Nieśmiałych błagań współczuć głosom...
I nie zazdrościć losom
Łajdaków oras głupców w ich dumnej nieprawości!
Wróżbici wieków, odpowiedzcie mi!
W majestatycznej samotności
Donośniej wieszczba wasza brzmi,
Gnuśności sen ospały zmienia
Na nowe trudy i zapały —
By płodne wasze pomyślenia
W głębi mej duszy dojrzewały.
Lecz myśl okropna smuci mnie i boli:
Kwietny krajobraz prawdy nie przesłania
I druh ludzkości widzi mimo woli
Wszędzie sromotną klęskę zacofania.
Nie widząc łez, nie słysząc jęków,
Wybraniec losu — ludziom na nieszczęście —
Tu pan okrutny z rózgą w ręku
Przywłaszczył sobie prawem pięści
Dobytek, trud i wolny czas oracza.
Tu chyląc kark nad pługiem, pod biczami,
Pokornie wlecze się cudzymi zagonami
Rab nikczemnego posiadacza.
Tu aż do grobu w jarzmie, wśród udręki,
Omdlewa ciało i nadzieja znika,
Tu dziewczęce wdzięki
Kwitną dla podłej żądzy rozpustnika.
Staruszków miła podpora — synowie,
Codziennych trudów najmłodsi druhowie,
Spod rodzinnego dachu idą mnożyć
Dworskich pachołków umęczone mrowie.
O, gdybyż glos mój umiał serca trwożyć!
Czemuż to w piersi mej bezpłodny płonie żar
I nie jest dany mi wieszczenia groźny dar?
Zobaczę-ż, przyjaciele, nasz lud — nieuciśniony
I carskiej ręki znak, że spadła już obroża?
I nad ojczyzną mą, w swobodzie oświeconej,
Czy błyśnie wreszcie nam wolności piękna zorza?
323. STRUMPH-WOJTKIEWICZ ST[ANISŁAW]. Bunt w forcie. Fragment z «Córki kapitana». — Trybuna Wolności, 1949, nr 23 z 8—14 czerwca.
324. STRUMPH-WOJTKIEWICZ ST[ANISŁAW]. Do Czaadajewa. — Rzeczpospolita, 1949, nr 153 z 5 czerwca.
325. [STRUMPH-WOJTKIEWICZ STANISŁAW]. «Wyrorokiem niebios, jak to u nas zwykle...» [K portrietu Czaadajewa] — zamieszczone jako cytata w książce A. Winogradowa: Trzy barwy czasu. Warszawa, «Książka i Wiedza», 1949, na s. 208.
TRZYNADLOWSKI JAN, zob. poz. 344.
326. TUWIM JULIAN. Do Czaadajewa. — Trybuna Ludu, 1949, nr 153 z 5 czerwca.
327. TUWIM JULIAN. Przebudzenie [Probużdienije]. — «O, dziewo-różo...» [«O diewa-roza, ja w okowach...»]. — «O, jaka noc...» [«Kakaja nocz! Moroz trieskuczij...»]. — «Z Homerem wiele lat...» [«S Gomerom dołgo ty biesiedował odin...»]. — Odpowiedź anonimowi [Otwiet anonimu]. — «Krytyku mój rumiany...» [«Rumianyj kritik moj...»]. — «Gdy się za miastem nieraz błąkam...» [«Kogda za gorodom, zadumcziw, ja brożu...»]. Przerywniki G. J. Narbuta, W. Biełkina, W. Falilejewa i A. Usaczewa. — Odrodzenie, 1949, mr 23 z 5 czerwca.
328. TUWIM JULIAN. «O muzo gniewu...» (ilustr. rysunkami Puszkina). — Na portret Czaadajewa. (Z rys. Władysława Daszewskiego). — Wóz życia. (Z rysunkami
123
Jerzego Zaruby). — Pochlebcy [«Skazali raz cariu, czto na koniec...»]. — «Głuchego głuchy...» [«Głuchoj głuchogo zwał...»]. — Mój nagrobek [Moja epitafija] z rysunkami Wład. Daszewskiego. — Szpilki, 1949, nr 23.
329. TUWIM JULIAN. Eugeniusz Oniegin. Początek rozdziału VIII. (Strofy I — XV). — Odrodzenie, 1949, nr 27.
TUWIM JULIAN, zob. poz. 345, 346, 347, 347a, 347b.
330. WAŻYK ADAM. Eugeniusz Oniegin. (Z rozdziału pierwszego: strofy I — XXII). Z rysunkiem M. Piotrowskiego. — Kuźnica, 1949, nr 22.
I
«Mój zacny stryj dał znać o sobie,
Kiedy na dobre już zaniemógł;
Jedź tu doglądać go w chorobie...
Na lepszy pomysł wpaść by nie mógł!
Ten przykład innym niech posłuży.
Ale, mój Boże, jak to nudnie
Spędzać z nim północ i południe,
Jak przy staruszku czas się dłuży!
Ileż obłudy trzeba podłej,
Aby troskliwie zniżać głos,
Poprawiać jaśki, gładzić kołdry;
Lekarstwo smutnie pchać pod nos;
Wzdychać i myśleć sobie cicho:
Kiedyż cię wreszcie porwie licho!»
II
Tak sobie myślał mój lekkoduch
W pocztowym koczu mknąc przez pola.
Jedyny spadkobierca rodu,
Gdyż taka była Zeusa wola.
Brącia w Ludmile i Rusłanie!
Pozwólcie czytelnicy mili,
Że bez przedmowy, w tejże chwili,
Bohater mój przed wami stanie:
Oniegin, mój znajomy bliski,
Na brzegach Newy ujrzał świat,
Gdzie może wyście od kołyski
Rośli, brylując w kwiecie lat;
Gdziem ja na spacer chętnie chodził,
Lecz mnie — północny klimat szkodził.
IX...X
Jak wcześnie zaczął oszukiwać,
Nadzieję kryć, odsłaniać zazdrość,
To wpajać wiarę, to podrywać,
Udawać smutek, czynić na złość,
Słuchać gorliwie, obojętnie,
Trwać w posłuszeństwie albo dumie!
Milczenie w mrocznej kryć zadumie,
Szafować słowem tak namiętnie,
Tak być niedbałym w czułym liście!
Wkładając w miłość cały trud,
Potrafił żyć nią rzeczywiście!
Nadać spojrzeniu blask lub chłód,
Tkliwość czy żal, czy dla uroku
Zabłysnąć łzą posłuszną w oku.
XI
Jak umiał swą świeżością ująć,
Niewinną żartem w podziw wprawić,
Nastraszyć, rozpacz przywołując,
Miłym pochlebstwem ją zabawić,
Ułowić chwile rozczulenia,
Kruszyć skrupuły niewinności
Siłą perswazji, namiętności,
Czekać jej łaski jak zbawienia,
Błagać i żądać zmiłowania,
Podchwycić pierwszy serca szept,
By tropiąc miłość od zarania
Do tajnej schadzki dojść — i wnet
W zaciszu dawać jej nauki
Tej nie lubiącej świadków sztuki.
XII
Jak umiał drążyć niepokojem
Serce kokietki niewzruszonej!
A jak potrafił wstępnym bojem
Zniszczyć małżonka w oczach żony!
Jak celnie docinkami strzela,
Juk go zjadliwym słowem grzebie!
Lecz wy, mężowie dufni w siebie,
Mieliście go za przyjaciela.
Dawał mu fory i fawory
Uczeń Faublasa — chytry wąż,
I starzec do podejrzeń skory,
A znakomity rogacz — mąż
Ugaszczał go zadowolony
Z siebie, obiadów swych i żony.
331. WAŻYK ADAM. Eugeniusz Oniegin. (Z rozdziału pierwszego: strofy XXIII — XXXVIII). Przerywniki G. J. Narbuta. — Odrodzenie, 1949, nr 23.
332. WAŻYK ADAM. Eugeniusz Oniegin. (Z rozdziału pierwszego: strofy XLII — LX). Ilustrował Jan M. Szancer. — Przyjaźń, tygodnik, 1949, nr 27.
333. WEBER WŁODZIMIERZ. Wieczór zimowy. — We wnętrzach syberyjskich rud. — Pracownik Państwowy (Warszawa) 1949, nr 7, s. 14—15.
Przekłady, bardzo słabe, w tekście popularnego artykułu «Aleksander Puszkin (z okazji 150-lecia urodzin)».
334. ZIEMNY ALEKSANDER. Fragmenty szkiców i notatek A. Puszkina. Wybrał i przełożył Aleksander Ziemny. — Panorama, ilustrowany dodatek niedzielny «Dziennika Łódzkiego», 1949, nr 23 z 5 czerwca. — Kurier Szczeciński, niedzielny dodatek ilustrowany, 1949, nr 18 z 5 czerwca (mutacja tytułowa dodatku).
335. ZIEMNY ALEKSANDER. Puszkin o sobie. [Urywki z zapisek Puszkina]. — Zwierciadło, dodatek niedzielny «Słowa Polskiego», 1949, nr 23 z 12 czerwca.
126
336. ANDERS HENRYK. Eugeniusz Oniegin. Księga V. — Panorama, ilustr. dodatek Dziennika Łódzkiego, 1949, nr 32 (104).
Tylko strofy I, II, IV.
337. BRZECHWA JAN. Anegdoty. — Express Wieczorny, 1949, z 9 sierpnia.
337a. FLASZEN L. Praca. — Arion. — «Gra pobudka...». — Dziennik Literacki, 1949, nr 42.
338. GRODZIEŃSKA WANDA. Bajka o umarłej carewnie i o siedmiu bohaterach. Fragment. — Odrodzenie, 1949, nr 41.
339. JASTRUN MIECZYSŁAW. Nowe przekłady z Aleksandra Puszkina: Sztylet. — Na Aleksandra I. — Ziemia i morze. — «Dla brzegów pod ojczystym niebem...» [«Dla bieriegow otczizny dalnoj...»]. — Pieśniarz [Piewiec]. — «W komnatę twą przychodzę w gości...» [«W twoju swietlicu drug mój nieżnyj...»]. — Do P. A. Osipowej [P. A. Osipowoj]. — «Czy mi wybaczysz moje zazdrosne rojenia...» [«Prostisz li mnie riewniwyje mieczty...»]. — Powiernik [Napiersnik]. — «Tak, przyjacielu, na próżno przejrzałem...» [W. F. Rajewskomu, strofy: I, 3—7]. — «W pustyni ziemskiej smutnej i bezbrzeżnej...» [«W stiepi mirskoj, pieczalnoj i biezbrieżnoj...»]. — Kuźnica, 1949, nr 38.
339a. JASTRUN MIECZYSŁAW. «Widziałem granic Azji jałową dziedzinę...» [«Ja widieł Azji biezpłodnyje priedieły...»]. — Prozerpina. — Na Arakczejewa. — Znaki [1821]. — Kuźnica, 1949, nr 51/52.
340. JĘDRZEJEWICZ JERZY. «W żydowskiej chacie płomyk lampki...» [«W jewriejskoj chiżinie...»]. — Kuźnica, 1949, nr 33.
Cytowane z rękopisu tłumacza w tekście artykułu M. Toporowskiego «Zagadkowy utwór Puszkina» oraz w niniejszej pracy — pozycja 372.
341. KWIATKOWSKI REMIGIUSZ. Rozmowa księgarza z poetą. — Przyjaźń, tygodnik, 1949, nr 36.
Przekład ilustrowany trzema rysunkami J. M. Szancera.
127
342. PODHORSKI-OKOŁÓW LEONARD. Więzień. — Urywek [«Na chołmach Gruzji...»]. — Do piastunki [Nianie]. — Odrodzenie, 1949, nr 36.
343. POLLAK SEWERYN. Wieś. — Wspomnienia w Carskim Siole (fragmenty). — Kuźnica, 1949, nr 41.
343a. SEBYŁA WŁADYSŁAW. Bajka o królu Sałtanie, jego synu sławnym i potężnym Gwidonie Sałtanowiczu i o przepięknej królewnie-łabędziu.
Drukowane pośmiertnie z puścizny utalentowanego poety w książce: «Aleksander Puszkin. Materiały do obchodów szkolnych dla uczczenia 150 rocznicy urodzin». Warszawa, Nasza Księgarnia, 1949, s. 114—140.
344. TRZYNADLOWSKI JAN. «Powstań, o Grecjo, powstań». — Kuźnica, 1949, nr 41.
345. TUWIM JULIAN. Portret. — Cyganeczka [«Kołokolcziki zwieniat...»]. — «Daremnie biegnę w skrusze pod Syjon podobłoczny...». Przekłady ilustrowane przerywnikami. — Dziennik Literacki, 1949 z 7 sierpnia.
346. TUWIM JULIAN. Eugeniusz Oniegin. Z rozdziału III. [Strofy: I — XV]. — Odrodzenie, 1949, nr 35.
347. TUWIM JULIAN. Bajka o popie i jego parobku Jołopie. — Odrodzenie, 1949, nr 40.
347a. TUWIM JULIAN. Bajka o rybaku i rybce. Przełożył Julian Tuwim. Ilustrował Władysław Daszewski. Warszawa. Książka i Wiedza, 1949, s. 23, 1 nlb.
347b. TUWIM JULIAN. Lutnia Puszkina. Warszawa, «Czytelnik», 1949, s. 254, 2 nlb., 1 portret. (Wydane jako premia Klubu Literackiego «Odrodzenie» oraz oddzielnie w innej okładce).
Wydanie III, uzupełnione nowymi przekładami liryków drukowanymi w czasopismach 1945—49, fragmentami «Oniegina», «Bajką o rybaku i rybce», «Bajką o popie i o jego parobku Jołopie» oraz przedrukiem «Jeźdźca miedzianego».
347c. [PUSZKIN A.]. Dubrowski. Widowisko sceniczne w 3 aktach. Warszawa 1949, s. 39, 1 nlb., 1 errata. Przełożył i wskazówki inscenizacyjne według wydania radzieckiego opracował Jakub Szechter.
128WIADOMOŚCI O RĘKOPISACH PRZEKŁADÓW
348. SZWARCE BRONISŁAW (1834—1904), członek Centralnego Komitetu Narodowego z 1863 r. i redaktor jego organu «Ruch», tłumaczył przede wszystkim wolnościowe, zakazane wiersze Puszkina: «Odę do sztyletu», «Do dekabrystów», epigramy na Arakczejewa, na Karamzina, na Bułharyna, «Mój rodowód», «Siewca», «Ja żizń lubił», «Do Agłai» oraz szereg epigramów przypisywanych Puszkinowi i figurujących w lipskim wydaniu wierszy zakazanych.
Szwarce został aresztowany przez policję carską na kilka tygodni przed wybuchem powstania i skazany na śmierć. (Wyrok śmierci wydał nań także Wileński Komitet Narodowy «Białych»). Ułaskawiony i skazany na zesłanie, został cofnięty z drogi i osadzony w twierdzy Szlisselburga, gdzie przesiedział siedem lat, po czym trzydzieści lat spędził na zesłaniu w Wiernoje. Przekłady Szwarcego są cenną pamiątką i znamiennym przyczynkiem świadczącym, jacy ludzie czytali i tłumaczyli Puszkina. Sądząc z wiersza «Dó Ładogi» potrzeba pisania zrodziła się u Szwarcego w samotnej celi Szlisselburga:
Ładogo, Ładogo
Zabiłaś me ciało
I serce bolało
Śród ciebie, Ładogo!
Lecz duszę wzmocniły
Twe wiatry i mrozy
Więzienne twe grozy
Me śpiewy spłodziły...
Przekłady z Puszkina (ponadto bardzo wiele z Niekrasowa i Lermontowa) powstały w latach 1869—1879. Znajdują się w części rękopisu objętej tytułem «Z pieśni więziennych!» i są oznaczone wyżej wymienioną datą. Są to pierwsze znane nam przekłady zakazanych wierszy Puszkina. Przytaczamy «Sztylet», «Mój rodowód», i epigram na Bułharyna (z dodatkiem Puszkinowi przypisywanym).
DO SZTYLETU
Lemnoski bożek ukuł ciebie
Dla nieśmiertelnej Nemezydy,
Wolności stróżu, mścicielu jej w potrzebie,
Ty ostatnia obrono od krzywdy i ohydy!
Gdy milczy grom Jowisza, gdy drzemie miecz zakonów,
Tyś wykonawcą klątwy, nadzieją leczysz straty;
Ty się ukrywasz w cieniu tronów
Pod złotym haftem dworskiej szaty.
Jak płomień z piekła, jak bogów błyskawica
Bije nieme twe ostrze w same oczy tyrana;
Spojrzy i zadrżą jego lica
Choć uczta huczy mu pijana.
Wszędzie go cios odszuka twój nieomylny
Na lądzie, morzu, w namiocie czy w kaplicy,
Za pewnym zamkiem, w orszaku straży pilnej,
Na łożu przy oblubienicy...
Cezara koń prze nurty Rubikona
Pod Rzym i w Rzymie prawo kona;
Ale powstała wnet Brutusa wolna dusza —
Sztylecie, szukasz krwi — i martwy tyran ściska
Nieczuły marmur Pompejusza.
Wyrodek rewolucji, pochlebca tłuszczy mściwej
Jadem zaprawia krwawe mowy;
Nad trupem wolności bez głowy
Nowy kat stanął obrzydliwy.
Apostoł to zniszczenia i silny swą ohydą
On piekłu nowe przeznacza ofiary —
Ale mu wyższy wyrok pomsty zesłał dary:
Ciebie z dziewicą Eumenidą.
Swobody męczenniku, młody wybrańcze spisku,
Zandzie, tyś padł na rusztowaniu:
Lecz cnoty promień w praw zaraniu
Zabłysnął na twym popielisku.
Cień twój tam stanął dla Niemców zagrzania
I na męczeńskiej twej mogile,
Zagładą grożąc carskiej sile,
Błyszczy twój sztylet bez nazwania.
MÓJ RODOWÓD
Ruskich pismaków tłuszcza mściwa
Z kolegi jadowicie drwi,
Arystokratą mię nazywa —
Ach co za bzdurstwo, wierzcie mi!
Jam nie lejbkuczer, nie asesor,
Mnie nie uszlachcił order, czyn,
Jam nie senator, nie profesor —
Jam prosty mieszczuch, ludu syn.
Rozumiem jaka losów zmiana:
Nie myślę się sprzeciwiać jej.
Nowiutka szlachta dziś wybrana —
Im nowsza, tem się jaśniej lśni.
Jam szczątek rodu gnębionego,
Z dawnego pnia jam twardy klin,
Potomek wiecu bojarskiego —
Jam ludu syn, jam ludu syn.
Mój przodek nie roznosił placków,
Z kozaków kniaziem nie spadł nam
Nie wrzeszczał w cerkwi w chórze diaczków
Nie czyścił carskich bótów sam
On nie był członkiem szwabskiej nacji,
Żołdackim zbiegiem aus Berlin —
Gdzież prawa do arystokracji?
Jam, chwała Bogu, miejski syn.
Mój praszczur w boju szukał sławy
Przy Świętym Newskim przelał krew;
Oszczędził jego wnuków krwawy,
Straszny Groźnego cara gniew.
Radzili carom Puszkinowie,
Nie jeden słynął, mimo win,
Gdy stanął przeciw polskiej zmowie
Mieszczanin Minin, ludu syn.
Gdy padła samozwańcza głowa,
Gdy się odwrócił wojen los,
Gdy na tron carski Romanowa
Powołał wiecu wolny głos,
Puszkinów kreski tam się znaczą:
Sam Michał ich pochwalił czyn:
Wówczas uścisną nas, uraczą —
A dziś — jam ciemny miejski syn.
Bo opór popsuł nasze sprawy:
Mój pradziad, co się nie bał kar,
Śmiał z Piotrem stanąć do rozprawy —
Powiesił upartego car.
Przytaczam przykład dla nauki:
Car nie chce by mu przeczył gmin:
Nie każdy Jakób Dołgoruki —
Szczęśliw pokorny ludu syn!
Mój dziad, gdy rokosz podłej żony
Straszny Piotrowi zadał cios,
Z Minichem stanął do obrony
Cara i jego dzielił los.
Tam była gratka dla Orłowa;
Dziad siedział w lochu, choć bez win
I harda się schyliła głowa
I z wnuka prosty miejski syn.
Przy starym herbie przechowałem
Uchwał i hramot dawny zwój;
Z magnactwem znać się nie chcę całem,
Zmiękł hardy duch bojarski mój.
Jam mało znany rymotwórca,
Puszkin, nie Musin, jam bez drwin
Wolny, nie lokaj z carów dworca —
Jam człek piśmienny, ludu syn.
NA BUŁHARYNA
Żeś Polak to nie wstyd, nie strach,
Kościuszko Lach, Mickiewicz Lach,
Bądź sobie nawet Tatarzynem
Nie widzę byś miał z tego wstyd,
Nie hańba jeśli z ciebie Żyd,
To wstyd że jesteś Bułharynem.
*
Dzisiaj ten sławny patriota,
Zaprzaniec — zdrad i hańby syt
Wojuje piórem zamiast grota,
Jest Rosjaninem, aż nam wstyd.
Podwójny cel ma zmiana taka
W podwójną carską służbę wlazł
Polskę uwolnił od łajdaka
I swym zbrataniem splamił nas.
Rękopis przekładów Szwarcego znajduje się w Ossolineum we Wrocławiu. Przed rokiem 1939 dostęp do papierów Szwarcego był utrudniony.
349. BARTOSZEWICZ JULIAN pozostawił w rękopisie ćałość przekładu «Borysa Godunowa» i «Gościa kamiennego». Wiadomość tę podaje Walery Przyborowski w Warszawskim Roczniku Literackim z 1872 r., s. 91.
350. Według danych Bibliografii Polskiej Estreichera JULIAN DOBROWOLSKI tłumaczył «Jeźdźca miedzianego», ZYGMUNT GROCHOWALSKI (we Lwowie) «Borysa Godunowa» i EDWARD PADLEWSKI (w Kijowie w 1842 r.) również «Borysa Godunowa». Być może zresztą, że przekład Padlewskiego był drukowany.
351. [JANOWICZ ANDRZEJ]. Rękopis z XIX w. «Powieści Puszkina przełożył Andrzej Janowicz» (Pikowa dama, Wystrzał, Stacyjny dozorca, Trumniarz). Jan Czubek. Katalog rękopisów Biblioteki hr. Branickich w Suchej. Kraków 1910. Pozycja 376.
351a. GOMULICKI WIKTOR. Borys Godunow. Przekład połowy tragedii (około 12 scen), dokonany koło 1900 r. Autograf (zeszyt) zniszczony podczas powstania warszawskiego (1944).
352. LIEBERT JERZY. Mozart i Salieri. Przedwcześnie zgasły utalentowany poeta przełożył w latach 1929—1930 całość «Mozarta i Salierego». Nieco więcej niż połowa
133utworu została wykończona w ostatecznej redakcji, natomiast zakończenie pozostało w formie brulionowej. Oto początkowy fragment z rękopisu, który przed wrześniem 1939 r. był w posiadaniu pani Marii Leszczyńskiej-Flukowskiej. (Rękopis prawdopodobnie spłonął w czasie powstania warszawskiego).
Scena I
Komnata
Salieri: Nie ma na ziemi prawdy — powiadają,
Lecz prawdy nie ma też i wyżej. Jasnem
To dla mnie niby najprostsza gama.
Na świat przychodząc sztukę już kochałem;
Dziecięciem, pomnę, gdy organy w górze,
W kościele starodownym naszym grały,
Jam słuchał, zasłuchiwał się i łzy
Niepowstrzymane, słodkie łzy płynęły.
Rozrywek błahych wcześnie się wyrzekłem,
Poza muzyką umiejętnościom wszelkim
Obojętny, z samozaparciem, dumnie
Rzuciłem je, oddając się wyłącznie
Jedynie muzyce. Trudny pierwszy krok,
Nudny początek drogi. Przezwyciężyłem
Niepowodzenia wczesne. Rzemiosło
Jako podstawę założyłem sztuki.
Stałem się rzemieślnikiem: posłuszeństwo
I oschłą lekkość palcom mym nadałem,
A czujność uchu. Śmierć zadawszy dźwiękom
Muzykę niby trupa rozłożyłem.
Algebrą stała się harmonia dla mnie.
Wówczas ważyłem się, już doświadczony,
Sięgnąć po rozkosz twórczej wyobraźni.
Począłem tworzyć w ciszy, potajemnie,
Myśli o sławie nie dopuszczając nawet.
Niejeden raz, w głuchej zamkniętej celi,
Dwa lub trzy dni bez snu i bez pokarmu,
Uniesień, leź natchnienia skosztowawszy
Paliłem dzieło moje patrząc chłodno,
Jak myśl i dźwięki dopiero co zrodzone,
Z płomieni — dymem lekkim uciekały.
Co mówię? Kiedy wielki Gluck się zjawił
Sekrety objawiając nam nieznane,
(Pociągające głębią tajemnice),
Czyż nie rzuciłem tego, com już posiadł,
Com kochał tak, w com tak gorąco wierzył,
Czyż śmiało nie poszedłem jego śladem,
Bes szemrań, niby ów, który zbłądziwszy
Przez spotkanego w inną posłan stronę?
Na koniec, pracą żmudną, wytrwałością,
W sztuce, której granice niezmierzone,
Wysoki stopień kunsztu osiągnąłem.
Pierwszy uśmiechu sławy! Tony moje
Znalazły zgodny oddźwięk w sercach ludzi...
Szczęśliwy, upajałem się w milczeniu
Trudem, sukcesem swym i sławą
A również wysiłkami i postępem mych przyjaciół,
W rzemiośle niepojętym towarzyszów.
Zazdrość? O nie, nigdy jej nie odczuwałem!
Przenigdy... Nawet gdy się Pucciniemu
Udało olśnić słuch paryżan dzikich,
Ani też wówczas, kiedym po raz pierwszy
Usłyszał wstępne takty Ifigenii.
Czyż może rzec kto — że Salieri dumny
Był kiedykolwiek niskim zazdrośnikiem,
Gadem przez ludzi przydeptanym, żmiją
Piasek i proch bezsilnie kąsającą?
Nikt, nikt... A dziś — wysnaję sam — zazdroszczę
Zazdrością głuchą, skrytą i okrutną...
Salieri zazdrośnikiem dziś — o, nieba!
Gdzież sprawiedliwość. Oto święty dar,
Ów geniusz nieśmiertelny, błyskawicą
Zsyłany — nie wieńczy, nie nagradza
Trudu, mozołu gorliwego, równie
Miłości pełnej żaru i wyrżeczeń,
Lecz opromienia głowę lekkoducha,
Szaleńca? Mozarcie, o, Mozarcie!
352a. WEINTRAUB JERZY KAMIL (1916—1943). Anczar (z Aleksandra Puszkina). Autograf (datowany 26. III. 1943) dochował się w tomiku rękopiśmiennym «Wiersze 1942—1943», na s. 123—4. Dedykowany Jerzemu P.
Pośród pustyni aż do dna
płomieniem skwaru przepalonej,
jak groźny strażnik Anczar trwa,
samotnie w wszechświat wyniesiony...
Część druga
OPRACOWANIA,
ARTYKUŁY, WYPOWIEDZI,
UTWORY LITERACKIE ITP.
O PUSZKINIE
1820
353. [PEŁCZYŃSKI WINCENTY. List z Petersburga z dn. 17/19 listopada 1820 r. do Jeżowskiego]. Archiwum Filomatów. Część I. Korespondencja 1815—1823. Wydał Jan Czubek. Tom III. 1820—1821. Kraków 1913. Nakł. Akademii Umiejętności etc. s. 21.
Pełczyński w liście do Jeżowskiego m. in. pisze:
«Pokazał się tu był talent niemały do poezyi w jednym młodzieńcu 19-letnim[!], którego kilka kawałków i jedno poema niewielkie [Rusłan i Ludmiła!] bardzo się udały, szczęśliwie i mocno są napisane; ale, że Muza jego nie znała dobrze ukazów, wysłano go za to na granicę Persyi[!], ażeby trochę pobujała».
1821
354. Z Rossyi i o Rossyi. — Rozmaitości, Oddział literacki. We Lwowie 1821, nr 32 z 17 marca, s. 126.
Następująca wzmianka o Puszkinie, prawdopodobnie pochodząca że źródeł niemieckich:
«Rosyyska Literatura zbogaconą została w tych czasach nowem pięknem poematem P. Puschina[!] pod napisem: Ruslan i Ludmiłła. Wszyscy autorowie tego narodu wzruszyli się tem nadzwyczaynem ziawiskiem a pisma czasowe zapełniono krytykami tego dzieła. Poeta czerpał po większey części osnowę z Rosyyskich powieści ludu, poznać nawet można, że Oberon Wilanda był mu wzorem. Mimo wielu mieysc oddanych z nadzwyczaynym talentem, iednak niewyrównywa Wilandowi».
355. [OLIZAR GUSTAW. Wiersz «Do Puszkina» z 1821 czy może z pierwszej połowy 1822 r.]. Iz Archiwa A. S. Puszkina: XIII. Litieraturnyja proizwiedienija raznych
140lic. Do Puszkina. [Artykuł krytyczny napisał:] W. CZERNOBAJEW. Litieraturnyj Archiw Moskwa — Leningrad 1938, tom 1, s. 143—148.
Wiersz młodziutkiego wówczas Olizara nie drukowany dotychczas w Polsce przytaczamy w całości. Ani wydawca, ani polska komentatorka (M. Namysłowska) nie próbowali wyjaśnić jego ostatniej zagadkowej strofy.
DO PUSZKINA
Potężnęj wieszczu Północy!
Za co Twej lutni dźwięk pieszczony
Jest jak wiek Twój, pełen mocy,
Żałobnym kirem osłoniony!
Za co, gdy nam piękność kryślisz;
Kryjesz ją czarnej nocy cieniem?
Iskra mała (chyba myślisz)
W ciemności większym tli płomieniem?
Lecz iskra geniuszu Twego
Zmierzyć się możę z blaskiem słońca.
Użyj jej ducha twórczego;
Będzie równie świecić bez końca!
A gdy pierwsza topi lody
I z więzów szumne puszcza rzeki
Druga odradza narody
I zdawniałe przerabia wieki!
Gdzież ponure wiedziesz kroki,
Ach! za cóż wzrok ten brwią wstrzymany?
Czy Cię dręczy żal głęboki,
Czy mile sercu wznawiasz rany?
Możeś wspomniał tych dwóch braci,
Co tyle się kochać umieli!...
Ich pamięć świat nie straci,
Wszak oni razem ginąć chcieli!
«Rozbójniki» — zawałano;
Lecz geniusz nowym utworem
Zmienia zbrodnię, już ściganą,
Na cnotę pod kata toporem.
I ty masz za nic tę władzę?
Kierujesz ludzi uczuciami,
Każesz przy cnoty powadze
Zbrodnie litości uczcić łzami!...
Może Cię miłość zasmuca?
Uśmiechasz się na jej wspomnienie!
Czy Cię kochanka nie rzuca?
Czy Cię nie dręczy podejrzenie?...
Dwudziestą minąłeś wiosnę,
Uwierzysz jeszcze i w westchnienia,
Chwile smutne lub radosne
Zawisnąć dasz Ty od spojrzenia!
Mógłbyś to nazwać męką?...
Wypogódź czoło zasępione,
Zedrzyj ośmieloną ręką
Skrwawioną z Twych oczów zasłonę!
Puszkinie! jeszcześ tak młody!
I Twoja ojczyzna tak wielka!...
Jeszcze chwała i nagrody
I nadzieja czeka Cię wszelka!
Weź lirę, i męskim głosem
Śpiewaj... Lecz nie ja przedmiot wskażę!...
Nie szydź z zwyciężonych losem,
Bo Ci potomność wiersz ten zmaże!
A gdy dojdziesz do szczytu chwały,
Gdy ona tyle co kraj Twój wzrośnie,
Wiedz, że w lasach między skały,
Wieszcz sarmacki jęczał żałośnie.
1823
356. GRECZ MIKOŁAJ. Rys historyczny literatury rossyyskiey, z rossyyskiego przez Samuela Bogumiła Linde z dodatkami Batjuszkowa, Bestużewa, Bulharyna, Koczenowskiego, Karamzina, Köppena, Korniłowicza, Wjasemskiego. Warszawa 1823, s. 354. Dział II. Oddział III. Nr 19.
Zawiera suchą biograficzną wzmiankę o Puszkinie.
142
357. BUŁHARIN TADEUSZ. Spis Literatury Ruskiey roku 1822. Dodatki do Mikołaja Grecza Rysu historyi literatury rossyyskiey; zebrane i tłomaczone przez S. B. Linde. Warszawa 1823, s. 519 i 520.
W tekście wspomniany «Kaukazki ieniec», «powieść wierszami», na zakończenie podany przypisek, zaczynający się od słów: «Po niektórych dziennikach zjawiły się nader piękne płody bądź już znanych, bądź młodszych rymotwórców: A Puszkina, W A. Żukowskiego, Księcia Wiasemskiego...», po czym następuje jeszcze czternaście nazwisk. Uderza z tego wszystkiego wysunięcie Puszkina na czoło. Przypisek pióra Bułharyna, brak mu bowiem (L), którym oznaczał swe przypiski Linde».
358. BESTUŻEW A. Rzut oka na starożytną i nową Literaturę w Rossyi. Dodatki do Mikołaja Grecza Rysu historyi literatury rossyyskiey; zebrane i tłomaczone przez S. B. Linde. Warszawa 1823, s. 496—7.
«Dodatki» mimo odrębnej karty tytułowej stanowią dalszy ciąg «Rysu» i kontynuują jego paginację, zbadanie jednak szeregu egzemplarzy «Rysu» doprowadziło do wniosku, że nie cały nakład posiada «Dodatki». Twierdzenie Batowskiego, że «używany w uniwersytecie wileńskim «Rys» Griecza w ten sposób przyczynił się do zaznajomienia pewnej przynajmniej części społeczeństwa polskiego z osobą i twórczością Puszkina, jakkolwiek w tak bardzo niedostatecznym stopniu», jest prawdopodobnie oparte na egzemplarzu niekompletnym. W gruncie rzeczy bowiem piękny i entuzjastyczny fragment Biestużewa, poświęcony Puszkinowi, uzupełniał «urzędniczą biografię» Griecza w sposób jak najkorzystniejszy, ukazując Puszkina społeczeństwu polskiemu od razu w wymiarach niepowszednich
Przytaczamy niżej ten fragment Biestużewa, zwłaszcza że powtórzy go w roku 1839 jako swoją opinię Hieronim Mecherzyński w publikacji «Wiadomość o języku i literaturze rosyjskiej».
«…Aleksander Puszkin składa wraz z dwoma poprzedzaiącymi nasz poetycki Tryumwirat. Jeszcze w młodości swoiey zadziwiał męskością swego stylu, doszedł do skarbca ięzyka Ruskiego, odkrył czarodzieystwo poezyi. Uchwycił iak Prometeusz ogień niebieski, i posiadaiąc go, bawi się z sercami samowolnie. Każda z iego sztuk odznacza się oryginalnością; każdey czytanie zostawia coś w pamięci lub uczuciu. Myśli Puszkina bystre, śmiałe, zapalone, ięzyk iasny i foremny. Nie mówię iuż o dźwięczności wierszów, bo to Muzyka; nie wspominam płynności ich, po Rusku mówiąc «toczą się one iak perły po aksamicie". Dwie poezye młodego tego poety Rusłan i Ludmiła i Kaukasko ieniec pełne są
143cudnych panieńskich piękności, szczególniey ostatnia napisana w oczach siwowłosego Kaukazu, na mogile Owidyusza, błyszczy zbytkami wyobraźni i całą żywością mieyscowych piękności przyrodzenia. Nieiednostayność niektórych charakterów i uchybienia w planie są iego wady; wspólne wszystkim zapalonym poetom, unoszącym się wyobraźnią; (urodził się w r. 1799)».
1824
359. [BUŁHARYN TADEUSZ]. Kilka slów o literaturze rossyyskiey (1). (Wyjątek z pisma peryod. Literaturnye Listki 1824 N. I. wydawanego w Petersburgu przez Tadeusza Bułharyna). — Dziennik Wileński, 1824, nr 1.
«...W Moskwie wkrótce wyjdzie z druku nowe poema Alexandra Puszkina pod napisem: Fontanna Bakczyserajska. Czytaliśmy niektóre wyjątki z tego poematu i śmiało rzec możemy, żeśmy oddawna nic tak wybornego nie czytali. Geniusz Puszkina wiele dla Rossyi zwiastuje, życzylibyśmy ażeby on za przedmiot swych wdzięcznych rymów wybrał jakie oyczyste zdarzenie. Jest to dług, który talenta wypłacić powinny matce powszechney, oyczyźnie. Niektóre wyjątki w poemacie: Jeniec Kaukazki, okazują, że Puszkin z równą sztuką umie opiewać sławę, jak i gracye».
360. [JASZOWSKI STANISŁAW] S. J. Puszkin. — Rozmaitości [Dod. do Gaz. Lwowskiej], 1824, nr 49 z dn. 10. XII., s. 390—391.
«.. Młody ten i jeniialny poeta rossyyski obdarzył nas znowu iednym płodem swoim, który chociaż nie z wielu składał się stronic, iednak zdaniem wszystkich znawców uznany za naydoskonalszy z jego utworów. Jest to poema, pod tytułem: Wodoskok Bakczyssaraiu». «…Puszkin iestto ziawisko literackie; obdarzony od natury wszelkiemi przymiotami szczególnieyszych poetów, rozpoczął swóy zawód sposobem nayszczęśliwszym». «... Oprócz wielu pomnieyszych poezyy, będących ozdobą rossyyskich pism czasowych, wydał trzy znaczniejsze poemata, będące skarbem rossyyskiego Parnasu, a co rzadsze w naszych naśladowniczych czasach, nacechowane piętnem prawdziwych oryginalów».
Tu autor omawia «Rusłana i Ludmiłę», «Jeńca kaukaskiego», i «Fontannę bakczysarajską» nie szczędząc poecie najpochlebniejszych epitetów, a w zakończeniu występuje ze wskazaniem:
144«Oby Puszkin tak szczególnieyszym obdarzony talentem chciał się teraz poważyć na co większego i po kilkuletniey pracy wydać dzieło w prawdziwym znaczeniu epiczne».
Artykuł Jaszowskiego, jeśli istotnie on jest jego autorem, zasługuie na podkreślenie jako pierwszy głos krytyki polskiej o autorze «Oniegina».
1825
361. BESTUŻEW A. Rzut oka na literaturę rossyyską w roku 1824, i w początkach 1825; przez Alexandra Bestużewa. Tłumaczył Leon Rogalski. (Literatura). Dziennik Wileński, 1825. Tom I, s. 431—442.
Druga część artykułu Biestużewa drukowanego w czasopiśmie «Polarnaja Zwiezda» 1825 r. — O Puszkinie na s. 434—435, 439.
362. GRABOWSKI MICHAŁ. Michała Grabowskiego listy literackie. Wydał Adam Bar. Kraków 1934, s. 450.
W obszernym literackim liście do Bohdana Zaleskiego z dnia 8 i 9 grudnia 1825 r., datowanym z Aleksandrówki na Ukrainie, Grabowski m. in. pisze:
«Poematów Aleksandra Puszkina «Rusłan i Ludmiła» i drugiego «Kawkazskij Plennik» dotąd mi się jeszcze nie zdarzyło czytać; z tego ostatniego jednak znalazłem wyjątek w II n. Nowosti [Russkoj] Litieratury nr 1822 r. i ten wiernie przepisuję: Czerkiesskaja Piesnia...».
«Nie obciążam tej tak łatwej, tak prostej poezji komentarzami, które by może nic nie potrafiły innego, jak zmienić fizjonomię tego dziecka natury — wiem, że i bez tego podobać ci się powinna. W ostatnim numerze, który do nas doszedł Moskiewskiego Telegrafu tj. na miesiąc bri 1825, znalazłem kilka wierszów A. Puszkina napisanych do albumu, pełnych łagodnej melancholii i tego nie wiem, co mi się zawsze podoba; umieszczam tu ci razem z przekładem polskim...».
[Cytowany przekład podaliśmy w dziale przekładów].
W dalszym ciągu swego listu charakteryzując autorów z ostatniego numeru pisma «Polarnaja Zwiezda», o Puszkinie pisze:
«Puszkin osypuje wszystko lekkimi listkami — to są wschodnie róże — ze złota».
145
362a. (Rossya.— Nowe Dzieła) — Biblioteka Polska. Warszawa 1825, tom IV, paźdz., list., grudzień, s. 181.
Wiadomość o Puszkinie, zresztą jak widać zniekształcona:
«Poezya obfitsze wydała plony, między któremi wspomniemy o następujących: ...Fontanna w Bakczi-Seray, poemat Puszkina; Onegin p. t. Poema tegoż Autora pod tytułem Cyganie, dotąd w manuskrypcie zostaiące, zachwyca wszystkich znawców literatury Rossyyskiey, którzy mu piękności pierwszego rzędu przyznaią, i twierdzą, że to dzieło jest naydoskonalsze z pism iego».
1826
363. MALEWSKI FRANCISZEK w liście do sióstr datowanym z Moskwy 27 września 1826 r. pisze m. in. (list cytuje Władysław Mickiewicz w «Żywocie Adama Mickiewicza», t. 1, s. 243—4. Zob. poz. 466):
«Muszę też wam napisać o tym co Moskwę teraz niemało zajmuje, a zwłaszcza damy moskiewskie. Puszkin, młody, głośny poeta tu się znajduje; w jakim ruchu sztambuchy, lornetki! Był on wprzód za swoje wiersze confiné à sa campagne. Cesarz pozwolił mu teraz przyjechać do Moskwy, powiadają, że miał z nim dłuższą rozmowę, przyrzekł, że sam będzie cenzorem jego poezji i na sali nazwał go pierwszym rosyjskim poetą».
364. [ROGALSKI ADAM] Fontanna w Bakczyseraiu. Poema Alexandra Puszkina. Przekład z rossyyskiego [A. Rogalskiego]. Wilno. J. Zawadzki własnym nakładem. 1826, s. XVIII, 2 nlb., 27, 1 nlb.
Przekład poprzedzony jest obszerną «przemową tłumacza». Rozpoczynają ją polemiczne uwagi o romantyzmie, po czym następuje życiorys poety według Griecza oraz omówienie dotychczasowych utworów Puszkina z «Onieginem» włączne. Po przedmowie wiersz dedykacyjny tłumacza datowany: W Czerwcu 1824. St. Petersburg.
«...Bogata w przekłady starożytnych i nowożytnych dzieł Literatura Rossyyską, słusznie się chlubiąca wielą pisarzów oyczystych zdaie się skwapliwie oczekiwała geniuszu, którymby się w rodzaiu romantycznym mogła pochlubić i policzyć go w poczet tych rzadkich dowcipów iakimi pociągaią Niemcy i zdumiewa Anglia. Ten niedostatek nad samo nawet życzenie zapełnił Alexander Puszkin. Obdarzony wszelkiemi zdolnościami, mocą ducha i imaginacyi,
146dawszy sią poznać rodakom z ulotnych wierszyków, pełnych gustu i uniesień szlachetnych, zadziwił ich wspanialszemi płody swoicy tkliwey i posępniey muzy.
Unoszące twory Beyrona zdawały się bydź niepokonanemi do przywłaszczenia tych uroków nowości i energii, iakiemi się odznaczają w ięzyku Anglów. Lecz te taienmicze cuda poezyi, zakryte nieprzeyrzaną zasłoną dla pospolitych rymotwórców, odkryły swoie powaby i bogactwa na głos czaruiącey lutni Puszkina i iakby się obnażyły dla iego geniuszu» (s. IX).
[Z wiersza dedykacyjnego:]
«... Szanuiąc święte swey wiary zasady,
Tkliwy poeta wielkiego narodu
Wystawił w powabach wschodu,
Okrucieństw ślady.
W przekładzie iego nie śmiem się spodziewać
Wdzięków i sławy twórczego Puszkina;
Chęć moia była iedyna
Dla ciebie śpiewać».
365. [Notatka bibliograficzna o przekładzie przez A. Rogalskiego «Fontanny w Bakczyseraiu»]. — Moskowskije Wiedomosti, 1826, nr 36.
1827
366. MALINOWSKI MIKOŁAJ. Dziennik Mikołaja Malinowskiego. Z rękopisu Biblioteki Ordynacji Krasińskich wydał, z oryginału łacińskiego przełożył, wstępem i objaśnieniami opatrzył dr Manfred Kridl. Album promienistych opracował J. Hodi (Tokarzewicz). Wilno. Biblioteka Pamiętników. Nakł. «Kuriera Litewskiego». 1914, s. 131. — To samo w wydaniu tytułowym, Wilno 1921.
Na s. 38 pod datą 10 grudnia 1827 r. mało konkretna wzmianka o Puszkinie. — Na s. 47 pod datą 17 i 18 grudnia wzmianka: «....lecz Adam [Mickiewicz] nie mógł przybyć, gdyż już dzień przedtem był zaproszony do ojca poety Puszkina». — Na s. 76—79 pod datą 8 stycznia 1828 r, opisując przyjęcie u Bułharyna, wymienia nazwiska obecnych: Puszkin, Mickiewicz, Orłowski, Fok (Fock), Zandr, Siemienow, M. Pogodin, Serbinowicz, Smokowski, Malewski, Drouw, Sękowski.
147
367. [MICKIEWICZ ADAM]. Wyjątek z prywatnego listu z miasta Moskwy. — Kurjer Warszawski, 1827, nr 108, s. 442.
Przytaczamy ów «wyjątek» z opuszczeniem jedynie 11-wierszowego ustępu początkowego, w którym mowa o występach muzycznych niejakiego Franusia Łopaty:
«Radbym ci rzucić kilka doniesień o tutejszych dziennikach. Najstarszy dziennik Wiestnik Europy, redagowany niegdyś przez Dzierżawina i Żukowskiego, trzyma się pod Kaczanowskim; ogłasza prawie same historyczne i statystyczne wiadomości. Mimo to wszakże ma przeszło 500 prenumeratorów. Od kilku lat zjawił się dziennik Telegraf, redagowany pracowicie i troskliwie. Biuro dziennika jest dobrze opatrzone nowymi dziełami i mnóstwem pism periodycznych. Głównym Redaktorem jest Polewoj, teraz pomaga mu znakomity i bardzo dowcipny Poeta, Xże Wiaziemski. Telegraf ma prenumeratorów więcej 1000. Z początkiem teraźniejszego roku, zaczął wychodzić Wiestnik Moskiewski. Wszyscy prawie tutejsi młodzi poeci i literaci należą do redakcji. Głównym pracownikiem jest Pogodyn, ale najsilniejszym wsparciem Wiestnika jest młody poeta Puszkin. Nie wiem z pewnością liczby prenumeratorów tego pisma, stąd jednak wnosić o niej można, że sam Puszkin za dostarczenie do każdego numeru poezji bierze na rok 10.000 rubli as. Puszkin ma lat 28, w rozmowie bardzo dowcipny i porywający; zna dokładnie literaturę nowożytną, o poezji ma czyste i wzniosłe pojęcie. Napisał teraz tragedię historyczną Borys Godunow. Czytałem z niej wyjątki, ogół mocno pomyślany i szczegóły piękne. Ale wracając do dzienników, są jeszcze w Moskwie: Żurnal Damski Kniazia Szalikowa, zbiór żartów i epigrammatów, ma 300 prenumeratorów i Dziennik Współczesnej historii i statystyki, wydawany przez Dwiguskiego».
Jest to bodaj pierwsza drukowana wypowiedź Mickiewicza o Puszkinie. Zwrócił na nią uwagę anonimowy korespondent «Kuźnicy» (1947, nr 42) nie orientując się, kto może być jej autorem.
Porównanie tekstu ze znanym listem do Odyńca, datowanym z Moskwy w marcu 1827 r. (Wydanie Sejmowe Dzieł A. Mickiewicza, tom XIII, 1936, s. 300—302; pierwodruk: «Kronika Rodzinna», 1882, s. 618) nie pozostawia wątpliwości, że autorem jest Mickiewicz. Pozostaje pytanie, czy jest to wyjątek — nieco zmodyfikowany — z listu do Odyńca.
148Przeciw temu przemawiałyby następujące okoliczności: 1) Początkowy passus «Wyjątku» w «Kurierze Warszawskim» o Franusiu Łopacie, którego w liście do Odyńca zupełnie nie ma. 2) Szereg różnic w tekście, łatwych do zauważenia przy porównaniu listu i «Wyjątku». Wprawdzie Odyniec mógł posłuchać rady Mickiewicza: «te doniesienia o dziennikach, porządniej zredagowawszy, mógłbyś w twojej gazecie [tj. w Rozmaitościach Warszawskich] umieścić». Odmiany jednak tekstu w «Kurierze Warszawskim» trudno uznać jedynie za «porządniej zredagowane». Są to po prostu drobne warianty redakcyjne, czasem nawet «mniej porządne», są pewne opuszczenia, są zdania, których w liście do Odyńca nie ma — np. informacja o honorariach Puszkina.
Pozostaje więc przypuszczenie, że fragment w «Kurierze Warszawskim» — niewątpliwie pióra Mickiewicza — pochodzi, mimo zbieżności tekstu, z innego źródła, nie z listu pisanego do Odyńca, a w każdym razie nie że znanego nam listu. Wskazywałby na to wtrącony wykrzyknik Mickiewicza w liście do Odyńca: «Ale, ale, zdaje mi się, że już o tym do ciebie czy do kogoś innego pisałem!». Wydrukowanie «Wyjątku» w (Kurierze Warszawskim» przez owego «kogoś innego» mogło również powstrzymać Odyńca od zużytkowania informacji z Moskwy w «Rozmaitościach» i tłumaczyłoby rozbieżności tekstu.
368. [MICKIEWICZ ADAM. Artykuł o przekładach na polski «Apologów czterowierszowych» J. J. Dmitrijewa przez B. Reuta oraz «Fontanny w Bakczyseraiu» tłumaczonej przez Adama Rogalskiego]. — Moskowski Tielegraf, 1827, cz. XIV, z. 7.
Recenzja Mickiewicza jest drugą drukowaną wypowiedzią poety o twórczości Puszkina, ale nie tylko dlatego jest to pozycja nadzwyczaj cenna. Postawiono tu po raz pierwszy zagadnienie przekładów z poezji rosyjskiej. Mickiewicz określa tu swój stosunek do wartości artystycznych i stylistycznych oryginału oraz określa warunki dobrego przekładu. W pierwszej części niniejszej książki przytoczyłem według autografu drugą część recenzji dotyczącą przekładu «Fontanny». Tutaj cytuję początek artykułu. Odkrycie autografu, a tym samym ustalenie autorstwa Mickiewicza, jest zasługą Samuela Fiszmana (1947). Zob. poz. 6.
«Od lat kilkunastu liczne jawią się tłumaczenia z rosyjskiego na polskie, dotąd jednak nie tyle z nich wyciągnięto pożytku, ile by się spodziewać należało ze zbliżenia się literatur pobratymczych narodów. Zrazu albowiem w wyborze dzieł do tłumaczenia nie zawsze dobry smak przewodniczył. A kiedy za głębszym poznaniem literatury rosyjskiej umiano już wybrać dzieła prawdziwie godne przelania na mowy obce, wtenczas usiłowania tłumaczów nie zawsze uka[za]ły się szczęśliwymi. Ostatnie zdaje się pochodzić z mylnego wyobrażenia, że jako język rosyjski jest dla
149Polaków nietrudny, tak i tłumaczenie dzieł z tego języka, bardzo łatwe być powinno. Dlatego to zapewne młodzi pisarze pols[c]y na tłumaczeniu z rosyjskiego doświadczają swoich niedojrzałych talentów, chwytając się od razu za najtrudniejsze dzieła».
369. Rys Historyczny Literatury Rosyjskiej. (Wiadomości Naukowe). — Gazeta Polska, 1827, nr 122, s. 478.
«...Z drugiej strony poezja zyskała wiele przez płody Ozerowa, Żukowskiego, Batuszkowa i Puszkina». — «Alex. Puszkin poeta w stylu romantycznym twórcą jest lepszego gustu i powszechnie chwalony».
370. ZALESKI BOHDAN JÓZEF. Korespondencja Józefa Bohdana Zaleskiego. Wydał Dyonizy Zaleski. Tom I. Lwów 1900.
W liście do Odyńca datowanym z Rawy 22 lutego 1827 r. po zachwytach nad «Sonetami krymskimi» Zaleski składa dowód swego zainteresowania Puszkinem:
«Przyślij mi teraz bilet na poezye Kułakowskiego, tudzież poemat Puszkina i pozwolony przez Lelewela numer Telegrafu [Moskiewskiego]».
1828
371. MICKIEWICZ ADAM. List do A. E. Odyńca datowany: Moskwa, 22 marca [6 kwietnia 1828]. Pierwodruk w Kronice Rodzinnej, 1882, s. 646.
W liście następujący ustęp (cytuję według Wydania Sejmowego Dzieł A. Mickiewicza, tom XIII, s. 341):
«Żukowski z którym poznałem się i który mnie bardzo przychylny, pisał, że jeśli weźmie jeszcze pióro, poświęci je tłumaczeniom moich wierszy. Puszkin wytłumaczył początek Wallenroda, wierszy kilkadziesiąt».
1829
372. [MALEWSKI FRANCISZEK]. Z teki Franciszka Malewskiego. — Przewodnik naukowy i literacki. 1898. Tom XXVI, s. 1138—1149. — Toż przedruk, w «Roku Mickiewiczowskim». Lwów 1899, cz. 1, s. 260—269.
Franciszek Malewski, filareta i przyjaciel Mickiewicza, przebywający z nim razem w Rosji, m. in. w Moskwie i w Petersburgu, obracał
150się w środowisku literackim, gdzie stykał się także z Puszkinem. W latach 1827—1829 prowadził lakoniczne zapiski z zasłyszanych rozmów i wypowiedzi. Tak na przykład notuje bez żadnego komentarza następujące zdanie: «Puszkin zarzucał, że wąż nie ma piersi». Zdanie w pierwszej chwili wydaje się zupełnie niezrozumiałe, dopóki nie skojarzymy go z sonetem Mickiewicza «Stepy akermańskie». Właśnie bowiem ukazały się niedawno w druku «Sonety krymskie», a książę Wiazjemski zamieścił w «Moskowskim Tielegrafie» ich przekład prozą. Widocznie Mickiewicz czytał, czy też może wspólnie omawiano wymieniony wyżej sonet, dość że Puszkin a propos wyrażenia: «Kędy wąż śliską piersią dotyka się zioła... » rzucił po prostu krytyczną poetycką uwagę: «wąż nie ma piersi».
A oto tym samym telegraficznym stylem zanotowana wypowiedź Mickiewicza o Puszkinie:
«Poeta tylko może ocenić poetę. Tworzenia trudności, ile potrzeba aby się wzbić w taki entuzyazm, to samemu poecie wiadome. Ocenianie właściwej każdemu zdolności trudne. Demon dał wysokie wyobrażenie o Puszkinie».
W roku 1857 w zbiorowym wydaniu dzieł Puszkina pod redakcją P. V. Annienkowa ukazał się po raz pierwszy fragment zatytułowany jako «Początek poematu». Przytaczam go według przekładu Jerzego Jędrzejewicza:
W żydowskiej chacie płomyk lampki
Oświetla jeden kąt;
Przed lampką starzec jakby śni
Czytając biblie. Jego siwy
Na karty księgi spada włos.
Żydówka młoda cicho łka
W kołyskę pustą zapatrzona.
A w drugim kącie, z głową w dół
Zwieszoną, młody Żyd
W głębokim tonie zamyśleniu.
Staruszka krząta się gotując
Ubogą strawę w smutnej chacie.
Starzec, zamknąwszy Pismo Święte,
Miedziane klamry księgi spiął.
Staruszka wzywa wszystkich, nędzną
Wieczerzę stawia im na stół,
Lecz oni głodu zapomnieli.
W milczeniu głuchym płynie czas.
Świat cały śpi pod szatrem nocy
I tylko tej żydowskiej chaty
Szczęśliwy nie nawiedził sen.
Na wieży miejskiej dzwon wybija
Pólnoc. — Wtem ręką ciężką ktoś
Zapukał do nich — wszyscy drgnęli.
Zdziwiony wstaje młody Żyd
I drzwi otwiera — i do chaty
Wędrowiec wchodsi nieznajomy.
Pielgrzymi kostur w ręku jego.
Istotny temat powyższego, zaledwie rozpoczętego utworu Puszkina jak teź i czas jego powstania pozostawał do dziś zagadką. Tajemnicę tę rozwiązuje następująca notatka Malewskiego (s. 1147), zapisana w formie oratio recta. Jest ona niewątpliwie planem utworu o Żydzie — Wiecznym Tułaczu.
«Puszkin. O swoim Juif errant. W chacie Żyda dziecię umiera. Wśród płaczu człowiek mówi do matki: «Nie płacz. Nie śmierć, życie jest okropne. Jestem Żyd tułacz. Widziałem Jezusa Krzyż niosącego, szydziłem». Umiera przy nim starzec 120-letni, to na nim większe robi wrażenie niż upadek państwa rzymskiego».
373. ODYNIEC ANTONI EDWARD. Listy z podróży... Warszawa 1875, tom I, s. 53—55.
W liście do Juliana Korsaka z datą: «St. Petersburg 9 (21) Maja 1829» następująca egzaltowana wzmianka:
«Przy jednej z tych improwizacyj [Mickiewicza] w Moskwie, Puszkin, na cześć którego dany był ów wieczór, porwał się z miejsca, a zagarniając w górę włosy i prawie biegając po sali, wołał: Quel génie! quel feu sacré! que suis-je auprès de lui? — i rzuciwszy się na szyję Adama, ściskał go i całował jak brata. Wiem to od naocznego świadka, i wieczór ten był początkiem wzajemnej między nimi przyjaźni». — Tu następuje przypisek autora: «W późniejszych już latach Puszkin, kiedy mu przyjaciele zarzucali obojętność i brak ciekawości, iż nie chce zwiedzić zagranicznych krajów, odpowiedział: «Piękności natury potrafię wyobrazić sobie piękniej nawet, niż są w istocie; pojechałbym chyba dla poznania wielkich ludzi; ale znam Mickiewicza, i wiem, że większego nadeń nie znajdę». — Słowa te mam powtórzone sobie przez tego, który je słyszał z ust samego Puszkina».
152
374. Wyjątek z listu pisanego z Kijowa w lutym 1829. (Wiadomości rozmaite). — Rozmaitości, Pismo dod. do Gaz. Lwowskiej, 1829, nr 14, s. 120.
Wzmianka: «Sławny Poeta Aleksander Puszkin napisał trajedyją: Borys Godunoff, która epokę w rosyjskiej literaturze stanovi».
375. Wiadomości rozmaite. — Rozmaitości, Pismo dod. do Gaz. Lwowskiej, 1829, nr 37, s. 296.
«Sławny poeta Puszkin jest teraz w obozie Jenerała Paskiewicza. Pobyt swój w różnych stronach Rossyi oznaczał dotąd zawsze tworem swojego pióra; w Kaukazie dał nam «Kaukazkiego jeńca», w Krymie napisał «Fontannę bakczysarajską», w Bessarabii «Cyganów», w wnętrzu Rossyi «Oniegina». Czytająca publiczność ciekawie wygląda, czem nas też teraz ten poeta, świadek krwawych bojów obdarzy».
1830
376. ODYNIEC A. E. Listy z podróży. Warszawa 1878, t. IV, s. 372—3.
W liście do Korsaka i Chodźki datowanym z Genewy 3 października 1830 r.:
«…Adam zaś [na pamiątkę podróży] darował mi na własność swój płaszcz hiszpański, w którym zwykle figurowałem przez zimę, kiedy on sam chodził w cieplejszym. Jest to prawdziwie poetyczno-historyczna pamiątka. Sprawił on go sobie w Odessie, wybierając się w podróż do Krymu. W nim to «spoglądał wsparty na Judahu skale», choć go Wańkowicz burką na portrecie zastąpił. Raz, jak sam opowiadał, podczas ulewnego deszczu, okrywał się nim razem z Puszkinem, chroniąc się pod pomnikiem Piotra Wielkiego w Petersburgu; i była to właśnie chwila, która ich zbliżyła najwięcej...».
Bez względu na to, czy Odyniec uzupełnił swój list ex post, ustęp powyższy nawet jako zmyślenie należałby do historii literackiej legendy. W odnośniku Odyniec dodał: «Płaszcz ten w r. 1858 został ofiarowany do Muzeum Archeologicznego w Wilnie».
377—8. Recenzje przekładów Zenowicza. Zob. poz. 13.
1531832
379. MICKIEWICZ ADAM. Poezye Adama Mickiewicza, tom czwarty. Paryż, nakładem Autora. Dostanie przy ulicy des Beaux-Arts Nr 6. — 1832, s. 285.
Pod powyższym tytułem ukazała się po raz pierwszy trzecia część «Dziadów» wraz z «Ustępem», zawierająca m. in. «Pomnik Piotra Wielkiego». Druk tego tomu rozpoczął się w listopadzie 1832 r.; nabyć go można było dopiero w styczniu 1833. Przypominamy początek «Pomnika»:
Z wieczora na dżdżu stali dwaj młodzieńce
Pod jednym płaszczem wziąwszy się zą ręce:
Jeden, ów pielgrzym, przybylec z zachodu,
Nieznana carskiej ofiara przemocy;
Drugi był wieszczem ruskiego narodu,
Sławny pieśniami na całej północy.
Znali się z sobą niedługo lecs wiele —
I od dni kilku już są przyjaciele.
Ich dusze wyższe nad ziemne przeszkody,
Jako dwie Alpów spokrewnione skały,
Choć je na wieki rozerwał nurt wody:
Ledwo szum styszą swej nieprzyjaciółki,
Chyląc ku sobie podniebne wierzchołki.
1833
380. J. S. O nowożytnych Polskich Poetach. — Tygodnik Petersburski, 1833, nr 50.
«Nie jeden Rossyanin dla zrozumienia Mickiewicza nauczył się po polsku; nie jeden też Polak dla miłości Kryłowa, Puszkina, Karamzina nauczył się po rossyjsku».
1834
381. LELEWEL JOACHIM. Mowa miana w Bruxelli 25 stycznia 1834 roku, w rocznicę zrzucenia Mikołaja z tronu Polskiego, tudzież na pamiątkę powstania Rossyjskiego w roku 1825 i stracenia patryotów Rossyjskich. — Polska, dzieje i rzeczy jej rozpatrywane przez Joachima Lelewela. Poznań 1864. Tom XX — Mowy i pisma polityczne, s. 188—198.
Lelewel mówi tu o pewnym młodym poecie rosyjskim (w odnośniku nazwisko: Puszkin), który miał przesłać carowi alegoryczne bajki
154wymierzone przeciw jedynowładztwu i był skazany na wygnanie. Puszkin jest tu przedstawiony jako wyraziciel rewolucyjnych poglądów rosyjskiej młodzieży. Ta niebezpieczna dla Puszkina mowa (aczkolwiek dotyczyła utworów Puszkinowi przypisywanych) spotkała się z inspirowaną przez rząd carski ripostą w formie artykułu ogłoszonego w «Joumal de Francfort» z 14 kwietnia 1834 roku. Poniżej cytujemy fragment mowy Lelewela dotyczący Puszkina:
«Niedawno jeden młody poeta rosyjski [Puszkin] posłał carowi następującą bajeczkę: «Pewien człowiek przechodząc koło pewnej jaskini, usłyszał wychodzący z jej głębi krzyk przeraźliwy, żałosne jęki. Tknięty uczuciem ludzkości pobiegł na ratunek tym nieszczęśliwym. Ale, że ciemno było w jaskini, wziął światło, wszedł i z wielkim podziwieniem zobaczył, że jeden tylko człowiek miotał się we wszystkie strony śród mnóstwa ludzi lękliwych, bijąc, kalecząc, dręcząc tych wszystkich, którzy mu się nawinęli pod rękę. Stąd krzyk, stąd jęki tych ludzi! Ale zaledwie światło oświeciło tę dziwną scenę, wszyscy postrzegli, że jeden tylko człowiek był ich katem. Nie potrzebując żadnego zachęcenia związali go i jęki ustały. Po wniesionym świetie pokój i szczęście zamieszkało w jaskini».
Za tę bajeczkę car zesłał młodego poetę na ostatnią granicę państwa.
Młodzież rosyjska zrozumiała bajeczkę i wyłożyła ją po swojemu carowi. Na niezmiernej przestrzeni najogromniejszego z państw europejskich, wśród narodów różnych językiem, religią, obyczajami, ruch dążący do wolności postępował wolnym krokiem. Przyspieszony śmiercią Aleksandra wybuchnął przedwcześnie nad brzegami Newy. Okazało się, że Rosjanin, Polak i Rusin porozumiewali się ze sobą. W imię federacji ludów słowiańskich każdy żądał dla wszystkich: wolności, braterstwa, niepodległości. Młodzież natchniona szlachetnym uczuciem spodziewała się, że na widok prawdy samowładztwo ugnie kolana. Mylne złudzenia!...
Śmierć kilku wyznawców wolności nie nasyciła zemsty tyrana. W całym państwie swoim kazał pobrać młodzież najlepiej usposobioną do pojęcia myśli szlachetnych i cnót obywatelskich, i zesłać w pustynie Syberii lub do kopalni, żeby ich żywcem zagrzebać we wnętrznościach ziemi. Młodzież rosyjska i młodzież polska postępując jedną drogą do zamierzonego celu doznała wtenczas tego samego losu».
155
382. Literatura Rossyjska. — Rozmaitości (Dod. do Gaz. Lwowskiej), 1834, nr 31, sierpień, s. 247.
Wzmianka o Puszkinie:
«Księgarz Smirdin wydaje Zbiór Klasyków rossyjskich...». «Z zadziwieniem nie widzimy ani Puszkina w tym zbiorze, ani Litwina Bułgaryna, tego Jean Paula Rossyi».
383. Rozmaitości, 1834, nr 37, wrzesień.
Na s. 298 wzmianka:
Znakomity poeta rossyjski Alexander Puszkin zatrudnia się właśnie pisaniem: «Historyi Piotra Wielkiego».
1837
384. L. PAWLISZCZEW. Wospominanija ob A. S. Puszkinie. Moskwa 1800, s. 445.
Jedyna siostra Puszkina Olga Sjergiejewna Pawliszczewa mieszkała z mężem od roku 1832 w Warszawie. Tu urodził im się syn, siostrzeniec poety. Z jego pamiętników przytaczam (w moim przekładzie) fragment odnoszący się do ciężkich przejść w lutym 1837 r. i stanowiący również swego rodzaju polonicum (s. 65):
«Po otrzymaniu przez dyplomatyczną kancelarię namiestnika fatalnej wieści, urzędnik tej kancelarii p. Sofianos zjawił się w nocy w mieszkaniu moich rodziców. Z tajemniczym wyrazem na twarzy przeszedł do gabinetu ojca i na zapytanie: «dlaczego nie przybył pań na herbatę lecz tak późno?» — odpowiedział: «straszna wiadomość: Aleksander Sjergiejewicz zabity!» Tu Sofianos podawszy ojcu pewne informacje o fatalnej sprawie śpiesznie pożegnał się. Tymczasem matka moja słysząc głosy rozmawiających, po wyjściu żałobnego zwiastuna, zawołała ojca i zapytała, kto zacz był u niego tak późno i po co?
— Aleksander Sjergiejewicz... zaczął ojciec.
— Co? chory? umarł?
— Zabity w pojedynku przez d’Anthèsa.
Wiadomość była dla matki tak straszliwym wstrząsem, że zaniemogła ciężko; krwawy cień brata zjawiał się przed nią po nocach; dostała silnej nerwowej gorączki, w czasie której wspominała nieraz, jak oglądając rękę brata przepowiedziała mu gwałtowną śmierć.
Wszyscy znajomi rodziców od feldmarszałka poczynając, Rosjanie
156i Polacy, pośpieszyli wyrazić matce najgorętsze współczucie. Ulica Miodowa, gdzie rodzice mieszkali, była przez trzy dni z rzędu zatarasowana pojazdami».
385. [Wiadomość o śmierci Puszkina]. — Korespondent. (Warszawa) 21 lutego 1837.
«Literatura rosyjska poniosła niepowrotną stratę w osobie znakomitego poety i pisarza, Aleksandra Puszkina, który 29 stycznia umarł tu, w Petersburgu, po krótkich cierpieniach w 37 roku życia».
386. [Wiadomość o śmierci Puszkina]. — Gazeta Codzienna z 22 lutego 1837.
387. [Wiadomość o śmierci Puszkina]. — Gazeta Warszawska, 1837, nr 51 z 22 lutego 1837 r.
Tekst depeszy w «Gazecie Codziennej» i w «Gazecie Warszawskiej» ten sam co w «Korespondencie». Identyczny komunikat ukazał się również w «Tygodiuku Petersburskim».
388. «Rozmaitości». — Magazyn Mód, 1837, nr 13, marzec.
Rubrykę «Rozmaitości» wypełnia w tym numerze «Magazynu» wspomnienie pośmiertne o Puszkinie.
389. G. POR. Aleksander Puszkin. — Pamiętnik Naukowy, Warszawa 1837, tom I, s. 433—34.
W związku ze śmiercią poety krótka wiadomość z danymi biograficznymi.
390. [JASZOWSKI STANISŁAW]. Sonety ku czci uczonych Sławian. IV. Puszkin. Sławianin, zebrany i wydany przez Stanisława Jaszowskiego. Tom I. Lwów 1837, s. 9.
PUSZKIN
W krainie lodu, z sercem walkami wrzącym
Martwych słuchaczy budzisz ognistymi słowy
I w dzikich puszczach prorok pojawiony nowy,
Stepy śnieżyste duszy roztapiasz gorącem.
Rozpływasz po kurhanach czuciem bolejącym,
Echa puszcz z uniesieniem słuchają twej mowy,
A pieśń twoja ras słodkiej czarownej osnowy,
To znowu, zgrozą nieszczęsć igra z sercem drżącym.
Czyta cię Piotrogrodu salonowy panek,
Czyta kupiec wiodący do Chin karawany,
I Baszkir zbrojny łukiem, i Tatar nabrzmiały;
Czyta cię w smętnej chacie u podnóża skały
Kamczadalin, futrami soboli odziany,
Tranem ryby samotny nalawszy kaganek.
Dziwna zbieżność końcowego motywu tego sonetu z «Pomnikiem» Puszkina, który został napisany w sierpniu 1836 r., lecz wydrukowany po raz pierwszy dopiero w 1841 r., każe się domyślać, że «Pomnik» Puszkina dotarł bardzo szybko w odpisach poza granice Rosji.
391. ŁUBIEŃSKI ROGER. Generał Tomasz Pomian hrabia Łubieński. Warszawa 1899. Gebethner i Wolff. Tom I, s. 541, tom II, s. 539.
Jest to właściwie wieloletni zbiór systematycznej korespondencji hr. Tomasza Łubleńskiego, dygnitarza i finansisty z czasów Królestwa Kongresowego i epoki Paskiewiczowskiej. Trzy listy tego zagorzałego legitymisty są charakterystycznym przyczynkiem do tego, jak śmierć Puszkina została przyjęta i komentowana w ultralojalnych wobec caratu sferach konserwatywnych. Podajemy z nich fragmenty z charakterystycznym kontekstem, zachowując pisownię nazwisk (tom 2, s. 211—213):
Warszawa 21 lutego 1837.
«Drogi Ojcze. Jednak przybył do Warszawy dnia wczorajszego Margrabia Londondery ze swoją żoną, ale go jeszcze nie widziałem, bo wieczór, który miał być wczoraj w zamku z powodu słabości Margrabiny odkazany został i na dzisiaj przeniesiony. Był to wielki obiad u Marszałka, na któren sam Margrabia był zaproszony...
Okropny wypadek cały Petersburg zasmucił. Sławny rosyjski poeta Puszkin, ożenił się z młodą i nader piękną osobą. Niejaki Francuz nazwiskiem Dantés, którego poseł Holenderski Baron Henkeren przyjął był za syna swego, zapisując mu cały swój majątek, zalecał się był do niej. Zazdrosny mąż widząc częste odwiedziny podejrzanego mu francuza, który służył w wojsku rosyjskim, zaczął go tak pilnować, że francuz dla uniknięcia zapewne mylnego pozoru oświadczył się o rękę siostry Pani Puszkin i choć wcale nie jest ani piękną, ani bogatą, ożenił się z nią. Tymczasem
158złośliwe potajemne listy nie tylko nie przestały wzniecać zazdrości Puszkina, ale go nawet do takiej doprowadżiły zapamiętałości, że wyzwał na pojedynek młodego Dantesa, i pomimo wszystkich środków, których tenże używał do uspokojania go i do uniknięcia walki, tyle obydwom ich żonom szkodliwej, przymusił go do bicia się na pistolety. Pierwszy strzał Dantesa przestrzelił Puszkina na wylot, miał jeszcze dosyć siły, żeby się podnieść i strzelić do Dantesa i ranić ale mniej niebezpiecznie, sam zaś napisawszy parę słów do Cesarza, polecając mu żonę, dzieci i przebaczenie dla sekundanta, co mu łaskawy przyrzekł Monarcha, skonał...»
Warszawa 23 lutego 1837.
«Drogi Ojcze. Widziałem tedy naszego gościa Lorda Londondery, przypomniałem mu się, albowiem dobrze go byłem znał w Carlsbadzie. Jest to niezmiernie zimny na pozór człowiek, jakkolwiek w swoich politycznych zdaniach bardzo zagorzały, zdaje się być nie mniej rozsądnym. Żona jego jeszcze bardzo piękna, prawdziwym jest wizerunkiem oziembłości angielskiej. Codzień w nowych i w prawie coraz piękniejszych występuje kosztownościach.
Śmierć Puszkina nader wielkie wrażenie zrobiła w Petersburgu, mianowicie między pospólstwem i średnią klasą mieszkańców, albowiem oprócz tego, że jest jednym z pierwszych poetów, ale uważany był za jednego z najgorliwszych patryotów rosyjskich. Przez kilka dni wszyscy pielgrzymką odwiedzali jego ciało, nigdy tyle nie widziano ludzi, jak na jego pogrzebie... Dantes poddany został pod sąd. Cesarz kazał mu podziękować, że nie skompromitował żadnego oficera swego pułku, biorąc na sekundanta cudzoziemca z ambasady francuskiej. Jakikolwiek wypadnie na niego wyrok, nie życzę mu w Petersburgu, ani w Rosyi pozostać bo pewno będzie zabity przez zagorzałe pospólstwo, do którego żadne rozumowanie pewno nie dojdzie...»
Warszawa 2 marca 1837.
«Drogi Ojcze. Margrabia Londondery już wyjechał, pewno zmęczony wszystkimi grzecznościami, które mu tutaj z polecenia Naj. Pana zrobiono. Według wiadomości, które z Petersburga odebrałem, oficer, który zabił Puszkina, a który został oddany pod sąd wojskowy, skazany został na prostego żołnierza, mają jednak nadzieję, że go Cesarz ułaskawi, przynajmniej niedługo...».
159
392. [MICKIEWICZ ADAM]. UN AMI DE PUSZKIN. Notice biographique et littéraire sur Alexandre Puszkin. Le Globe, revue des arts, des sciences et des lettres. Paris 1837, nr 1 du 25 mai, s. 17—20.
Aczkolwiek obszerne wspomnienie Mickiewicza jest powszechnie znane, przytaczam z niego końcowy ustęp (w poprawionym tłumaczeniu Rettla) dla oddania w pełni wrażenia, jakie śmierć poety wywarła na Polaków.
«Kula, która ugodziła Puszkina, zadała cios straszliwy Rosji intelektualnej. Ma ona teraz znakomitych pisarzy: pozostał jej Żukowski, poeta pełen godności, wdzięku i uczucia; Krylów bajkopisarz bogaty wyobraźnią, niezrównany w wyrażeniach; Kniaź Wiaziemski, który we Francji nawet mógłby dowcipem swoim zaszczytne zająć miejsce, ale nikt z nich nie zastąpi Puszkina. Nie jest danem żadnemu krajowi, aby mógł się w nim ukazać częściej niż raz jeden człowiek, łączący w tak wysokim stopniu najróżnorodniejsze zalety, które zdają się zwykle jedne drugie wykluczać.
Puszkin, którego talent poetyczny czytelnicy wielbili zadziwiał słuchających go żywością, delikatnością i jasnością swojego umysłu. Miał on nadzwyczajną pamięć, sąd pewny i gust wytworny. Słysząc go rozprawiającego o polityce zagranicznej lub własnego kraju, można go było wziąć za męża, osiwiałego wśród spraw publicznych i czytającego codziennie rozprawy wszystkich parlamentów. Narobił on sobie epigramatami i sarkazmami swojemi wielu nieprzyjaciół, którzy się za to mścili oszczerstwem.
Znałem poetę rosyjskiego zbliska i przez dość długi czas; uważałem go za człowieka natury zbyt wrażliwej i lekkiej niekiedy, ale zawsze szczerego, szlachetnego i wylanego. Wady jego zdawały się zależeć od okoliczności i od społeczeństwa w jakim żył, ale co było dobrego w nim z własnego jego pochodziło serca. Umarł w 38 roku życia.
Przyjaciel Puszkina».
393. [POLEWOJ MIKOŁAJ]. POLEWOY N. Poeta Puszkin (z Rossyjskiej Biblioteki czytania). — Magazyn Mód, 1837, nr 23.
394. POLEWOJ [M.] N. Zdanie ziomków o Puszkinie. — Gazeta Poranna, 1837, nr 58 z 6 czerwca.
160
395. POLEWOJ MIKOŁAJ. Puszkin. Wizerunki i roztrząsania naukowe. Poczet nowy. Tomik dziewiętnasty. Wilno 1837, s. 67—104.
W notce wstępnej tłumacz artykułu Polewoja pisze:
«Nie zgrzeszym, jeśli powiemy, że dzielą nieporównanego Puskina, do dziś dnia, mało są u nas znajome. Ale nikt znowu nie zaprzeczy i tej prawdzie, iż jakkolwiek mało znaliśmy twory jego, z imieniem jednak tego poety aż nadto dobrze byliśmy oswojeni. Puszkin — i u nas był w ustach wszystkich; lecz jak hieroglif, jak przedwiekowe runo, o którym wolno roić jakie chcąc domysły. Jednym słowem, wiedzieliśmy to tylko, że żył Puszkin na świecie».
1838
396. [POLEWOJ MIKOŁAJ]. Puszkin. — Przyjaciel Ludu. (Leszno) 1838, nr 35, 36, 38, s. 279—280, 282—283, 299. [Z portretem].
Przedruk przekładu z «Wizerunków i roztrząsań naukowych», z opuszczeniem cytowanych wierszy Puszkina oprócz «Przypomnienia». Portret, prawdopodobnie według stalorytu Utkina, jest pierwszym znanym wizerunkiem poety, reprodukowanym w Polsce. Godne podkreślenia, że ukazał się na terenie Poznańskiego świadcząc o szerokim zakresie zainteresowania Puszkinem w Polsce.
397. [POLEWOJ MIKOŁAJ]. Puszkin. — Muzeum Domowe, 1838.
«Z artykułu tego [w «Wizerunkach»] umieszczamy niektóre wyjątki. «(Przekł. A. M.)» znajduje się wśród nich».
398. PURKINIE JAN. Nowsza rosyjska nowelistyka. — Tygodnik literacki literaturze, sztukom pięknym i krytyce poświęcony. (Poznań) 1838, nr 36.
O Puszkinie s. 281, 282. Rzecz wzięta z «Pribawlenija k Russkomu Inwalidu».
1839
399. [GRABOWSKI MICHAŁ]. Literatura i krytyka. Pisma M. Gr. Wilno 1839, s. 142, 52. — Istnieje również wydanie tytułowe z datą 1840 r. i naddrukiem: Tom pierwszy.
W rozprawie «O szkole ukraińskiej poezji» na s. 25—41 krytyczna ocena «Połtawy» w zestawieniu z polskimi utworami szkoły ukraińskiej.
161Na s. 101—117 «Nota o Puszkinie» — właściwie dość obszerny szkic krytyczny, w którym autor omawia «Fontannę bakczysarajską», «Jeńca kaukaskiego», «Cyganów», «Braci rozbójników» i «Eugeniusza Oniegina». O dwu pierwszych utworach Grabowski wyraża się z zastrzeżeniami, natomiast ostatnim, zwłaszcza «Onieginowi», nie szczędzi pochwał.
«Wracając do Oniegina, gdyby wyliczać tam przyszło ten głuchy melancholiczny recytatyw, jaki wciąż towarzyszy najironiczniejszym i najbardziej płochym myślom poety, przyszłoby przytoczyć cały poemat, rozpowiedzieć wszystkie jego szczegóły, szczegóły, które nawet tu i ówdzie wesołe, w całości swojej najtęskliwszy ogół stanowią.
Romans ten jest to życie i jego prawdziwe wypadki, historya nas wszystkich, którzy zewnątrz pokazujemy twarz uśmiechającą się i pogodną, chociaż każdy z nas ma wewnątrz swoje rany i boleści. Musi już być szczerą poezyą owe odbicie świata i życia, przez człowieka, który je tak rozumie, w serce wgląda tak głęboko, myśl ma tak ruchliwą i przytomną, duszę tak poetycką; przytem wielką zaletą tego obrazu jest to, że jest to utwór człowieka światowego ukształcenia, który wiedział, że nie masz większej śmieszności jak Patos i napuszenia, nie ma więc tu innej poezyi, tylko ta, która mimowolnie z rzeczy wynika, a jednak jest tu jej tak dużo! — Skąd inąd, ponieważ każdy obraz poety zaleca się najdoskonalszą prawdą a malował on rzeczywiste obrazy, można więc być pewnym, że jest mnóstwo barwy miejscowej, a w tym względzie jest to poemat i historyczny i narodowy, bo i czas obecny jest własnością historyi, bo i narodowość najświeższa jest narodowością, a przynajmniej ja, nigdy w innem rozumieniu tych słów nie używałem. — Owszem poemat, o którym mówimy, najściślej należy pierwszej ćwierci niniejszego wieku: wieje po nim powietrze tych lat, że na pojedyńczy szczegół ukażemy: na Bajroński pokost wysokiego tonu i modnych wyobrażeń. Przytem Puszkin, nie maskując swojej indywidualnej fizyognomii, nie różniącej się od cech moralnych wieku i europejskiego ukształcenia, nie zapomniał dać swemu poematowi wdzięku szczególnej miejscowości, a tą jest miejscowość jego ojczyzny. — Jakoż jest to tło tej części realnej, która, jakem rzekł wyżej, jest jedną z dwóch połów jego poetyckiego misterstwa; i nic tu nie zapomniano: życie miejskie i wiejskie, obyczaje starożytne, fantazja poetycka (np. sen Tatjany), klimat (cudowne obrazy zimy), wszystko tu się spotyka
162w najdoskonalszym odbiciu. — Powtarzam zaś co już powiedziałem, że wszystko to ma najwyższą wartość przez swą naturalność, brak autorskich intencyi, przesadzeń, grymasów.
Wszystko dla tego tylko poetyckie, że prawdziwe jak w naturze».
«...Nie wielu dzisiejszych pisarzy zda się mieć prawo stanąć w równi ze znakomitym autorem Oniegina, a zwłaszcza jako z autorem Oniegina» (s. 114 – 116).
Przekład rosyjski z pochlebnym wstępem redakcji: «Sowriemiennik», 1846, t. 41, s. 234.
400. MECHERZYŃSKI HIERONIM. Wiadomość o języku i literaturze rosyjskiej. (W publikacji: Programma popisów publicznych uczniów liceum Krakowskiego S. Anny z roku szkolnego 1838/39. Kraków 1839).
Na s. 28—29 autor mówiąc o Puszkinie operuje dosłownie charakterystyką poety pióra Biestużewa, bez powołania się na źródło oraz bez cudzysłowu. (Wprowadził tym w błąd prof. T. Lehra-Spławińskiego, który charakterystykę tę uznał za pierwszy głos krytyki polskiej o Puszkinie).
1841
401. DAHLMANN PIOTR. Maryna Mniszchówna. Tragiedya. — Poezye pomniejsze Piotra Dahlmanna. Drukiem i nakładem Günthera, we Wrocławiu 1841.
Wśród «Poezyj» rzadka ta książka zawiera wiersz «Do Puszkina» (s. 130—131). Wiersz może napisany wcześniej, za życia, a może w roku śmierci poety. Godne podkreślenia, że ukazał się we Wrocławiu. Autor jego to były żołnierz powstania 1830/31 r. pisarz zapoznany, jeden z głównych współpracowników poznańskiego «Tygodnika Literackiego», zwłaszcza od czasu gdy «Tygodnik» pod redakcją Woykowskiego stał się pismem «postępowo-podniecającym», jak się z przekąsem wyraża Stanisław Karwowski («Czasopisma wielkopolskie»).
Jak pośród długiej zimy w krajach biegunowych
Natura z troskliwości o ludy osiadłe
Na tej życia granicy — na polach lodowych
Jasną zorzą oświeca ich lica wybladłe —
Tak twój geniusz Puszkinie, pośród ciemnej zimy,
Gdzie drzymał duch stężały milionów ludzi,
Zabłysnął, — i gorejąc ognistemi rymy
Od Niemna do Kamczatki ludy ze snu budzi.
Jak po twojej ojczyźnie obszernej i dzikiej
Huragan, śnieg ku niebu ciskając skowyczy,
I pędzi rozhukany, jak gdyby chciał szyki
Przyrodzenia połamać i jak wulkan ryczy;
Tak pieśń twoja burzliwa na skrzydłach orkanu
Poszarpując za serca tysięcy tysiące
Trąca z rykiem o Kremlin i o grzbiet Bałkanu,
Swym szałem chcąc z letargu wskrzesić duchy śpiące.
Lub jak kozak nad Dnieprem rzewną dumkę śpiewa,
Gdy mu się jego złota przypomni swoboda,
I same smętne dźwięki ze strun wydobywa,
Kiedy spojrzy po Dnieprze w stronę Carogroda,
Tak twa lutnia, o wieszczu, posępnie zadźwięczy
Jak wietrzyk co po grobach rozkwila swe żale,
Gdy się w sercu myśl zajmie i spłonie wspaniale,
Że pod jarzmem niewoli tyle ludów jęczy!
Bystrolotny geniuszu! Bardzie z ponad Newy!
Ty z Byronem płomiennym, co iskry rzęsiste
Sypie z ducha-wulkanu, jak ognia ulewy,
I z wielkim Polski wieszczem, co treny ojczyste
Wyśpiewując na arfie proroczej żałośnie
Nagle szarpnie w trzy struny, i zabrzmią żałośnie
«Wiara! — Miłość! — Nadzieja!» — ty z tymi wieszczami
W świetnej trójcy pobłyszczysz nad wieków grobami.
402. [GRABOWSKI MICHAŁ]. Witolrauda (Krytyka). (Artykuł M. Gr....skiego). — Tygodnik Petersburski, 1841, nr 8.
Dygresja o «Rusłanie i Ludmile» i o «Carze Sałtanie», s. 44—45.
403. SŁOWACKI JULIUSZ. Beniowski. Wydanie całkowite w nowym układzie. Opracował Juliusz Kleiner. Edycja druga przejrzana. Kraków, Nakł. Krakowskiej Spółki Wydawniczej, 1923. («Biblioteka Narodowa»).
W roku 1841 kilka pełnych sarkazmu strof VII pieśni «Beniowskiego» poświęcił Słowacki tragicznej sytuacji pisarzy rosyjskich. Car w roli cenzora i wyroczni został tu ironicznie ochrzczony mianem «wspólnika poetów», zaś szef żandarmów Benkendorf wymieniony jako kat literatów zsyłanych wówczas dość często na Kaukaz. Dostało się przy tym
164lojalnemu Żukowskiemu i polskiemu renegatowi Sękowskiemu, a przez pomieszanie osób i Nestorowi Kukolnikowi. Jako kontrast na tym tle wspomina Słowacki o dwukrotnie zsyłanym na Kaukaz Lermontowie (o jego śmierci widocznie nie wiedział w czasie pisania) oraz ostro przeciwstawia odpychającym «rymom» lojalnych pisarzy — piękno mowy Puszkinowskiej. Cytuję według Kleinera, s. 226—228.
...Lecz język piękny, pełen dyjamentów
W Puszkinie... w panu Sękowskim podłości.
Dziś, jak słyszałem, pisze pan Lermentów,
Który pół życia na Kaukazie gości —
Takich do niego car doznaje wstrętów,
Do niego i do laurowej parości,
Która nie tknięta nożem i nożycą,
Może rość... i być kiedyś — szubienicą.
To o poetach ruskich. — Car jest wspólnik
Poetów, jest Minosem, Estetyką,
Szleglem; na niego patrzy pan Kukulnik,
Tragedią jaką zamyślając dziką,
Za sceną bowiem stoi Karaulnik
Z ogromną pałką, szablą lub motyką.
Z kibitką, z wielkim budników ogonem,
Jak Débats i Jules Janin z felietonem...
*
Benkendorf-Review — ów organ straszliwy
Krytyki czystej... wnet wydaje sądy
I wnet na Kaukaz, albo też do Kiwy,
Na okręt — lub kibitkę— lub wielbłądy
Pakuje...
Ostatnią zwrotkę przytoczyłem według pierwszej redakcji poety, jako wyraźniejszej.
1842
404. [GRABOWSKI MICHAŁ]. M. GR. Krytyka. I. — Tygodnik Petersburski, 1842, nr 46.
Ocena przekładu «Cyganów» Leona Janiszewskiego. «W ogólności jednak — konkluduje Grabowski — Pan J... nadspodziewanie
165szczęśliwie pokonał trudność swej pracy, po jakowej probie. Zachęcamy go, ażeby przystąpił do tłumaczenia głównego Poematu Puszkina, Oniegin, na co się ten i ów (jak mi wiadomo) ale bezskutecznie sili».
404a. JANISZEWSKI LEON. Cygany. — Biblioteka Warszawska, 1842, tom 2.
Oto fragmenty ze wstępu tłumacza:
«Czwarty rok mija jak Puszkin wielki poeta zstąpił do grobu. Smutny koniec wieszcza w chwili najwyższego rozwinięcia jego duchowej siły wydartego nadziejom, miłości i sławie powszechnej, był bolesnym ciosem dla całego narodu, i naród niezmyśloną żałobą godnie uczcił pamięć swojego ukochanego poety. Niezupełnie obcą była ta strata i dla nas; a głos powszechny, naznaczając autora Grażyny mścicielem przedwczesnej śmierci Puszkina, wyraził przez to szczerą dla niego sympatję, której rękojmią powinna być wspólna przyjaźń Bardów dwóch słowiańskich plemion».
«...Puszkin dotknął wszystkich stron tej czarodziejskiej lutni, której echem jest serce narodu; wszystkie tajemnicze tony, którymi podług woli wieszcza zaklinają się dusze, zadźwięczały w jego pieśniach. — Jego wpływ na społeczność był niezmierzony, jego potęga nad nią niemal równą potędze drugiego wieszcza słowiańszczyzny, naszego ziomka a przyjaciela Puszkina. A przecież (ile mi wiadomo być mogło) powszechne uwielbienie powtarzając imię Puszkina u nas w Polsce ogranicza się dotąd tylko jakby podaniem z ust do ust przechodzącym; i oprócz Fontanny Bakczyserajskiej i kilku pomniejszych poezji, żaden inny poemat Puszkina w polskiej nie zjawił się mowie. — Teraz, gdy cała słowiańszczyzna od krańców Lodowatego Oceanu do kwitnących Adriatyku wybrzeży braterskie sobie podaje dłonie, obojętność ta dla wspólnej sławy byłaby grzechem nieodpuszczonym, bo grzechem przeciwko uczuciu wspólnej rodowej chwały. Daleki jestem od tego, żebym taką obojętność przypisał nieznajomości pomiędzy nami utworów poetycznych Puszkina, wtenczas gdy głos powszechny brzmi jego uwielbieniem, gdy pamięć jego tak blisko wiąże się z wspomnieniem największego z poetów wieku. I dlatego jestem przekonany serdecznie, iż ziomkom moim robię miłą, pożądaną przysługę, znajomiąc ich, ile zdolności pozwoliły, z poezją Puszkina».
166
405. MICKIEWICZ ADAM. Kurs drugolethi (1841—1842) literatury słowiańskiej wykładanej w Kollegium Francuzkiem przez Adama Mickiewicza. Paryż 1842.
Pierwodruk ukazał się jako «dodatek» do wychodzącego w Paryżu «Dziennika Narodowego». Zob. poz. 689.
1843
406. MICKIEWICZ ADAM. Puschkin von Mickiewicz. Jahrbücher für slavische Literatur, Kunst und Wissenschaft. Leipzig 1843, s. 45—51.
Jest to przekład wykładu Mickiewicza z «Kursu literatury słowiańskiej» z dn. 7 czerwca 1842 r., poświęconego Puszkinowi, uzupełniony tłumaczeniami dwóch wierszy Puszkina («Pticzka» i «Sołowiej») przez C.W. Wolfsohna. Tekst Mickiewicza opatrzony na końcu komentarzem redakcyjnym: «So weit Mickiewicz; seine Auffassung Puschkin’s ist eigenthümlich und neu; und wenn die Höhe, auf welche er ihn stellt, ihn verleitete, mit seinem Tode den Tod der russischen Literatur unzertrennlich zu verknüpfen: so zeigt das, wie hoch er seinen Freund zu schätzen weiss, wird aber schwerlich den Beifall der russischen Literaten und Literar-Historiker finden». — W związku z tym ostatnim zdaniem o śmierci literatury rosyjskiej, zresztą do dziś co pewien czas wypominanym Mickiewiczowi, pozwolę sobie zwrócić uwagę na jego słowa z wykładu z 10 stycznia 1843 odwołujące poprzednią opinię: «....Wypada nam przypomnieć, żeśmy przeszłego roku powiedzieli to samo i niemal w tych samych wyrazach, mówiąc o Napoleonie i jego wpływie na ludy słowiańskie. Pomyliliśmy się tylko, zapowiadając koniec poezji rosyjskiej: poezja ta drgnęła teraz nowym życiem».
407. MICKIEWICZ ADAM. Vorlesungen über slavische Literatur und Zustände, gehalten im Collège de France in den Jahren von 1840—1844, von Adam Mickiewicz. Deutsche, mit einer Vorrede des Verfassers versehene Ausgabe (tłumaczył Siegfried Towiańczyk i Kazimierz Kunaszowski). In zwei Theilen oder vier Abtheilungen. Leipzig und Paris, Brockhaus u. Avenarius, 1843, s. XXX i 651, VI i 447. — Wydanie tytułowe w roku 1849.
1844
408. Dykcyonarz biograficzno-historyczny czyli krótkie wspomnienia żywotów ludzi wsławionych cnotą, nauką, przemysłem, męstwem, wynalazkami, błędami.
167Od początku świata do najnowszych czasów. Warszawa. Nakł. G. L. Glücksberga. T. II. 1844.
Na s. 249 informacja, którą przytaczam jako curiosum:
«Puszkin (Aleksander hrabia), sławny poeta rosyjski, urodzony w 1799, zginął w pojedynku 1836. Trzynaście lat mając napisał poemat pt. Wspomnienia Carskiego Sioła. Znaczniejsze jego dzieła są Ruslan, Jeniec z Kaukazu i Fontanna Bakczysarajska».
409. [JANKOWSKI PLACYD]. JOHN OF DYCALP. Puszkin na Polach Elizejskich. — Rocznik literacki. Rok drugi. Petersburg 1844, s. 113—131.
Essay w formie rozmowy między Puszkinem, Brodzińskim i Krasickim.
410. MICKIEWICZ ADAM. Kurs trzecioletni (1842—1843) literatury słowiańskiej wykładanej w Kollegium Francuzkiem przez Adama Mickiewicza. Paryż 1844.
1845
411. CHOJECKI EDMUND. Wspomnienie z podróży po Krymie. Warszawa, nakł. autora, 1845, s. 313.
Autor poświęca dłuższy ustęp «Fontannie bakczysarajskiej» (s. 140—152). Stwierdza, że niepodobieństwem jest ustalić źródła podania o Marii Potockiej, choć zna je każdy Tatar, i że nigdy żadna Potocka nie była porwana do haremu chanów. Ze swej strony notuje obszerne podanie o brance czerkieskiej, z której postacią miała się rzekomo wiązać legenda słynnego grobowca.
412. [DARASZ WOJCIECH]. «Mickiewicz. De la littérature slave». Paryż. W drukarni Bourgogne i Martinet 1845, s. 49. [Tytuł francuski, ale tekst polski].
Głośny anonimowy pamflet na Mickiewicza, wydany przez emigracyjnego publicystę Darasza zawierał również bezprzykładny wypad przeciw Puszkinowi. W bezkrytycznym uogólnieniu autor pamfletu przeniósł swą nienawiść do caratu na całą literaturę rosyjską i na... prześladowanego przez carat Puszkina. Cytujemy ten fragment jako najjaskrawszy chyba w dziejach literatury objaw politycznego zaślepienia. Autor zarzuca Mickiewiczowi m. in., że w wykładach literatury słowiańskiej mówił o Puszkinie:
«jakby o rzeczy istniejącej, rzeczywistej, pewnej, a tymczasem jest to tylko wielka bajka i zmyślenie. Poezja moskiewska! — jej
168nie ma i nie było nigdy. Ten Puszkin, którym oni nam ciągle plują w oczy, jest tylko upiorem przez Mickiewicza wywołanym, jest słabym odcieniem tylko, wielkiego poety. Ja nie umiem po moskiewsku. Ja nigdy żadnej moskiewskiej nie czytałem książki (chociaż tak długo mieszkam pod ich rządem), wyznaję to z chlubą; jam dotąd uniósł całe i niepokalane panieństwo mojej odrazy i nienawiści» etc.
Autorstwo pamfletu było od chwili jego pojawienia się przedmiotem wielu dociekań. Wyjaśnił zagadkę ostatecznie prof. Stanisław Pigoń w specjalnej rozprawie zamieszczonej w książce «Wśród twórców», Kraków 1947.
413. Rysy statystyczne i literackie podług Gołowina. — Rok 1845 pod względem oświaty... etc., Poznań, poszyt XI.
Artykuł na podstawie książki I. Gołowina, późniejszego współpracownika Tribune des Peuples. Na s. 26—30 interesujący rozdział o Puszkinie.
1849
414. MICKIEWICZ ADAM. Les Slaves. Cours professé au Collège de France, par Adam Mickiewicz, et publié d’après les notes sténographiées. Paris 1849. T. 5.
O Puszkinie: Tom III, leçon LXIX, 7. VI. 1842, s. 284—298. Tom IV, leçon III, 20. XII. 1842, s. 38—42; leçon V, 15. I. 1843, s. 80—82; leçon XVI, 4. IV. 1843, s. 307—308. Ponadto kilka mniejszych wzmianek w innych lekcjach.
415. MORAWSKI STANISŁAW. W Peterburku 1827—1838. Wydali Adam Czartkowski i Henryk Mościcki [1927]. Wydawnictwo Polskie.
Rozdział I pt. Puszkin Aleksander Sjergiejewicz, s. 5—19. Data rękopisu: 2 stycznia 1849. Lekarz Morawski, typ ograniczony i nie doceniający zupełnie wielkości Puszkina, jednak znający osobiście poetę i jego otoczenie — opisuje w swym pamiętniku dość szczegółowo choć trywialnie i tendencyjnie dramat ostatnich dni Puszkina i poszczególne dramatis personae. Pamiętnik był częściowo tłumaczony na rosyjski; cytuje go kilkakrotnie Wieriesajew w swej kapitalnej pracy «Puszkin w żizni». Przytaczamy z niego kilka urywków.
«Wkrótce się ożenił w Moskwie z panną Gonczarow, której starego i majętnego stryja, obywatela kałuskiej gubernii, dobrze znałem z odrębnych zupełnie powodów.
169Pani Puszkinowa była jedną z najpiękniejszych kobiet Petersburga. Twarz, świeżość, młodość, talja — wszystko za nią mówiło, wszystko warte ruskiego wieszcza. Sprawdziło się jednak i na niej przysłowie włochów: «Nel molino e la sposa, sempre manca qualche cosa». Twarz była bardzo piękna, ale coś mię w niej zawsze kułakiem biło takiego, żem tam błąd jakiś rysunkowy widział. Nakoniec doszedłem że najrzadszym w twarzach ludzkich przykładem — oczy jej, bardzo piękne i bardzo duże, osadzone były tak blisko siebie, że wrzeszczały na to aksioma rysunkowe: «Oko od oka powinno być oddalone na miarę całego oka»...
Po rewolucji paryskiej, która wyniosła na tron Ludwika Filipa, niejaki Dantes, młody uczeń, szkoły wojskowej w St. Cyr, udając[?] wiernego rojalistę i niezachwianego żadnym wypadkiem Burbonów sługę, przybył bez grosza do Petersburga. Cesarz Mikołaj dowiedział się o tem, kazał go sobie przedstawić i, protegując legitymizm, zrobił go oficerem kawalergardów i z własnej szkatuły po 6000 rubli asygnacyjnych rocznie, prócz żołdu, wypłacić mu kazał. Dantes z tych wszystkich powodów stał się wiadomym i interesującym w całej stolicy. Był to młody chłopiec ni brzydki, ni piękny, dość wysoki, w ruchach niezgrabny, blondyn, z białemi umiarkowanych rozmiarów wąsami. Jeszcze w vicemundurze było mu jakkolwiek, ale przy ruskich oficerach jak się w paradny mundur ustroił i wlazł do botfortów, mało kto miny jemu zazdrościł. Zresztą bon enfant, jak mówią, lepki, wyborny chłopak, wesoły, lubiący karty.
Był wtedy w Petersburgu posłem niderlandzkim baron Heckeren, sztuczka niepozorna, czarna, śniada i chuda. Żył skromnie bardzo w stosunku do innych ambasadorów, lubo mówiono o nim powszechnie, że ma ogromną fortunę w biletach banków całego świata. Chodziły o nim czasem i złośliwe słuchy, że niby do nonkonformistów należał i płcią niewieścią najzupełniej gardził.
Dowiedzieliśmy się wkrótce w Sekretariacie [Stanu Królestwa Polskiego], że baron Heckeren Dantesa przysposobił za syna i na to nawet ukaz monarszy uzyskał. Dantes do nowego ojca swojego przeniósł się na mieszkanie. Jedni powiadali, że Dantes jest siostrzanem barona Heckerena, drudzy, że jest synem dawnej jego kochanki. Co była prawdą — nie wiem. Ale czy tak, czy owak, Dantes odtąd do swego nazwiska jeszcze i imię przysposobionego ojca swojego dołożył...
170
Kancelaria Sekretariatu Stanu była podówczas ... o kilka kroków od publicznego ogrodu, Letnim Ogrodem zwanego. Przez całe lato bywając tam codzień, widziałem zdaleka naszego Dantesa, asystującego w tym osamotnionym ogrodzie żonie Puszkina, której jednakże ledwie że nie zawsze asystowała jej siostra. Między Dantesem i Puszkinem, jako mężczyznami, pod względem powierzchowności była kolosalna różnica... Dantes codzień więcej nabierał maniery, coraz się stawał zgrabniejszym. Nieraz westchnąłem w duchu, żałując męża i jako małżonka i jako męża!... Il n’y a pas de grand homme devant son valet de chambre!...
Rzecz doszła do tego, że tylko krew jedna zmyć mogła tę hańbę i że tylko ofiara życia jednego z nich drugiemu jakąkolwiek mogła być w przyszłości rękojmią pokoju! Puszkin wyzwał: Dantes przyjął wyzwanie. Trzy dni przed tem Dantes, niczego nie spodziewając się jeszcze, grał w mojej obecności u Giedroycia w djabełka. Dziś, jadący na saniach na pojedynek, spotkał się z nami na Newskim Prospekcie i coś jeszcze do nas jadąc powiedział, aleśmy nie dosłyszeli, co mówił. A nikt z nas o tym pojedynku nie wiedział. Strzelił Dantes pierwszy. Puszkin padł twarzą do ziemi. Dantes rzucił się go ratować. Ale Puszkin ze wściekłem wejrzeniem, zgrzytając zębami, ryknął mu: «Na miejsce!» podniósł się nieco i nagarnąwszy śniegu pod siebie, leżąc, na Dantesa wycelił, wystrzelił... Padł i Dantes. Sekundanci Puszkina porwali go, podnieśli, wsadzili rannego poetę w sanie. Jechał w przekonaniu, że ubił rywala...
We trzy dni największy współczesny ruski poeta do lepszego przeniósł się życia.
Wszystko, co żyło w Petersburgu, a szczególniej czerń i brody, jak w konwulsjach, dyszało najzaciętszą zemstą na Dantesa. Nikt ani z małych, ani z wielkich wyperswadować sobie nie dał, że Dantes nie był zabójcą. Chciano się nawet rzucić na chirurgów, co Puszkina leczyli, dowodząc, że to był spisek i zdrada, że cudzoziemiec go ranił i cudzoziemców do leczenia go użyto...».
1850
416. WÓJCICKI KAZIMIERZ WŁADYSŁAW. Życiorysy znakomitych ludzi wsławionych w różnych zawodach. Tom I. Warszawa 1850.
171
Na s. 273 – 300 mieści się artykuł pióra S. L. pt. («Aleksander Siergiejewicz Puszkin», a w nim kilkustronicowy cytat z Polewoja (z «Wizerunków»), który zawiera Mickiewiczowski przekład «Przypomnienia», jednak inicjały Mickiewicza zostały pominięte. W tekście artykułu są poza tym cytowane fragmenty utworów w przekładach. Fragment poza sceną z «Borysa Godunowa» w tłumaczeniu Bartoszewicza, «Jeniec Kaukazu», «Fontanna bakczysarajska» i «Dwaj bracia rozbójnicy» w przekładzie Źaby, «Cyganie» w przekładzie Janiszewskiego oraz tłumaczenie «Czarnego szalu» przez Odyńca.
1854
417. Personal-Stand und Ordnung der Vorlesungen an der K. K. Jagellonischen Universität zu Krakau im Sommer-Semester des Schuljahrs 1854. Krakau 1854.
Na s. 13 figurują wykłady Hieronima Mecherzyńskiego pt. Über die russische Novellisten insbesondere über die Schriftsteller Puszkin und Gogol. — Ten sam temat powtórzy się w spisie wykładów Uniwersytetu Jagiellońskiego z roku 1857/58.
1855
418. [JANKOWSKI PLACYD]. JOHN OF DYCALP. Puszkin — Lermontow. — Czas, 1855, nr 65.
418a. KLACZKO JULIAN. La Crimée poétique, s. 314—334. I partie: La Fontaine des Pleurs. — La Revue Contemporaine, (Paris), 1855. Tome dix-neuvième. Livraison II, Paris, 30 avril.
«Rzecz ciekawa, że niemal wszystkie wspomnienia poetyckie, wiążące się z Krymem, są zarazem wspomnieniami wygnania: począwszy od Ifigenii i Owidiusza w starożytności, aż do dwóch owych piewców słowiańskich, którzy już w naszych czasach rozsławili półwysep (Krymski) w znakomitych dziełach wyobraźni. Każdy z tych dwóch był największym geniuszem swojego narodu».
Po dłuższym wstępie, z którego przytoczyliśmy to spostrzeżenie — wstępie opisującym w sposób pełen finezji i dowcipu Bakczysaraj i genezę legendy o Marii Potockiej, autor przystępuje do szczegółowej analizy «Fontanny». Streszcza ją przy tym bardzo dokładnie, a cytuje — prozą — niemal... całość. Jest to pierwszy tak obszerny essay polski (może i francuski?) poświęcony jednemu tylko i bynajmniej nie reprezentatywnemu utworowi Puszkina. Blaski i cienie poematu w ujęciu Klaczki dadzą się sprowadzić do następującej opinii:
172
«...Na ogół jest w tym poemacie więcej opisów, niż akcji, to też czaruje on nas raczej jako idylla i elegia nie porywając ani prawdą dramatyczną, ni malowidłem namiętności... Urok jego tkwi głównie w niedających się przełożyć powabach rytmu i stylu, stanowisko zaś jakie zajął w literaturze rosyjskiej, daje się zwłaszcza wytłumaczyć stanem tejże, w jakim znajdowała się w chwili wyjścia poematu».
W szkicu Klaczki znajdujemy pierwszą w literaturze polskiej wyraźną aluzję do wiersza «Oszczercom Rosji». Świadczy ona, że Klaczko dobrze odczuł, przeciw komu wiersz był skierowany:
«Kiedy poeta ten tworzył dzieło, które mamy niebawem poznać, nie był on wtedy jeszcze autorem słynnej ody przeciwko oszczercom Rosji, w której drwiąco wołał do Francuzów: «Przyślijcie nam swoich synów, jest dla nich w Rosji, obok mogił, które poznają, miejsca poddostatkiem!».
Interesujący essay tego konserwatywnego pisarza nie jest wolny od charakterystycznych śmiesznostek: zarówno Klaczko jak i przedtem Chojecki (1845) pisząc o «Fontannie bakczysarajskiej» Puszkina zastrzegali się, że bohaterką legendy o «fontannie łez» nie mogła być rzeczywista Maria Potocka, gdyż... nigdy żadna kobieta z rodu Potockich nie mogła znaleźć się w haremie chanów!
Wszystkie cytaty podajemy według przekładu Ant. Potockiego. Zobacz osobne wydanie szkicu francuskiego poz. 421 i przekłady polskie poz. 543 a i 545.
1857
419. KOWALSKI FRANCISZEK. Pamiętniki (1825). Odessa. Adam Mickiewicz i Puszkin. Podróż z Umania do Odessy. — Biblioteka Warszawska, 1857. Nowa Serya. T. 4.
Fragment tych niewiarogodnych pamiętników przedrukował w tymże roku «Russkij Inwalid» nr 277. Zob. poz. 420.
1858
420. ZIELENIECKI K. Adam Mickiewicz i Puszkin w Odessie. — Biblioteka Warszawska, 1858. Nowa Serya. Tom trzeci.
Przekład artykułu z «Russkogo Inwalida», drukowanego także w piśmie «Odiesskij Wiestnik», 1858, nr 17, w odpowiedzi na wspomnienia Fr. Kowalskiego.
1731863
421. KLACZKO JULIAN. Étude sur Adam Mickiewicz, la Crimée poétique. (Extrait de la Revue Contemporaine 1862—1863). Paris, w 8-ce. 6 franków.
Rzadką tę pozycię podajemy za bibliografią Estreichera. Zawiera ona prawdopodobnie obok essayu o «Sonetach krymskich» także essay o «Fontannie bakczysarajskiej», zgodnie z pierwodrukiem w «Revue Contemporaine». Dlaczego odbitka(?) ukazała się dopiero w 8 lat później — trudno bez obejrzenia samego druku powiedzieć.
Porównaj komentarz przy pierwodruku (rok 1855, poz. 418a) i pozycje polskiego przekładu szkicu Klaczki w roku 1903 i 1904.
1869
422. KOROTYŃSKI WINCENTY. Aleksander Puszkin. — Kalendarz Jana Jaworskiego ilustrowany na rok 1869.
1871
423. E. P. Aleksander Puszkin. — Warszawianin, Kalendarz familijny na rok zwyczajny 1871. Warszawa. S. 35—38. Z drzeworytem F. Z.
1872
424. MICKIEWICZ ADAM. Mélanges posthumes d’Adam Mickiewicz publiés avec introduction, préface et notes par Ladislas Mickiewicz. Première Série. Paris, Librairie du Luxemburg 1872, s. 4 nlb., A — L, XXIV, 368.
Na s. 275—332 rozdział pt. «Alexandre Puszkin», obejmujący: l. Wład. Mickiewicza: Avant-propos, s. 277—294; 2. Adama Mickiewicza: Notice biographique et littéraire sur Alexandre Puszkin według «Le Globe» oraz zebrane ustępy o Puszkinie z «Cours des littératures slaves» zatytułowane tutaj: Du rôle de Puszkin et de son influence — s. 306—321; 3. Wład. Mickiewicza: Notes, s. 321—332.
425. [PRZECŁAWSKI JÓZEF]. CIPRINUS. Kalejdoskop Wospominanij. II. Adam Mickiewicz. — Russkij Archiw, 1872, nr X, szpalty 1887—1954.
O osobistych stosunkach Mickiewicza z Puszkinem, szp. 1906—1911. Rzecz była wydana i w odbitce, dziś bardzo rzadkiej. Ścisłość tych wspomnień została zakwestionowana.
426. [PRZECŁAWSKI JÓZEF]. CYPRYNUS. Wspomnienie o pobycie Adama Mickiewicza w Petersburgu
174(z Russkiego Archiwa). — Tygodnik Illustrowany, 1872, nr 260, 261, s. 319—320 i 330—332. — Toż: Echo, 1882.
1873
427. [JURKIEWICZ JAKUB]. BENEDYKT DOŁĘGA. Adam Mickiewicz w towarzystwie rosyjskich Literatów. — Opiekun Domowy, 1873, nr 17, 18, 19.
Cytuje w przekładzie artykuł Ksenofonta Polewoja z «Żiwopisn. Russk. Bibliotieki», nr 10 z 1858; w n-rze 18 «Opiekuna», przekład wiersza «Mickiewicz».
428. [STRUTYŃSKI JULIUSZ]. Moskwa. (Dalszy ciąg «Gawęd») przez Berlicza Sasa. Kraków. Nakł. Wydawnictwa «Kraju», 1873, s. 339.
Książka jest zbeletryzowanym pamiętnikiem Strutyńskiego z okresu pobytu w Moskwie około roku 1830, a może wcześniej. Rzecz ukazywała się w arkuszach jako dodatek do krakowskiego «Kraju» Ludwika Gumplowicza. Stąd jej rzadkość.
Część książki (s. 48 Ż 74) całkowicie poświęcona krótkiej znajomości autora z Puszkinem, jego charakterystyce i jego wypowiedziom. Ciekawie brzmi przytoczone przez Strutyńskiego obszerne opowiadanie Puszkina o przebiegu historycznej rozmovy z Mikołajem I w roku 1826 na Kremlu. Legitymistyczne stanowisko autora zbeletryzowanej relacji nie pozwoliło mu dostrzec wyraźnego i oczywistego szyderstwa w cytowanych przez niego słowah Puszkina.
Czy rzeczywiście Strutyński zetknął się kiedykołwiek z Puszkinem — czy po prostu, mistyfikuje, a relacja jego jest echem zasłyszanych rozmów ze środowiska Puszkina (środowiska, które znał dobrze) — to sprawa wymagająca trudnej weryfikacji, lecz i na nią zasługująca. Nie zauważoną od chwili ukazania się relację Strutyńskiego przypomniałem po raz pierwszy w «Wiadomościach Literackich» 1937 r., a następnie opublikowałem w całości z próbą komentarza w r. 1939 w zbiorowej księdze «Puszkin», tom I. Oto urywki z końcowej części relacji:
«[Car:] Jeszcześ nie wypowiedział wszystkiego. Nie oczyściłeś zupełnie myśli swej z mętów uprzedzenia i błędów. Może ci na sercu coś takiego ciąży, co go niepokoi i dręczy? Wyznaj śmiało. Chcę wysłuchać ciebie i — wysłucham.
— Najjaśniejszy Panie! — odpowiedziałem z natchnieniem — skruszyłeś łeb rewolucyjnej hydrze. Dokonałeś dzieła wielkiego — któż temu zaprzeczy? A jednak... inna jest jeszcze hydra, potwór straszliwy i zgubny, z którym ci walczyć należy; którego pokonać musisz, bo inaczej on ciebie pokona!
175— Tłumacz się jaśniej! — przerwał cesarz, gotowy łowić bacznie każde słowo moje.
— Tą hydrą, tym potworem — ciągnąłem dalej — arbitralność władz administracyjnych — niemoralność urzędów — i przekupstwo sądów. Rosja jęczy w uścisku tej hydry nadużyć, gwałtu i zdzierstwa, która się nawet z władzy najwyższej dotąd urągała. Na całej przestrzeni państwa nie ma takiego miejsca, dokąd by potwór ów nie sięgnął! Nie ma stanu, którego by nie dotknął boleśnie! Publiczne bezpieczeństwo nie jest u nas zawarowane żadną rękojmią! Sprawiedliwość w ręku oprawców! Honorem i spokojem familii złodzieje frymarczą! Nikt nie jest pewny ani własności, ani swobody, ani życia! Los każdego wisi na włosku — bo losem każdego nie prawo rozporządza, ale fantazja lada czynownika, lada donosiciela, lada szpiega! Cóż dziwnego, Najjaśniejszy Panie, że się znaleźli ludzie, co ten stan rzeczy obalić postanowili? Cóż dziwnego, że widokiem upodlenia i cierpień ojczyzny swojej oburzeni, na rząd zażaleni, podnieśli sztandar oporu, rozniecili pożar buntu, by skruszyć co istniało, a wznieść natomiast, co istnieć było powinno — po ucisku — swoboda! po gwałtach — bezpieczeństwo! po przedajności — moralność! po nadużyciach oficjalnej woli — opieka prawa wyższego nad wszystkich i równego wszystkim! Mogłeś, Najjaśniejszy Panie, potępić logikę tego pomysłu, nielegalność środków wykonania, zbyteczną zuchwałość przedsięwzięcia — lecz nie możesz potępić szlachetności porywu! Mogłeś i miałeś prawo ukarać winowajców, co w patriotycznym obłędzie tron Romanowów obalić zamierzali — lecz pewny jestem, że karząc ich nawet, nie odmówiłeś im w głębi ducha ani współczucia, ani szacunku! pewny jestem, że jeżeli cesarz karał, to człowiek przebaczał!
— Śmiałe są słowa twoje! — rzekł cesarz surowo, ale bez gniewu. — Więc pochwalasz czyn buntu? Usprawiedliwiasz zbrodnię stanu? Zamach na życie monarchy?
— O! nie! Najjaśniejszy Panie! — zawołałem ze wzruszeniem. — Jam tylko usprawiedliwiał cel przedsięwzięcia, nie zaś środki onego! Wasza Cesarska Mość umiesz wnikać do duszy — racz wniknąć do mojej — a przekonasz się, że w niej czysto i jasno!
— Chcę wierzyć, że tak jest, i wierzę! — przemówił cesarz łagodniej. — Nie brak ci ani zasad szlachetnych, ani porywów,
176ale brak rozwagi, doświadczenia, gruntu. Widząc złe, oburzasz się, wzdrygasz i obwiniasz lekkomyślnie władzę, że to złe nie usunęła natychmiast — że na gruzach jego inaugurować gmachu ogólnej błogości nie pośpieszyła! — Sachez que la critique est facile et que l’art difficile — dla reformy radykalnej, jakiej Rosja potrzebuje, nie dość jednej woli monarchy, jakby on sprężystym i potężnym nie był. Potrzebne mu spółdziałanie ludzi i czasu...
— Co do ciebie Puszkin... wolnym jesteś! Zapominam, co było — jużem nawet zapomniał! Nie widzę tu przed sobą winowajcy stanu — widzę tylko człowieka serca i talentu — widzę wieszcza narodowej sławy, na którym spoczęło chlubne posłannictwo zagrzewać duchy do cnót wiekopomnych i do wielkich czynów! Teraz... możesz odejść! Gdziebyś nie zamieszkał (bo wybór od ciebie zależy) pomnij com rzekł i jakem z tobą postąpił. Służ ojczyźnie myślą, słowem i piórem. Pisz dla spółczesnych i dla potomnych. Pisz z pełnym natchnieniem i z zupełną swobodą, albowiem cenzorem twoim... ja będę!
Stosunki moje z Puszkinem, częstej doznawały przerwy. I mogłoż być inaczej? Niejednostajne były drogi nasze. Mnie unosiła młodość w szalone poloty, bez toru i celu. On, dojrzalszy rozumem i wiekiem, nie zbaczał z toru, miał i cel przed sobą; i siłę odpowiednią w sobie, i sławę rozgłośną, kosztowną zdobycz tej siły. Jam nie znał zupełnie świata, i brał za szczerozłote wszystkie jego szychowe połyski; on poznał świat gruntownie, nasycił się nim do woli, i zachciankom jego kłamliwym rzucał w oczy sarkazmem, lub obosieczną epigramą boleśnie zadającą blizny. Zdarzały się jednak czasami u niego maleńkie niezgodności z programem życia; drobne wykroczenia przeciw majestatowi muzy. Porywem bachicznym uniesiony zamieniał on wtedy pióro na tyrs bożka winogron; a lirę wzniosłymi akordy brzmiącą, zniewalał wtórzyć dzikim okrzykom bankietów i wiwatowym brzękom czar pieniącego się szampana. Była to pora przeważna w życiu Puszkina. On kochał, a ta, którą pokochał, godną była ze wszech miar sercowego hołdu poety. Rzeczywiście, panna Natalia Gonczaroff, chociaż nie klasycznie piękna według zasad greckiej plastyki, miała swą piękność odrębną, jej tylko właściwą, piękność romantyczną, jeżeli się tak wyrazić godzi, pełną oryginalności i uroku. Nie uderzała ona od razu wytwornością form ciała i harmonią rysów — nie, ale kto się jej bacznie przypatrzył, kto ją bliżej poznał, pozostał na długo
177pod wpływem wrażenia jej wdzięku, dowcipu, a zwłaszcza głosu, w którym się coś rzewnego, dziwnie porywającego odzywało. Miłość Puszkina była więc rzeczą bardzo naturalną, albowiem podwójny pociąg duszy i ciała poruszał zmysłową i duchową stronę jego jestestwa. Dziwniejszem było daleko, że wzajemność młodej dziewicy pozyskał, nie będąc ani pięknym, ani układnym, ani zalotnym, ani nawet dbałym o powierzchowność swoją, jakby tego rola konkurenta wymagała. Cóż zatem zniewoliło piękną Natalię do oddania mu swej ręki? Jużcić nie blask powierzchowny pretendenta, lecz jego sława — nie wdzięk jego postaci, ale urok geniuszu. Słaba podstawa małżeńskiego związku! Niepewna rękojmia szczęścia! — Pod fatalną wróżbą dopełnił się hymen tej znakomitej, lecz niedobranej pary. India wionęła na Rosję zarazą, i ta nawiedziła Moskwę...».
429. [WIAZJEMSKI P. A.]. Mickiewicz o Puszkinie. — Russkij Archiw, 1873, I, szpalty 1058—1088.
Artykuł (niepodpisany) z powodu wydania Mélanges posthumes d’Adam Mickiewicz (Paris 1872). Wiazjemski daje tu również rosyjski przekład Mickiewiczowego nekrologu o Puszkinie, opuszczając jednak — jak się wyraża — «koje-kakije polsko-politiczeskije prianosti».
1874
430. KIRKOR A[DAM] H[ONORY]. O literaturze pobratymczych narodów słowiańskich. Odczyty publiczne w Muzeum techniczno-przemysłowym w Krakowie. Kraków 1874, s. XII, 356, 1 nlb.
W ramach obszernie potraktowanej literatury rosyjskiej dwa odczyty specjalnie poświęcone Puszkinowi. Stanowią one pierwsze większe studium polskie o Puszkinie po publikacjach Mickiewicza. Zresztą autor idzie często śladem Mickiewicza. Jego odczyty wnoszą jednak ton nowy, polemiczny: obrony Puszkina przed podnoszonymi zarzutami.
«I Puszkin, przyjąwszy tytuł kamerjunkra, nie sprzeniewierzył się, nie został zdrajcą. Czuł jak dawniej. Zbyt świeże były rany, śmierć Rylejewa, męczarnie w kopalniach Bestużewa, ażeby mógł zapomnieć swych przyjaciół, wyrzec się idei i zasad młodości. Najwyraźniej odbija się to w jego ulotnych wierszach. Pod wpływem takich to uczuć i wrażeń musiał napisać np. wiersz noszący tytuł «Przypomnienie», tak wiernie przetłumaczony przez Mickiewicza.
178Ta kąsająca serdeczna gadzina, kąsająca bezczynnego, to nie narzeczona, która zawiodła; nie przyjaciel, który zdradził; jasne to dziś i zrozumiałe, kto była ta gadzina. Bezczynny on, poeta narodowy, czyż mógł być bezczynnym? Mógł i był, bo nie mógł pracować tak jak chciał, jak mu jego sumienie i honor nakazywały, bo mu ta serdeczna gadzina tak srodze dopiekała, bo jej ukąszenia gorzkie łzy wyciskały, wstręt do własnego życia rozbudzały.
Wiele innych faktów, opowiadanych przez współczesnych świadczą jak był nieszczęśliwy poeta, jak był skrępowany w swoich zamiarach i żądaniach. Chciał podróżować po Europie, nie pozwolono. Chciał jechać na Wschód, do Chin wreszcie — wzbroniono.
I po tym wszystkim mają jeszcze odwagę zarzucać temu poecie więźniowi, którego jedną ręką ćwiczono, a drugą zdobiono skroń wieńcem laurowym, zarzucać, że uległ konieczności, że z bólem i jękiem, ale pozostał na stanowisku.
Puszkin nie spodlił się, nie został dworakiem z własnego popędu, nie schlebiał nikomu; przeciwnie drasnął niejednego zjadliwym epigramatem. Znane są jego epigramata na Szyszkowa i tylu innych» (s. 173—175).
Po zaznajomieniu czytelnika z charakterystyką postaci i treścią «Eugeniusza Oniegina» Kirkor tak ocenia ten utwór:
«Treść podana przez nas nie może dać wyobrażenia o tej głębokiej znajomości serca ludzkiego, nadzwyczajnej umiejętności skreślenia charakterów, jakie widzimy w tym romansie. A cóż dopiero mówić o wierszu pięknym i harmonijnym, o tej mowie zwięzłej, jasnej, potoczystej, o tej prostocie i naturalności w opowiadaniu. Nie ma tu nigdzie najmniejszej przesady — wszędzie i zawsze prawda najgłębsza. Dodajmy jeszcze niesłychaną twórczość w obrazowaniu; w odcieniowaniu natury i ludzi, ileż to błysków najszczytniejszej poezji! Zdaje się, że autor nie miał nawet zamiaru dotknąć ważniejszych kwestji życiowych — a jednak niejednej dotknął prawie bezwiednie, dotknął głęboko — dosadnie malując tę lub ową stronę bytu skrępowanego w swych najlepszych dążnościach narodu, pozbawionego środków rzetelnego wypowiedzenia ich. Utwór ten zmusza do myślenia, do głębszych studiów nad sobą, nad życiem, nad ustrojem społecznym» (s. 183).
«...Pierwszy to człowiek w Rosji, który stał się organem myśli i ducha w narodzie, a jeżeli warunki społeczne w drugiej połowie
179jego życia, zepchnęły go z dawnego toru i wymagały, jeżeli nie uznania to przynajmniej poprzestania na status quo, to nie ulega wątpliwości, że Puszkin pierwszy założył węgielny kamień dla utworzenia artyzmu w literaturze, postawił zasady szkoły artystycznej poezji, zdeptał i zniweczył przesadę, jaka górowała dotąd; stworzył poezję taką, jakiej wymagają narody ucywilizowane, podnosząc godność narodu zaprzedanego w niewolę i budząc go z letargu wiekowego» (s. 189).
1876
431. Encyklopedya ogólna wiedzy ludzkiej. Tom X. Warszawa 1876. Nakład Józefa Ungra.
O Puszkinie s. 345—346.
432. KACZKOWSKI KAROL. Wspomnienia z papierów, pozostałych po śp. Karolu Kaczkowskim, generał sztablekarzu wojsk polskich, ułożył Tadeusz Oksza Orzechowski. I. Lwów 1876, s. 118—119.
O Mickiewiczu i Puszkinie w Odessie.
1878
433. Puszkinskij «Prorok» w polskom pieriewodie. — Russkij Archiw, 1878, nr 7, s. 391—392.
Przekład A. E. Odyńca oraz geneza jego powstania. Odyniec pod wrażeniem «Proroka», przeczytanego mu przez gubernatora wileńskiego Rosseta podczas wizyty u niego, miał następnego dnia dokonać przekładu z pamięci.
1880
434. DŁUGOSZ JÓZEF. Puszkin i uroczystości Puszkinowskie (Z Cesarstwa). — Niwa, 1880, t. 18, z. 137, s. 336—342.
435. MICKIEWICZ ADAM. Dzieła... Wydanie zupełne przez dzieci autora dokonane. Tom V. Paryż. Księgarnia Luksemburgska. 1880, s. 3 nlb., 299.
Na s. 271—280 «Notice biographique et littéraire sur Alexandre Puszkin» w przekładzie polskim L.Rettla, poprzedzona artykułem wstępnym tłumacza o Puszkinie, s. 255—269.
Rosyjski przekład artykułu Rettla z komentarzem zob. poz. 675.
1801881
436. LASSOTA. Aleksander Puszkin. 1799—1837. Studyum literackie. — Przegląd Słowiański. (Poznań) 1881, nr 13, s. 97—98.
437. PYPIN M. Kwestya polska w literaturze rossyjskiej. (Dodatek bezpłatny do Prawdy). Warszawa 1881, s. 10—15.
1882
438. WIAZJEMSKI P. A. Połnoje sobranije soczinienij kniazja P. A. Wiazjemskogo. S. Pietierburg 1882. Tom VII.
Na s. 306—322 artykuł «Mickiewicz o Puszkinie» z powodu ukazania się «Mélanges posthumes d’Adam Mickiewicz» (Paris 1872). Wiazjemski daje tu również przekład Mickiewiczowego nekrologu Puszkina. Zob. poz. 271 a.
1883
439. GLIŃSKI H. Puszkin i Mickiewicz. — Kraj, 1883, nr 27.
1884
440. SZYGARYN M. Teraźniejszość. — Warszawa 1884/85, zesz. I i II.
Artykuł «Stowarzyszenie Puszkinowskie», s. 7—16 i 55—85.
1885
441. [SIEWIŃSKI LUDOMIR] Rylejewa Dumy (Śpiewy historyczne) przełożył, opatrzył przypisami i życiorysem autora Ludomir Siewiński. Kraków 1885.
Zawiera cytaty z listów Puszkina, s. 39—41, 46—47.
1887
442. A. B. C. (z Rossyi). Mickiewicz i Puszkin. Z powodu obchodu Puszkina w Petersburgu. W lutym 1887. Kraków 1887, s. 16.
443. BRUCHNALSKI WILHELM A. Fait Em.: Adam Mickiewicz a Alexander Sergějewič Puškin, najvetši bácnici slovanšti. V Praze 1886. [Recenzja]. Pamiętnik
181Towarzystwa Literackiego imienia Adama Mickiewicza. Lwów 1887, s. 236.
444. H. K. Jeszcze słówko o Puszkinie. — Kraj, 1887, nr 18 (Przegląd literacki).
445. KOPIA HENRYK. Wiersz przypisywany Mickiewiczowi («Na twą pierś białą...»). Pamiętnik Towarzystwa Literackiego imienia Adama Mickiewicza pod redakcyą Romana Pilata. Lwów 1887, s. 134—138.
Obalenie legendy o autorstwie improwizacji na temat płatka śniegu, zadany Mickiewiczowi i Puszkinowi w Petersburgu.
446. KRAJOWIEC [TOKARZEWICZ JÓZEF] «Na zgon poety». — Kraj, 1887, nr 5 (Przegląd literacki).
Omawia wiersz Lermontowa na zgon Puszkina, podany w przekładzie prozą.
447. PAWŁOWICZ EDWARD. W sprawie odczytu p. W. Spasowicza [O Puszkinie i Mickiewiczu] we Lwowie. Lwów 1887, s. 4.
448. ROMAŃSKI SOŁTYK JULIAN. Wybrane poezje Aleksandra Sergiejewicza Puszkina z przekładem polskim wierszem Juljana Sołtyka Romańskiego. Lwów 1887.
Przekłady poprzedzone oryginalnym wierszem tłumacza: «Pamięci Aleksandra Puszkina w dzień półwiekowej rocznicy zgonu poety d. 29 stycznia 1887 roku». Oto dwie końcowe strofy:
O! drogi sercom zacny słowianie,
Śpiewaku uczuć wolności i chluby.
Wzniosłego ducha niepodległy synie!...
Po całej wielkiej naszych ziem krainie
Łzami współczucia płaczemy twej zguby,
I świetne imię twoje chwałą słynie,
Kędy się pieśni dźwięk rozlega luby
I jasna fala wód ojczystych płynie.
Częściowy przekład wiersza Romańskiego na rosyjski daje Andriej Sirotinin w swej książce «Rossija i Sławianie», S. Pietierburg 1913, s. 584 oraz w roku 1916 w książce «S rodnych polej». Pietrograd 1916.
449. [ROMAŃSKI SOŁTYK JULIAN]. Odgłosy duszy Juljana. Z pośmiertnego rękopisu ukraińskiego pustelnika
182wydał K. Y. T. Łoś i Ks. Namor. Lwów 1887 (książka bez paginacji).
W «Sonetów księdze drugiej» jako utwór XXVI «Pamięci Aleksandra Puszkina, w dzień półwiekowej rocznicy zgonu poety d. 29 stycznia 1887 roku», wiersz w poprzedniej pozycji wymieniony.
450. SPASOWICZ WŁODZIMIERZ. Mickiewicz i Puszkin przed pomnikiem Piotra Wielkiego. Pamiętnik Towarzystwa Literackiego im. Mickiewicza. 1887, s. 27—78.
451. SPASOWICZ WŁODZIMIERZ. Mickiewicz i Puszkin przed pomnikiem Piotra Wielkiego. Dwa odczyty wygłoszone w Krakowie w dniach 14 i 15 marca 1886 roku. Odb. w 50 egzemplarzach z Pamiętnika Towarzystwa Literackiego im. Mickiewicza. Lwów 1887, s. 52.
452. SPASOWICZ WŁODZIMIERZ. Mickiewicz i Puszkin przed pomnikiem Piotra Wielkiego. — Kraj, 1887, nr 25, 26, 29, 31—36 (Przegląd literacki).
Skrócony przedruk z «Pamiętnika Towarzystwa Literackiego im. Mickiewicza».
453. [SPASOWICZ WŁODZIMIERZ]. W. S. Aleksander Puszkin. — Kraj, 1887, nr 5 (Przegląd literacki).
454. SPASOWICZ WŁODZIMIERZ. Mowa W. Spasowicza na obchodzie Puszkinowskim. — Kraj, 1887, nr 6.
455. STANKIEWICZ WŁADYSŁAW. Poezje. Warszawa 1887, s. 313—315.
Zawiera przekład wiersza Lermontowa «Na śmierć Puszkina».
456. TOKARZEWICZ JÓZEF. Z pośmiertnych papierów wieszcza. — Kraj, 1887, nr 6 (Przegląd literacki).
457. TOMASZEWSKI M. O niezn[anych] przekładach z Puszkina. — Kraj, 1887, nr 8 (Przegląd literacki).
458. TRETIAK JÓZEF. Polskie przekłady Puszkina. — Kraj, 1887, nr 5 (Przegląd literacki).
1888
459. STANKIEWICZ WŁADYSŁAW. Poezje. Tom II. Warszawa 1888, s. 312, 2 nlb.
183Przekład połowy I pieśni «Oniegina» poprzedza autor wierszem do Puszkina, z którego cytujemy początek (s. 163):
Pokrewnego plemienia o genialny wieszczu
Jeszcze pod gimnazjalnym mundurkiem śród dreszczu
Współczucia i zachwytu serce moie biło —
Jak dziś... tylko z dojrzenia pojęć mniejszą siłą —
Prsy czytaniu dzieł Twoich, pośród łez zapału...
Od myśli przyswojenia Twego ideału
Swej mowie, już się oprzeć nie mogłem...
460. SPASOWICZ W[ŁODZIMIERZ]. Puszkin i Lermontow jako Bajroniści. (Odczyty). — Ateneum, 1888, I, s. 452—485; II, s. 23—68.
461. TARNOWSKI ST[ANISŁAW]. «Pamiętnik Tow. Literackiego im. A. Mickiewicza, 1887». — Kwartalnik Historyczny, 1888, zesz. I.
W recenzji z «Pamiętnika» Tarnowski omawia obszernie drukowane tam studium Spasowicza «Mickiewicz i Puszkin przed pomnikiem Piotra Wielkiego», przy czym bardzo ostro i ironicznie ocenia postawę Puszkina zwłaszcza w związku ze spiskiem dekabrystów, co brzmi dość dziwnie w ustach tego karmazyna ówczesnej krytyki. Zastrzegając się zaś przeciw porównywaniu Puszkina z Mickiewiczem mówi: «talent jego [Puszkina] był podobnego rodzaju jak talent Słowackiego, tylko od tego niższy». Pomijając w ogóle śmieszność hierarchizowania wielkich indywidualności, zauważyć trzeba, że samo zestawienie Puszkina ze Słowackim było w ustach hrabiego Tarnowskiego wystarczająco niepochlebne.
1889
462. TRETIAK JÓZEF. Ślady wpływu Mickiewicza w poezji Puszkina. — Pamiętnik Akad. Umiejętności. Wydz. Filolog, i Hist.-Filozoficzny. Kraków 1889. Tom 7, s. 213—261. — Toż w odbitce: Kraków 1889, 4°, s. 49.
Ważkie problemy wzajemnych oddziaływań obu poetów ujmuje autor na tle całokształtu twórczości Puszkina.
463. [SPASOWICZ WŁODZIMIERZ]. Soczinienija W. D. Spasowicza. S. Pietierburg 1889—1896. T. 1—9.
W tomie I z 1889 r. «Riecz o Puszkinie», s. 209—213; w tomie II z 1889 r.: «Puszkin i Mickiewicz u pamiatnika Pietra Wielikogo», s. 225—290 i «Bajronizm u Puszkina», s. 293—340; w tomie VIII z 1896 r. «Puszkin w polskoj nowiejszej litieraturnoj kritikie», s. 54—94 (z pisma «Sjewiernyj Wiestnik», 1891).
1841890
464. LERMONTOW MICHAŁ. Wybór pism. Przełożony przez Czesława Mąkowskiego, a poprzedzony wstępem krytycznym Włodzimierza Spasowicza. Warszawa 1890. Biblioteka najcelniejszych utworów literatury europejskiej.
S. 266—268: Na zgon Puszkina.
465. LIBROWICZ ZYGMUNT. Puszkin w portrietach. Istorija izobrażenij poeta w żiwopisi, grawiurie i skuipturie. S.-Pietierburg 1890, s. 6 nlb., 266.
Ta pierwsza praca z zakresu ikonografii Puszkinowskiej napisana została po rosyjsku przez Polaka (m. in. autora książki «Polacy w Syberii» wyd. w Krakowie w 1883 r.). Dzięki pracy Librowicza poznajemy kilka poloniców. Dowiadujemy się z niej, że artysta polski Malinowski jest autorem rysunku przedstawiającego pośmiertną maskę Puszkina oraz autorem rysunkowej kopii mało w swoim czasie spopularyzowanego obrazu Ajwazowskiego «Puszkin na brzegu południowego Krymu». Ponadto wspomina Librowicz, że w r. 1883 widział on we Lwowie popiersie Puszkina zrobione z chleba przez Polaka, zesłańca politycznego w Nerczyńsku na Syberii.
466. MICKIEWICZ WŁADYSŁAW. Żywot Adama Mickiewicza podług zebranych przez siebie materyałów oraz z własnych wspomnień opowiedział... Poznań 1890—1895. Tom 1—4.
O Puszkinie tom I: s. 201, 243—5, 252, 257—8, 275, 282, 307—8, 320—1, 335, 341—4; tom II: s. 378—9; tom III: s. 358; tom IV: s. 230.
467. NEHRING WŁADYSŁAW. Dr Józef Tretiak. Ślady wpływu Mickiewicza w poezyi Puszkina. [Recenzja]. — Kwartalnik Historyczny, 1890, rocznik IV, zesz. Il, s. 529—531.
468. ZDZIECHOWSKI MARIAN. Nowe studyum o Puszkinie. [Recenzja]. — Przegląd Polski, 1890, IV, s. 1—19.
1891
469. SPASOWICZ WŁODZIMIERZ. Puszkin w polskoj nowiejszej litieraturnoj kritikie [Polem. z J. Tretiakiem]. — Sjewiernyj Wiestnik, 1891, Oktiabr.
1851892
470. OLIZAR GUSTAW. Pamiętniki 1798—1865 Gustawa Olizara. Z przedmową J. Leszczyca. Lwów 1892, s. 159—160, 173—174.
Autor omawia swój stosunek do Marii z Rajewskich Wołkońskiej i Puszkina.
471. SPASOWICZ WŁODZIMIERZ Pisma. Tom V. Petersburg 1892.
Zawiera: «Mowa na obchodzie Puszkinowskim 31 Stycznia 1885 r. w Petersburgu (Przekład z rosyjskiego)», s. 161—167, «Artykuł o Aleksandrze Puszkinie (W rocznicę obchodu 50-lecia jego śmierci)», s. 169—180, «Mickiewicz i Puszkin przed pomnikiem Piotra Wielkiego — Dwa odczyty wygłoszone w Krakowie w dniach 14 i 15 Marca 1886 r.», s. 181—237, «Bajronizm Puszkina (Odczyt miany w Petersburgu 1888 r.)», s. 225—282 (paginacja mylna w szesnastym arkuszu), «Rzecz o Puszkinie — Mój spór z p. Tretiakiem», s. 343—371 (Przekład z rosyjskiego artykułu zamieszczonego w październikowym numerze czasopisma «Sjewiernyj Wiestnik», 1891 r.).
1894
472. Puszkin o Mickiewiczu. Kraj, 1894, nr 12.
1895
473. [ŻEROMSKI STEFAN] MAURYCY ZYCH. Rozdziobią nas kruki, wrony. Kraków 1895.
W noweli «Mogiła», zawartej w tym tomie, bohater opowiadania zwierza się:
«Zdarza się również, że słysząc i wykonywując komendę samego feldfebla najbezczelniej przepowiadam sobie «Eugeniusza Oniegina», a nawet prześlicznego «Demona» nieboszczyka Lermontowa».
1897
474. KALLENBACH JÓZEF. Adam Mickiewicz przez... Kraków 1897. Tom I, s. XIV, 1 nlb., 301.
O Puszkinie s. 223—229 i szereg wzmianek. — Toż w następnych wydaniach uzupełnione.
186
475. [WENKSZTERN A]. Mickiewicz i Puszkin. — Wędrowiec, 1897, nr 7, s. 138.
Streszczenie artykułu Wenkszterna o wpływie Mickiewicza na zainteresowania estetyczne Puszkina.
476. ZDZIECHOWSKI MARIAN. Byron i jego wiek. Studya porównawczo-literackie. Tom II. Czechy. Rosya. Polska. Kraków 1897, s. 156—158.
Rozdziały: «A. S. Puszkin», «Puszkiniści», «Puszkin i Gribojedow».
1898
477. GOSTOMSKI WALERY. Historya literatury powszechnej w zarysie. Warszawa, tom 2, 1898 r.
O Puszkinie s. 511—514
1899
478. «Aleksander Puszkin». — Gazeta Warszawska, 1899, nr 147.
Sylweta biograficzna oraz charakterystyka twórczości Puszkina wg artykułu Spasowicza z 1887 r. Ponadto sprawozdanie z Wystawy Puszkinowskiej na Uniwersytecie Warszawskim.
479. «Aleksander Puszkin». — Przyjaciel Dzieci, 1899, nr 23.
480. «Aleksander Puszkin». — Niwa Polska, 1899, nr 23, s. 417.
481. «Aleksander Puszkin» (1799—1837). — Echo Muzyczne, Teatralne i Artystyczne, 1899, nr 23 (819).
482. «Aleksander Puszkin» (1799—1837). — Ziarno, 1899, nr 24.
483. «Aleksander Puszkin». — Kurjer Poranny, 1899, nr 156.
484. BAUDOUIN DE COURTENAY JAN. Puszkin w Krakowie. — Dziennik Poznański, 1899, nr 142, 143, 144.
Szczegółowa relacja z obchodu Puszkinowskiego w Krakowie. Zob. poz. 506.
187
485. [BAUDOUIN DE COURTENAY JAN, POTKAŃSKI KAROL, ROZWADOWSKI JAN I LUTOSŁAWSKI WINCENTY: Zbiorowa depesza do Związku Pisarzy Rosyjskich].— Kraj, 1899, nr 22.
«Pamięć piewcy «uczuć dobrych» świecą wyznawcy sprawiedliwości wszechludzkiej i międzynarodowej».
486. Chwila bieżąca. — Biesiada Literacka, 1899, nr 22, 23.
Wiadomości o przebiegu obchodu Puszkinowskiego.
487. C. J. Setna rocznica urodzin Puszkina. Kraj. 1899, nr 6.
488. DIEDOW M. W. A. S. Puszkin w polskoj litieraturie. S priłożenijem portrietow A. S. Puszkina i A. Mickiewicza. Warszawa 1899. Izd. kniżnogo magazina M. A. Kownera. S. 24.
489. Echa jubileuszu. — Kraj, 1899, nr 22.
M. in. podane in extenso depesze szeregu pisarzy rosyjskich do H. Sienkiewicza oraz list «jednego z najwybitniejszych pisarzów z Warszawy» uzasadniający, dlaczego Polacy powinni uczcić jubileusz Puszkina. Zagadka autora listu pozostaje nadal do rozwiązania. Zob. poz. 518.
490. IKS. Jubileusz Puszkina. — Kraj, 1899, nr 11.
491. J. Jubileusz Puszkina. — Kraj, 1899, nr 16.
492. J. Jubileusz Puszkina. — Kraj, 1899, nr 22.
Autorem sprawozdawczych artykułów wymienionych w pozycjach 487, 490—492 jest prawdopodobnie Czesław Jankowski.
493. J. Uczta jubileuszowa. — Kraj, 1899, nr 22.
494. J. P. Aleksander Puszkin. [Z ryciną]. — Biesiada Literacka, 1899, nr 23, s. 448.
495. [JANKOWSKI CZESŁAW]. CZ. J. Ziemska dola poety. 1799—1837. — Kraj, 1899, nr 22.
496. Jubileusz Puszkina. — Ziarno, 1899, nr 18.
Szczegółowy program uroczystości Puszkinowskich w Warszawie. Przedruk z «Gazety Lubelskiej».
«…uznano za niezbędne w interesie osób, które ze względu na swą pozycję socjalną [!] nie będą mogły uczestniczyć na żadnej
188z wymienionych uroczystości, urządzić dla nich 30 maja [11 czerwca] w parku Aleksandryjskim zabawę ludową, przyczem urządzeniem jej zająć się ma warszawski specjalny komitet Kuratorjum trzeźwości ».
497. [KOZŁOWSKI WŁADYSŁAW MIECZYSŁAW]. Mickiewicz i Puszkin oraz społeczeństwo polskie i rosyjskie przez ***. Kraków 1899, s. 39.
498. ŁOŚ JAN. Puszkin w literaturze polskiej. — Kraj, 1899, nr 22.
499. Mickiewicz o Puszkinie. Przypomnienie w setną rocznicę urodzin wieszcza. — Kronika Rodzinna, 1899, nr 12, s. 404—407.
Dłuższe ustępy z artykułu Mickiewicza w Le Globe oraz ze wstępu L. Rettla do polskiego przekładu tego artykułu.
500. MICKIEWICZ WŁADYSŁAW. [Depesza do Związku Pisarzy Rosyjskich z okazji jubileuszu Puszkinowskiego]. — Kraj, (Petersburg), 1899, nr 22.
«Jako polak i syn Adama Mickiewicza, łączę mój hołd dla Puszkina z waszym. Oby przebudzenie się uczucia, które złączyło na chwilę dwóch wielkich poetów, było przepowiednią lepszej przyszłości dla obydwóch narodów».
501. [MIŁKOWSKI ZYGMUNT]. T. T. Jeż o Puszkinie. — Nowa Reforma, 1899, nr 139 z 21 czerwca.
Redakcja publikuje list Jeżą, w którym odmówił on udziału w uroczystościach jubileuszowych. Natomiast, za przykładem Sienkiewicza, pewien procent honorariów za tłumaczenia rosyjskie swoich dzieł przekazał na rzecz ludności rosyjskiej cierpiącej wskutek klęski głodu. Zob. poz. 518.
502. MIROSŁAW. Polskie uroczystości na część A. Puszkina. — Ziarno, 1899, nr 26.
Sprawozdanie z obchodu w Petersburgu.
503. Mowy i toasty wygłoszone na uczcie Puszkinowskiej d. 23 maja (4 czerwca) rb. w Petersburgu. — Kraj, 1899, nr 22.
Streszczenia i fragmenty mów, jakie wygłosili: Cz. Jankowski, J. Januszkiewicz, F. Kopera, J. Ciągliński, sen. Koni, L. Połonski, A. S. Andriejewśki, prof. Kariejew, A. Domański, A. F. Pantielejew,
189prof. Bulicz, K. K. Arsjenjew, L. Dymsza, A. W. Amfitieatrow, prof. Arabażin, B. Kutyłowski, P. N. Isakow, prof. Weinberg, L. J. Obolenski, S. N. Syromiatnikow.
504. Mowy i toasty wygłoszone na uczcie Puszkinowskiej «Kraju». — Dziennik Poznański, 1899, nr 136.
505. NAWROCKI WŁADYSŁAW. Aleksander Puszkin. — Tygodnik Illustrowany, 1899, nr 24.
506. OBECNY. Obchód na cześć Puszkina [w Krakowie].— Kraj, 1899, nr 22.
Opis zamkniętego obchodu urządzonego przez świat nauki, literatury i sztuki. Wzięli w nim udział m. in.: Stanisław Wyspiański, Lucjan Rydel, Jacek Malczewski, Julian Fałat, Leon Wyczółkowski, Władysław Żeleński, Józef Kotarbiński i Rudolf Starzewski. Zob. poz. 484 i 533.
507. Odczyt na część A. S. Puszkina w sali Aleksandryjskiej Ratusza. (Co słychać nowego?). — Kurjer Poranny, 1899, nr 157.
507a. OKSZA JAN. [Korespondencja z Rygi]. — Kraj, 1899, nr 23.
Autor wspomina m. in. o olejnym portrecie Puszkina pędzla Zdzisława Aleksandrowicza, wystawionym w jednym z salonów sztuki.
508. ORZESZKOWA ELIZA. [Depesza do Związku Pisarzy Rosyjskich z okazji obchodu jubileuszu Puszkina]. — Kraj, 1899, nr 22.
«Głęboki hołd pamięci Aleksandra Puszkina, pierwszorzędnego genjusza, sławy waszej ojczyzny, przyjaciela Mickiewicza! Obyśmy wszyscy, dążąc w ślady i spełniając marzenia naszych wielkich poetów i myślicieli, mogli wznosić ich ołtarze w świątyni dobra i wszechludzkiego braterstwa».
509. PILTZ ER[AZM]. Przemówienie... na wieczorze literackim 22 maja [1899 roku]. — Kraj, 1899, nr 22.
510. Z powodu jubileuszu Puszkina. — Robotnik [nielegalny organ P. P. S.], 1899, nr 31 z 4 czerwca.
Autor artykułu wzywał do powstrzymania się od udziału w obchodzie Puszkinowskim organizowanym, jak mówił, «przez policję carską, wespół z panami polskimi». Po tym proletariackim apelu użył on
190jeszcze innego argumentu twierdząc, że «Puszkin z walką przeciw niewoli nic wspólnego nie miał».
Artykuł jest ciekawym przyczynkiem do tego, jak prawicowi socjaliści pod frazeologią klasową przemycali szowinistyczną treść. Autorem artykułu okazał się ówczesny redaktor «Robotnika».
511. Po uczcie [z okazji jubileuszu Puszkina]. — Kraj, 1899, nr 22.
512. Prasa galicyjska o jubileuszu Puszkina. — Kraj, 1899, nr 22.
513. PRUS BOLESŁAW. [Depesza do Związku Pisarzy Rosyjskich z okazji obchodu jubileuszu Puszkina]. — Kraj, 1899, nr 22.
«Część pamięci Puszkina, który natchnionemi pieśniami przyczynił się do rozwoju swego ojczystego języka i sławy swojej ojczyzny».
514. [PTASZYCKI STANISŁAW]. O «Borysie Godunowie». — Kraj, 1899, nr 22.
Obszerne streszczenie odczytu S. Ptaszyckiego.
515. R. Nasz [redakcji «Kraju»] obchód. — Kraj, 1899, nr 22.
516. RAWITA-GAWROŃSKI FR[ANCISZEK]. Jubileusz A. Puszkina. [Z portretem]. — Irys (Lwów), 1899, zesz. 7 (lipiec), s. 304—309.
517. Russko-polskije otnoszenija i czestwowanije Polakami Puszkina. S. Pietierburg 1899, s. 2 nlb., 139, 1 nlb.
Rzecz zawiera w rosyjskim przekładzie artykuły, mowy i sprawozdania związane ze 100-letnim jubileuszem Puszkina i drukowane w roczniku 1889 «Kraju», ponadto zaś głosy prasy rosyjskiej oraz polityczny artykuł wstępny o stosunkach polsko-rosyjskich.
518. SIENKIEWICZ HENRYK. [List do ks. E. Uchtomskiego]. — Kraj, 1899, nr 22.
Redakcja publikuje list Sienkiewicza, który składając hołd wielkości Puszkina przesłał jednocześnie dla uczczenia pamięci poety ofiarę pieniężną na rzecz ludności cierpiącej wskutek klęski głodu. Część prasy rosyjskiej źle zrozumiała intencje pisarza. Sprawę wyjaśniła redakcja «Kraju» w nrze 23 w artykule pt. «Nieporozumienie». Zob. poz. 489 i 529.
191
519. SPASOWICZ WŁODZIMIERZ. W setną rocznicę Puszkina. — Kraj, 1899, nr 22.
520. SPASOWICZ WŁODZIMIERZ. Mowa... wypowiedziana na Puszkinowskiej uczcie jubileuszowej dnia 23 maja [1899 r.]. — Kraj, 1899, nr 25.
521. Telegramy jubileuszowe nadeszłe pod adresem redakcji «Kraju», oraz za jej pośrednictwem do Związku Pisarzy Rosyjskich i do Komisji Puszkinowskiej przy Ces. Akademji Nauk, odczytane przez redaktora «Kraju» na uczcie 23 maja (4 czerwca) r. b. — Kraj, 1899, nr 22.
Podano tu teksty depesz, które m. in. nadesłali: Władysław Mickiewicz, Eliza Orzeszkowa, Bolesław Prus (podaliśmy te teksty pod nazwiskami pisarzy), redakcja «Słowa», Henryk Siemiradzki, redakcje «Kuriera Polskiego», «Czasu», «Przeglądu», «Przeglądu Powszechnego», «Dziennika Poznańskiego», «Gazety Toruńskiej» oraz Wiktor Gomulicki, Karol i Stanisław Estreicherowie i Towarzystwo Literackie im. A. Mickiewicza we Lwowie.
522. TRĄMPCZYŃSKI WŁODZIMIERZ. Aleksander Puszkin. [Z portretem]. — Wędrowiec, 1899, nr 23, s. 443—446.
523. TRETIAK JÓZEF. Mickiewicz i Puszkin jako bajroniści. — Ateneum, 1899. Tom II: zesz. II, s. 267—268, zesz. III, s. 460—478. (Ogólnego zbioru tom XCIV).
524. TRETIAK JÓZEF. Mickiewicz i Puszkin jako bajroniści. — Przegląd Powszechny, 1899, zesz. 6, 7.
Rzecz drukowana przedtem w «Ateneum».
525. TRETIAK JÓZEF. Puszkin i Rosya. — Przegląd Polski, 1899. Kwartał I, s. 40—59. (Z portretem P.). — Toż w odbitce: Kraków 1899, s. 22, 1 tabl.
525a. TRETIAK JÓZEF. Młodość Puszkina. — Czas, 1899.
526. TYMON NIE Z ATEN. Z literatury i życia. — Nowa Reforma, 1899, nr 154.
527. Uroczystości na cześć Puszkina. (Co słychać nowego?) — Kurjer Poranny, 1899, nr 156.
M. in. o Wystawie Puszkinowskiej w Bibliotece Uniwersyteckiej w Warszawie.
192
528. Uroczystości Puszkinowskie. (Chwila bieżąca). — Biesiada literacka, 1899, nr 25, s. 499.
528a. Uroczystości w Petersburgu i Moskwie. — Kraj, 1899, nr 22.
Zawiera wiadomość, że na Wystawie Puszkinowskiej w Akademii Nauk w Petersburgu znajdował się karton Andriollego «Tatiana», z «Eugeniusza Oniegina».
529. W. Nieporozumienie. — Kraj 1899, nr 23.
Zob. poz. 518.
530. Wczorajsza zabawa Puszkinowska w parku Aleksandryjskim na Pradze. (Co słychać nowego?). — Kurjer Poranny, 1899, nr 158.
...«Na estradzie przez cały dzień do zmroku odbywały się przedstawienia baletowe, atletów, klownów, gimnastyków i innych...».
Carat próbował i w Polsce dyskontować nazwisko Puszkina. Władze carskie w Warszawie takimi oto wulgarnymi popisami «czciły» pamięć poety. Prasa warszawska skwapliwie podkreślała tego rodzaju metody propagandowe. Dopiero w roku 1900 uda się Belmontowi przemycić wiersz Bogoraza ujawniający stanowisko postępowej części społeczeństwa rosyjskiego wobec zakusów reakcji. (Zob. poz. 537).
531. WEGNER STANISŁAW. Aleksander Puszkin 1799—1899. W setną rocznicę urodzin wieszcza napisał... Poznań 1899, s. 4.
532. Z teatru. — Kurjer Poranny, 1899, nr 158.
Notatka z obchodu Puszkinowskiego w Teatrze Wielkim w Warszawie.
532a. ZDZIECHOWSKI MARIAN.
Według informacji «Kraju» nr 23 Zdziechowski publikował «Zarys twórczości Puszkina» w czterech odcinkach w «Słowie» 1899 r.
533. Zebranie towarzyskie w Krakowie z powodu 100-letniej rocznicy urodzin Puszkina. — Kraj, 1899, nr 22.
W sprawozdaniu podano teksty przemówień prof. M. Zdziechowskiego, prof. M. Sokołowskiego, dr P. Górskiego, dr J. Rozwadowskiego i prof. Kaz. Morawskiego. Zob. poz. 538a.
534. Zwój przypomnienia z powodu 100-letniej rocznicy od dnia urodzin dwóch największych przyjaciół poetów: Adama Bernarda Mickiewicza i Aleksandra Sergiejewicza
193Puszkina. Kazań. Gebethner i Wolff w Warszawie, 1899.
Druk ten ma kształt wstęgi.
535. Ż. Wieczór literacki na cześć Aleksandra Puszkina [urządzony z inicjatywy redakcji «Kraju» w Petersburgu]. —Kraj, 1899, nr 22.
1900
536. BILIŃSKI ANTONI. Puszkinowie na Litwie. — Kraj, 1900, nr 5.
537. [BOGORAZ WŁADIMIR HERMANOWICZ]. TAN. Rozbójnikom pióra. (Z powodu jubileuszu Puszkina). Przełożył L. Belmont. (Leo Belmont: «Rymy i rytmy». Wybór poezyj. Tom III. Warszawa 1900).
Wiersz ten napisał Bogoraz, rewolucjonista i zesłaniec sybirski, pod adresem reakcyjnej prasy rosyjskiej dyskontującej nazwisko Puszkina na rzecz regime’u.
ROZBÓJNIKOM PIÓRA
(z powodu jubileuszu Puszkina)
Kto zechce, niechaj milczy! Lecz ja nie przemilczę!
Nadto bolą przy święcie wszelkie fałszu tony,
Więc w oszustów nikczemnych, w one plemię wilcze,
Rzucę pocisk karzący, jak stal zaostrzony.
Jak gniew mój mam oskrzydlić, jak głos natchnąć mocą,
By was całkiem zalała mej wściekłości fala,
By was bicz mych wyrazów smagał dniem i nocą,
Bym was jak ostrzem miecza przygwoździł do pala?!
Precz od naszego śwjęta! to nie miejsce wasze:
Brak tu źeru, co drwiących zbójców pióra znęca;
I pomnik wieszcza rzuca na was cień, Judasze,
I ćmią wasze spojrzenia blaski jego wieńca.
Kiedy zginął poeta, nie było was jeszcze,
Ale zgon ów sprawiły takie same ręce
I wasi to ojcowie te sieci złowieszcze
Dniem i nocą splatali, w których zginął w męce.
I wasi to ojcowie jako psy go szczuli,
Ze szczekaniem szli wszędy, kędy szedł wygnaniec,
I w mroku ciosem zdradnym na śmierć go zakłuli
Zmęczonego zagnawszy na przepaści kraniec.
Lecz wy... Wy gorsi od nich! Bo wyście cynicznie
Nawet podłość swą całą zmienili na grosze,
I handlując potwarzą zdawna detalicznie,
W ulicznym błocie zyski zbijacie po trosze.
Precz od naszego święta! Waszej wstrętnej łaski
Nie potrzeba nam danin! Weźcie swoje dary.
Nie kupią wam honoru zachwycenia maski;
Z drogich waszych kadzielnic swąd zawiewa stary.
Dla nas drogim jest dzień ten. Świętość narodowa
Skupiła wszystkie serca, które wciąż rozżarza
Uroczych wolnych marzeń przeczysta osnowa,
Spadek dumań proroczych zgasłego pieśniarza.
I drogim jest nam pieśniarz, co na harfie złotej
Grał ziemi i dźwiękami mógł dusze czarować.
I wiek nasz młodociany uczył swymi wzloty
Wieczne dobro i piękno kochać i pojmować.
Lecz wyście po co przyszli z udanym zachwytem —
Jak śmieliście na przodzie tu stanąć, Judasze,
Gdzie każdy na was patrzy z wstrętem nieukrytym
I «precz» gotów wam krzyknąć: «to nie miejsce wasze!»
Nadaremnie patrzycie tak spokojnym wzrokiem,
Wiemy: dawno rumieńcem już wam twarz nie płonie,
Nie staniem z wami rzędem, nie przystąpim krokiem,
Dotknięciem waszych dłoni nie zhańbią się dłonie.
I nawet pomnik martwy — wierzcie memu słowu —
Ujrzawszy was w pobliżu — groźnie zmarszczy brew,
I rana stara w piersi otworzy się znowu,
I z brązu buchnie w twarz wam, zabryzga was krew!
538. TRETIAK JÓZEF. Miedziany jeździec Puszkina. Studium polemiczne. Rozprawy Akademii Umiejętności. Wydz. Filolog. Ser. II. Tom XVI. Ogólnego zbioru tom 31. Kraków 1900, s. 1—80. — Toż w odbitce.
1951901
538a. MORAWSKI KAZIMIERZ. Wiersze i proza. Kraków 1901, S. 129.
W książce m. in.: Mowa w stuletnią rocznicę urodzin Puszkina wypowiedziana na zebraniu odbytym w Krakowie.
1902
539. [BELMONT LEO]. Aleksander Puszkin. Romans wierszem. Przełożył Leo Belmont. Kraków. Gebethner i Spółka. 1902, s. 3 nlb., 275, 1 nlb.
Przekład poprzedzony obszernym krytycznym wstępem tłumacza, s.1—43.
540. C. Przekłady polskie dzieł Puszkina. — Kraj, 1902, nr 2 (Życie i Sztuka).
541. S. ORGELBRANDA Encyklopedia powszechna. Tom XII. Warszawa 1902, s. 442—443.
542. JANKOWSKI CZ[ESŁAW]. «Orland» i «Oniegin». Dwa nowe przekłady polskie. — Kraj, 1902, nr 28 i 29. (Życie i Sztuka).
1903
543. GERMAN LUDOMIŁ. Przegląd dziejów literatury powszechnej. Lwów. Tom IV, 1903, s. 263, XX.
O Puszkinie s. 80—88.
543a. KLACZKO JULIAN. Półwysep Krymski w poezyi przez Juliana Klaczkę. Przekład z francuskiego Ant. Potockiego. — Bluszcz, Warszawa, 1903, n-ry 15—19.
Liczne cytaty z «Fontanny» — prozą.
544. [MICKIEWICZ ADAM]. Mickiewicz i Puszkin. — Polibiblion, 1903, nr 1, s. 16.
Zawiera rosyjski przekład wspomnienia Mickiewicza o Puszkinie z «Le Globe». Pozycję tę podaję według bibliografii Fomina.
1904
545. KLACZKO JULIAN. Szkice i rozprawy literackie. Z upoważnienia autora tłumaczyli St. Tarnowski, J. Jabłonowski
196i Ant. Potocki. Z przedmową Stanisława Tarnowskiego. Warszawa 1904.
Książka zawiera studium o «Fontannie bakczysarajskiej» pt. «Fontanna łez», s. 211—238. W tekście liczne cytaty z «Fontanny» w polskim przekładzie wierszem. Studium jest tłumaczeniem z pierwodruku francuskiego z roku 1863 w «Revue Contemporaine».
1905
545a. NAKONIECZNY WŁODZIMIERZ. Die neueste Uebersetzung des «Evgenij Onjegin» ins Polnische. — Archiv für slavische Philologie (Berlin), Bd. XXVII, 1905, s. 433—440.
W obszernym artykule autor operując licznymi zestawieniami przekładu z oryginałem podkreśla dowolność, sztuczność lub banalność tłumaczenia Belmonta. Twierdzi, że można by na palcach policzyć strofy przetłumaczone bez zarzutu. Przy końcu formułuje wniosek:
«Die ersten Kapitel sind ganz unzulänglich, die letzteren vom fünften an sind im grossen und ganzen besser ausgefallen. In ihnen finden wir weniger willkürliche und gerathene Details und schiefe Bilder, welche als synonime Wendungen zum Oryginale fungieren sollen, die aber in der That ein Merkmal der Schwäche des Uebersetzers sind. Je weniger Künsteleien darin, um so häufiger finden wir dafür kunstvolle Züge, wofür das beste Beispiel die obige Strophe aus der Duellszene sei». (Strofa XXII z rozdziału VI).
Gdy zestawimy zdecydowanie negatywną, zresztą słuszną, ocenę przekładu Belmonta przez Nakoniecznego z zachwytem Czesława Jankowskiego (zob. poz. 152, 556), nasuwa się uwaga, że wartość formalna przekładu nie przesądza jeszcze jego wartości użytkowej. Jeżeli kulturalny literat, jakim był Jankowski, który w dodatku znał niewątpliwie «Oniegina» w oryginale, mógł się zachwycać przekładem Belmonta, to cóż dopiero mówić o niewyrobionym czytelniku.
1906
546. TRETIAK JÓZEF. Mickiewicz i Puszkin. Studia i szkice. Warszawa 1906, s. 2 nlb., 334, 1 nlb., 2 portrety.
Spis rzeczy: Idea Wallenroda. — Tło historyczne w «Panu Tadeuszu». — Młodość Puszkina. — Mickiewicz i Puszkin jako bajroniści. — Ślady wpływu Mickiewicza w poezji Puszkina. — Puszkin i Rosja.
547. [Recenzja książki J. Tretiaka: «Mickiewicz i Puszkin» Warszawa 1906]. — Czas, 1906, nr 17.
197
548. K[ONECZNY] F. Józef Tretiak, «Mickiewicz i Puszkin». Warszawa 1906. [Rec.]. — Świat Słowiański, 1906, t. 2, s. 301.
549. CHRZANOWSKI IGNACY. Tretiak Józef: Mickiewicz i Puszkin, Studia i szkice. Warszawa 1906. [Rec.]. — Książka, 1906, nr II, s. 430—431.
550. CHRZANOWSKI IGNACY. [Recenzja książki J. Tretiaka: «Mickiewicz i Puszkin». Warszawa 1906]. — Myśl Polska, 1906, nr 25.
1907
551 BRÜCKNER ALEKSANDER. Józef Tretiak, «Mickiewicz i Puszkin». Warszawa 1906. [Rec.]. — Pamiętnik Literacki (Lwów), 1907, z. 1, s. 124.
552. Tyrteusz rosyjskiej rewolucji. — Nasz Kraj, 1907, II, s. 801—802.
553. BRAIŁOWSKI S. N. K istorii russko-polskich litieraturnych otnoszenij. Mickiewicz i Puszkin. (Po powodu knigi J. Tretiaka «Mickiewicz i Puszkin. Studia i szkice») [Rec.] [W wydawnictwie:] Puszkin i jego sowriemienniki, S.-Pietierburg, wyp. VII, s. 79—109.
1909
554. BELMONT LEO. Z rosyjskiego Parnasu. — Wolne Słowo, 1909, nr 58 i 59.
555. BRIUSOW WALERY. Miednyj wsadnik. [W wydawnictwie:] Bibliotieka Wielikich Pisatielej p. r. S. A. Wiengierowa: Puszkin. S.-Pietierburg 1909, t. III, s. 456—472.
Polemika z tezami Tretiaka w związku z ukazaniem się książki «Mickiewicz i Puszkin» (zob. poz. 548).
556. JANKOWSKI CZESŁAW. List do tłumacza «Oniegina». — Wolne Słowo, 1909, nr 44/45.
Jest to entuzjastyczny wiersz o przekładzie «Oniegina» przez Belmonta, na który Belmont odpowiada w tymże numerze również wierszem pt. «Czesławowi». Wiersz Jankowskiego przetłumaczył później na
198esperanto N. W. Niekrasow pt. «Letero al Leo Belmont» w budapeszteńskim czasopiśmie esperanckim «Literatura Mondo», nr 6 z 1932 r.
Oto urywek z wiersza Jankowskiego:
...Pańskiego czytam «Oniegina»...
(Wybaczy nawet Puszkin sam,
Że Panu prym dziś przed nim dam)
Pańskiego czytam «Oniegina».
Czytam go jak poemat nowy...
I nie przychodzi mi do głowy,
Żem to już kiedyś czytał gdzieś,
Tak mnie zajmuje wszystko w nim:
I miejskie sceny i ta wieś
Ruska, oprawna w polski rym,
Romantycznego spleenu dym,
Ironii zgrzyt i kwiatów woń...
Że nie wyrażę tego słowy,
Jak mnie Pan dziwnie przykuł doń...
O perypetiach Belmonta w związku z przekładem «Oniegina» i o całej wierszowanej korespondencji opowiedział Jankowski w swoim pamiętniku pt. «Czeczotkowa szkatułka» (Warszawa 1926).
557. [OPPMAN ARTUR]. OR-OT. «Wy, czy mnie pamiętacie?...» — Tygodnik Illustrowany, 1909, r. 10, s.188.
Wiersz oparty na motywie przyjaźni Mickiewicza z Puszkinem. Powstał być może pod wpływem obrazu Miasojedowa «Mickiewicz improwizujący w salonie ks. Zenaidy Wołkońskiej w Moskwie». Dobra, duża reprodukcja tego obrazu i sześć strof wiersza Or-Ota — jak gdyby pendant do obrazu — wypełniają całą stronę «Tygodnika». Całkowity rosyjski przekład wiersza Or-Ota znajduje się w książce Andrieja Sirotinina pt. «Rossija i Sławianie», S. Pietierburg 1913, s. 27—28. Wiersz tak do niedawna jeszcze popularnego poety jest niestety bardzo słaby. Ze względu na temat przytaczamy strofy: 3, 7— 8.
Szlachetne serca w ich piersiach gorzały,
Rwali się w słońce, jak sokoli huf...
Wysoko słońce!... los twardy, jak skały...
I poginęły złote gwiazdy snów...
I poginęły w beznadziejnie szarej
Pustce żywota, w złych jesiennych mgłach...
Dalekie, obce, a znajome mary,
Patrzcie: legł w pyle waszych marzeń gmach...
To, co jest piękne, to zginąć nie może,
Choć na czas w chmurny zasunie się mrok...
Oni widzieli już idącą zorzę,
Zorzę, co dotąd łudzi jeszcze wzrok.
Przeciw nadziei i przeciwko fali
Iść trzeba mężnie w nowy ducha świat...
Hen, hen, za mgłami jakiś blask się pali...
Hen, hen, za górą wschodzi wiosny kwiat...
Czy pamiętacie? To, co leży w trumnie,
Ach, to jest lepsze nad żyjący kształt,
To się z przeszłości wynurza tak dumnie,
Przeklinające każdy brud i gwałt!
Czy pamiętacie? Ich potężne słowo
Będzie tak długo nad ziemiami grzmieć,
Aż wzruszy Ciebie, narodów Jehowo,
I powiesz Zorzy: wzejdź i wiecznie świeć!
1910
558. BELMONT LEO. Czego nie wiecie o waszych mężach. — Wolne Słowo, 1910, nr 94 i 95.
M. in. rozdział: «Żony wielkich poetów: pani Natalia Puszkin, pani Annabella Byron, pani Matylda Heine».
1911
559. BELMONT LEO. Zwyczaje w kraju opery. (A propos «Eugeniusza Oniegina»). — Wolne Słowo, 1911, nr 123.
560. KOŁODZIEJCZYK EDMUND. Bibliografia słowianoznawstwa polskiego. Kraków 1911. Nakł. Akademii Umiejętności. S. XX, 303.
Podaje kilkadziesiąt pozycji bibliograficznych dotyczących Puszkina; niestety informacje są nie dość dokładne, a nieraz mylne.
1912
561. LERMONTOW MICHAŁ. Na zgon Puszkina. — Wolne Słowo, 1912, nr 151/152.
Przekład wiersza Lermontowa poprzedzony jest wstępem tłumacza i zakończony notatką: «Przekładu w 75-letnią rocznicę zgonu Puszkina dokonał L. B.» (Leo Belmont).
200
562. SAPIEHA LEON. Wspomnienia. (Z lat 1803—1863). Z przedmową St. hr. Tarnowskiego. Kraków — Warszawa, 1912, nakł. Altenberga.
Ks. Sapieha przebywał w Petersburgu w latach 1827—1828 jako urzędnik ambasady austriackiej. Książę Sapieha jest jednym z bardzo niewielu ludzi wyrażających się pochlebnie o Heeckerenie, który tak ciemną rolę odegrał w tragedii Puszkina.
«Najwięcej miałem zażyłości z posłem holenderskim baronem Heeckeren. Był to człowiek niepospolitych zdolności. Znał Rosję i jej mężów stanu doskonale. Cesarz miał w nim wiele zaufania i często jego rady zasięgał, mianowicie w sprawach finansowych» etc.
1915
563. FISZER WŁADIMIR [WŁODZIMIERZ]. Poema Mickiewicza «Konrad Wallenrod» i jeje nowyj pieriewod. — Gołos Minuwszogo, 1915, kn. XII. Iz tiekuszczej litieratury, s. 251, 254.
564. LIBROWICZ ZYGMUNT. Pietrogradskije druzja i pokłonniki Mickiewicza. — Izwiestija Kniżnogo Magazina M. O. Wolf, Pietrograd 1915, nr 3.
Rzecz zawiera m. in. szczegóły o stosunkach Mickiewicza z Puszkinem. Pozycję tę podaję za rękopisem bibliografii Mickiewiczowskiej Aleksandra Semkowicza.
565. FISZER WŁADIMIR [WŁODZIMIERZ]. Parodija w tworczestwie Puszkina. — Russkij Bibliofil, 1916, kn. VI, okt, s. 84—89.
1917
566. ZIELIŃSKI TADEUSZ Mickiewicz i Puszkin. — Russkaja Wola, 1917, nr 28.
1919
567. CHRZANOWSKI IGNACY. Z epoki romantyzmu. Studia i szkice. Kraków [1919].
Zawiera: «Mickiewicz i Puszkin (Z powodu książki prof. J Tretiaka «Mickiewicz i Puszkin»)», s. 263—280.
201
568. [«Eugeniusz Oniegin» w przekładzie L. Belmonta z 1902 r.]. — Miesięcznik Katechetyczny i Wychowawczy. Lwów 1919, s. 108—109.
569. BRÜCKNER ALEKSANDER. Historia literatury rosyjskiej. Tom 1. Lwów — Warszawa — Kraków 1922, s. 572.
O Puszkinie s. 518—570, rozdziały: XL. Puszkin. Życie i dzieła. — XLI. Puszkin poeta. — XLII. Puszkin prozaik i społecznik. — XLIII. Kółko Puszkinowe.
Rozdziały poświęcone Puszkinowi przez Brücknera — to jedno z ciekawszych studiów polskich o poecie. Ze sformułowań niespodziewanych, z sądów celnych i błędnych, że zdań sprzecznych i często niesprawiedliwych — wysnuwa Brückner syntezę trafną i pożyteczną.
Jest Brückner autorem mylnej sugestii, że rozmowa wieszczów przed pomnikiem Piotra I mogła być prowadzona przez Mickiewicza tylko z Rylejewem, nie z Puszkinem. — Brückner pierwszy krytycznie, choć bezceremonialnie i z przesadą, zwrócił uwagę na anachronizmy w Mickiewiczowym nekrologu Puszkina (s. 534). — W ocenie dorobku twórczego Puszkina uznaje Brückner przede wszystkim lirykę:
«jest [on] liryk, jeśli nie największy w świecie, to jeden z największych» (s. 540).
«...Żaden z poprzedników tak się nie wzniósł wysoko. Poezję-zabawkę on w poezję-posłannictwo odmienił. Zrywali i przed nim oklaski Żukowskij i Batiuszkow, ale dopiero on i Gribojedow poezję w dźwignię społeczną obrócili, myśli i serca rozruszali, głosem sumienia narodowego się odezwali, ideały wytykali, od czci złota i rangi odwiedli. I po raz pierwszy układał się sam car z literaturą. I wyniósł Puszkin na swych plecach ten ciężar odpowiedzialności i, jak niegdyś swobodę opiewał a tyranów gromił, tak wytrwał w stawieniu [sławieniu] ideałów wzniosłych, ludzkich prawdziwie, szlachetnych i nie dał się odstraszyć czasom coraz bardziej posępnym. Z nim schodził do grobu nie tylko mistrz słowa, co literaturę stworzył, bo ją wywiódł wysoko ponad poprzedników wszelkich, ponad naśladownictwo wszelkie, ponad wszelkie cele niskie czy uboczne, bo pokąd języka ruskiego, nie zaginie czar tych pieśni słowiczych, ale i najszlachetniejszy czasów Aleksandrowych przedstawiciel, patriota mądry a dumny, co się Rosji nie wyrzekał a od Europy uczył, człowiek dobry a szlachetny,
202co skarbami myśli i serca rozrzutnie szafował, artysta natchniony, co zarazem w nizinach ludowych oddźwięku szukał pierwszy, celowo i świadomie, nie dla czczego powtarzania motywów. W nim dopiero zmężniała literatura; odczuła swe powołanie i znaczenie, prawa i obowiązki (s. 570).
570. BRÜCKNER ALEKSANDER. Mickiewicz i Puszkin. — Przegląd Warszawski, 1922, nr 12.
1923
571. KUCHARZEWSKI JAN. Od białego caratu do czerwonego. Warszawa 1923, s. 153—162.
Książka jest nie tylko reakcyjna, ale również fałszuje fakty.
572. LEDNICKI WACŁAW. Puszkin i Maria Wołkońska. (Twórczość poety w świetie jego «jedynej» miłości). — Przegląd Warszawski, 1923, nr 25. — Toż w odbitce.
1924
573. LEDNICKI WACŁAW. Słów kilka o Puszkinie i Mickiewiczu. — Przegląd Współczesny, 1924, nr 30, s. 30—50. — Toż: Lednicki W., O Puszkinie i Mickiewiczu słów kilka. Kraków 1924, s. 45.
574. LEDNICKI WACŁAW. «Gospodarstwo poetyckie Puszkina». — Przegląd Warszawski, 1924, nr 38, s. 214—225 i nr 39, s. 378—386.
Recenzja z Wł. Chodasjewicza «Poeticzeskoje chozjajstwo Puszkina» etc.
575. LEDNICKI WACŁAW. Losy Puszkina w ideologii społeczeństwa rosyjskiego. — Kultura Słowiańska (Warszawa), 1924, nr 4, 5.
576. Literatura puszkinowska (Sztuka rosyjska). — Wiadomości Literackie, 1924, nr 3.
577. Prawda o «bluźnierstwach» Puszkina. — Wiadomości Literackie, 1924, nr 25.
2031925
578. AMFITIEATROW A. [Rec. «Oniegina» w przekładzie Belmonta, w oprac. Lednickiego]. — Za Swobodu, 1925, nr 222.
579. ARCYBASZEW M. List otwarty do p. Żeromskiego. — Za Swobodu, 1925, nr 52.
Przekład odpowiedzi Żeromskiego pt. «W odpowiedzi Arcybaszewowi i innym» z polemicznymi uwagami M. Arcybaszewa ukazał się w «Za Swobodu», 1925, nr 52. Zob. poz. 603 i 604.
580. [BEAUPRÉ ANTONI] A. B. Na marginesie przekładu «Oniegina». — Czas, 1925, nr 86 z 12 kwietnia.
581. BIRKENMAJER JÓZEF. Eugeniusz Oniegin w stroju polskim. — Kurier Poznański, 1925 z 26 kwietnia.
Przekład L. Belmonta, studium Lednickiego.
582. BLÜTH RAFAŁ. Mickiewicz wobec ruchu literackiego w Rosji w okresie 1826—1829. — Pamiętnik Literacki, 1925/6, s. 403—417.
583. BOROWY WACŁAW. Eugeniusz Oniegin. — Warszawianka, 1925, nr 95.
«Oniegin» w przekładzie Belmonta, w opracowaniu Lednickiego.
584. BRÜCKNER ALEKSANDER. Dwaj geniusze [Mickiewicz i Puszkin]. — Wiadomości Literackie, 1925, nr 3.
585. BRÜCKNER ALEKSANDER. «Oniegin» Puszkina po polsku. — Przegląd Współczesny, 1925, nr 37, s. 301—309.
Z powodu wyd. «Oniegina» w przekładzie Belmonta ze studium Lednickiego. Tu m. in. Brückner twierdzi, jakoby miłość Puszkina do Marii Rajewskiej była po prostu zmyśleniem biografów. «(Idealna miłość Puszkina — Don Juana istniała tylko w jego wyobraźni i była jego wymysłem poetycznym».
586. FIŁOSOFOW D[YMITR]. Rossica. — Za Swobodu, 1925, nr 189.
Rec. «Oniegina» w przekładzie Belmonta, w opracowaniu Lednickiego.
587. HOESICK FERDYNAND. Rosyjski «Pan Tadeusz».— Kur. Warszawski, 1925, nr 67.
Rec. «Oniegina» w przekładzie Belmonta, w opracowaniu Lednickiego
204
588. HOFMAN MODEST L. Jewgienij Oniegin na polskom jazykie. — Na Czużoj Storonie. Praga 1925, XII, s. 254—259.
«Oniegin» w przekładzie Belmonta, w oprac. Lednickiego.
589. KALLENBACH JÓZEF. Nowe studium o Puszkinie i Mickiewiczu [Lednickiego]. — Nowa Reforma, 1925, nr 135 (Dod. tygodniowy).
590. KOZŁOWSKI LEON. O Puszkinie. — Kurier Poranny, 1925, nr 55 i 68.
W związku z polemiką Arcybaszew — Żeromski, zob. poz. 603 i 604.
591. KOZŁOWSKI LEON. Utajona miłość Puszkina. — Kur. Poranny, 1925, nr 74.
Rec. «Oniegina» w przekładzie Belmonta.
592. [LEDNICKI WACŁAW]. N. Nowinki o Puszkinie. — Za Swobodu, 1925 z 17 i 18 września.
593. [LEDNICKI WACŁAW]. Aleksander Puszkin. Eugeniusz Oniegin. Romans wierszem. W przekładzie L. Belmonta. Opracował, wstępem i przypisami zaopatrzyl dr. Wacław Lednicki. Kraków [1925], s. CXXI+232. Wyd. Biblioteki Narodowej, Seria II, nr 35.
120-stronicowy wstęp Lednickiego daje wyczerpujące studium o «Onieginie».
594. LEDNICKI WACŁAW. Mickiewicz Puszkinowi. — Wiadomości Literackie, 1925, nr 3.
O dedykacji Mickiewicza na dziełach Byrona z podobizną autografu.
595. LEDNICKI WACŁAW. Puszkin — orędownikiem Mickiewicza. (Miscellanea). — Przegląd Warszawski, 1925, nr 48, s. 218—223.
Autor publikuje tu m. in. pismo Puszkina popierające prośbę Mickiewicza o zezwolenie na powrót do kraju.
596. LO GATTO ETTORE. Studi di letterature slave. Vol. primo. Roma 1925, s. VIII, 220.
Na wstępie rozprawa «Mickiewicz e Puškin», s. 1—47; praca oparta przede wszystkim na źródłach polskich. — Na s. 217—220 Appendice: Puškin in polacco — artykuł o przekładzie «Oniegina» przez Belmonta oraz o studiach Lednickiego
205
597. MAGR A. [Rec. «Oniegina» w przekładzie Belmonta, oprac. Lednickiego]. —Prager Presse, 1925 z 20 marca.
598. Nieznane listy Puszkina [do Elżbiety Chitrowo].— Wiadomości Literackie, 1925, nr 50.
599. Nowe książki. [«Oniegin» w przekładzie Belmonta, ze studium Lednickiego]. — Czas, 1925, nr 27 z 2 lutego.
600. PODHORSKI-OKOŁÓW LEONARD. «Oniegin» po polsku w nowym wydajniu. — Wiadomości Literackie, 1925, nr 17.
«Oniegin» w przekładzie Belmonta w wyd. «Biblioteki Narodowej»
601. SZEWCZENKO. Jewgienij Oniegin po polski. — Za Swobodu, 1925 z 9 lutego.
602. [ZAWODZIŃSKI KAROL WIKTOR]. K. W. Z. «Eugeniusz Oniegin». — Przegląd Warszawski, 1925, zesz. 51, grudzień, s. 242—244.
«Oniegin» w przekładzie Belmonta, w opracowaniu Lednickiego.
603. ŻEROMSKI STEFAN. W odpowiedzi Arcybaszewowi i innym. — Echo Warszawskie, 1925, nr 56.
Żeromski użył w «Przedwiośniu» niefortunnego zwrotu, że bohater jego przechowywał nieprzyzwoite wiersze Puszkina «i innych pornografów» (s. 16). Przeciwko takiemu sformułowaniu wystąpił Arcybaszew (poz. 604). Żeromski z kolei odpowiadał w dwu artykułach, przy czym zapowiedział poprawienie tekstu w następnych wydaniach. W polemice tej, dotyczącej frywolnych utworów Puszkina bądź Puszkinowi przypisywanych, zabierał również głos Leon Kozłowski w «Kur. Porannym» (poz. 590). Całość polemiki zebrał Wacław Borowy w pośmiertnym tomie pism Żeromskiego pt. «Elegie», Warszawa 1928.
604. ŻEROMSKI STEFAN. Jeszcze o swawolnych wierszach Puszkina. — Echo Warszawskie, 1925, nr 63.
1926
605. JANKOWSKI CZESŁAW. Puszkin. — Słowo, 1926, nr 221 (z 20 września).
Rec. Lednickiego: «Aleksander Puszkin, studia» etc.
206
606. LEDNICKI WACŁAW. Aleksander Puszkin. Studia. Kraków 1926, s. 4 nlb., 407, 3 nlb.
Treść: Przedmowa. — Losy Puszkina w ideologii społeczeństwa rosyjskiego. — Dookoła przeciwpolskiej trylogii lirycznej Puszkina. — Z historii poetyckiej przyjaźni. — Puszkin i Maria Wołkońska. — Poezja małżeństwa i domu. — «Gospodarstwo poetyckie Puszkina» — Addenda.
Opatrzywszy studium o wierszach Puszkina: «Klewietnikam Rossii», «Borodinskaja godowszczina» i «Pieried grobniceju swiatoj» w sztucznie wyolbrzymiający tytuł, poddaje jednak Lednicki te utwory, zwłaszcza dwa pierwsze, dość wszechstronnym roztrząsaniom na tle nastrojów środowiska poety, sytuacji politycznej w Europie, sytuacji Rosji i daje własny wykład historiozofii Puszkina. Autor operuje tu dużym materiałem, ale w opiniach swoich jest często bardziej publicystą niż historykiem. Gubi się w sprzeczności idealistycznych kategorii ujmowania zjawisk — kategorii, jak europeizm, zachodniość etc., aby w końcu stwierdzić: «europeizm Puszkina nie wytrzymał próby konfliktów narodowych, ale zapytajmy siebie jednak szczerze, czy na Zachodzie w tym względzie było i jest lepiej?». W ten sposób autor nie znalazł «europeizmu» nawet w swojej wyimaginowanej Europie.
W trzecim szkicu Lednicki zajmuje się przede wszystkim okolicznościami powstania wiersza «Mickiewicz» oraz daje próbę ustalenia właściwego tekstu tego wiersza. Koncepcja jego nie utrzymała się. Z kolei omawia autor memorandum Puszkina, popierające prośbę Mickiewicza o zezwolenie na wyjazd do kraju.
W rozprawie o Puszkinie i Marii Wołkońskiej rozwija dość przekonywająco tezę, że cykl utworów, jak («Jeniec kaukaski», kilka elegii, «Fontanna», «Cyganie» , «Połtawa» i wreszcie «Oniegin» (zwłaszcza ciekawe to ostatnie) — jest genetycznie, treściowo a nawet pod względem struktury («Oniegin») związany z uczuciem Puszkina dla Wołkońskiej. Jej też ma w dużej mierze zawdzięczać twórczość Puszkina pierwiastek heroiczny, zwłaszcza w postaciach kobiecych.
Większość szkiców, które weszły w skład książki, ukazała się w latach 1923—1925 w czasopismach; w wydaniu książkowym zostały one rozszerzone, a poglądy autora częstokroć zmodyfikowane.
607. LEDNICKI WACŁAW. Po powodu statji S. Kułakowskogo [Polskie sądy o Puszkinie]. — Za Swobodu, 1926 z 20 sierpnia.
608. [ZAWODZIŃSKI KAROL WIKTOR]. K. W. Z. Polski puszkinista. W. Lednicki: Aleksander Puszkin. Studia etc. — Nowy Kurier Polski, 1926, nr 196 i 197.
609. ZDZIECHOWSKI MARIAN. Dzieło Polaka o Aleksandrze Puszkinie. — Przegląd Współczesny, 1926, nr 48, s. 144—147.
2071927
610. BLÜTH RAFAŁ. Geneza wiersza «Do przyjaciół Moskali». — Ruch Literacki, 1927, nr 2, s. 39—44.
611. BLÜTH RAFAŁ. Mickiewicz i Rylejew pod pomnikiem Piotra Wielkiego. — Rocznik Koła Polonistów Słuchaczów Uniwersytetu Warszawskiego wydany z okazji dziesięciolecia istnienia Koła. Warszawa 1927, s. 43—59.
Celem szkicu jest wykazanie, że we fragmencie «Ustępu» III cz. «Dziadów»: — «Pomnik Piotra Wielkiego» — «wieszczem ruskiego narodu» ma być Rylejew, a nie... Puszkin. Hipotezę tę wysunął wcześniej Brückner (1922 r.). Zgadzał się z nią z początku i Lednicki, ale już w 1932 r. w obszernym studium drukowanym jako wstęp do przekładu «Jeźdźca miedzianego», zmienił pogląd i pogłębił uzasadnienie interpretacji tradycyjnej.
612. BRÜCKNER A[LEKSANDER]. [Rec. W. Lednickiego: Aleksander Puszkin etc.]. — Archiv für Slavische Philologie. Berlin 1927, z. 41.
613. FRINTA. Wacław Lednicki: Aleksander Puszkin etc. [Rec.]. — Slovanský Přehled, 1927, t. XIX, nr 6.
614. KUŁAKOWSKI SERGIUSZ. Polska książka o Puszkinie. — Wiadomości Literackie, 1927, nr 44.
W. Lednickiego «Puszkin». Studia. Kraków 1926.
615. MAZON ANDRÉ. Pouchkine en polonais. — Revue de Littérature Comparée, 1927, s. 602—603.
«Eugeniusz Oniegin» w przekładzie Belmonta, w opracowaniu Lednickiego.
616. MORAWSKI STANISŁAW. W Peterburku 1827— 1838. Wydali Adam Czartkowski i Henryk Mościcki. Poznań [1927]. Wydawnictwo Polskie.
Pozycję tę umieściliśmy już z cytatami i komentarzem pod datą rękopisu: 1849.
1928
617. ETTINGER PAWEŁ. Mickiewicz a Puszkin. — Wiadomości Literackie, 1928, nr 9.
208
618. ETTINGER PAWEŁ. Mickiewicz — mściciel Puszkina. (Mickiewicz a Rosja). — Wiadomości Literackie, 1928, nr 6.
619. Ilustrowana Encyklopedia Trzaski, Everta i Michalskiego. Opracowana pod redakcją Dra Stanisława Lama. Tom czwarty. Warszawa [1928], s. 715.
Przeróbka artykułu z «S. Orgelbranda Encyklopedii Powszechnej» z zamianą «najznakomitszego poety» na «znakomitego».
620. KALLENBACH JÓZEF. Mickiewicz i Sergiusz Sobolewski. (Nowe wydawnictwa). — Przegląd Współczesny, 1928, nr 73, s. 330—335.
O rozdziale książki A. Winogradowa «Mérimée w pisjmach k Sobolewskomu», Moskwa 1928: «Mickiewicz, Puszkin i Sobolewski i nowe listy Mickiewicza».
621. KRZYŻANOWSKI JULIAN. Mickiewicz and Pushkin. — The Slavonic Review, 1928, nr 18, s. 635—645.
622. LEDNICKI VENCESLAS. Pouchkine et la Pologne. A propos de la trilogie antipolonaise de Pouchkine. Paris 1928, s. 210, 2 nlb., tabl. 1.
623. Mikołaj I a pojedynek Puszkina. — Wiadomości Literackie, 1928, nr II.
624. POGODIN A. Wacław Lednicki: Aleksander Puszkin etc. — Slavia, 1928, roczn. VII, s. 643—648.
625. PUSINO J. [Rec. W. Lednickiego «Pouchkine et la Pologne»] Historische Zeitschrift, 1928.
1929
626. BIRKENMAJER JÓZEF. Sienkiewicz a Puszkin. «Ogniem i mieczem» a «Kapitanskaja doczka». — Ruch Literacki, 1929, nr 4, s. 108—110.
Rozwija tu autor uwagę rzuconą już w 1924 r. w recenzji pracy Lama o Sienkiewiczu. Wskazuje na pewne analogie między Sienkiewiczem a Puszkinem w zakresie tła historycznego (rebelia kozackochłopska), tła lokalnego (stepy), szeregu sytuacyj i epizodów oraz postaci (Pugaczew — Gryniew i Chmielnicki — Skrzetuski; Maria i Helena, rywale i dezerterzy do rokoszan: Szwabrin i Bohun).
209
626a. BOCHAN D. D. Puszkin dla Polakow. (Kriticzeskaja zamietka). — Nasza Żizń, 1929, nr 228.
Uwagi na temat przekładów Tuwima zamieszczonych w nrze 31 «Wiadomości Literackich».
627. FRANCEW W[ŁADIMIR]. A. Puszkin i polskoje wozstanije 1830—1831 g. — Puszkinskij Sbornik. Praga 1929, s. 65—208.
Powołuje się na Lednickiego i polemizuje z jego «Przeciwpolską trylogią».
628. LEDNICKI V. Mickiewicz en Russie. — Revue de l’Université de Bruxelles, 1929.
629. LEDNICKI WACŁAW. Mickiewicz en Russie. — Pologne Littéraire, 1929, nr 31.
O Puszkinie m. in. w ustępach «Les salons de Moscou» i «Amitiés littéraires».
630. MAGR A. [Rec. W. Lednickiego: «Aleksander Puszkin» etc.]. — Prager Presse, 1929, z 7 kwietnia.
631. TARANOWSKI TEODOR. Puszkin i polsko-ruski rat 1830—1831. — Srpski Kniżewni Glasnik, 1929, s. 508—514.
Rec.: Lednickiego «Aleksander Puszkin» etc.
632. VERNADSKY G. Pouchkine et la Pologne par Venceslas Lednicki. — The American Historical Review, 1929, t. XXXV, nr 1, s. 107.
633. ZAWODZIŃSKI K[AROL] W[IKTOR]. Istotna propaganda. — Wiadomości Literackie, 1929, nr 40.
Recenzja książki W. Lednickiego «Pouchkine et la Pologne».
1930
634. HARHALA JAN. Sienkiewicz i Puszkin. — Pamiętnik Literacki, 1930, rocznik XXVII, s. 121—126.
2101931
635. DOSTOJEWSKI o Puszkinie. Wspomnienie D. N. Lubimowa. — Wiadomości Literackie, 1931, nr 19.
Not. o artykule Lubimowa w czasopiśmie «Slovenský Přehled».
636. [ETTINGER PAWEŁ] pe. Rysunki Puszkina. Wiadomości Literackie, 1931, nr 2.
637. LACKI EUGENIUSZ. Literatura rosyjska. Zarys. Warszawa 1931, s. 348. Nakł. F. Hoesicka.
O Puszkinie s. 137—173.
638. LEDNICKI WACŁAW. «Jeździec miedziany» dzisiaj. — Wiadomości Literackie, 1931, nr 8.
639. LEDNICKI WACŁAW. Na błednych drogach rusycystyki w Polsce. — Przegląd Współczesny, 1931, nr 116, s. 424—441.
640. LEWAK ADAM. Katalog rękopisów Muzeum Adama Mickiewicza w Paryżu. Kraków 1931, s. XV, 244.
W pięciu pozycjach wymienia następujące rękopisy: Poz. 780. Rps. z r. 1824—1898. Wiersze na cześć Adama Mickiewicza oraz ofiarowane mu... m. in. przez A. Puszkina (Z papierów po A. M.). — Poz. 796, Rps. 27×21 Karty 2. Aleksander Puszkin (Wiersz do A. Mickiewicza). M. «On mieżdu nami...» (Z papierów po A. M.). — poz. 969. Rps. z r. 1733—1833. Maria Szymanowska. Album autografów... Aleksander Puszkin «C’est avec bien de l’empressement...» (list, autogr. nr 67). — Poz. 971. Rps. z r. 1822—1831. Maria Szymanowska — Sztambuch zawierający wiersze, sentencje, rysunki i litografie... Aleksander Puszkin «Iz nasłażdienij żizni...» Petersburg l. III. 1828 (sentencja, s. 323). — Poz. 1012. Rps. z r. 1829—1856. Listów 71, kart 138. M. in. Aleksander Puszkin do Szymona Chlustina.
641. ZAWODZIŃSKI K[AROL] W[IKTOR] L’insurrection de 1831 et l’opinion russe. — Pologne Littéraire, 1931 z 15 marca.
Rec.: Lednickiego «Pouchkine et la Pologne».
1932
642. BACKVIS CLAUDE. «Le cavalier de bronze». A propos d’une étude de V. Lednicki. — Le Flambeau (Bruksela) 1932, octobre, s. 486—494.
211
643. BLÜTH RAFAŁ. Literatura rosyjska. — Rocznik Literacki (Warszawa) 1932, tom I, s. 147—150.
Rec. «Jeźdźca miedzianego», w przekładzie Tuwima, ze studium Lednickiego.
644. BRÜCKNER ALEKSANDER. Puszkin Aleksander. Jeździec miedziany. Opowieść petersburska. Przekład Juliana Tuwima, studium Wacława Lednickiego. [Rec.]. — Ruch Literacki, 1932, maj.
Notatka o tej recenzji w «Wiadomościach Literackich», 1932, nr 27.
645. CHODASJEWICZ WŁADYSŁAW. Knigi i ludi. «Miednyj wsadnik» u Polakow. — Wozrożdienije, 1932, nr 2473 z 10 marca.
646. CZACHOWSKI KAZIMIERZ. «Jeździec miedziany» Puszkina. — Czas, 1932, nr 195.
647. KUŁAKOWSKI SERGIUSZ. «Der eherne Reiter» polnisch. — Slavische Rundschau, 1932, nr 6.
W związku z przekładem Tuwima.
648. LEDNICKI WACŁAW. Droga do Rosji. — Kultura (Warszawa, tygodnik) 1932, nr 17 i 18. — To samo w odbitce: Warszawa 1932, s. 31.
Obszerne streszczenie tej pracy w «Slavische Rundschau» z 1933 r.
649. MAZON A. Cavalier de bronze. — Revue des Etudes Slaves, 1932, décembre.
Recenzja «Jeźdźca miedzianego» w przekładzie Tuwima ze studium Lednickiego.
650. [MAGR] MGR. Puškin in unserer Zeit. — Prager Presse, 1932 z 28 lutego.
Recenzja «Jeźdźca miedzianego» w przekładzie Tuwima ze studium Lednickiego.
651. POGONOWSKI JERZY. Dzieło polskie o Puszkinie. — Dzień Polski, 1932, nr 15 z 15 stycznia.
W. Lednickiego «Aleksander Puszkin», Kraków 1926.
652. SIEDLECKI GRZYMAŁA ADAM. Puszkin po polsku. — Kurier Warszawski, 1932, nr 81.
Recenzja «Jeźdźca miedzianego» w przekładzie Tuwima ze studium Lednickiego.
212
653. Puszkin po polsku. — Tygodnik Illustrowany, 1932, nr 23, s. 363.
Recenzja «Jeźdźca miedzianego» w przekładzie Tuwima ze studium Lednickiego.
654. [SROKOWSKI KONSTANTY] SR. A. Puszkin «Jeździec miedziany» w przekładzie J. Tuwima; studium W. Lednickiego. — Il. Kur. Codz., 1932, nr 53 (Dod. Kurier Literacko-Naukowy nr 8).
655. WIERZYŃSKI KAZIMIERZ. [Rec. «Jeźdźca miedzianego» w przekł. Tuwima ze studium Lednickiego]. — Kultura, 1932 z 8 maja.
656. ZAWODZIŃSKI K[AROL] W[IKTOR]. «Jeździec miedziany» Puszkina w polskim przekładzie [Tuwima]. — Przegląd Współczesny, 1932, nr 122 (czerwiec), s. 527—534.
1933
657. CHOYNOWSKI PIOTR. W młodych oczach. Powieść. Warszawa 1933.
Fragment powieści na s. 41—42. — Przyczynek do recepcji Puszkina w społeczeństwie polskim.
658. [BATOWSKI HENRYK] h-k b-i. A. Puszkin: Jeździec miedziany. Przekład J. Tuwima, studium W. Lednickiego. [Rec.]. — Ruch Słowiański, 1933, r. VI, nr 1, s. 8.
659. [CHODASJEWICZ WŁADYSŁAW] KHODASSEWITSCH V. — Slavonic Review, 1933.
Recenzja «Jeźdźca miedzianego» w przekładzie Tuwima ze studium Lednickiego.
660. LEDNICKI WACŁAW. Z notatnika komparatysty. I. «Zamieć» Puszkina. — Prace Polskiego Towarzystwa dla Badań Europy Wschodniej i Bliskiego Wschodu. Kraków 1933/34, nr IV, s. 301—327. — Toż w odbitce: Kraków 1933/34, s. 28, 4 nlb.
Studium pełne zachwytu dla «Zamieci». We wstępnej obszernej próbie ustalenia genealogii motywu tej noweli (od czasów starożytnych!) zdumiewający popis jałowej erudycji.
213
661. LEGRAS JULES. Parmi les livres et les revues (W. Lednicki: «Pouchkine et la Pologne» — «Aleksander Puszkin, studia» — «Eugeniusz Oniegin» przeł. L. Belmont, oprac. W. Lednicki). — Le Monde Slave, 1933, nr 12, s. 477—479.
662. MICKIEWICZ ADAM. Adama Mickiewicza dzieła wszystkie zebrane i opracowane staraniem Komitetu Redakcyjnego. Tom XVI (Rozmowy z A. Mickiewiczem). Warszawa 1933 [Wydanie Sejmowe].
Wiadomości o Puszkinie w relacjach Ksen. Polewoja, J. Przecławskiego i Franc. Malewskiego na s. 36, 42—43, 48, 485.
663. SEKULICZ IZIDORA. Powodom dweju publikacja o Słowackom i o Puszkinu. — Serbskij Kniżewnyj Glasnik, 1933, sierpień — wrzesień, s. 608—612, 652—657.
Rzecz o Puszkinie jest recenzją książki Lednickiego «Pouchkine et la Pologne».
1934
664. ACZ. Jubileusz Puszkina w Z.S.R.R. — Wiadomości Literackie, 1934, nr 43.
665. BATOWSKI HENRYK. Mickiewicz a serbska pieśń ludowa. — Pamiętnik Literacki, 1934, rocznik XXXI, z. 1—2, s. 29—57.
Na s. 34—37 o wspólnych zainteresowaniach słowiańską pieśnią ludową Mickiewicza i Puszkina. Wbrew sądom Winogradowa Batowski mówi, «że to raczej Puszkin opowiedzieć mógł naszemu poecie niejedno o południowych pobratymcach i ich twórczości».
666. CHODASJEWICZ WŁADYSŁAW. «Jeździec miedziany» po polsku. — Wiadomości Literackie, 1934, nr 16.
Obszerne studium w związku z ukazaniem się przekładu Tuwima wraz ze studium wstępnym Lednickiego.
667. CJAWŁOWSKI M. «On mieżdu nami żił...» (Po powodu statji W. Lednickogo). [W książce:] Puszkin 1834 god. — Leningrad 1934. Puszkinskoje Obszczestwo. Seria: «Poslednije gody tworczestwa Puszkina» 1833—1837, s. 65—92.
214
668. CZERNOBAJEW WIKTOR. Mickiewicz w Rosji w latach 1820—1830. — Pamiętnik Literacki (Lwów) 1934, rocznik XXXVI.
M. in. o Puszkinie jako tłumaczu Mickiewicza, s. 309.
669. FISZER WŁODZIMIERZ. Odbrązowywanie Puszkina. — Tygodnik Illustrowany, 1934, nr 18.
670. FRANCEW W[ŁADIMIR] A. Nieizwiestnyj polskij pieriewod «Kawkazskogo plennika». — Slavia [Praga czeska], 1934, roczn. XIII, zesz. 1, s. 109—113.
O losach przekładu «Jeńca kaukaskiego» przez Leona Janiszewskiego z roku 1851, którego rzekomo wszystkie egzemplarze po konfiskacie zaginęły. Prof. Francew mylił się jednak. Jeden egzemplarz tego przekładu odnalazłem w roku 1937. (Zob. poz. 66).
671. FRANCEW WŁODZIMIERZ. Puszkin i hr. Jan Potocki. — Ruch Literacki, 1934, nr 7.
672. KRZYŻANOWSKI JULIAN. Na manowcach «Drogi do Rosji». Fiłosofow versus Kleiner. — Ruch Literacki, 1934, nr 3, s. 65—73.
Zawiera m. in. kilka ciekawych spostrzeżeń w związku z Puszkinem. Autor zwraca uwagę, że «Alfons» Puszkina jest rymowaną parafrazą początku romansu J. Potockiego pt. «Rękopis znaleziony w Saragossie».
673. LEDNICKI WACŁAW. «Kropka nad i». — Przegląd Współczesny, 1934, maj, nr 145, s. 306—309.— To samo w nadbitce, s. 306—309.
W polemice z prof. Krzyżanowskim (zob. poprzednią pozycję) ustala pierwszeństwo swego spostrzeżenia o wpływie Mickiewicza na pierwiastek tragizmu w Puszkinowskim obrazie Petersburga. «...A więc mutatis mutandis Mickiewiczowska wizja Petersburga, jako składnik do poetyckiej zawartości „Jeźdźca miedzianego” wprowadzony, stała się w o